Koledzy - dziękuję za ciepłe słowa. Zawstydzacie mnie.

Jednak muszę się podzielić z Wami pewna myślą - nie rozumiem. Naprawdę nie rozumiem... Spodziewałem się komentarza lub dwóch, ewentualnego liczenia przechyłów (jak to ostatnio jest w modzie ), a tu tymczasem wygląda na to, że jakiejś części piszących się podoba.

Ale naprawdę ten obrazek podoba się Wam bardziej niż zdjęcie białego okna z fajnym cieniem na czarnej ścianie? Tego właśnie to już zupełnie nie rozumiem... Przecież tamto okno to dopiero jest fajne okno! Co prawda nie pisze na nim Ferrario, ale to przecież nie ujma, że nie pisze... A cień! Jaki ma cień! A jaka fajna, czysta, płaska i czarna ściana!

Nie twierdzę, że teraz ten obrazek nagle ma się Wam przestać podobać! Ale czemu to bardziej, a tamto mniej - tego nei pojmę... Chociaż mówili mi, że życie jest pełne niezrozumiałych niespodzianek.