No dobra, krótko i na temat:
1. jak szybko mozna zainfekować sobie body pleśnią?
2. czy obiektyw założony na około godzinę zainfekuje mi body czy nie?
3. Jeżeli tak co robić?
Dzięki za wszelkie odpowiedzi.
Szukaj
No dobra, krótko i na temat:
1. jak szybko mozna zainfekować sobie body pleśnią?
2. czy obiektyw założony na około godzinę zainfekuje mi body czy nie?
3. Jeżeli tak co robić?
Dzięki za wszelkie odpowiedzi.
Wysuszyć obiektyw. Pleśń w suchym środowisku powinna zdechnąć.
nikon i nikkory oraz troszkę w:
http://mirroo.pl/
Obiektyw, ok. A aparat ?
D700 + N24-70 + N80-200D ED + N70-300VR, SB-900
Obiektyw bez pleśni nie zainfekuje aparatu![]()
nikon i nikkory oraz troszkę w:
http://mirroo.pl/
Ok. Ale jak już się 'wdarła' ?
Pzdr.
P.S.
Tylko ślady po niej mogą pozostać...Obiektyw bez pleśni nie zainfekuje aparatu
D700 + N24-70 + N80-200D ED + N70-300VR, SB-900
1. Na miejskiej pływalni raz, dwa.
2. ?
3. Wysmarować się nadmanganianem potasu, ale przed użyciem trzeba skontaktować się z lekarzem lub farmaceutą.
Chyba, że o inne body chodzi. To wtedy bardziej serio:
1. Nie tak szybko pod warunkiem, że pleśń jest pomiędzy szkłami, a nie na zewnątrz, n.p. na bagnecie.
2. Nie powinno, ale po co ryzykować. Czyżby to był jakiś niesamowicie cenny obiektyw?
3. Sam nic nie zrobisz. Obiektyw może rozłożyć profesjonalista i spróbować pozbyć się pleśni. Wysuszenie niewiele da, bo zarodniki pleśniowe przeżywają w nawet drastycznych warunkach i dalej mogą hulać i zarażać.
Nie do konca, ples wytwarza przetrwalniki(taka forma zarodnikow, ktora jest nieczula na brak wody, temperature itp)
ale po kolei:
1. napchac galaretki wo body i zostawic na kilka dni
2. tak, wystarczy nawet 0,5s, ale plesn musi sie na czyms rozwijac, w sumie to nie slyszalem o plesniach zrejacych plastik, ale moge sie mylic, nie jestem mikrobiologiem
3. zalac jakims fungicydem
D90 + słoik po Kieleckim
Kiedys sam sobie zalatwilem obiektyw, nie zwracalem uwagi i kilkakrotnie po deszczowym plenerze sprzet chowalem do szczelnej torby. Grzyb wyszedl po wewenetrznej stronie soczewki, zauwazylem chyba z pol roku pozniej, uzywalem jeszcze przez ok 2 lata i nic mi sie nie przeniosło na body i inne obiektywy, to nie grypa![]()
D90 | N 18-200| N35 1.8G| | SB-600 | i kilka innych gratów...
1. Często oglądam aparaty z lat 20-30 i pleśń na ich obudowach nigdy nie wpływała na ich pracę. Body z elektroniką? A co owa ma w nich uszkodzić? Aparaty używane w środowisku o wysokiej wilgotności defektują ze względu na wilgoć ale pleśń pozostaje obojętna dla ich pracy.
Nie słyszałem o widocznym wpływie ewentualnej pleśni na funkcjonalność aparatu. Lustro i pryzmat matowieją ze starości, ale to długie lata.
2. To nie grypa, nie ma takich możliwości, prędzej mech wyrośnie na obudowie niż pleśń zniszczy body.
3. Nic, bo nic się nie wydarzy.
Natomiast stare szkła często chorują. Co robić? Wywalić je do śmieci, albo nic nie robić. Grzybek niszczy nieodwracalnie powłoki i co ciekawe przeważnie w sklejonych, nierozbieralnych elementach, może lubi klej? Bo coś żreć musi![]()
D2H,D700, SB800, Jupiter 37A 135, PCS ARSAT H 35 F2,8, Nikkor AiS 28 F2,8, Nikkor 80-200 F2,8, Nikkor 24-70 F2,8, Nikkor 55 F1,2, Nikkor 105 2 DC, Sigma 50 F1,4.
Pleśń była tylko na wewnętrznych soczewkach.
Na bagnecie nie stwierdzono.
Na wszelki wypadek przetarłem mocowanie w body alkoholem
Mam nadzieję, że wszystko będzie OK.
Dziękuję za wpisy
Skontaktuj się z nami