To już trzeci mój dylemat na przestrzeni ostatnich dwóch tygodni...
Chciałbym raz na zawsze rozwiązać problem transportowy. Sprawa ma się tak, że potrzebuję czegoś, w co zabiorę się bez problemu na wypad dłuższy niż kilkugodzinny. Biorę pod uwagę często tu chwalony Naneu Pro K4L. Oprócz sprzętu foto (pucha + max 3 obiektywy, czasem tylko 2) potrzebuję śpiwora (mały, wersja na ciepłą porę roku). Z obliczeń wychodzi mi, że zmieszczę go bez problemów do górnej, "ogólnej" komory. Składana karimata BW powinna wejść bez trudu do kieszeni na laptopa. Pozostaje jeszcze sporo miejsca na zmianę bielizny, trochę prowiantu i inne drobnostki. Przy założeniu, że jedzie ze mną pucha + 2 szkła, część turystycznego szpeju mogę upychać w wolnych przegrodach w dolnej komorze. I teraz mam pytanie - nieczęsto, ale jednak bywa, że wlokę ze sobą jeszcze lekki namiot. Jest jakakolwiek szansa, że przytroczę go w jakikolwiek sposób na zewnątrz K4L? Może do uchwytu na statyw? W razie konieczności zabrania się z namiotem statyw mógłbym zastępować monopodem dzierżonym w łapie jako kij trekkingowy
Czy mój tok rozumowania jest prawidłowy? Może jednak lepszym rozwiązaniem będzie dobry plecak trekkingowy + niewielkich rozmiarów torba foto? Dodam, że do tej pory zabierałem się do Lowepro Nova 3 + plecak Treksport Hiker 75. Było to jednak arcyniewygodne rozwiązanie zarówno wtedy gdy torba jechała w plecaku jak i gdy wisiała na ramieniu i pasie biodrowym... Boję się, że nawet gdy zainwestuję w coś klasy Vaude Asymmetric + foto torba, to jednak będzie to kolejny, tym razem drogi półśrodek. A jestem zdeterminowany, by problem kilkudniowego włóczenia się ze sprzętem (dojazd: pociąg/autobus + kilka dni w terenie, nie zawsze z noclegiem pod dachem) rozwiązać raz na zawsze. Próbuję już od kilku lat i cokolwiek bym nie wymodził - mam wrażenie, że pieniądze lecą w błoto. Tym razem chcę kupić raz a porządnie. Wygoda systemu nośnego jest nie mniej ważna niż bezpieczeństwo sprzętu. Stosowanie półśrodków zmasakrowało mi kręgosłup, który musi mi starczyć na drugie pół życia...
Pomóżcie...
Edytka: K4L w Lublinie jest niemacalny. Na podstawie wymiarów wychodzi mi, że jego pojemność to ok 55 litrów - już po uwzględnieniu poprawki na grubość ścianek + przegródek. Szpej turystyczny (bez namiotu!) na dwu-trzydniowy wypad upycham w plecaku mniej niż 30 litrów, zatem nie ma obaw, że się nie spakuję. Kwestia podczepienia 2,5 kg namiotu jest zatem tu kluczowa. Da się?
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami