tak sobie pomyslalem ze czasem do zdjec .....zwlaszcza tych gdzie uzywam dodatkowego osprzetu typu stado lamp, blendy etc przydalby sie jakis w miare kumaty czlowiek dzieki ktoremu nie musialbym leciec pietro wyzej zeby przestawic lampeznaczy sie ....asystent
Pomyslalem tez ze jest sporo ludzi zaczynajacych przygode z fotografia ktorzy w zamian za obserwacje i nauke tego co robi ktos ciutke bardziej doswiadczony moglby sie zajac wlasnie asystowaniem i pomoca przy zdjeciach. Sadze ze to uczciwy i prosty uklad a przy tym nie jest to robota jaos specjalnie trudna i wymagajace. Czlowiek sie uczy a ja mam wsparcie.
Pojawia sie problem umowy z takim kims. O ile prosta sprawa to jego/jej czas w zamian za mozliwosc nauki, sprawa sie komplikuje w przypadku pomyslow...czyli krotko mowiac jak sie zabezpieczyc przed plagiatem... robie sesje, moje pomysly, koszty, ciuchy, makijaz etc apo pewnym czasie taki asystent robi np. podobne zdjecie i teraz slowo przeciw slowu....kto od kogo zerznal.
Podpowiedzcie jak sformulowac zapis w umowie asystent-fotograf aby zabezpieczyc sie przed podobnymi sytuacjami.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami