Czyli wygląda na to że i tak potrzebuje przejściówki z soczewką? Myślałem, że jest inaczej. Np. w Canonach wystarcza sama przejściówka żeby móc korzystać ze szkieł m42 a ewentualnie można dokupić przejściówkę z potwierdzeniem ostrości. Myślałem że w Nikonach wystarcza zwykła przejściówka bez soczewki a dodatkowo mam niejako gratis potwierdzenie prawidłowego ustawienia ostrości. Sotowiec84, Karl Johansson, tedd dzięki za pomoc.
Sotowiec84 napisałeś, że może to być problem ze zużywającą się migawką i w związku z tym czy w Nikonach jest to jakiś charakterystyczny objaw. Pytam bo np. w Canonach charakterystycznym objawem u kilkunastoletnich aparatach (za wyjątkiem najwyżej sygnowanych czyli np. eos1,1n,620,5,a2,3) są charakterystyczne tłuste ślady na listkach migawki. Jest to sparciała guma, która pod wpływem czasu zmieniła swoją konsystencję na płynną a której pierwotnym zadaniem było prawdopodobnie lepsze tłumienie dzwięku migawki. Skutkiem tego jest to, że migawka bądź cała bądź poszczególne jej listki nie otwierają się (albo otwierają z opóźnieniem) a klatka pozostaje częściowo albo całkowicie nie naświetlona. Czy w Nikonach da się wyróżnić jakieś symptomy nadciągającej technicznej katastrofy?
ps. nigdy nie słyszałem o samodiagnozującej się migawce. Czy możliwe że taki stary aparat jak Nikon f801s posiada taki bajer?