Poprzysiągłem nigdy nie dać się ponieść emocjom, jakie we mnie wzbudzają ocenianie większości zdjeć. A w szczególności bardzo dobrych zdjęć. Ale leb mnie dziś boli i spać nie mogę więc tylko raz, w tym wątku, dam upust mojej niechęci do tego powszechnego zjawiska.
Nie chce mi się szukać wątku, w którym ktoś słusznie zauważył, jak odbiór zdjecia jest zależny od rozdmuchanej (sztucznie bądź słusznie) "sławy" (szeroko pojętej) fotografa. To samo zdjęcie zapodane przez uznanego autora (czy to formatu forumowego czy światowego) a jakiegoś forumowicza o "niskim przebiegu" to albo fala lizidupstwa albo krytyki (w tej kolejnosci). Jęczenie "ochów" i "achów" nad dziełem mistrza, w przypadku-wspomnianego już forumowicza-zamienia się w serię "widzeń" typu: ja bym widział inny kadr, nie ta perspektywa, a czemu tu włosy spadają na oko, nie pasuje ta stylistyka, za ciemne, za jasne i siekierę ktoś źle trzyma.
Patrząc na zdjęcie autora wątku a potem reakcje niektórych, błyskawicznie skojarzyłem je ze znaną ostatnio fotografią
http://wydarzenia.o.pl/wp-content/i/...nt-600x600.jpg
i tak sobie wyobraziłem, że tak samo głupie komentarze o tle i płaskim świetle posypałyby się na głowę jakiegoś forumowicza ....jak to się tu ujmuje?.....-"oszczędnego w słowch".
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami