Przekopałem się przez te 170 stron + wątki poboczne. Widzę, że nieco ucichło. Ponieważ w trakcie czytania irytował mnie nieco chaos informacyjny i zauważyłem, że pytania się powtarzają, spróbuję nieco podsumować, uaktualnić linki w większości przypadków nieaktualne, a na końcu dorzucę pytanko od siebie.
PARASOLKI
Rodzaj:
Zazwyczaj początkujący głowią się - transparentna (bardziej zmiękcza), czy odbijająca (mocniej kontrastowe światło). Tutaj sobie porównacie. Może warto mieć jedną i drugą.
Rozmiar:
Ma znaczenie, ale w tym przypadku bez przesady. 90cm to maks dla jednej lampki. Sabinka nawet z mydelniczką ma ograniczone pole świecenia, więc obrzeża i tak pozostaną ciemne. Tutaj możecie to zobaczyć.
Niektórzy pytają też o sens kupowania takiej hybrydy. W dyskusji jednak wyszło, że zbytnio światła się na tym nie zyskuje. Lepszy już chyba softbox. Tyle, że to się lepiej składa - jak parasolkę.
Inwestując w softbox reporterski też nie szalejcie z rozmiarem i pamiętajcie, że lepiej sprawdzają się takie z podwójną warstwą dyfuzyjną.
MOCOWANIE
Unikajcie tych najtańszych - szybko się rozpadają. Zazwyczaj polecanym jest ten. Myślę warto wydać nieco więcej, bo starczy na dłużej i stabilniej utrzyma zestaw. Jeśli ktoś ma możliwość wydać jeszcze więcej no to zauważyłem, że jako Mercedesa w grupie producentów uchwytów wymienia się Lastolite.
Tutaj pJarosław zaprezentował wersję mocowania dla skąpców. Jednak pomimo tego, że zrobione po niewielkich kosztach prezentuje się estetycznie i sam sposób mocowania może w niektórych przypadkach sprawdzić się znacznie lepiej niż kombinowanie ze statywem, tak więc myślę, że warto w coś takiego się zaopatrzyć. Poniżej darsedz prezentuje własną wersję podrasowaną o gumki i możliwość podpięcia jakiegoś dodatkowego modyfikatora światła.
STATYW
Na allegro widzę same profesjonalne. Wielu z forum wybrało te najtańsze i też dają radę. Chociaż niektórym potrafiły się powyginać nawet przy próbie mocniejszego osadzenia w podłożu. Tańsze, czy nieco droższe - w plenerze pamiętajcie aby dół jakoś dociążyć. Patenty są różne - plecaki, worki z piaskiem, ciężarki czy śledzie z namiotu gdy podłoże pozwoli. Decyzję każdy musi podjąć sam pamiętając co na statywie stoi (żagiel w postaci parasolki i lampa w cenie xxx(x) zł). Najlepiej tutaj sprawdza się asystent, którego jednak nie dodają w żadnym zestawie - nawet przy tych najdroższych.
Niektórzy pytają, czy da się wykorzystać statyw fotograficzny. Da się, ale... tam jest inny gwint (ogólnie tutaj mogę walnąć babola, więc proszę o skorygowanie). Potrzebna przejściówka. Niestety linka nie skopiowałem, więc nie zapodam. Znalazłem TO. Może wystarczy? A jak nie to tutaj mocowanie nieco uniwersalne... jak człowiek nie kupi, to może mu się w tych gwintach nieco rozjaśni (oświetleniowy vs. fotograficzny).
WYZWALANIE LAMP i JAKIE LAMPY
Trzeba sobie najpierw odpowiedzieć na pytanie czym będziemy wyzwalać. To narzuca jakie lampy kupić. Wykorzystam wypowiedź Zbyszka, który krótko i treściwie wytłumaczył co i jak, i uzupełnię o swoje komentarze.
Metody zdalnego wyzwalania lamp:
1) Podczerwień, gdzie masz CLS i jest fajnie (również zalicza się tutaj wyzwalanie lampą wbudowaną) - lampy systemowe lub w każdym razie dogadujące się z tymi z Nikona.
2) Radio, gdzie nic nie ustawiasz prócz kanału (mocy nie regulujesz zdalnie, musisz biegać do lamp) - lampy dowolne.
3) Radio z przeniesieniem ustawień - chyba tylko jedno jest (ale nie mam pewności) - do tego drogie
Ad 1: Jest to o tyle fajnie, że lampy same między sobą się dogadują (oczywiście jeśli body im na to pozwala) i niczym indianie dymem, tak one błyskami ustalają wszystkie szczegóły. Dobre w studio, w domu, gdy lampy się widzą. Niezbyt dobre w ujęciu strobingowym ze względu na małą kontrolę efektu końcowego. Tragiczne rozwiązanie jeśli chodzi o plener - przy mocnym Słońcu lub jakiejkolwiek przeszkodzie wszystko bierze w łeb. Chyba, że trzymamy się blisko.
Ad 2: To rozwiązanie wydaje się najlepsze. Można kupić tanie lampki (byle z możliwością regulacji siły błysku... mogą być co prawda te walące z pełną mocą, ale wtedy trzeba ich siłą sterować poprzez odległość źródła światła*. Jak widzicie wygodniej jest podejść do lampki i ustawić jej moc jak trzeba, a później radiowo sobie je wyzwalać. Można śmiało w plenerze, w jasny dzień, nawet gdy lampa się za czymś schowa (możecie np. jakąś ścianką się od niej odgrodzić, aby część światła nie wpadała z boku w aparat - w pierwszym przypadku to nie przejdzie). Zazwyczaj polecanym systemem jest Yongnuo RF-602 ewentualnie Cactus Triggers czyli inaczej PT-04
Ad 3: Bez komentarza.
