Close

Strona 1 z 5 123 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 49
  1. #1

    Domyślnie D700 & HotPixel vs. Serwis Nikona

    Odzywając się po raz pierwszy najpierw grzecznie witam wszystkich i proszę o wyrozumiałość

    Niestety powodem jest problem, więc trochę literatury ale merytorycznej:
    Matryca w moim nowiutkim D700 przywitała mnie białym hot pixelem o luminancji wg DeadPixelTestu 120, ujawniającym się od 1600 ISO w górę. Na 24" monitorze (1920x1200) przy przeglądaniu zdjęć w trybie dopasowania do ekranu (nie 1:1) widać go na ciemnym tle. Przeszkadza mi to, bo specjalnie dla dużych czułości zmieniłem D300 na D700 i 1600 oraz wyższe wartości ISO są dla mnie bardzo istotne.
    Zmartwiony, ale nie zdziwiony po oczytaniu się tutejszego Forum (i nie tylko) skontaktowałem się z serwisem. (Gwoli wyjaśnienia niektórym: serwis Nikona znajduje się w Warszawie, tej obok Grójca , i mam do niego jedyne 250 km...)
    Miła Pani potwierdziła, że przy zgłoszeniu się osobistym remapowanie robią od ręki i żadnego umawiania na konkretną godzinę nie praktykują. Jestem niecierpliwy, więc zamiast wysyłki kurierem sam się nim mianowałem i wyjechawszy dziś po 8.00 dotarłem na Postępu 14 przed południem. Na miejscu dowiedziałem się, że w przypadku D700 remapping trwa nie mityczne 10 minut lecz godzinę do półtorej. Zgodziwszy się chcąc nie chcąc, zostawiłem sprzęt i udaliśmy się z dawno nie widzianym kolegą na degustację sławnej warszawskiej potrawy o nazwie WieśMak
    Po półtorej godzinie odebrałem sprzęt. Chciałem jakiś wydruk jako dowód co dokładnie zostało zrobione, ale ku mojemu zdziwieniu serwisanci stwierdzili, że nic takiego nie dołączają. Otrzymałem jedynie ustną informację, że luminancja mojego hota została obniżona. Na pytanie, ile kosztuje taka usługa po gwarancji odpowiedź brzmiała, że niestety skoro kolejne hoty mogą ujawnić się w ciągu pięciu najbliższych minut to usługa remapowania jest zawsze bezpłatna...
    Pobieżnie stwierdziłem, że mój pixel zniknął po czym wróciłem do domu. I to był błąd - naiwnie uwierzyłem, że wszystko jest OK.
    Wieczorem, przyglądając się dokładniej stwierdziłem, że pixel dalej widzę i jest to ten sam, o tych samych współrzędnych, nie żaden nowy. Tyle, że faktycznie obniżono jego luminancję ze 120 na 72 (przy ISO 1600). Jak poprzednio, przy wyższych czułościach staje się jaśniejszy i dochodzą do niego wokół 4 sąsiednie, nieco ciemniejsze. Efekt taki to wg serwisu "poświata" od tego "prawdziwego" hota. Niestety, skoro na ciemnym tle dalej to widzę, to nie jestem zadowolony a wręcz wściekły na serwis i na siebie za niedokładne sprawdzenie. Kosztowało mnie to cały dzień i prawie 300 zł (mój środek lokomocji spala 12l benzyny na 100km) i wygląda na to, że czeka mnie powtórka.

    Teraz wielka prośba do tych kolegów, którzy doczytali aż dotąd:
    Niejeden z Was remapował swój sprzęt w serwisie - proszę o wypowiedzi, jak w Waszym przypadku to wyglądało, jak się to ma do mojego casusu i czy ja mam się w ogóle czego czepiać? Spodziewałem się, że pixel zostanie wygaszony całkiem a jego wartość interpolowana z sąsiednich.

    Dziękuję za cierpliwość i pozdrawiam.

  2. #2

    Domyślnie

    ja nie mapowalem, kupilem nowe D300 i okazal osie w domu ze ma blalutkiego hota + 4 sasiednie. Po kilku godzinach zastanawiania sie co zrobic, stwierdzilem ze mam to w dupie. Olalem to i zrobilem tym korpusem 50.000 zdjec po czy mwymienilem na D700. Jesli w nim znajde hota, to o nim zapomne i bede dalej robil zdjecia. Podejdz to tego tak, ze to 1 z 12.000.000 pixeli

  3. #3

    Domyślnie

    Szczerze mówiąc to skoro wiesz dokładnie jaką ma lokalizację ten hotpiksel to zrób sobie makro w PSie czy czymkolwiek innym, który ten piksel wymienia na średnią/ medianę z sąsiednich pikseli i będzie po sprawie - takie swoiste mapowanie. Teraz tylko przy każdrorazowej obróbce zdjęcia (a wątpię aby zdjęcia nawet z D700 przy parametrach ISO 1600+ nie wymagały obróbki) na start robisz "mapping" i voila - szybciej i taniej (w Twoim przypadku) niż serwis Nikona.

    Za jakieś parę dni/ tygodni/ miesięcy będziesz miał kolejne hoty i wówczas skorygujesz tylko to makro lub... wydasz kolejne 300 zł na wizytę w serwisie w Wawie koło Grójca
    szkoda, że to już nie to samo forum...

  4. #4

    Domyślnie

    A ja napiszę Ci inaczej - daj sobie spokój z tym hot-pixelem, bo i tak za jakiś czas pewnie pojawią Ci się nowe(y). Naprawdę nie szkoda Ci czasu na takie pierdoły? Ja w swoim D700 też na którymś ze zdjęć zauważyłem jakiegoś hot pixela, ale olałem, bo szkoda mi czasu na takie bzdury... Nigdy potem go już nie dojrzałem (nawet na monitorze) choć dalej na pewno tam jest.
    Na wyższych czułościach masz ich pewnie więcej

    ps. Nie chcę Cię dodatkowo stresować, ale w D700 jest też coś takiego na wysokich czułościach jak banding
    http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=77979

  5. #5

    Domyślnie

    Mam zielonego u dołu kadru w D90 i po przeczytaniu opisu tego "mapowania" od razu go polubilem
    Ciekawe, Olki mają mapowanie w sofcie puszki i trwa dwie, trzy sekundy...
    Czemu inni nie mają?
    Tylko nie bijcie
    pozdrawiam, Wojtek

  6. #6

    Domyślnie

    Panowie, kwestię mojej upierdliwości, dla innych i dla samego siebie, pomińmy. Kwestię olania hota i jemu podobnych również. Obie rozważałem i rozważam dalej
    Pomysł "mapowania" na kompie również mi jest znany, ale mi nie odpowiada, staram się tak robić zdjęcia aby ich nie obrabiać dodatkowo - to takie zboczenie jeszcze z analoga (Anselu Adamsie, wybacz, dlatego piszę zboczenie).
    Chcę znać Waszą opinię o konkretnych działaniach serwisu w takim przypadku - jaka jest procedura, jakie w niej rozbieżności i czy na moim body wykonano ją poprawnie.

