Wczorajszy wypad do parku kwiatowego w Jesperhus
Autor: | Data publikacji: 15-05-2010 o 11:31 | (2925 Odsłon)
Wczoraj byłem w parku kwiatowym w Jesperhus na wyspie Mors. Niedawno pisałem, że 13-go maja ma nastąpić otwarcie nowego sezonu 2010. Niestety 13-go pogoda była pod psem, więc wybrałem się 14-go. Tym bardziej, że 13-go było święto w Danii, a co za tym idzie duże rzesze ludzi w parku. Nie lubię tłoku kiedy fotografuję, ludzie nie patrzą i ładują się często bezczelnie w kadr. Ja jak widzę kogoś z aparatem to go omijam, niestety nie wszyscy są tacy dżentelmeńscy. Szczególnie upierdliwe bywają dzieci, potrafiące podbiec i spłoszyć na przykład motylka, na którego poluję od kilku minut. Oczywiście robią to nieświadomie, nie zmniejsza to jednak faktu, że motylek odleciał. Bardzo lubię dzieci, ale akurat w tym przypadku niesamowicie mnie irytują.
Nowy sezon niestety rozpoczął się marnie. Zimna wiosna i dość wczesna pora spowodowały, że rabaty kwiatowe są jeszcze puste. Jedynymi kwiatkami są piękne tulipany i kilka innych gatunków. Jednak na wysyp powodzi kwiatów trzeba będzie jeszcze poczekać. Niemniej udało mi się popełnić kilka zdjęć, zapraszam po nowości do galerii kwiatowej zarówno w portretach jak i artystycznie. Biednie było także w dżungli, tylko dwa gatunki motylków. Pozostałe czekają w cieplarnii na wylęg. Park Jesperhus będzie w pełnej krasie dopiero za miesiąc-dwa. Na razie park dopiero się budzi do życia.
Jako ciekawostkę dodam, że park uległ drobnym modyfikacjiom. Mamy nowe wejście, więcej kas (co mnie akurat nie obchodzi, jak zwykle zakupiłem kartę sezonową). Niemniej jest teraz o wiele wygodniej dla odwiedzających i kupowanie biletów idzie o wiele sprawniej.





Skontaktuj się z nami