Skąd lampki? Ktoś zapodał TEN LINK, tyle, że cena wtedy była wyższa. Teraz wychodzi troszkę ponad 150 zł za sztukę. Spoko jak na możliwość zabawy, prawda? Na allegro w cenie około 250 zł, a więc biorąc na ebayu dwie, trzecią dostajemy gratis (biorąc pod uwagę cenę krajową). I teraz moje pytanie - ktoś u foto4easy już lampkę brał. Dużo było tych osób? Żadnych problemów? Osobiście w życiu na ebay nie kupowałem i mam nieco stracha. W kraju biorę z pewnych źródeł, w razie draki mogę pojechać i dupę skopać, a tutaj co zrobię jak się gość wypnie? No i jak z cłem?
Tak na marginesie jak już zacząłem pisać wspomnę o czymś jeszcze. Nie jest to rozwiązanie plenerowe, ponieważ żagiel jeszcze lepszy niż parasolka moim zdaniem. W domu czy studio... można o coś oprzeć, ale nie ma dużego pola manewru. Można więc pomyśleć o czymś konkretniejszym. O co mi chodzi? O blendę na statywie aby odbić coś niecoś tego światła po drugiej stronie, gdy lampek brakuje (nie zawsze też jest sens odpalania całej armady, jak np. tutaj - 1:40). Można drożej, można taniej.
Coś jeszcze? No może zacytuję, ale już nie pamiętam kogo:
lampy systemowe dobre do strobingu:
Nikon SB24, 26, 28, 28DX, 80DX
LumoPro LP120
Vivitar DF-383, 285HV i bliźniaczy do niego Cactus KF36
Sunpak 383, PZ5000af
Sigma EF-500 super
Yongnuo YN460, YN460mkII
Masa jakichś Promasterów, i cholera wie co jeszcze
Do tego instrukcja jak samodzielnie i tanio zmontować coś co utrzymałoby filtry przed palnikiem (dla tych, którzy lubią panować nad temperaturą sceny, bądź zwyczajnie zmienić np. kolor tła). O tutaj.
* Natężenie światła jest odwrotnie proporcjonalne do kwadratu odległości. Bardziej obrazowo - gdy podwoimy odległość od źródła światła, tracimy aż 75% światła (mamy 1/4 ilości światła czyli kwadrat podwojonej odległości). i odwrotnie, jeśli obiekt fotografowany jest 2 razy bliżej, otrzymuje on 4 razy więcej światła. W obu przypadkach jest to różnica 2 EV - sporo, nie?
Przy tej okazji odsyłam na podstronę gdzie Zbyszek zaprezentował backstage z dwiema parasolkami: http://forum.nikoniarze.pl/showthrea...69088&page=110
Kolejny częsty problem sprowadza się do...
CZASU SYNCHRONIZACJI
Niektórym bardzo zależy na uzyskaniu bardzo krótkiego czasu aby "zamrozić ruch". Błąd. Ruch zamraża błysk lampy. Czas jest istotny dla zarejestrowania światła zastanego. Krótkie czasy przydają się np. w jasnym plenerze.
Czas synchronizacji wynika z długości trwania błysku flesza i budowy migawki. Pięknie obrazuje to ten filmik poglądowy. Przy okazji widać, jak zmieniając czas naświetlania zmieniamy proporcje światła zastanego do błyskowego.
Ktoś może tutaj wspomnieć o funkcji FP umożliwiającej pracę systemowych lamp błyskowych, przy krótkich czasach. Dlaczego ta funkcja nie ma sensu w strobingu? FP działa tak, że lampa błyska nie jeden raz, ale wielokrotnie tak aby naświetlić równomiernie całą powierzchnię matrycy w trakcie odsłaniania jej przez szczelinę. Jak jednak wiecie, czas ładowania pełnej mocy lampy trochę trwa. Domyślacie się więc, że nie ma mowy o mocnych błyskach w tym trybie - jest to seria delikatnych muśnięć światłem do "wypróżnienia" kondensatorów.
Wracając do zamrażania ruchu - co kto lubi, ale dobrze gdy przy czasie synchronizacji (np. 1/250) odcinamy całkowicie światło zastane (robiąc zdjęcie bez flesza widzimy ciemność). Wtedy mamy pełną kontrolę nad naświetleniem sceny. Wiadomo - z jedną lampą ciężko, z kilkoma już lepiej. Taki czas w zupełności wystarcza (zamrozić ruch można i przy 5 sekundach + flesz).
Jeśli chcemy wykorzystać światło zastane + rozświetlić cienie wtedy kombinujemy. Z tego co wyczytałem w wątku, gdy zastanego jest za dużo i musimy zejść z czasem (albo zależy nam na małej głębi i mocno otwieramy przysłonę), pomocne mogą okazać się filtry, ale zastanawiam się (nigdy się nim nie bawiłem), czy filtr szary nie odcina również światła flesza... powinien, prawda?
PS1: Mam nadzieję, że komuś się ta próba podsumowania przyda i nie walnąłem nigdzie gafy.
PS2: No i byłbym zapomniał. Przypomnienie linku do biblii po naszemu.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami