Zobacz pełną wersję : D700 i paprochy
normalnie sie dzis wkurzylem
Jak po kazdej wiekszej robocie rozkladam sprzet na stole i czyszcze
Nie zadne specjalne pranie po prostu pare "dmuchow" gruszka po szklach i lustrze, bagnet etc
Patrze i wlasnym oczom nie wierze po dmuchnieciu w wizjer (muszla oczna przykrecona!) gadzies w srodku (nie na lustrze i nie na matowce na 100%) pojawil mi sie centralnie paproch i teraz jest nie do ruszenia
malo tego zdjalem oslone telewizora przetalem i wlasnym oczom nie wierze
kurz po wewnetrznej stronie ekranu.
Co jest do djabla? nie robie zdjec w stolarni czy jakichs zapylonych miejscach. O kant mozna rozbic i miedzy bajki wlozyc uszczelnienia w D700. Jak ruska lodz podwodna jak wpusci wode juz nie wypuszcza. Canona 5d przeczolgalem po pustyni i nie mial w sobie takich cudow:(
Czy ktos na gwarancji oddawal sprzet do serwisu do czyszczenia? Robia to od reki?
pozdr
Conik
robin102
08-05-2009, 22:25
Ale w teatrze tyle kurzu jest jak w stolarni albo i lepiej.
Porządny serwis to za gratis powinien zrobić :)
wiesz akurat paproch pojawil sie od dmuchu gruszka na wizjer z tylu a kurz pod ekranem to juz wogole kuriozum wiec to dla mnie dosyc dziwne jest
robin102
09-05-2009, 14:34
Uszczelnienia we współczesnych aparatach na poziomie styku jego elementów konstrukcyjnych można sobie w buty wsadzić. Producenci liczą na ochronę elektroniki powstającą w fazie produkcji czyli specjalne lakiery do mikroukładów, nie korodujące styki albo taki dobór materiałów aby tlenki powstające nie tworzyły izolatorów. Specjalne dopracowane stopy lutownicze i kleje. Uszczelnienia skrzynek sobie odpuszczają bo jest to w sprzeczności z łatwą i tanią technologia maksymalizującą zyski. Ja w F100 kilkuletnim nie widzę żadnych paprochów na matówce, ani tym bardziej na innych elementach optycznych. Trochę inna konstrukacja komory lustra. Kto wierzy w szczelnosć dzisiejszych aparatow jest po prostu na liście ludzi wierzacych w cuda :) ;)
Uszczelnienia we współczesnych aparatach na poziomie styku jego elementów konstrukcyjnych można sobie w buty wsadzić. Producenci liczą na ochronę elektroniki powstającą w fazie produkcji czyli specjalne lakiery do mikroukładów, nie korodujące styki albo taki dobór materiałów aby tlenki powstające nie tworzyły izolatorów. Specjalne dopracowane stopy lutownicze i kleje. Uszczelnienia skrzynek sobie odpuszczają bo jest to w sprzeczności z łatwą i tanią technologia maksymalizującą zyski. Ja w F100 kilkuletnim nie widzę żadnych paprochów na matówce, ani tym bardziej na innych elementach optycznych. Trochę inna konstrukacja komory lustra. Kto wierzy w szczelnosć dzisiejszych aparatow jest po prostu na liście ludzi wierzacych w cuda :) ;)
Coś w tym jest, a D3 to zasysa syfy do komory lustra jak odkurzacz :D Aż się zastanawiam co będzie w Góraszce w tym roku (wyschnięte trawiaste lotnisko i tuuuuuuumany kurzu) :)
Mozecie mi je przekazac chetnie wam pomoge pozbyc sie tego szjsu :)
robin102
09-05-2009, 16:14
Mozecie mi je przekazac chetnie wam pomoge pozbyc sie tego szjsu :)
Lepszych nie ma :( wiec zostają u nas.
Lepszych nie ma :( wiec zostają u nas.
Podobno są Olympusy E-3, tylko szkoda że w parze z pancernością jakość fotek nie idzie...
robin102
09-05-2009, 16:55
Podobno są Olympusy E-3, tylko szkoda że w parze z pancernością jakość fotek nie idzie...
No tak miałem to znam, ale to już historia. Mniej więcej taka, że F100 też nie łykał kurzu :)
Księgowi są odpowiedzialni za ten syf na matówkach, pryzmatach itd.
Wyjmij matówkę i przedmuchaj - pewno masz babola pod matówką. Używam D700 i D300 - siedemsetka ciągnie że ho ho, a w deczysta matówka jest czysta :D
A to ją w nie skomplikowany sposób można sobie tak wyjąć?
Podginasz taki drucik, delikatnie przechylasz body i sama wychodzi - następnie dmuchasz gruchą, przechylasz body żeby sobie wskoczyła znowu na swoje miejsce, zapinasz drucik i po krzyku. Jeżeli patrząc przez wizjer babol jest ostry to jest między matówką a pryzmatem. Jak jest rozmyty (nie ostry) to jest na matówce i wystarczy kilka dmuchów gruszką - odważni mogą sprężonym powietrzem (ja tak robię). Robiąc zabieg na matówce lepiej jej niczym nie dotykaj - ewentualnie pęsetą możesz ją złapać za taki "cycuszek" i wyjąć. Powiem ci tak - jeżeli to jest duży babol na środku i wkurza oko to można ten zabieg zrobić (mi konkretny babol wleciał zaraz na pierwszym plenerze po kupnie), natomiast jeżeli jest to jakaś drobnica na boku to lepiej zostaw bo zdmu****ąc jeden duży dostanie się multum drobnicy. Decyzje musisz podjąć sam.
A to ją w nie skomplikowany sposób można sobie tak wyjąć?
zdecydowanie odradzam. Owszem, są osoby, które lubią i potrafią majsterkować, ale za to większość samodzielnych prób u osób, które tego nigdy nie robiły, kończą się szukaniem matówki w serwisie. Poczytaj na forum o osobach, którym przeszkadzał jeden głupi pyłek, a jego zlikwidowanie kończyło się dla nich wydatkami.
Robin - F100 miał film, który się przesuwał, na nim nie było jak się osadzić kurzowi na stałe. A to co się dzieje w komorze lustra zależy w dużej mierze od wymiany obiektywów. Ja w F100 miałem paprochy na matówce. A nie lubię zmieniać szkieł, pracuję dużo na zoomach.
Możesz nawet zmieniać obiektywy poprzez serwis Nikona, ale nawet to ci nie zapewni takich niespodzianek. Zoomy zasysają kurz jak diabli - nawet N 24-70 niby taki super wykonany a wciąga pył na soczewy i zapewne też do puszki. Ja matówkę w d700 wyjmowałem już kilka razy, ale np. w DXowych body matówka jest za mała na moje trzęsące się łapy - ale o dziwo nie miałem takiej potrzeby. Nikt nikogo nie namawia na nic - jest ryzyko, jest zabawa :D Jak boisz się sam tym zająć to lepiej polecam oswoić się z babolem bo wyślesz do serwisu, wróci i znowu coś się dostanie i tak w kółko.
Ja zupełnie nie zwracam uwagi na śmieci na matówce i lustrze, ale widać mam silną psychikę :mrgreen:
Zoomy lubiłem zawsze, za analoga też, więc to nie niechęć do żonglowania stałkami na cyfrze i osadzanie się kurzu na matrycy mnie zniechęca do zmian szkieł. No, może w pewnym stopniu, ale to nie główna przyczyna.
Ja mam w domu zawszę zapas sprężonego powietrza ,raz na tydzień dmucham moje sunie w otworki i wszystko jest lala. Nie ma co popadać w schizy bo skończy się jak majkel dżekson ze ścierą na ustach :D
Ja mam w domu zawszę zapas sprężonego powietrza ,raz na tydzień dmucham moje sunie w otworki i wszystko jest lala.
nawet jak nic nie jest brudne? Po co? Nie powiesz mi, że tak brudzisz sprzęt. Ja bez czyszczenia miesiącami nic nie załapuję. Czyszczeniem tak częstym możesz mieć efekt tylko odwrotny do zamierzonego - coś nanosisz.
nawet jak nic nie jest brudne? Po co? Nie powiesz mi, że tak brudzisz sprzęt.
Jest mocno eksploatowany - D300 już ma ponad 90 000 klatek a D700 coś koło 25 000. Może go nie brudzę, ale że tak powiem ostro się kurzy :D Dla mnie czyszczenie matrycy, matówki, komory w body jest taką już rutyną - coś jak mycie zębów :D
ja już o brudzie się nie będe wypowiadał :p Ale usyfienie matówki szybko mnie wyleczyły ze sterylnej czystości wizjera.
Faktycznie demontaż matówki to pryszczyk mały, nie widziałem wcześniej tego specjalnego wygięcia drucika bo zasłania go nieco guma odbojowa do lustra. Na czyszczenie jednak poczekam na większe zanieczyszczenia. Lubie się czegoś dowiedzieć dzięki.
Najlepszy "ubaw" miałem, gdy po wyjęciu i wyczyszczeniu matówki w moim F601M,
(ostrość ręcznie ustawiana) pojechałem do Zakopca i w górach zrobiłem dwie rolki filmu + slajdy zdajesię
Jak nieopisana była moja radość kiedy odebrałem zdjęcia - bezcenne - polecam każdemu (wrogowi oczywiście)
Założyłem matówkę odwrotnie i WSZYSTKIE fotki były nieostre, ale cóż to jest przy innych niedociągnięciach ludzkości... ;) :)
ps: dalej mnie korci i w D80 też już wyciągałem matówkę :)
jadna dobra rada dmuchajcie i owiewajcie ale nie dotykajcie matówki
Dzieki,
Odpialem matowke, delikatnie dmuchnalem i po problemie...paprochow w wizjerze niet.
Operacja jednominutowa i bezstresowa.
W dalszym ciagu interesuje mnie jak paprochy dostaly sie pod szybe telewizora;)
Jak już jesteśmy przy czyszczeniu to podzielę się tym jak zdejmuję paprochy które przylegają to tych wykładzin w komorze lustra (pewnie było, ale może komuś się przyda) - biorę taśmę bezbarwną, tnę ją w takie 5mm paski i przyklejam do tej wykładziny, potem jeszcze dociskam zapałką i odrywam wraz z syfami przyklejonymi do taśmy.
Jak już jesteśmy przy czyszczeniu to podzielę się tym jak zdejmuję paprochy które przylegają to tych wykładzin w komorze lustra (pewnie było, ale może komuś się przyda) - biorę taśmę bezbarwną, tnę ją w takie 5mm paski i przyklejam do tej wykładziny, potem jeszcze dociskam zapałką i odrywam wraz z syfami przyklejonymi do taśmy.
To może być dobry sposób, do tej pory bawiłem się pincetą.
robin102
10-05-2009, 12:50
W sumie dmuchanie to nader przyjemna czynność, ale w dmuchaniu w komorę lustra polecał bym daleko idącą ostrożność. Te nasze współczesne aparaty nie przypominają jakości i klientoodporności takiej jaką prezentuje np F100.
Po pierwsze primo można nieźle narozrabiać w komorze lustra jak za mocno będziemy napaleni na te dmuchanie, drugie primo w zasadzie w ten sposób to tylko zamiatamy pod dywan i przesuwamy brudy z miejsca na miejsce, na dobrą sprawę powinno się to odsysać przy dmuchaniu, po trzecie primo sprężone powietrze sprzedawane w butelkach jest brudne zazwyczaj jak cholera. Znajdować się w nim mogą opiłki metalu po obróbce puszki, oraz mikroskopijne cząsteczki oleju lub wody z kompresorów co to te buteleczki napełniały. To tak jako przestrogę napisałem, inna sprawa, że też lubię sobie dmuchnąć :)
powinno się to odsysać przy dmuchaniu
Był kolega na forum co odkurzaczem potraktował body - i szukał potem matówki w worku na śmieci :D Był i też przypadek oplucia matrycy :D
TristisAnima
10-05-2009, 13:39
Jak już jesteśmy przy czyszczeniu to podzielę się tym jak zdejmuję paprochy które przylegają to tych wykładzin w komorze lustra (pewnie było, ale może komuś się przyda) - biorę taśmę bezbarwną, tnę ją w takie 5mm paski i przyklejam do tej wykładziny, potem jeszcze dociskam zapałką i odrywam wraz z syfami przyklejonymi do taśmy.
Kapitalny patent. Proste, tanie, i diabelnie skuteczne. Że też na to nie wpadłem :mrgreen:. Tylko czekałem aż któryś z tych pyłków odczepi się i poleci gdzieś na matrycę albo za matówkę. Dzieki WYWAR :-D
robin102
10-05-2009, 13:53
Był kolega na forum co odkurzaczem potraktował body - i szukał potem matówki w worku na śmieci :D Był i też przypadek oplucia matrycy :D
pamiętam tamtą sprawkę, ale serwis też tak robi wszystko z umiarem i czuciem. pewnie jak by się podłączyło jakiś przemysłowy odkurzacz to i akumulator by wyciągnął przez komorę lustra :mrgreen:
ja czyściłem D80 w zasadzie nawet nie zbliżając mocniej niż na 5cmm ssawkę odkurzacza. Podciśnienie które w ten spsob powstaje wystarcza aby wyciagnać te małe paprszki. na razie nic nie czyszcze i ma to w nosie :)
Wywar pokaż jakiego powietrza używasz, jakiego producenta, konkretnie. Może akurat te jest wyjątkowo czyste, produkowane na Mazurach albo w Białowieży ;)
A ja lecę odkurzaczem , rura do środka, tylko trzymam lustro aby się nie wyrwało :) Jest czyściutko (chyba bo nie robię macro)
dzielny jesteś :). Ja sie zabrałem za czyszczenie ostatnio tak skutecznie, że ... puszka trafiła do serwisu ...wrrrr
Odkurzacz, wąska ssawka, a na jej końcu przymocowana słomka do napojów, albo fragment rurki np. akwariowej - słomkę/rurkę mocuje się w ssawce taśmą samoprzylepną, w odkurzaczu ustawia odpowiednią siłę i małą, bezpieczną końcówką (polecam te wężyki akwariowe) odkurzamy sobie wnętrze :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.