Zazdraszczam troszke, bo tam jest pieknie. Obicałam sobie ze wroce tam jeszcze kiedys. A fotki to dobre pamiątki.
Szukaj
Zazdraszczam troszke, bo tam jest pieknie. Obicałam sobie ze wroce tam jeszcze kiedys. A fotki to dobre pamiątki.
Fotografia prasowa, sportowa, reportaże.
http://press-shots.blogspot.com/
Nikon D500, D300s, D80, F65, T 70-300, T 17-50 f/2.8, N 50 f/1.8, S10-20, SB 900, YN 587
Chłopie...a czy ja gdzie napisałem że samochodem? Poza tym ile można siedzieć w tym Stambule....dwa, trzy dni, moim zdaniem szkoda czasu na dłuższy pobyt, chyba że łażenie po meczetach lub targowisku podnieca. Będąc w którymkolwiek "kurorcie" wsiadasz w nocny klimatyzowany autobus i na drugi dzień o świcie jesteś na drugim końcu kraju. Rozumiem że o coś takiego jak hospitalityclub lub autostop(zatrzymuje się co drugi samochód na machnięcie ręką - głównie jeździliśy z kurdyjskimi kierowcami tirów) nie wchodzi w Twoim przyadku w grę - nie każdy lubi, nie każdy może, nie każdy jedzie bez dzieciaków....
i proszę na mnie nie już nie krzyczeć - jeszcze raz polecam samodzielny wyjazd, banan na buzi gwarantowany
a zdjęcia całkiem fajne...![]()
przyjemne foteczki!
moja tegoroczna Turcja czeka na zimowe wieczory i nadmiar wolnego czasu![]()
Ja jeździłem po Turcji, z czego 3 dni po Istambule (hotel w samym centrum, więc i jazda tam jest mi znana).
Powiem jedno... szok jest na początku, ale jak załapiesz ich "system" to jak dla mnie jest bezpieczniej niż u nas w Polsce. Jak 3 lata temu jechałem nad Bałtyk to po drodze mijałem 4 poważne wypadki. Po samej Turcji zrobiłem ponad 3 tyś km i nie widziałem ani jednego wypadku. Byłem również na południu Turcji (Adana, Tars, Anamur) i jazda w tamtych rejonach nie stanowi jakiegoś problemu (może dla kogoś kto tam nie był a tylko bajek się nasłuchał). Drogi mają w większości bardzo dobre (lepsze niż nasze), nie ma chamstwa na drodze ani ewidentnych wymuszeń jak u nas (są lekkie wymuszenia, ale to są takie ich "lokalne zasady" które łatwa załapać). Światła w samochodach mają i używają (w większości są to lepsze jakościowo samochody niż poruszające się po naszych drogach). Policja jest tam od pilnowania porządku a nie od upierdliwości jak nasza, ja bym nawet zaryzykował stwierdzenie że jest uprzejma.
O zawodowych kierowcach karetek się nie wypowiem, mam o nich swoje zdanie i wg. mnie potrafią tylko karetkami jeździć.
Bo w Turcji trzeba jeździć "po Turecku", wtedy legendy o strasznych Turkach znikną.
Tam jak ktoś np. zmienia pas to robi to szybko i zdecydowanie a nie mruga przez 2 km że ma zamiar coś takiego zrobić. Nikt wtedy nie przyspiesza żeby Ci uniemożliwić wykonanie manewru. W Turcji przy każdym manewrze trzeba być na 100% zdecydowanym co chcesz zrobić i robić to natychmiast.
Paliwo to prawda, ON ok 3 TL (3x2=6zł.), piwo to przesadziłeś (dałeś się naciąć i tyle). EFES kosztuje ok 2 TL (2x2=4zł.). Jedzenie w barach jest tanie, a to dlatego że wielu Turków stołuje się "ma mieście", warunek jest jeden... jeść tam gdzie jedzą miejscowi a nie tam gdzie siedzą stada turystów. Zresztą jedzenie w barze dla turystów to taka papka europejsko-turecka, trzeba szukać knajpek na uboczu, tam jest tanio i pyyyyysznie.
Jak dla mnie to Turcja tylko i wyłącznie własnym środkiem transportowym (autka w tym roku w wypożyczalniach dochodziły cenami do 40 euro/doba, Punto z klimą).
Turcja to piękny kraj i wspaniali ludzie... żal było wracać do Polski...
same klamoty...
Ja mówię o cenie za piwko w pubie a nie w sklepie,w którym i tak koszt to min.3-4 Lira(6-8 zł).
D7100 / S 10-20 / N 18-105 VR/ N 70-300 VR / Slik Pro 500 DX / SB-600 /
zgadzam sie z kolega zuto i na pewno jest tam bezpiecznie dla Turkow. Niestety obcokrajowcy musza sie przyzwyczaic i najzwyczajniej nie bac sie
mi osobiscie bardzo odpowiadal ich styl jazdy i po 2 dniach nie zwracalem na to uwagi. I na pewno tam wroce, ale wtedy juz na dluzej i tylko autem![]()
Jazda w Turcji autem nie należy do łatwych (nie dotyczy mieszkańców Warszawy).
Miałem okazję jeździć trochę autem po Turcji (wypożyczonym) - zarówno po Stambule jak i poza.
Jazda w samym Stambule niewiele różni się od jazdy po Warszawie w godzinach szczytu (jestem spoza Warszawy i Stambułu). I tu i tu trzeba się wpychać, jeździć szybko i pewnie. Między obydwoma miastami jest jednak różnica - w Stambule, jeżeli nagle skręcasz i zajeżdżasz komuś drogę oznacza to, że widać miałeś taką potrzebę, żeby tu skręcić. Kierowca, któremu się ładujesz pod auto zwolni i wpuści cię - no oczywiście naciśnie na klakson, ale ponieważ robi to odruchowo co 15 sekund, nie ma to specjalnego znaczenia. W Warszawie nikt cię nie wpuści, każdy jedzie do przodu tak, jakby od tego zależało życie jego i jego rodziny.
Jeżdżąc autem w Turcji (to samo zaobserwowałem w kontynentalnej wschodniej części Grecji) na prowincji znaczna część kierowców przestrzega higieny świetlnej - nie używaj świateł swego auta nadaremnie - ale i do tego można się przyzwyczaić.
Jak dla mnie najciekawszym zjawiskiem był "wszechogarniający spokój ducha kierowców". W Stambule blisko centrum jechałem 3 pasmową ulicą, na której dwa pasy zajęte były przez parkujące na stałe auta. W pewnym momencie dojechałem do miejsca, gdzie na środku trzeciego pasa (po którym odbywał się ruch) stało auto bez kierowcy, ale z włączonym silnikiem. Za nim stały ze trzy inne auta. Postaliśmy jakieś 5 minut - nie dało się wycofać - ulica jednokierunkowa i z tyłu ktoś jeszcze podjechał. Wszyscy spokojnie stali, czekali (tylko ja byłem wkurzony - na wakacjach przecież szkoda czasu). Po tych 5 minutach od stolika z kawiarenki (usytuowanego notabene na jednym z pasów ulicy) wstał gość, zabrał jakiś pakunek, wsiadł do auta blokującego ruch i pojechał. Reszta ruszyła bez słowa takk, jakby nic się nie stało. Po tym zdarzeniu rozmawiałem z recepcjonistą w hotelu i mówił on, że to nic niezwykłego - gość zatrzymał auto na środku ulicy bo MUSIAŁ SIĘ NAPIĆ KAWY I COŚ ZJEŚĆ. Przecież jakby nie musiał, to by się nie zatrzymywał. W Polsce dawno by gościa zlinczowali a auto zepchnęli.
W Turcji, pomimo pozornej nerwowości w jeździe i wydaje się wszechogarniającego chaosu panuje jakaś inna życzliwość i zrozumienie dla uczestników ruchu, ogólnie: Masha'Allah.
Skontaktuj się z nami