W weekend majowy robimy z kumplami wypad na Górną Drawę. To mój pierwszy raz na kajakach na tak długo.
Bardzo chciałbym mieć przy sobie moja cyfrówkę, ale cholernie się boję, że w jakiś sposób ją zamoczę.
Kiedyś już na kajak zabrałem aparat, i nie było źle. Ale to była leniwa Noteć, bez przenoszenia kajaków, omijania konarów etc.
I z jednej strony się cykam że stracę sprzęt, a z drugiej, że kurde fajne kadry mi uciekną, no i że w końcu do takich momentów ten aparat kupiłem.
Od kumpla mam oddane w wieczyste użytkowanie analogową Minoltę Maxxum 70 (chyba Dynax 60) z kitowym szkłem (28-100 micro). Mam z dwie rolki filmu, ale niespecjalnie podoba mi się obrazek z tego szkła. Chociaż z drugiej strony do końca nie poznałem jego możliwości. Na tej Minolcie mniej mi zależy, a jak zamoczę czy utopię to nie będzie aż tak wielkiej straty.
Już nawet myślałem aby kupić jakąś porządną analogową małpkę z dobrym szkłem...Bo szkło do tej minolty sporo kosztują, i nie wiem nic o mocowaniach tego systemu.
Coś poradzicie?
Szukaj



Odpowiedz z cytatem




Skontaktuj się z nami