Witam,
dołączam do niechlubnego grona tych, co jak trwoga, to do... nikoniarzyW sensie, ze na forum tematyczne trafia się w momencie, kiedy mamy problem i chcemy wykorzystać tych, co w temacie siedzą.
Mam nadzieję, ze się nie obrazicie, a raczej przyjmiecie moją prośbę o pomoc jako komplement
Otóż -->
Mam Nikona D70s. Przez ostatnie miesiące używałam go bardziej, jak cyfrową "małpkę", niż normalny aparat, czyli leciałam na trybie P. Teraz mam trochę czasu i znów zaczęłam trochę się aparatem bawić i wyszły mi jakieś komplikacje. Nie pamiętam, czy od nowości w aparacie tak było, czy teraz się zaczęło.
Według mojej mocno podstawowej wiedzy, tryb półautomatyczny A, czyli z preselekcją przysłony, polega na tym, że ja zapodaję aparatowi przysłonę, jakiej chcę użyć, a on dobiera optymalny czas naświetlenia. Rozumiem przez to, że jak podam mu przysłonę 5,6, a później 7, to aparat dobierze mi takie czasy, żeby obydwa zdjęcia były tak samo naświetlone?
Dobrze rozumuję? Jeśli tak, to lecę dalej.
Załączam poglądowe zdjęcia. Najpierw zrobiłam fotkę w trybie P. A następnie pięć w trybie A, zmieniając po trochu przysłony. Wyszło mi, że im większą przysłonę zapodam, tym więcej światła aparat wpuszcza i powoduje prześwietlenie zdjęć.
Tak to ma działać? Czy ja popełniam jakiś logiczny, podstawowy błąd i go nie widzę?
Aha - wszystkie zdjęcia są robione z matrycowym pomiarem światła.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami