Szukaj
heh, im cienkie będą mieli obudowy tym bardziej będzie podatna na uszkodzenia. dziecko mi się oprze o takie cuś i po matrycy. No chyba, że obudowa będzie carbon fibre![]()
;]
Witam
bedą w App store aluminiowe opakowania - walizki do przenoszenia cudeniekoczywiście najlepsze itp
w cenie odpowiednio dobranej do lekkich nowości. Ciekawe jak kryzys wpłynie na branże komputerową. Bo to że wpłynie jest pewne. Ceny bedą szalały jak po kilku powodziach
- ale nie bedę czarnowidzem - to dopiero przed nami...
Zatem czekamy na nowinki - ja w celu poznawczym nie zakupowym
Pozdrawiam
Czy warto mijać się z prawdą?
Tak....... jeśli się ją wyprzedza.
S.J.LEC
A jak z dostępnością ramu do maca mini? Bo z tego co sprawdzałem to chcąc mieć 16GB jest spory problem, bo trzeba kupić 2x8 sodimm ddr3 których nigdzie nie ma. Natknął się ktoś na te pamięci w cenie zbliżónej do 4x4GB?
Może to głupie pytanie, ale po co tyle pamięci na kompie o średniej wydajności? Bo z mojego punktu widzenia przyrost pamięci, tak powyżej 4GB, ma sens jedynie z bardzo silnymi jednostkami, na których odpalimy coś, co tę pamięć wykorzysta. No chyba, że są programy nie potrzebujące procka, ale potrzebujące dużo pamięci. Do głowy przychodzi mi jedynie skalowanie obrazów oraz składanie panoram. Czy to jakaś zapobiegliwość na przyszłość?
No może 8GB jeżeli mamy kilka pulpitów i otwartych wiele aplikacji jednocześnie - a w sumie na Maku jest niewielki sens by je zamykać.
Co do kupna wymienionej pamięci to nie pomogę niestety.
PS. Doczytałem ostatnie słowa dotyczące ceny. Nie wiem czy to nie są jakieś nierealne marzenia. Coś jak jedno D3x w cenie dwóch D300.
Ostatnio edytowane przez mOSAd ; 16-11-2011 o 00:43
Bo na moim staruszku do 8GB dobijam bez problemu, a taki mini jest dużo szybszy od niego. Więc nie widzę powodu czemu ograniczać się do 8GB, skoro pamięci rozdają obecnie za darmo (tzn prawie za darmo - te kości o mniejszych pojemnościach, bo 8GB jak już się znajdzie to pewnie drogo)
gdzies na amerykanskich stronach mozna znalezc kosci 2x8GB i jak dobrze pamietam to jest to wydatek dosc spory. znalazlem na brytyjskim ebay'u wprost od sprzedawcy z USA ;)
tzn te chore oferty to widziałem, ale pytam o coś w cenach podobnych do 4x4GBi najlepiej z europy żeby nie narażać się na podatki.
Nie, to Dell sam sobie robi koło pióra stosując bezsensowną z biznesowego punktu widzenia politykę cenową. Czym innym jest danie sporego rabatu dilerowi robiącemu gigantyczną sprzedaż, aby ten zarobił sobie więcej lub przesunął tę obniżkę na klienta np. korporacyjnego, zostawiającego u niego kupę kasy, a czym innym dopuszczanie do sytuacji, gdy sprzęt w cenach "korporacyjnych" trafią do dowolnego człeka, mimo znacznie wyższych MSRP. Jest to prosta droga do rozwalenia w drobiezgi sieci dilerskiej, co w żaden sposób długofalowo nie przyniesie sukcesów. I to może m.in. być jedna z przyczyn sporych spadków sprzedaży Della z roku na rok.
Nie pierwszy to taki przypadek. Historia jednak uczy, że tacy wychędorzeni dilerzy często-gęsto dają sobie spokój z niepoważnymi producentem znacząco ograniczając jego ofertę lub nawet zaczynają handlować konkurencją. Sprzedaż spada, producent zaczyna być coraz bardziej zależny od kilku największych dystrybutorów, klienci zaczynają być mniej zadowoleni i sprzedaż znowu spada itp. itd. Parę niby poważnych firm już w wielu branżach nieźle się przewiozło na pogrywaniu w kulki z dilerami. Oczywiście to na rynkach gdzie istnieje realna konkurencja pomiędzy producentami, jak się jest w jakiejś dziedzinie/obszarze monopolistą, można to całkiem długo zlewać sikiem falistym.
To nie do końca są aż tak trywialnie proste mechanizmy, ale może dość już o tym.
Hehehehe, ależ Dell ma zarąbistą stronę! Nosz chylę czoła do ziemi przed tym kuriozalnym wytworem jakiegoś niewąskiego geniuszu tfurczego.
