Zobacz pełną wersję : D700 do ślubów
to jest news z 2005 roku :) SDK o ktorym mowie jest co najmniej rok mlodszy. nieststy nie wiem kiedy dekodowanie dodano.
to jest news z 2005 roku :) SDK o ktorym mowie jest co najmniej rok mlodszy. nieststy nie wiem kiedy dekodowanie dodano.
Obawiam się jednak, że nadal nawet najnowsze wersje programów Adobe nie dekodują poprawnie ustawień aparatu w momencie zrobienia zdjęcia. Jak było napisane wyżej, są nadzieje że zmieni się to na plus :)
zerknij tu: http://www.robgalbraith.com/bins/content_page.asp?cid=7-6466-7776
ja pamietam ze ludzie z ETO Nikona tlumaczyli to jakimis blizej nieokreslonymi umowami z Microsoftem, ktory ponoc wymagal aby czesc danych byla kodowana, aby z kolei lamanie tego podpadalo pod DMCA czy jakies inne badziewne prawo. Wybrano WB bo akurat nie jest to az tak bardzo upierdliwe.
TSD patrac na obecne ustawodawstwo europejskie to gdyby to dzialo sie dzis to Bibble Labs. niezle by beknelo za lamanie prawa zabraniajacego obchodzenia zabezpieczen danych
Tak sobie czytam ten temat i sie zaczalem zastanawiac o co tutaj chodzi z tymi kolorami.
Zdjecie na ktorym dziewczyna siedzi przy zachodzie slonca, skóra chyba ma troche prawo byc zółta bo inaczej nikt nie bedzie wiedzial ze to zachod slońca. zastanawiam sie jaki jest cel tego "wybielania" skory???
Kazdy ma inny kolor skóry wiec te bladosci, ktore niektorzy tutaj pokazuja wcale nie musza byc ok. Bo np jesli kobieta sie nameczy, chodzi na solarium, robi sobie makijaz i podkresla swoje czerwone policzki, my tutaj zastanawiamy sie jak to wszystko wybielic. a moze powinnismy pomyslec jak to przedstawic w sposob naturalny??? czyli zapamietac jakie bylo oswietlenie wtedy gdy bylo robione zdjecie i to starac sie odwzorowac???
Tak się z ciekawości zapytam:
Masz D3/D700 i robisz nim sporo zdjęć w trudnych warunkach i potem oddajesz dobre odbitki klientowi, czy tylko tak sobie opowiadasz?
Tak się z ciekawości zapytam:
Masz D3/D700 i robisz nim sporo zdjęć w trudnych warunkach i potem oddajesz dobre odbitki klientowi, czy tylko tak sobie opowiadasz?
Mnie się wydaje że ma jednak trochę racji. OK, trzeba to jakoś wyrzeźbić by na "papiurze" miało ręce i nogi. Jednak całe to poszukiwanie świętego grala, psu na budę się zdaje gdy do tych wydmuchanych, wychuchanych odbitek dajesz pliki, czy prezentację. Byłem ostatnio oddać takową i prosiłem by odpalić zobaczyć, czy biega, się podoba, coś ewentualnie zmienić etc. etc. To co zobaczyłem powaliło mnie na glebę, a na twarzy pojawił się sinokoperkowyróż. Płytka poszła do otwarzacza, obraz na telewizor (CTR) i.... I tragedia, wszyscy po poparzeniu słonecznym, indianie byli by zadowoleni. Przekładamy płytkę do kompa, myslę sobie gorzej już być nie może i się pomyliłem. To co było czarne jeszcze się wyświetlało jakoś, reszta wyjarana maxymalnie. Monitor (lcd) klasy popularnej, suwaczki wszyskie możliwe na maxa ustwione, o profilu koloru to nikt tam nie słyszał. Ustawiłem jedno i drugie urządzenie jakoś, by dało się to oglądać. Nie zawsze jednak jest możliwość takich działań. Jaki z tego wniosek? Ja mam taki: Każdy szanujący się "pstrykacz" stara się swój materiał poprawnie przygotować wg. jego uznania, jednak odbiorca a raczej jego sprzęt i tak w 99% tych nuansów nie zauważy. Co gorsza nie będzie zdawał sobie sprawy że to co widzi to wina jego gratów, tylko powie fotgraf spieprzył robotę.
A tak jeszcze w kwestii WB. Mowa była o używaniu filterków na błyskograta. Osobiście stosuję bardzo często przy świetle żarowym. Jednak i tak mam problem z WB, mimo ustwienia "na żarowe", wszystko leci w ciepłe odcienie. Fakt przy późniejszej korekcji w kompie wygląda to dużo lepiej niż bez filtra, ale jeszcze nie udało mi się odpowiednio ustawić WB na dzień dobry. Preset z lampą + filterek też tak sobie z tym radzi. Więc klikam tą pipetką tu i tam, bo lepszego pomysłu na dzień dzisiejszy nie mam.
Mnie się wydaje że ma jednak trochę racji. OK, trzeba to jakoś wyrzeźbić by na "papiurze" miało ręce i nogi. Jednak całe to poszukiwanie świętego grala, psu na budę się zdaje gdy do tych wydmuchanych, wychuchanych odbitek dajesz pliki, czy prezentację. Byłem ostatnio oddać takową i prosiłem by odpalić zobaczyć, czy biega, się podoba, coś ewentualnie zmienić etc. etc. To co zobaczyłem powaliło mnie na glebę, a na twarzy pojawił się sinokoperkowyróż. Płytka poszła do otwarzacza, obraz na telewizor (CTR) i.... I tragedia, wszyscy po poparzeniu słonecznym, indianie byli by zadowoleni. Przekładamy płytkę do kompa, myslę sobie gorzej już być nie może i się pomyliłem. To co było czarne jeszcze się wyświetlało jakoś, reszta wyjarana maxymalnie. Monitor (lcd) klasy popularnej, suwaczki wszyskie możliwe na maxa ustwione, o profilu koloru to nikt tam nie słyszał. Ustawiłem jedno i drugie urządzenie jakoś, by dało się to oglądać. Nie zawsze jednak jest możliwość takich działań. Jaki z tego wniosek? Ja mam taki: Każdy szanujący się "pstrykacz" stara się swój materiał poprawnie przygotować wg. jego uznania, jednak odbiorca a raczej jego sprzęt i tak w 99% tych nuansów nie zauważy. Co gorsza nie będzie zdawał sobie sprawy że to co widzi to wina jego gratów, tylko powie fotgraf spieprzył robotę.
A tak jeszcze w kwestii WB. Mowa była o używaniu filterków na błyskograta. Osobiście stosuję bardzo często przy świetle żarowym. Jednak i tak mam problem z WB, mimo ustwienia "na żarowe", wszystko leci w ciepłe odcienie. Fakt przy późniejszej korekcji w kompie wygląda to dużo lepiej niż bez filtra, ale jeszcze nie udało mi się odpowiednio ustawić WB na dzień dobry. Preset z lampą + filterek też tak sobie z tym radzi. Więc klikam tą pipetką tu i tam, bo lepszego pomysłu na dzień dzisiejszy nie mam.
sama prawde napisales...
robin102
14-05-2009, 11:55
Podawać kotlety na swoim monitorze gdzie obróbka była, albo sprawdzić na paru monitorach badziewnych jak materiał wygląda. Po dwóch wtopach z fioletowymi gembami na zdjęciach wszystkich gości weselnych tak robię :)
No i generalnie jak najwięcej materiału na porządnym papierze robić.
ps
Krzysztofie przysłowie winno być PSU NA BUDĘ, a nie na buty :)
Z tym wyświetlaniem zdjęć na monitorach komputerów to wyłącznie z lenistwa się stało.
Przecież w czasie, kiedy nie było fotografii cyfrowej nikomu do głowy nie przyszło skanować wykonanych na kliszy zdjęć i prezentować ich "młodym" w komputerze. Naturalnym było zrobienie odbitek i taki sposób prezentacji swojej pracy.
Dziś, jako, że zdjęcia "od razu" są w komputerze to dziwnym trafem przyszło ludziom do głowy prezentowanie ich właśnie w ten sposób.
Po prostu trzymajmy się sprawdzonych od dawna rozwiązań.
Jest takie powiedzenie: "Skoro coś działą, to po co to naprawiać?"
Podawać kotlety na swoim monitorze gdzie obróbka była
To też nie jest rozwiązanie, bo technicznie masakra (nie za bardzo widzę możliwość targania bańki 21" i big tower'a), a po za tym w takim przypadku zaraz pada stwierdzenie: Panie ale ja chcę to oglądać u siebie, a nie na pańskim sprzęcie (w domyśle spreparowanym na potrzeby prezentacji, co jest w pewnym sensie prawdą)
albo sprawdzić na paru monitorach badziewnych jak materiał wygląda.
Badziewne monitory charakteryzują się tym że badziewnie wyświetlają, w dodatku każdy inaczej ;-)
niestety czeka cię zakup laptopa i prezentacja na swoim sprzęcie. Uprzedzać klienta, że jak się ma nie skalibrowany sprzęt, to może (i zapewne będzie) wyglądać inaczej. Nie można brac odpowiedzialności za cudzy sprzęt. Albo robić tylko zdjęcia czarno-białe :mrgreen: (wiem, inaczej może mieć ustawiony kontrast i jasność, ale to się da szybko zmienić)
W każdym razie ważne, że u ciebie na laptopie i na odbitkach będzie OK.
niestety czeka cię zakup laptopa i prezentacja na swoim sprzęcie.
Jakiej firmy laptopy mają dobrej jakości matrycę? Pytam serio.
Mam do czynienia z różnymi sprzętami i co firma to inna kolorystyka. Wydaje mi się, że w lapkach jednak matryce są raczej kiepskie... No chyba, że są jakieś modele specjalne do zadań graficznych, ale pewnie kosztują niemało.
velaskez
14-05-2009, 13:20
Ostatnim z dobrą matrycą był IBM T60 czy też T61 Flexview. Tylko, że już ich nie produkują:(
A same lcd flexview do tych komputerów widziałem na ebayu za 400 USD.
robin102
14-05-2009, 13:39
Kupiłem sobie jakiś taki taniutki firmy CA z matrycą o podwyższonej rozdziałce 900x1560 15.4 cala czy jakoś tak, Konkretnie taki CA M665SR WXGA+ niby nie duża różnica, a jednak widać od razu, że matryca ładniejsza. Porównywałem sobie z matrycami lapkowymi 2-3 krotnie droższymi sprzętami HP czy DEL no i na tym moim CA za 1699zł przed podwyżką :mrgreen: jest najładniej.
Fakt, że zainstalowałem programik powerstrip czy jakoś tak i sobie co nieco poregulowałem. Ważne, że oglądaczom się podoba. Laptopy z porządnymi matrycami to chyba tyle kosztują co D700 :) Generalnie ten CA fajny jest, cieniutki, estetycznie wykonany, trochę głośny no i na pewno jest to laptop ligi przestawnych, a nie bardzo często przenośnych, nie skrzypi, ale na wojnę bym z nim nie poszedł. Ewidentna wada to bateria która trzyma tylko ok 100minut :(
tymancjo
14-05-2009, 13:55
To co piszecie o prezentacji materiału jest jak najbardziej słuszne.
Ja tez pokazuje przede wszystkim album (który wygląda tak jak ma) i odbitki (pewna ilość właśnie zaznaczając, że robię to po to aby pokazać jak wyglądają kolory na zdjęciach) a na koniec materiał na lapie na którym go obrabiam.
Wiem, że zabrzmi to dla większości tutaj zebranych jak herezja, ale ja właśnie obrabiam od jakiegoś czasu na lapie i jak dla mnie i moich możliwości percepcji po skalibrowaniu wyświetlacza jest fajowsko. A lap żaden odjechany, soniak vaio fw21 coś tam.
Pozdrawiam,
Tomek
Laptopy z porządnymi matrycami to chyba tyle kosztują co D700 :)
Nie ma laptopów z porządnymi matrycami. Może sobie kosztować tyle co D3x - matryca i tak będzie denna. Trzeba podkalibrować to co jest i żyć z świadomością faktu, że jest to nędza.
Ostatnim z dobrą matrycą był IBM T60 czy też T61 Flexview
T60p - i to nie każdy - T61 ani T60 nie ma z Flexiview nic wspólnego.
Chyba że Lenovo W700, ale ten laptop faktycznie kosztuje prawie tyle co D3x ;)
w tym wątku D700 nie ma co się oszukiwać daje żółtaczkowe zafarby - myślę ze w kraju w którym powstawał zapomnieli ze na świecie są inne rasy - choć "czarni" wychodzą wyjątkowo dobrze. roie i bin102 wspominał jednak o aparacie a własciwie o firmie która w sposób wg. mnie perfekcyjnie uporała się z problemem - fuji - nie są to świńsko różowe klimaty czy żółtaczkowe
to mój przykład staruszek s3 - i to do czego dążę:
http://wojteh.pl/wp-content/gallery/ludzie/dscf5876_2-copy.jpg
ps. jako ze jestem w firmie - teraz zerknąłem na LCD IBM ThinkVision - kolory bardziej zółtawe ale na 100% inne niz u mnie - ja porównuję do skóry swojego synka i najbardziej mi to przypomina ...
velaskez
14-05-2009, 15:17
T60p - i to nie każdy - T61 ani T60 nie ma z Flexiview nic wspólnego.
Moja pomylka;) Ale tak jak napisalem, jak lubisz sie w tym grzebac, to mozna kupic sam ekran i wsadzic go bebechy ktoregos z powyzszych.
w tym wątku D700 nie ma co się oszukiwać daje żółtaczkowe zafarby - myślę ze w kraju w którym powstawał zapomnieli ze na świecie są inne rasy - choć "czarni" wychodzą wyjątkowo dobrze. roie i bin102 wspominał jednak o aparacie a własciwie o firmie która w sposób wg. mnie perfekcyjnie uporała się z problemem - fuji - nie są to świńsko różowe klimaty czy żółtaczkowe
to mój przykład staruszek s3 - i to do czego dążę:
Każdy współczesny aparat rejestruje kolosalną ilość barw, które muszą potem zostać w jakiś sposób zinterpretowane. Efekt jaki uzyskujemy nie zależy tak naprawdę od cudowności matrycy - bo wszystkie współczesne matryce rejestrują z ogromnym zapasem znacznie więcej niż potrzeba - tylko od:
- profilu barwnego
- ustawienia balansu bieli
Chyba że Lenovo W700, ale ten laptop faktycznie kosztuje prawie tyle co D3x ;)
Lenovo W700 nie stanowi bynajmniej wyjątku.
Każdy współczesny aparat rejestruje kolosalną ilość barw, które muszą potem zostać w jakiś sposób zinterpretowane. Efekt jaki uzyskujemy nie zależy tak naprawdę od cudowności matrycy - bo wszystkie współczesne matryce rejestrują z ogromnym zapasem znacznie więcej niż potrzeba - tylko od:
- profilu barwnego
- ustawienia balansu bieli
nie - wszystko uzależnione jest od algorytmów jakie inżynierowie zaimplementowali do układów aparatu - i tu nagana dla Nikona - nie udało im się stworzyć optymalnego kodu ....
odpowiedz jak widzisz zdjęcie mojego synka - poprawnie czy jednak nie ???
jest to prosto z fuja zdjecie
Pawel Pawlak
14-05-2009, 15:44
nie - wszystko uzależnione jest od algorytmów jakie inżynierowie zaimplementowali do układów aparatu - i tu nagana dla Nikona - nie udało im się stworzyć optymalnego kodu ....
to chyba jednak trochę naciągane ;)
nie - wszystko uzależnione jest od algorytmów jakie inżynierowie zaimplementowali do układów aparatu - i tu nagana dla Nikona - nie udało im się stworzyć optymalnego kodu ....
odpowiedz jak widzisz zdjęcie mojego synka - poprawnie czy jednak nie ???
jest to prosto z fuja zdjecie
Nie ma czegoś takiego jak "poprawnie" - to jest po prostu kłamstwo, które ci się podoba. Kolesie z Fufu mają w tym ogromną wprawę, produkowali od lat filmy, papiery, chemię, minilaby, skanery, naświetlarki i drukarki oraz doskonałe systemy zarządzania barwą - siedzą w tym znacznie dłużej i głębiej niż Nikon i widać mają temat "co się ludziom podoba" znacznie lepiej obcykany.
Mając to samo zdjęcie w RAW z D700 i z S3 można dojść jak uzyskać z D700 analogiczny efekt.
robin102
14-05-2009, 15:57
Wojteh, kolorek rewelacja, oczywiście według mnie, moim zdaniem i mego taniego monitora.
Kolesie z Fufu mają w tym ogromną wprawę, produkowali od lat filmy, papiery, chemię, minilaby, skanery, naświetlarki i drukarki oraz doskonałe systemy zarządzania barwą - siedzą w tym znacznie dłużej i głębiej niż Nikon i widać mają temat "co się ludziom podoba" znacznie lepiej obcykany....
Podobnie też chyba jak kolesie z Canona :)
ale damy radę :) ;)
Pawel Pawlak
14-05-2009, 15:57
fujifilm chyba nie czuje jaki biznes zrobiłoby wypuszczając kilka płatnych profili do picture control ;)
fujifilm chyba nie czuje jaki biznes zrobiłoby wypuszczając kilka płatnych profili do picture control ;)
Same profile nie będą działać, bo do łamigłówki z kolorami trzeba dwóch elementów - profilu i WB - przy czym to samo ustawienie WB daje w przypadku różnych aparatów różne efekty, więc trzeba toto sprawdzać empirycznie sprowadzając zdjęcia z dwóch aparatów do wspólnego WB-owego mianownika za pomocą szarej karty (i to dobrej szarej karty, a nie jakiegoś g...)
odpowiedz jak widzisz zdjęcie mojego synka - poprawnie czy jednak nie ???
"poprawnie" to pojęcie gigantycznie względne, pomijając już wyświetlacze na jakich jest ono oglądane to wszystko jeszcze kwestia osobistej percepcji i gustu to chyba jak z tą plastyką zdjęć :D
a co do Nikona to nie sądzę że wypuścili "dziurawy" kod raczej każdej firmie zależy by ich produkty były jak najbardziej doskonałe no chyba że mowa o masówce ale D700 masowo kupowany raczej nie jest :D jak wynikało z badań za 2008 rok to sprzedaż D700 to chyba 1% wszystkich DSLR
odpowiedz jak widzisz zdjęcie mojego synka - poprawnie czy jednak nie ???
jest to prosto z fuja zdjecie
pomijajac kalibracje, to jeszcze kwestia swiatla w jakim ogladasz, a i to co dla ciebie jst ok nie musi byc dla mne ok.
a moze zjadlem duzo marchwi czy pomidorow i teraz mam lepsza precepcje zoltego? :)
fujifilm chyba nie czuje jaki biznes zrobiłoby wypuszczając kilka płatnych profili do picture control ;)
I by się zaraz obudzili. Gdyby chcieli za to kasę, to by się szybko okazało, że te kolory z Nikona wcale takie złe nie są. :wink: A już niewątpliwie nie są aż takie złe, żeby dać za te profile kilka stówek. Ale pomarudzić zawsze można. :)
Po zabawie z kolejnymi korpusami cyfrowymi, a mając teraz D700, mogę potwierdzić, że kwestia kolorów, jakie można uzyskać (z RAWów), prawie zupełnie nie zależy już od matrycy, a przede wszystkim od oprogramowania. Czy to w korpusie aparatu, czy to na komputerze. To, że domyślne parametry przetwarzania RAWów są takie, a nie inne, w różnych programach, zależy w głównej mierze od kiedyś tam powziętej decyzji, że dany profil kolorów powinien wyglądać tak, a nie inaczej. I tyle.
Z balansem bieli sprawa jest rzeczywiście bardzo śliska. Po pierwsze, jak ktoś już zauważył, wpływa on niesamowicie na ilość danych czy na światła i ziarno. Z surowych danych rejestrowanych przez matrycę, w zależności od danej krzywej i WB dostajemy tylko jakieś szczątki pierwotnej informacji.
To prawda, że domyślne kolory w korpusach Fuji mogą być ładniejsze i na przykład ukierunkowane na kolor skóry, to też prawda, że nie wszystko da się łatwo osiągnąć podczas obróbki. Potwierdzam też, że domyślne parametry (Nikona) zazwyczaj maja przesaturowany kanał czerwony (czy dokładniej pomarańczowy kolor), a po zdjęciu saturacji należy go jeszcze rozjaśnić, by było ok. Ach gdyby to życie było takie proste i przyjemne... to nudno by bylo :)
Ktoś pytał, czemu przy temacie ślubów wątek się rozrasta - przyczyna prosta - w tym temacie siedzą liczni na forum zawodowcy (wykonujący zawód - za pieniądze) i często zależy im na poprawie warsztatu. Kolory przy zdjęciach ślubnych to bardzo istotny problem, stąd zainteresowanie.
No i tak dla odprężenia mały przykład... odwieczny dylemat... jakie wybrać kolory :???: - ciekawe ile by było różnych typów - pewnie tyle ile zdjęć ;):
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img526.imageshack.us/img526/7534/kolory1fs.jpg)
Same profile nie będą działać, bo do łamigłówki z kolorami trzeba dwóch elementów - profilu i WB -
sądzę, że jest jedna bardzo istotna sprawa (którą fuji ma perfekcyjnie opanowaną) - filtry barwne przed matrycą. Fuji musiało się bawić z filtrami w emulsjach, mają doświadczenie. To mało powiedziane, byli w tym mistrzami, wprowadzili czwartą warstwę światłoczułą do reali, emulsja velvi to majstersztyk, w sumie 17 warstw (oczywiście to nie tylko warstwy światłoczułe i filtry).
Charakterystyka 3 filtrów (R, G, B) musi być idealnie dobrana. Niby R, to R, ale taki filtr (jak i B i G) ma swoją krzywą, przepuszcza sąsiednie długości fali też. Sądzę, że nikon ma problem z tym właśnie elementem.
Niestety tego się nie zmieni softem, by to zmienić trzeba mieć inne filtry, pewnie dopiero w kolejnych matrycach będzie lepiej. W D3x już jest lepiej ze skórą.
sądzę, że jest jedna bardzo istotna sprawa (którą fuji ma perfekcyjnie opanowaną) - filtry barwne przed matrycą. Fuji musiało się bawić z filtrami w emulsjach, mają doświadczenie. To mało powiedziane, byli w tym mistrzami, wprowadzili czwartą warstwę światłoczułą do reali, emulsja velvi to majstersztyk, w sumie 17 warstw (oczywiście to nie tylko warstwy światłoczułe i filtry).
Charakterystyka 3 filtrów (R, G, B) musi być idealnie dobrana. Niby R, to R, ale taki filtr (jak i B i G) ma swoją krzywą, przepuszcza sąsiednie długości fali też. Sądzę, że nikon ma problem z tym właśnie elementem.
Niestety tego się nie zmieni softem, by to zmienić trzeba mieć inne filtry, pewnie dopiero w kolejnych matrycach będzie lepiej. W D3x już jest lepiej ze skórą.
Filtry barwne miały bezpośrednie znaczenie gdy bezpośrednio rzutowały na to, co zostanie naświetlone na papierze. Surowe dane z aparatu cyfrowego w niczym nie przypominają końcowej formy zdjęcia wyświetlonego na monitorze - barwy jakie po wywołaniu RAW widzimy na ekranie są dopiero efektem interpretacji kolorymetrycznej surowego materiału, którego potencjał jest znacznie większy, niż możliwości prezentacji. Dlatego od strony technologicznej matryca nie jest czynnikiem ograniczającym, który mógłby wpłynąć na efekty barwne uzyskane na zdjęciu - rejestruje ona znacznie więcej barw ze znacznie większą precyzją, niż później wyświetlimy/wydrukujemy. Barwy, jakie zobaczymy na ekranie/wydruku to wyłącznie kwestia profili i ustawienia WB, mamy też wielką swobodę w kwestii zmian ich wyglądu, a w praktyce efekty uzyskiwane za pomocą profesjonalnych, współczesnych technik cyfrowych są kolorymetrycznie o wiele lepsze niż to miało miejsce w przypadku nawet najdoskonalszych technik analogowych.
Choć jak wspominałem - Fuji ma zapewne znacznie większe doświadczenie i zaplecze technologiczne jeśli chodzi o barwy, a co istotniejsze - na pewno prowadziło w przeszłości zakrojone na b. szeroką skalę badania socjologiczne w kwestii odbioru barw, które są zjawiskiem psychofizycznym i uwarunkowanym kulturowo. Najprawdopodobniej po prostu lepiej wiedzą, co się ludziom podoba.
Matryca (piksele R G B) zlicza te fotony, które na nią wpadną. Wpadną przez filtr reprezentowany jakąś tam krzywą. Piksel za filtrem R wcale nie załapuje tylko barwę R, ale i sąsiednie (odpowiednio B i G tak samo). Trzy filtry powinny dać sumarycznie krzywą dość płaską w zakresie światła widzialnego (trochę tu upraszczam). Tak idealnie nie jest i nigdy nie będzie.
R to około 700 nm, G to około 550 nm, B około 450 nm
Producent ma pole manewru co zrobić z długościami pośrednimi między R i G oraz G i B. Który z pikseli ma łapać więcej fotonów odpowiadających za pośrednią długość fali światła (załóżmy 600 czy 620 nm). Nie ma idealnych filtrów, trzech filtrów nie da sie idealnie złożyć. Można do tego tylko dążyć. No i stąd problemy z kolorami, szczególnie jeśli dany kolor jest dość subtelny (jak skóra)
kalibracja sprzętu to dość skomplikowana sprawa, masz to w małym palcu i wiesz jak jest z wyświetlaniem koloru (profilami itp). Z rejestrowaniem koloru sytuacja jest podobna, ale chyba jeszcze bardziej skomplikowana.
Funkcja uczulenia spektralnego matrycy osłoniętej filtrami barwnymi nie jest pikowa, ale to bez znaczenia - funkcja uczulenia spektralnego czopków w ludzkim oku też nie jest, np. czopki uczulone na światło czerwone reagują także na światło z zakresu niebieskiego:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://members.chello.pl/m.kaluza/xyz1.jpg)
Problemy z kolorami polegają na tym, że to co wyświetlamy czy drukujemy ma niewiele wspólnego z rzeczywistością - współczynniki kontrastu odbitki a nawet monitora są niewielkie w porównaniu z autentycznymi sytuacjami, zakres barw reprodukowanych przez te urządzenia to maksymalnie ok. 50% zakresu wszystkich wrażeń barwnych odbieranych przez człowieka, no i tak wogóle to jest to obraz dwu a nie trójwymiarowy. Dodatkowo ludzka percepcja jest zbyt skomplikowana by dało się odwzorować całą jej złożoność za pomocą prostych funkcji matematycznych, dlatego modele używane w obrazowaniu komputerowym są uproszczone - brana jest pod uwagę wyłącznie reakcja ludzka na odbierany lokalnie walor barwny, natomiast np. interakcje sąsiadujących ze sobą walorów barwnych, ich wielkość itp. - co również ma pewien wpływ na nasze postrzeganie barw - są już ignorowane. Dodatkowo dochodzi kwestia różnic w charakterystyce spektralnej rejestrowanego światła i światła, które wyświetli/oświetli reprodukcję - trójchromatyczne widzenie jest takie samo dla danego iluminantu, jeśli zaś światło się zmieni, wraz z nim zmienia się odwzorowanie barw. Ponieważ zaś funkcja uczulenia spektralnego ludzkiego wzroku różni się od funkcji uczulenia spektralnego matrycy aparatu, to zmiana iluminantu powoduje inne zmiany w odwzorowaniu barw rejestrowanych przez aparat, a inne w przypadku człowieka. Gdybyśmy więc chcieli mieć naprawdę kompletną informację nt. barw na danym zdjęciu, musielibyśmy rejestrować nie dane trójchromatyczne, a spektralne, co technicznie byłoby dość trudne - "zdjęcia" takie nazywają się spektralną piksmapą i przykładowo 10MP zdjęcie wykonane taką techniką miałoby wielkość... 5,8GB.
