Dziś przed pracą poszedłem do czatowni, żeby skorzystać z jakże rzadkiego słonecznego ranka.Wyszedłem po 6 i o 6:20 byłem na miejscu.Przygotowałem "kfc" i wlazłem do budy Zacząłem stawiać statyw, strasznie przy tym hałasując, kiedy kątem oka dostrzegłem jakiś nowy pniak na łące To był oczywiście Myszołów.Zamarłem czekając aż zacznie wcinać. Za chwilę przyleciał jeszcze jeden ale warunki uniemożliwiały zrobienie zdjęć. Kiedy słońce zaczęło świecić ładniej myszaki były już po śniadaniu i poleciały :/ Potem przyleciał jeszcze raz porwał porcję i czmychnął ale przed tym żeby mnie wkurzyć usiadł na tle pniaka całkowicie rozmontowując mi kompozycję Jedno tylko pokażę bo reszta marna choć i to nie porywa mz.
Jakie jest Wasze zdanie na temat wywołania tego zdjęcia.Pytam bo miałem kłopoty przy tak słabo oświetlonej kontrastowej scenie.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem


Skontaktuj się z nami