Home – z przyczyn oczywistych stacje robocze w tym segmencie nie występują.
No to Small Office. Jest seria Precision. Klik. Na kolejnej podstronie różne modele tej serii, jest i 7500. Klik. Select i klik. Tylko pojedynczy procesor.
A więc Small & Medium Business. Jest seria Precision, klik. Jest 7500, klik. Select i klik. 4 wersje, zatytułowane kolejno: "Basic package", "Includes a premium video card", "Includes Dell ProSupport Service and a 500GB hard drive" oraz specjalnie wyróżniony "Includes a high-end processor and more memory". No i teraz najbardziej oczywiste: nr 1 – pojedynczy procesor, nr 2 – pojedynczy, nr 3 – podwójne procki, nr 4 – niespodzianka! tylko pojedyncze. Ja pierdziu, ale czad! Dopiero w ofercie Enterprise robi się kapkę czytelniej, jak ktoś już przebrnie przez te 15 stron po drodze. Typowo pececiarska intuicyjność
Bo niektórzy nie lubią niespodzianek z drukarniami na drugim końcu Polski, wybranymi przez sz.p. klienta wg klucza cenowego, nad którymi nie ma żadnej kontroli i nie chcą nawet zgadywać co się stanie po wsadzeniu tego PDFa do Karola. Bo ci sami ludzie nie lubią niespodzianek z wydawnictw "ogólnopolskich miesięczników opiniotwórczych", które łaskę wielką robią, że w ogóle przyjmą PDFa ("wszak EPSy są takie bezproblemowe"), a ich workflow pamięta jeszcze przełomową zmianę z PS lvl 2 na 3. i takie tam jeszcze pierdołki.
Od sprawnego – owszem. Wyciąganie daleko idących wniosków na podstawie uszkodzonego egzemplarza można nazwać na wiele sposobów, ale żaden z nich nie będzie zbyt uprzejmy.
No ale co system na to? Zawiesił się? Sam się zrestartował? Pokazał Ci jakiś nieprzyzwoity gest? Czy mi się tylko wydaje, czy jednak zwalanie winy na system za źle napisane aplikacje niezależnych deweloperów ma z logiką wspólnego całe nic?
He? Problem z Polskim na 1. miejscu był dość powszechny w czasach 10.0 – 10.3 i wtedy wiele aplikacji się wykładało na mało popularnych lokalizacjach (a niektóre na każdej, poza lengłydżem). Od tego czasu i Apple i niemal wszyscy deweloperzy włożyli sporo pracy, aby te usterki usunąć, już 10.4 był wolny od tej przypadłości. Ale X-Rite najwidoczniej postanowił pokazać całemu światu, że oni potrafią sknocić program tak, jak niewielu innych na tym świecie.
I'm one of those bad things that happen to good people
Ja to rozumiem. Tylko może uściślę moją wypowiedź, bo może sedno nie trafiło. Czy jakbyś miał 4GB zamiast tych ośmiu to zaauważyłbyś różnicę w pracy? Chodzi mi o to, że system może być napisany tak, że zajmuje dowolną ilość pamięci, a potem sobie zwalnia, jak już dobija do końca. Zatem sama zajętość o niczym nie świadczy i ma niemal zerowy wpływ na prędkość działania. Ot zwolnione zostaną pewnie i tak niepotrzebne już dane na poczet nowych. Chodzi mi o ekonomiczny aspekt. O ile wzrośnie wydajność mac mini po rozszerzeniu pamięci z 4 do 8 i z 8 do 16 GB? Według mnie dopóki wszystkie programy działają, to przyrost będzie rzędu procentów. Kilku, jeśli w ogóle. A zatem wydane pieniądze na taki przyrost są zdecydowanie nieadekwatne do ceny największych kości pamięci. No, ale to tylko moja teoria nowicjusza w Mac OS X 10.6 i zaobserwowane jego zachowanie pod kątem obsługi pamięci. Może błędna. Na pewno ktoś, kto siedzi w tym systemie głębiej, ma większą wiedzę w tej dziedzinie.
PS. Opieram mój wniosek również na podstawie tego, że całkiem niedawno systemy wcale nie obsługiwały takich pojemności. Tym samym programy pisane też były z myślą o mniejszej ilości dostępnej pamięci. Nie podejrzewam, by nagle ich zasobożerność wzrosła czterokrotnie, szczególnie, że nadal wymagania samego systemu operacyjnego nie podskoczyły mocno i bazowe wersje komputereów, mają dość mało RAM.
Ostatnio edytowane przez mOSAd ; 16-11-2011 o 02:34
Skontaktuj się z nami