  7. #7

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez wpkx Zobacz posta
    Panowie, kwestię mojej upierdliwości, dla innych i dla samego siebie, pomińmy. Kwestię olania hota i jemu podobnych również. Obie rozważałem i rozważam dalej
    Pomysł "mapowania" na kompie również mi jest znany, ale mi nie odpowiada, staram się tak robić zdjęcia aby ich nie obrabiać dodatkowo - to takie zboczenie jeszcze z analoga (Anselu Adamsie, wybacz, dlatego piszę zboczenie).
    Chcę znać Waszą opinię o konkretnych działaniach serwisu w takim przypadku - jaka jest procedura, jakie w niej rozbieżności i czy na moim body wykonano ją poprawnie.
    Kolejny nawiedzony... nie ma zdjęć cyfrowych bez obróbki - albo tą obróbkę wykonasz Ty, albo soft aparatu na jakiś tam ustawieniach zaprogramowanych przez skośnookich inżynierów. W analogu też oddawałeś zdjęcia do labu (by broń boże nie ingerować w obróbkę), czy też bawiłeś się w specyficzne wywoływanie pod specyficzne zastosowania, w celu uzyskania jakiegoś okreslonego efektu? Np. odpowiednie wywoływanie, aby dodać ziarna. Tutaj masz podobnie - zdajesz się na efekt działania automatu lub samodzielnie (używając swojej wiedzy i doświadczenia) obrabiasz cyfrowy negatyw tak, aby uzyskac ten efekt o któryc Ci chodzi w momencie rejestracji zdjęcia. Ale to temat rzeka i można baaaaaaardzo długo o tym...

    Co do mapowania w serwisie - zrobili to tak jak mogli. Tłumaczą Ci wszyscy zabierający głos w wątku, że nie ma matryc idealnych, prędzej czy później będziesz miał kolejne hoty i co wówczas? Jazda 300 km do Warszawy i kolejne mapowania? Przy 10 hotpikselu wydasz na sam transport połowę wartości aparatu.
    szkoda, że to już nie to samo forum...

  8. #8

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez wpkx Zobacz posta
    (..)staram się tak robić zdjęcia aby ich nie obrabiać dodatkowo - to takie zboczenie jeszcze z analoga (Anselu Adamsie, wybacz, dlatego piszę zboczenie).(..)
    Ansel Adams się przewraca w trumnie jeśli słyszy, że ktoś chce robić zdjęcia i ich nie obrabiać.

  9. #9

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez wpkx Zobacz posta
    [...]staram się tak robić zdjęcia aby ich nie obrabiać dodatkowo - to takie zboczenie jeszcze z analoga (Anselu Adamsie, wybacz, dlatego piszę zboczenie).
    Podpisuję się pod sugestiami kolegów. Jeśli jesteś z czasów analoga, to raczej powinieneś być przyzwyczajony do pyłków, brudów i innych takich małych nieistotnych niedoskonałości na kliszy i odbitkach. Skąd więc nagle taka zmiana przy cyfrze? To że da się coś zmierzyć lub łatwo zaobserwować nie oznacza jeszcze że należy się tym przejmować.

  10. #10

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez kowalski Zobacz posta
    Podpisuję się pod sugestiami kolegów. Jeśli jesteś z czasów analoga, to raczej powinieneś być przyzwyczajony do pyłków, brudów i innych takich małych nieistotnych niedoskonałości na kliszy i odbitkach. Skąd więc nagle taka zmiana przy cyfrze? To że da się coś zmierzyć lub łatwo zaobserwować nie oznacza jeszcze że należy się tym przejmować.
    Wywodzę się z czasów analogowych a fotografuję (amatorsko) od ponad trzydziestu lat.
    Mimo to uważam, że fotografia bez obróbki to jak kobieta bez makijażu.
    W domu ujdzie bo swoja ale czy pokaże sie ludziom wieczorkiem "nie zrobiona"?
    Jeszcze te ładniejsze się wybronią (kobiety) ale co mają powiedzieć te brzydsze?
    Z fotkami jest identycznie
    Kiedyś takze siedziałem nocami w ciemni, maskowałem, kadrowałem, robiłem crossy, składanki, dobierałem chemię i papiery...
    Dziś mam tylko łatwiej i tyle
    Znaczące jest tylko to, że najbardziej zagorzałymi propagatorami "surowej" fotografii są ludzie młodzi.
    Jak to mówią, neofita jest najżarliwszym wyznawcą

    PS
    Trochę tu OT zrobiłem, sorki
    Ostatnio edytowane przez woytec60 ; 10-06-2009 o 12:49
    pozdrawiam, Wojtek

Strona 1 z 5 123 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •