normalnie sie dzis wkurzylem
Jak po kazdej wiekszej robocie rozkladam sprzet na stole i czyszcze
Nie zadne specjalne pranie po prostu pare "dmuchow" gruszka po szklach i lustrze, bagnet etc
Patrze i wlasnym oczom nie wierze po dmuchnieciu w wizjer (muszla oczna przykrecona!) gadzies w srodku (nie na lustrze i nie na matowce na 100%) pojawil mi sie centralnie paproch i teraz jest nie do ruszenia
malo tego zdjalem oslone telewizora przetalem i wlasnym oczom nie wierze
kurz po wewnetrznej stronie ekranu.
Co jest do djabla? nie robie zdjec w stolarni czy jakichs zapylonych miejscach. O kant mozna rozbic i miedzy bajki wlozyc uszczelnienia w D700. Jak ruska lodz podwodna jak wpusci wode juz nie wypuszcza. Canona 5d przeczolgalem po pustyni i nie mial w sobie takich cudow
Czy ktos na gwarancji oddawal sprzet do serwisu do czyszczenia? Robia to od reki?
pozdr
Conik
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami