Witam,
Zadanie: wykonać fotkę w dużej knajpie z zachowaniem klimatu pomieszczenia i
doświetleniem osób na pierwszym planie.
Sprzęt: stara lustrzanka Nikon D50 z wbudowaną lampą, dyfuzorem i folią do
wyrównania temperatury barwnej w zakresie światła żarowego (główne
oświetlenie w knajpie).
1.)
Wykonanie:
Preselekcja przysłony, tryb wyzwalania lampy: Slow Rear, ekspozycja -2EV,
ekspozycja lampy +1EV, czas około 1/5 s, balans bieli dostosowany dla
zastanego światła żarowego
Rezultat:
Twarze osób na 1-ym planie rozmyte - zbyt duży udział światła zastanego
(pomimo -2EV) lub zbyt słaby błysk lampy (nawet po zdjęciu dyfuzora podobny
efekt).
2.)
Wykonanie:
Tryb manualny: zatrzaśnięty pomiar dla światła zastanego na poziomie -2EV,
tryb wyzwalania lampy: Standard, ekspozycja -2EV, ekspozycja lampy +1EV,
czas około 1/5 s
Rezultat:
Zdjęcie naświetlone prawidłowo: lampa "zamroziła" pierwszy plan, drugi plan
lekko przyciemniony i rozmyty
Pytanie:
Dlaczego wbudowana automatyka w D50 nie sprawdziła się w pkt 1.) ? A może
popełniłem błąd - według mnie lampa błyskowa zbyt słabo tutaj błysła i
światło zastane miało przewagę - stąd rozmycie twarzy, rąk.
Wiem, że tutaj najlepsza jest silna zewnętrzna lampa i światło odbite (lub
dobrze rozproszone) - ale często sesja zdjęciowa wypada nieoczekiwanie i
mamy do dyspozycji "goły" aparat z podstawowym obiektywem (taką sytuację
opisuję: knajpa i przypadkowe spotkanie ze znajomymi).
Pozdrawiam, Sławek
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami