Szukaj
Chlop mial 200 kur i ani jednego koguta. Poszedl do sasiada, kupic ze trzy na poczatek.
A sasiad na to:
- Ale po co trzy? Sluchaj stary, ja ci sprzedam Kazia. Kazio to jest taki kogut, ze ci te wszystkie 200 kur, spoko, obsluzy.
OK, po trzeciej wodce dobili targu, chlop wrocil z Kaziem do gospodarstwa, wypuscil go z klatki i mowi:
- Sluchaj Kaziu - to jest teraz twoje gospodarstwo, 200 kur na ciebie czeka. Wyluzuj sie, jestes tu jedynym kogutem, nie ma co sie spieszyc, tylko mi sie nie zmarnuj - kupe kasy za Ciebie dalem.
Ledwo skonczyl mowic, SRU! Kazio wpadl do kurnika. Przelecial wszystkie kury kilka razy, tylko pierze lecialo. SRU! Polecial do budynku obok, gdzie byly kaczki - to samo. Chlop krzyczy, probuje go hamowac, ale gdzie tam! SRU! Poszedl Kazio za stadem gesi i zniknal w oddali.
Rano chlop wstaje, patrzy - lezy Kazio na podworku, kompletna padlina.
Nad nim kraza sepy. Podbiega i krzyczy:
- A widzisz Kaziu, mowilem Ci, daj spokoj, tyle kasy w bloto...
A Kazio otwiera jedno oko i syczy przez zacisniety dziob:
- Spierdalaj, bo mi sępy płoszysz...!
Naga sesja Bożenki z Klanu, uczcie się jak postępować z modelką!
http://www.youtube.com/watch?v=8bsXS...eature=related
Historyjki o wrednych glizdach czyli seria Larva.
Ostatnio edytowane przez kazwita ; 01-02-2012 o 11:07
Kaznodzieja wygłasza niedzielne kazanie na temat przebaczenia. Po
płomiennej przemowie pyta zgromadzonych
- Ilu z was bracia przebaczy swoim wrogom?!
Mniej więcej polowa wiernych podnosi ręce do góry. Niezadowolony
kaznodzieja kontynuuje kazanie. Mija 20 minut i znowu pyta
- Ilu z was bracia przebaczy swoim wrogom?!
Tym razem zgłasza się jakieś 80% osób. Kaznodzieja zawiedziony wraca
do kazania. 30 minut minęło. W końcu przerywa i pyta
- Ilu z was bracia przebaczy swoim wrogom?!!
Ponieważ wszyscy już myślą o obiedzie wszyscy podnoszą ręce do góry...
wszyscy oprócz staruszki z drugiego rzędu.
Kaznodzieja pyta jej
- Dlaczego nie chce pani przebaczyć wrogom?
- Nie mam żadnych.
- Jakie to niezwykle, ile pani ma lat?
- 93
- Niech pani wyjdzie na środek i powie wszystkim, jak to możliwe, żeby
w takim sędziwym wieku nie mieć żadnych wrogów.
Staruszka nieśmiało wychodzi na środek, bierze do reki mikrofon i mówi
- Przeżyłam wszystkich sukinsynów.
Zdarzyło się pewnego razu, że uczeń Mistrza Kung-Fu przeszedł z
powodzeniem nauki wstępne i przystąpił do Ostatecznej Próby. Rzekł
mu tedy Mistrz:
- Stań na placu przed świątynią i przepołów gołymi rękami deskę,
którą ujrzysz opartą o kamienie.
Poszedł tedy uczeń i ujrzał ledwo ociosaną kłodę twardego drewna.
Nie uląkł się jednak i gołą dłonią uderzył w nią tak mocno, że
pękła i dwie połówki spadły na ziemię.
- Dobrześ wykonał zadanie - rzekł Mistrz - Teraz czeka cię drugi
sprawdzian. Pójdziesz ze mną do gospody w mieście.
Poszli tedy do gospody, gdzie ujrzeli dwóch złoczyńców bijących
niewinnego kupca.
- Czyń co trzeba - rozkazał Mistrz.
Rzucił się tedy uczeń w wir walki i wnet wyleciał za drzwi z
podbitym okiem i bez zębów. Wrócił też zaraz w niesławie do domu,
a zgromadzonej przy stole rodzinie rzekł:
- To samo co rok temu. Plac poszedł dobrze, ale *P*****�em na
mieście
Siedzi psychiatra na dyżurze - nudno, cicho, wariaci śpią chyba.... Nagle
otwierają się cicho drzwi i wpełza na kolanach człowieczek omotany w coś -
w zębach, na rękach, nogach i jeszcze parę metrów tego za sobą ciągnie....
Doktor zagaduje:
- O... żmijka mała do nas przyszła... Co żmijko, jak ci pomóc?
Człowieczek bulgocze coś i kiwa przecząco głową.
- To może żółwik jesteś? Co? Jesteś małym żółwikiem?
Człowieczek znów kręci głową...
- To może mały robaczek, co się właśnie wykluwa z kokonu?
W końcu człowiek wypluwa to co ma w zębach:
- Doktorze, idźcie do diabła z tym robaczkiem! Jestem waszym adminem, kable zakładam...!
Pewien facet po zaspokojeniu swoich pragnień w domu publicznym schodzi do recepcji i chce zapłacić za usługę. Ku jego zdziwieniu nikt nie chce pieniędzy, a co dziwniejsze on sam otrzymuje 200 zł. Wieczorem opowiada koledze o całej sytuacji. Kolega rozochocony opowieścią, następnego dnia rusza pod ten sam adres. Po zaspokojeniu swoich pragnień schodzi do recepcji i chce zapłacić. Oczywiście nikt nie chce pieniędzy, a on sam otrzymuje od właściciela 50 zł. Ucieszony, ale nie do końca, pyta właściciela:
- Przepraszam, wczoraj był tu mój kolega i po wszystkim otrzymał 200 zł.
- Ale wczoraj była transmisja przez satelitę, a dziś tylko na kablówkę poszło!
Student wchodzi do sali egzaminacyjnej. Profesor, siedzący obok swojego asystenta trzyma w ręku trzy kartki z zestawami pytań i każe zdającemu wylosować jeden z nich. Student bierze jedną z kartek, lecz po przeczytaniu prosi o pozwolenie na kolejne losowanie. Profesor zgodził się. Następny zestaw pytań także nie odpowiadał studentowi, więc prosi profesora o kolejne losowanie. Profesor na to:
- Idź już. Dostajesz tróję.
Ucieszony student wychodzi z sali. Po chwili asystent profesora zadaje profesorowi pytanie:
- Dlaczego ten student dostał tróję, przecież nie odpowiedział na żadne pytanie!
- Ale coś wiedział, bo szukał! - odpowiada profesor.
Panienka, pod wpływem "Czterech pancernych i psa", będąc samotną, napisała w ogłoszeniu
matrymonialnym:
- Poszukuję mężczyzny tak przystojnego jak Grigori, tak miłego jak Janek, silnego jak
Gustlik, odważnego jak Tomek i wiernego jak Szarik.
Po miesiącu dostała odpowiedź:
- Droga pani, co prawda nie jestem tak przystojny jak Grigori, miły jak Janek, silny jak
Gustlik, odważny jak Tomek i wierny jak Szarik, ale za to... lufę mam jak RUDY!!!
Dzwoni facet z Moskwy do kolegi w Nowosybirsku:
- Straszne mrozy tam u was, minus czterdzieści podobno?
- Nieeeee, gdzie tam, jest minus dwadzieścia.
- No jak minus dwadzieścia, jak w telewizji mówili, że minus czterdzieści?
- Nie no, patrzę teraz na termometr, minus dwadzieścia!
- To czemu w telewizji mówią, że minus czterdzieści?
- Nie wiem, jakie minus czterdzieści - może na zewnątrz?
Put some fun between your legs
-ride a horse
Jaszczury też grają ..
Link do video
Ostatnio edytowane przez hydra_nt ; 01-02-2012 o 17:39
Skontaktuj się z nami