Szukaj
na osiedlowych można 20km/h. To nie Niemcy...aczkolwiek ostatnio była dość głośna sprawa karania Polaków na parkingach supermarketów w Niemczech właśnie za przekraczanie dozwolonej prędkości (bo jeździli jak w PL 20 km/h, a tam przepis, że nie można szybciej niż porusza się człowiek)
aaaaaaa...sorki jak znaki to ok, myślałem że przepis bez znaków, w sensie ograniczenie prędkości w strefie zamieszkania
www.rajdowy.blogspot.com wolę samochody niż wijące się "modelki"
I na obwodnicy też jedziesz 50?
Cóż, nie mówiłem, że to nie możliwe, po prostu moja wyobraźnia tego nie ogarnia ;P
Pogratulować, a co do przejażdżki to, chętnie ale ja nie z tych łatwych, najpierw kawa!
![]()
Niemcy mają za to swoje osławione autostrady bez ograniczeń prędkości. A w Polsce... wszędzie ograniczenia, fotoradary, źli policjanci z laserowymi miernikami... nie ma gdzie docisnąć gazu, dać upustu fantazji, poczuć się jak Kubica... co się zatem dziwić że jak taki miszcz kierownicy, po tym jak nastał się w korkach, zobaczy przed sobą kawałek pustej prostej to przestaje dostrzegać jakiekolwiek znaki... pies spuszczony z łańcucha tez gna bezmyślnie na oślep...![]()
...
A inna sprawa, że w wielu przypadkach te znaki są umieszczone przez jakichś imbecyli, którzy nie potrafią ocenić realnego ryzyka na danym odcinku drogi. Przykład? Wiocha. Zaczyna się zieloną tablicą, kawałek za nią biała. Ale to nic, że przez następny kilometr z prawej strony szczere pole, z lewej strony szczere pole, obszar nie różni się absolutnie niczym od tego sprzed białej tablicy. Ale teren zabudowany i koniec. I teraz kto normalny, jadać sobie te 9 dych poza terenem zabudowanym zwolni do 50 widząc znak? TYLKO znak, bo nie zabudowania. I wystarczy, że Misiaki się tam ustawią i łatwy zarobek. Znam takich miejsc kilka w swojej okolicy i już wiem, gdzie zwalniać. Ale nie dlatego, że taka jest realna potrzeba, tylko dlatego, że jakiś debil postawił sobie znak bez jakichkolwiek przesłanek.
A tak w ogóle, to bawi mnie trochę wysyp tej forumowej praworządności. Nagle się okazuje, że wszyscy jeżdżą zgodnie z przepisami i nie przekraczają ograniczeń nawet o 5 km/h.
Ostatnio edytowane przez ekonet ; 03-11-2011 o 20:36 Powód: pis. ("przepadkach")
No właśnie. Ograniczenia w miejscach, gdzie nie ma żadnych domów, za to ich brak, gdy są
Ja nie zwalniam gdy wiem, że nie ma żadnego domu, są same pola. Za to zwalniam (mimo, że nie ma ograniczenia prędkości), gdy widzę jakieś domy, bo chwila nieuwagi i dziecko lub pies na masce ...
I jeszcze jedno - po kiego grzyba są wysepki?
Kobieta z Sonnarem też może
Pozdrawiam! Marcin fotoblog fotografia
F100,D700,D80 | N 35/2D 50/1.4D 105/2.8D 24-85G 35-70/2.8D 75-150/3.5AiS | Σ 12-24 70-300 | Sonnar 300/4 | Soligor 135/2.8 | SW 150/750 | SB-800/400 | LS-2000 | HEQ5
Skontaktuj się z nami