Zobacz pełną wersję : ls-20 vs. ls-2000 + co?
Tak się zastanawiam na zakupem jakiegoś dedykowanego skanera za niewielkie pieniądze. I tak dumam czy wziąć LS-20 za bezcen, czy dołożyć trochę i brać ls-2000. Jakąś opcja jest być może Plustek, ale po przygodach z dedykowanym Polaroidem nie mam jakoś zaufania i wolę używanego Nikiego. Tak wiem, że one są scsi, wiem, że to dziadki, ale myślę, że nadal rozwalają jakością plaszczaki.
Kwestia druga, czy warto za +/- 25 euro nabyć Epsona 1640SU do skanowania wglądówek średnioformatowych?
Pozdrawiam
Ulv
Jesli do czarno-bilalych to starczy LS-20. Jesli do slajdow i negatywow kolorowych to LS-30 i LS-2000 sa najtanszymi skanerami z ICE. Najtanszymi w sensie, ze LS-30 spzredalem ostatnio bez fatygi za 700 zeta ^_^. Jakosc w porownaniu z plaszczakami jest powalajaca.
Z tym, że ja ostatnio porównywałem swój LS-2000 do LS-5000ED... Ech... tylko uwaga, bo ja albo ciemna masa jestem albo Nikon Scan 3.1 to się do kosza nadaje!
I druga uwaga to taka, że te skanery mogą mieć niezły przebieg. Swój notorycznie muszę np. otwierać, bo twierdzi że śrubka blokująca jest i mam ją usunąć. A muszę po prostu przedmuchać go gruchą (może ktoś zna patent na to).
Bez przesady. Mam pod reka LS-30 (znaczy mailem :) i LS-50 i wynikow bynajmniej nie dzieli jakas przepasc...
Z całym szacunkiem dla modów ale nie przenosiłbym tego wątku tu a zostawił gdzie był...
Rzeczywiście trudno znaleźć ten wątek. Ad rem: czym różni się LS-30 od LS-2000 (i który z nich jest lepszy) bo rozdzielczość mają chyba identyczną?
Rzeczywiście trudno znaleźć ten wątek. Ad rem: czym różni się LS-30 od LS-2000 (i który z nich jest lepszy) bo rozdzielczość mają chyba identyczną?
Obawiam się, że "ciemniowcy" rzadko kiedy tu zaglądają a modzi nie przychylili się do mojej opinii. Chyba musisz jeszcze raz założyć w dziale fotografia tradycyjna ;)
Obawiam się, że "ciemniowcy" rzadko kiedy tu zaglądają a modzi nie przychylili się do mojej opinii. Chyba musisz jeszcze raz założyć w dziale fotografia tradycyjna ;)
W sumie to zwracam Ci honor, już kiedyś przekonywałeś, żeby nie usuwano wątków z działu "Aparaty tradycyjne" i widzę, że to ma rzeczywiście sens. Teraz jest wprawdzie porządek (osobno aparaty, wołanie i skanery) ale i tak wszyscy odruchowo piszą prawie wszystko w "Aparaty...". Ja mam pomysł racjonalizatorski, żeby utworzyć osobny dział na forum pn. "Fotografia tradycyjna" a w nim subfora dot. aparatów, filmów i ich obróbki oraz skanerów i skanowania. Wszystko by było w jednym miejscu. Ale ja tu za mały żuczek jestem, żeby taki pomysł ktoś wziął pod uwagę. :(
Ja mam pomysł racjonalizatorski, żeby utworzyć osobny dział na forum pn. "Fotografia tradycyjna" a w nim subfora dot. aparatów, filmów i ich obróbki oraz skanerów i skanowania. Wszystko by było w jednym miejscu.
Z jednym się nie zgodzę... że to Twój pomysł! :p Ja już od pół roku o tym trąbie!!!
Z jednym się nie zgodzę... że to Twój pomysł!
Ok, niech będzie, że doszedłem do podobnych wniosków co Ty. Trzeba stworzyć jakąś grupę lobbingową zatem.
Skaner, który ma za sobą ponad tysiąc zeskanowanych slajdów należy uważać za sprzęt zajechany czy dobry?
Skaner, który ma za sobą ponad tysiąc zeskanowanych slajdów należy uważać za sprzęt zajechany czy dobry?
Można powiedzieć że wychodzi z wieku dziecięcego :), przede wszystkim skaner chronić przed kurzem.
Swoją Minoltą zeskanowałem kilkanaście tysięcy klatek, Nadal śmiga, ale w moich łapkach nic się nie psuje.
Skaner, który ma za sobą ponad tysiąc zeskanowanych slajdów należy uważać za sprzęt zajechany czy dobry?
I tu jest problem... Trzeba uważać. Mógł być z redakcji jakiejś. Bo mój też miał ponad tysiąc podobno. Może i tak. Bo 100 000 to też ponad 1000... mój się okazał zajechany, choć działa i robi. Ale problemy jak wyżej.
Ale też nie popadajmy w paranoję.
Tysiąc zeskanowanych kadrów to ponad dwadzieścia filmów, w tym trochę prób, naprawdę skanerom szkodzi kurz i brutalność obsługi. Swój mógłbym jeszcze użytkować na swojej emeryturze, niestety oprogramowanie się zestarzeje.
Tysiąc zeskanowanych kadrów to ponad dwadzieścia filmów
No właśnie... więc wręcz nawet podejrzanie mało. :D
...podejrzanie mało.
Zgadza się ale patrząc po aukcjach np. na E... to wiele osób (i to niezależnie od siebie) pisze, że kupiło skaner prywatnie tylko po to, żeby zdigitalizować (trudne słowo :) ) swoje filmy a potem to już mało komu się chce w to bawić, kupują cyfrę i skaner jest bezużyteczny. No, ale naciąć się można, jak przy zakupie czegokolwiek. A skaner nie ma czegoś takiego takiego jak liczba przebiegów? Pytam bo się ostatnio dowiedziałem, że mój ploter na przykład to liczy zadrukowaną powierzchnię i serwisant może to odczytać. Więc może skaner też. ???
Zgadza się ale patrząc po aukcjach np. na E... to wiele osób (i to niezależnie od siebie) pisze, że kupiło skaner prywatnie tylko po to, żeby zdigitalizować (trudne słowo :) ) swoje filmy a potem to już mało komu się chce w to bawić, kupują cyfrę i skaner jest bezużyteczny.
Mała uwaga, cena tych skanerów parę lat temu było moim zdaniem trochę kosmiczna (mówimy o takim sprzęcie profi). Mało kogo było chyba na to stać i sporo już kupiło jako używany. Nie chcę straszyć. Moja propozycja jest taka, że lepiej osobiście sprawdzić.
Dużo racji w tym co napisałeś, mpwt. Ale jak się kupuje z aukcji, rzadko kiedy jest możliwość sprawdzenia skanera. A w razie problemów to czy te starsze skanery np. Nikona (LS-2000, LS-30, LS-40, itd.) ktoś jeszcze serwisuje w ogóle?
P.S. To mój setny post. Sto lat, sto lat... :-D
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.