unikać kondensacji pary wodnej i tyle, ja ze swoimi puszkami to nawet przy -20C nie mialem żadnych problemów..., a w plecaku w porach o dużej wilgotności zawsze mam pochłaniacz wilgoci...
Szukaj
unikać kondensacji pary wodnej i tyle, ja ze swoimi puszkami to nawet przy -20C nie mialem żadnych problemów..., a w plecaku w porach o dużej wilgotności zawsze mam pochłaniacz wilgoci...
Ostatnio edytowane przez e..storm ; 17-12-2009 o 19:34
| Nikon D800 x2 D500 P7000|SB-900|R1C1|szkła nikona 14-24,24-70, 70-200, 200-500, 500/4, 105 micro, 50, 16fish| lowepro|velbon||eizo CG i SX|
wczoraj na w moim miescie jak tam zwał "biegun zimna" Białystok minus 17 i waliłem foty az palce zdrętwiały a w aparacie tylko jedna kreska z baterii spadławięc zadnych przeciwskazań nie widze, tyle że wpierw go słochodzic zanim zdjecia robic pozdrawiam z zimnego Białegostoku
puszka i kilka oczek do niej
Sezonowy temat widzę
Powiem jak ja to robię. Idę robię zdjęcia, i w nic nie wnikam. Robiłem przy -28, z ciepłego samochodu na zimne podwórko bez żadnej torby, później do domu karta w kompa odrazu. I jak na złość wszystko działa. Ujemnymi temp się nie przejmuje, po prostu nie wnikam, już tak od 5 lat z D50siątka, przez 2 lata z D80, a teraz mam D50 starą i D90, nie zamierzam zmieniać swego trybu postępowania. Sprzęt jak najbardziej sprawny do dziś bezawaryjny od momentu zakupu, D80 sprzedana kilka miesięcy temu koledze, spisuje się u Niego świetnie.
Jak zima to zima ,a focić śmiało można ,w zeszłym roku były takie niskie temperatury,aparat trzymany blisko ciała w rękach około dwu godzinny spacer i to kilka razy. Daje radę i tyle i tyle że po włożeniu do torby i przyjeździe do domu aparatu nie wyjmowałem parę godzin,powoli dochodził do temperatury w mieszkaniu czekając w torbie.
Kartę wyciągnąłem od razu a baterie w aparacie.
-"Żyj na huśtawce życia,Żyj ! Bo tylko raz dany nam czas !!!"-
Właśnei sęk w tym że ja od razu czy zimno czy ciepło używam normalnie i nic się nie dzieje od lat!! Zdjęcia trza robić, nie tłuc pianę.
w ostatni piątek z kumplami poszliśmy na miasto nocą cykać ze statywu przy temperaturze ok -14 i jest oki działa, ale po przyjściu do domu wyjąłem akumulator i kartę, moja uwaga taka aby nie zmieniać raczej obiektywów przy zdjęciach w których długo naświetlamy matrycę, gdyż się ona grzeje.
Przełożenie obiektywu to jest kwestia kilku sekund, nic się raczej stać nie powinno z matrycą, tym bardziej że obiektywy nie są jakieś super uszczelnione na bagnecie w celu trzymania ciepła.
D750 | D610 | N20G | N35G | N50G | N85G |
Ale jednak trzymają zamkniętą przestrzeń puszki,a po otwarciu - gwałtowne ochłodzenie.Pewnie nic się nie stanie,ale na wszelki wypadek przy temp. rzędu -15 st. bym tego unikał.
A new shit has come to light...
podłączam sie do pytania!
Skontaktuj się z nami