Wracając do meritum - z uwagi na wszystkie te ograniczenia technologiczne producenci aparatów doskonalą algorytmy percepcyjnego odwzorowywania barw, które mają jak najlepiej oddać wrażenie wyglądu sfotografowanej sceny za pomocą ograniczonych środków, które mamy do dyspozycji. W kolorymetrii mówi się, że jej celem nie jest wierne odwzorowanie barw (bo przez wspomniane wcześniej ograniczenia tego medium nie jest to wykonalne), tylko właśnie... ŁADNE odwzorowanie barw, tj. takie, które mimo iż jest fałszywe nam się spodoba, da wrażenie realności. I tu oczywiście nie ma jednego, najlepszego i bezkompromisowego sposobu - dlatego tak wiele mamy profili, z których każdy lepiej lub gorzej się sprawdza przy danej okazji, lecz doskonale nie sprawdza się zwykle żaden, gdyż są one uniwersalne i stanowią pewne uśrednienie kompromisów - stąd też m. in. wynika potrzeba dalszej obróbki w celu uzyskania naprawdę optymalnych rezultatów.
Czornyj normalnie składaj cv do Nikona :)
Funkcja uczulenia spektralnego matrycy osłoniętej filtrami barwnymi nie jest pikowa, ale to bez znaczenia - funkcja uczulenia spektralnego czopków w ludzkim oku też nie jest, np. czopki uczulone na światło czerwone reagują także na światło z zakresu niebieskiego:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://members.chello.pl/m.kaluza/xyz1.jpg)
Ta funkcja nie może być pikowa, a takich filtrów jak potrzeba (tzn odwzorowujących czułość czopków) - nie ma. W tym sęk. Gorzej, że nigdy nie będzie idealnie, bo ludzie wcale nie widzą kolorów tak samo :-D. Kobiety rozróżniają więcej odcieni (nie zawsze to prawda), niektórzy ludzie mają "czulsze" niektóre czopki (albo mają ich więcej), ba, niektórym brakuje pewnych (np daltoniści)
filtry nie mają znaczenia, bo rejestrują wystarczająco dużo, by dało się z tego bez problemu wyliczyć to, o co nam chodzi. Problemem jest tak naprawdę umiejętne stłamszenie tej informacji konieczne do tego, byśmy mogli ją podziwiać przez dziurkę od klucza, jaką jest nasz monitor czy odbitka.
Gdybyśmy więc chcieli mieć naprawdę kompletną informację nt. barw na danym zdjęciu, musielibyśmy rejestrować nie dane trójchromatyczne, a spektralne, co technicznie byłoby dość trudne - "zdjęcia" takie nazywają się spektralną piksmapą i przykładowo 10MP zdjęcie wykonane taką techniką miałoby wielkość... 5,8GB.
Dlaczego akurat 5.8 GB ? :)
filtry nie mają znaczenia, bo rejestrują wystarczająco dużo, by dało się z tego bez problemu wyliczyć to, o co nam chodzi..pozwolę sobie się nie zgodzić :-D
problem jest w przekształceniu ciągłego widma w coś, co ma być odwzorowane za pomocą "czystych" R, G, B. Pośrednie długości fal musza byc więc odwzorowane przez jednoczesne świecenie trzech (czasami dwóch lub jednego) pikseli barwnych monitora. Przykładowe 600 nm musi być rejestrowane częściowo przez R, a częściowo przez G. Trzeba tak dobrać krzywą filtrów zarówno R jaki G (i B) na matrycy, by odpowiadało to temu jak czułe są czopki u człowieka i jak wyświetla to monitor. Sęk w tym, że to sa różne "standardy" i nigdy się tego nie zrobi idealnie. Lepiej by się szło zbliżyć do ideału gdyby było więcej filtrów (przy rejestracji obrazu). To tak jak w druku. Heksachrome da lepsze przybliżenie niż CMYK.
Fuji zrobiło czwartą warstwę w reali i dało to lepsze efekty.
Może kiedyś zamiast RGBG będzie RGB i czwarty filtr - o kolorze skóry?
Szkoda, że G jest mało czuły i się go chyba nie będzie łatwo pozbyć.
superkomornik
14-05-2009, 23:29
A był już taki fajny wątek...Panowie- nie zbaczajcie z tematu proszę...
Dlaczego akurat 5.8 GB ? :)
Bo wykonując normalne zdjęcie próbkujesz widmo w trzech miejscach, a wykonując spektralną piksmapę - w trzystu. Trzeba tu też nadmienić, że na wykonywanie zdjęć w tej technice raczej nie ma w najbliższym czasie widoków, bo jest kosztowna i oczywiście czasochłonna, przez co jej zastosowanie jest ograniczone do statycznych scen - wykorzystuje się ponoć toto w satelitach, teleskopach astronomicznych i do celów muzealnych.
pozwolę sobie się nie zgodzić :-D
problem jest w przekształceniu ciągłego widma w coś, co ma być odwzorowane za pomocą "czystych" R, G, B. Pośrednie długości fal musza byc więc odwzorowane przez jednoczesne świecenie trzech (czasami dwóch lub jednego) pikseli barwnych monitora. Przykładowe 600 nm musi być rejestrowane częściowo przez R, a częściowo przez G. Trzeba tak dobrać krzywą filtrów zarówno R jaki G (i B) na matrycy, by odpowiadało to temu jak czułe są czopki u człowieka i jak wyświetla to monitor. Sęk w tym, że to sa różne "standardy" i nigdy się tego nie zrobi idealnie. Lepiej by się szło zbliżyć do ideału gdyby było więcej filtrów (przy rejestracji obrazu). To tak jak w druku. Heksachrome da lepsze przybliżenie niż CMYK.
Fuji zrobiło czwartą warstwę w reali i dało to lepsze efekty.
Może kiedyś zamiast RGBG będzie RGB i czwarty filtr - o kolorze skóry?
Szkoda, że G jest mało czuły i się go chyba nie będzie łatwo pozbyć.
No więc bynajmniej tak nie jest, bo matryce współczesnych aparatów cyfrowych radzą sobie doskonale i lepiej lub gorzej rejestrują praktycznie wszystkie barwy z zakresu widzialnej części widma, a mało tego - również spoza owego zakresu, bo pewną czułość na IR i UV również wykazują. Wszystko jest tak naprawdę kwestią odpowiedniej interpretacji tych danych i dokładanie filtrów o innych barwach nie jest specjalnie potrzebne.
W przypadku reprodukcji barw sprawa wygląda inaczej, bo koloranty monitorów i drukarek nie są doskonałe. Z filmami sprawa też wyglądała inaczej, bo reprodukowały one barwy w sposób fizyczny, a nie pomiarowy jak w cyfrówkach.
A był już taki fajny wątek...Panowie- nie zbaczajcie z tematu proszę...
Wcale nie zbaczam z tematu - usiłuję wytłumaczyć, że tak naprawdę nie ma obecnie aparatów cudnych i cudniejszych, wszystkie mają potencjał niezbędny do uzyskania takich samych efektów barwnych, wystarczy ten potencjał umieć wykorzystać.
A był już taki fajny wątek...Panowie- nie zbaczajcie z tematu proszę...prawie 30 stron i wam ślubniakom ciągle mało :-D
a jest tyle wątków ślubnych, podobny wątek ale o D300 do ślubów, przyrównanie do 5D na śluby itd itd.
Może kiedyś zamiast RGBG będzie RGB i czwarty filtr - o kolorze skóry?
DSLR to nie, ale coolpixy bywaly juz, 885, 4500 mialy GCYM zamiast RGB
grzegorzant
15-05-2009, 20:26
...gorzej, że nigdy nie będzie idealnie, bo ludzie wcale nie widzą kolorów tak samo :-D. Kobiety rozróżniają więcej odcieni (nie zawsze to prawda), niektórzy ludzie mają "czulsze" niektóre czopki (albo mają ich więcej), ba, niektórym brakuje pewnych (np daltoniści)
a słyszłem jeszcze,że z wiekiem człowiek widzi coraz bardziej w ciepłych tonacjach tzn temperaturowo bardziej w prawo
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.