Witam, po długiej nieobecności spowodowanej problemami zdrowotnymi.
Wróciłem po pół roku fotograficznej przerwy.
Zaczniemy od naszych fotograficznych wpadek, czy to podczas sesji, czy w ogóle.
Ja na początek:
Współpracuję z pewnym studiem. Ostatnio pojawiła się klientka ze świnką morską, "klientem" była ta właśnie świnia.
W wykonaniu już kilku ciekawych kadrów do studia wszedł kolega.
(Darek wchodzi)
Darek: O, wsinia!
Niby przejęzyczenie, ale dostałem takiego ataku śmiechu, że aż się poryczałem, klientka zresztą też nie mogła się od śmiechu powstrzymać...![]()
A Wy mieliście jakieś śmieszne fotograficzne wpadki/historie?
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami