Witam, moja przygoda - jak zaoszczędzić na lampy studyjne- może się komuś przyda.
Przyznam szczerze, że trochę obawiałem się brać za regenerowanie lamp w moim accordzie, ale alternatywą były oryginały za 2000zł/sztuka lub 500 zł/sztuka jakieś allegrowe podróby. O angielskich kloszach nie wspomnę.
Tak więc potrzebne były następujące akcesoria:
papier ścierny wodny gramatura 1000 - 1 arkusz = 2zł
papier ścierny wodny gramatura 1500 - 1 arkusz = 2zł
papier ścierny wodny gramatura 2000 - 1 arkusz = 2zł
pasta polerska lekkościerna - 1 tubka = 5zł
taśma malarska do zabezpieczenia lakieru - 1 rolka = 3zł
trzpień + polerka = 10 zł
wiertarka lub wkrętarka (to każdy ma więc jest za darmo
pusta butelka ze spryskiwaczem + ręczniki papierowe (niekonieczne)
Razem 24zł (wiem, że można taniej, ale nie chciało mi się bardziej kombinować, wiec wszystko kupiłem w OBIdrogo)
Na początku lampa wyglądała tak:
potem spryskujemy wodą i przecieramy klosze papierem ściernym zaczynając od najgrubszego (1000) kończąc na najdrobniejszym (2000). W sumie ok 10 min przecierania na każdą gramaturę (na razie wszystko ręcznie)
efekt takiego zabiegu to mleczne lampy
Teraz moment decydujący - wiertara + polerka + pasta polerska.
Nałożyć pastę na lampę i rozsmarować np. ręcznikiem papierowym.
Polerujemy wiertarą, ale obroty z umiarem (max 1200 obr/min), bo można stopić klosze.
A oto efekt końcowy
Normalnie przydało by się jeszcze przepłukać odbłyśniki, ale to już robota pewnie na kilka godzin.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami