Ba, powiem więcej, czy ktoś widział kogoś zarażonego przywrą krwi (Schistosoma haematobium), która to jest po prostu zmorą krajów ciepłego klimatu, i gdzie znajduje najwięcej nosicieli?
Problem jednak w tym, że i wielu naszych rodaków nosi to świństwo i nigdy, aż do swojej śmierci, która jest więcej niż pewna i właśnie z powodu nosicielstwa tego pasożyta, nie uwierzy, ani nawet nie dowie się, jaka jest przyczyna ich końca.
Bo tu problem stanowi nie tyle brak objawów, bo one cyklicznie występują, a raczej absolutna niemożność wykrycia tego w polskich warunkach laboratoryjnych.
Zresztą, gdyby lekarze zlecali specjalistycznym laboratoriom badania na ewentualną obecność tego pasożyta, to może może, ale i im nie przyjdzie do skołatanych głów, że nie tylko tubylcy ciepłych stref klimatycznych noszą to świństwo, ale zdarza się to również i turystom.
Szukaj






Skontaktuj się z nami