PDA

Zobacz pełną wersję : D200 - problem



ARtS
30-03-2009, 18:04
Jestem posiadaczem Nikona D200 od kwietnia 2008 roku. W styczniu oddałem aparat do czyszczenia matrycy – widziałem ewidentny brud na matrycy (przekładanie obiektywów itd.) Po jednym dniu w serwisie zadzwoniono do mnie z wiadomością – „nie można wyczyścić matrycy – w aparacie jest usterka sterowania przysłony”. Jako, że aparat nosi na sobie ślady upadku z lipca odrzucono mi gwarancję i wykonano naprawę za około 700zł. Aparat był ponad dwa miesiące w serwisie. Już nie wspomnę o tym, że w końcu czyszczenia matrycy nie zrobili, ale to szczegół, nie w tym rzecz.
Gdy oddawałem aparat do czyszczenia robiłem zdjęcia próbne skierowane na białą ścianę różnymi obiektywami, tak, aby sprawdzić, czy to na pewno brud na matrycy czy na obiektywach. Aparat był sprawny, co można zobaczyć na owych zdjęciach.
Oddano mi aparat, który wydaje mi się być niesprawnym. Wykonano naprawę, za którą zapłaciłem, ale jest coś ewidentnie zepsutego, skoro zdjęcia w jasny dzień należy robić z około 1 sekundy. Do tego mam dodatkowe dwa problemy:
1. Aparat w stanie spoczynku i widok przez wizjer prezentuje przyciemniony (jakby brudny) obraz, a po przekręceniu pstryczka w tryb ON znikał zawsze ten niby brud/przyciemnienie i już był y tylko siatki AF itd.
2. Raz jak robie zdjęcia, to widać przez wizjer owy przyciemniony obraz (taki jak przed oddaniem do serwisu widziałem w trybie OFF, a nie w trybie ON) a raz go nie widać – jest to tak jakby było opuszczone lustro (M UP) a zdjęcia przecież robię w trybie S.


Bardzo proszę o pomoc, bo jestem w klasie maturalnej, nie mam zbyt dużo czasu ani nie miałem, aby dobrze zapoznać się z aparatem. Być może jest to kwestia ustawień, które powłączali w serwisie podczas naprawy, ale martwię się tym stanem rzeczy, dlatego proszę kogoś znającego się na rzeczy.

Pozdrawiam – Artur

Ów post wysłałem już do kilku osób, które przedstawiły mi swoją opinię, ale proszę także resztę posiadaczy D200 i znawców tematu o zabranie głosu - bardzo by mi to pomogło w działaniu.

Z góry dziękuję

SlaWasII
30-03-2009, 19:32
Reasumując:
- aparat za 2000zł oddałeś do serwisu sprawny ale ze śladami upadku
- oddałeś do czyszczenia matrycy
- matrycy nie wyczyścili
- kazali zapłacić 700zł
- oddali zepsuty

IMO to jakiś horror... wierzyć się nie chce...

Bonthyc
30-03-2009, 19:47
Ja bym walczył z serwisem. Na to co naprawili dają 6 miesięcy gwarancji.

ARtS
30-03-2009, 20:01
Tak tak - dziś dzwoniłem i mam pół roku na reklamację, mimo tego nie uśmiecha mi się skakać non stop do serwisu i z powrotem bo przez ostatnie dwa miesiące kilka razy odwiedziłem owe miejsce... ;/ o kilka razy za duzo

miron19j
31-03-2009, 15:51
Tak tak - dziś dzwoniłem i mam pół roku na reklamację, mimo tego nie uśmiecha mi się skakać non stop do serwisu i z powrotem bo przez ostatnie dwa miesiące kilka razy odwiedziłem owe miejsce... ;/ o kilka razy za duzo
ale chyba nie masz innego wyjścia. Masz uszkodzony aparat, który tylko serwis może naprawić. Na co zresztą masz gwarancję.

ARtS
31-03-2009, 21:00
Rzeczywiście mam gwarancję na naprawę, a gwarancja na aparat została odrzucona, chociaż do dziś nie przysłano mi listownie, ani elektronicznie (dwukrotnie prosiłem o wysłanie na mail - jest tego dowód, ponieważ w moim panelu statusu naprawy pracownik zapisał sobie nawet maila, którego mu podawałem w tym celu) jednak nie ujrzałem powodu odrzucenia gwarancji - złamanie praw konsumenta?

miron19j
31-03-2009, 21:59
Rzeczywiście mam gwarancję na naprawę, a gwarancja na aparat została odrzucona, chociaż do dziś nie przysłano mi listownie, ani elektronicznie (dwukrotnie prosiłem o wysłanie na mail - jest tego dowód, ponieważ w moim panelu statusu naprawy pracownik zapisał sobie nawet maila, którego mu podawałem w tym celu) jednak nie ujrzałem powodu odrzucenia gwarancji - złamanie praw konsumenta?
najśmieszniejsze (chyba nie dla Ciebie
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikon.org.pl/images/icons/icon8.gif)) jest to, że dali Ci gwarancję na naprawę, której nie wykonali.

Warszawa 04-028
Al. Stanów Zjednoczonych 53
[email protected]
022 827-64-81
wtorek - piątek
9 - 15

to namiary na Federację Konsumentów. Zadzwoń do nich i opisz problem, co Ci szkodzi.

Michał Jędrak
31-03-2009, 22:09
Jeśli jest tak jak mówiłeś, to od razu wal do federacji konsumentów. Zamówiłeś czyszczenie matrycy i to powinni wykonać. Na informacje o tym, że aparat jest uszkodzony powinieneś odpowiedzieć a g.. was to obchodzi. To jakby przyjść do mechanika na wymianę oleju a on wymusi na nas naprawę reflektora bo rozbity. Wmanewrowali Ciebie w naprawę, na to wygląda.

Ten przyciemniony obraz wynika z jakiegoś problemu elektrycznego. Niech inni użytkownicy wyjmą baterie z cyfrówek i spojrzą przez wizjer... Ciemno, szaro i nieostro. Po prostu na matówkę jest nałożony ekranik LCD i bez prądu ciemnieje i robi się mętny.

Nie wiem dlaczego nie dali rady wyczyścić matrycy. Usterka sterowania przysłoną nie blokuje dostępu do matrycy...

remiksson
01-04-2009, 00:05
Tal czytam te posty i dziwi mnie jedna rzecz. Oddałeś aparat z wyraźnym zaznaczeniem celu: czyszczenie matrycy. Po czym dzwonią do Ciebie i informują o usterce sterowania przysłoną. Skoro wcześniej jej nie zauważyłeś to albo usterka ta była wyjątkowo mało uciążliwa, albo nie było jej wcale. Dlaczego więc zgodziłeś się na naprawę usterki, której istnienie jak wynika z Twojego postu było wątpliwe? Moim zdaniem sprawa ewidentnie kwalifikuje sie do federacji konsumentów.

SlaWasII
01-04-2009, 08:47
Dlaczego więc zgodziłeś się na naprawę usterki, której istnienie jak wynika z Twojego postu było wątpliwe?
Żeby ją jeszcze naprawili... a tak, wydał czapkę pieniędzy i ma gwarancję na coś co zepsuli :confused:

Zastanawiam się, czy Twój D200 naprawiał szef Nikon Polska? ;) Dlaczego nie zgłosisz co się stało do wyższego szarżą? Idziesz do jakiegoś szefa i już. Za takie coś, jeśli to prawda, serwisant ma przechlapane, a Ty dostajesz naprawione i sprawne D200. My wszyscy z tego korzystamy - patałachów i kombinatorów w serwisie Nikona chyba nie chcemy.

Ja rozumiem, że serwisantowi mógł wypaść młotek podczas naprawy i uszkodził migawkę czy co tam jeszcze. Ale wtedy, w porządnej firmie, idzie do swojego szefa, mówi co i jak, a następnie na koszt firmy, a nie serwisanta (sic!), naprawiają... że mucha nie siada... ryzyko zawodowe. Raz na kilka lat każdemu się zdarza i dobry szef, znający renomę serwisanta, tylko się uśmiechnie, a potem krążą anegdoty na imprezach integracyjnych - znam to z autopsji.
Rozumiem, że tu były ślady upadku. Jednak fakt odpłatnego nienaprawienia, skłania mnie do podejrzeń iż to serwisant coś sknocił i teraz kombinuje.
Nikon nie może sobie pozwolić na to, by wysyłany na gwarancji sprawny sprzęt w ten sposób traktować. To jest słowo przeciwko słowu. Sam pracuję w serwisie i wiem, że w takich przypadkach porządne firmy ustępują klientowi. Jeśli firmy nie stać na taki luksus, nie przyjmuje sprzętu bez odpowiedniego protokołu, że nie wspomnę o kurierze. I już. W Twoim przypadku, dostarczasz go osobiście i spisujecie protokół w którym jest napisane, że ma ryskę czy otarcie na obudowie ale jest w pełni sprawny!

Chciałbym wiedzieć jak to się zakończy, bo strach się bać...

ARtS
01-04-2009, 20:55
Rzeczywiście, postanowione -> w sobotę siadam kompletuje materiał dowodowy - zdjęcia wykonane w przeddzień oddania do serwisu (aby sprawdzić czy matryca jest brudna - na których widać w EXIFach normalne czasy -> aparat był sprawny) opisuję to, że do dziś nie dostałem powodu odrzucenia gwarancji.

Moją największą bolączką jest to, że protokół ze zlecenia czyszczenia matrycy (pierwszy) oddałem przy odbiorze sprzętu, a dziwnym trafem nie mogli go odnaleźć w bazie danych - czyzby ktoś skasował protokół przyjęcia mojego D200 do czyszczenia, w którym nie było nic o tym, że jest niesprawny - więc przyjęli sprawny aparat... Tutaj sprawa wygląda goło, bo nie mam dowodu na zlecenie czyszczenia matrycy, według którego aparat był sprawny... ALE ALE ALE skoro dzień później Nikon Polska do mnie dzwonił to jest to ewidentne, że to co mówię jest prawdą, ponieważ z reguły serwis nie dzwoni do klienta bez powodu. Być może na widok bilingu i jakiegoś listu straszącego odnajdzie się zguba ? Pierwszy protokół (czyszczenie matrycy) ze stwierdzeniem zdania im sprawnego aparatu...

No ok dziękuje za odpowiedzi - postanowione - zgłoszę ten problem.

ekonet
01-04-2009, 20:57
Sprawdziłeś, czy to na pewno Twój aparat?
I czy numer na dolnej ściance aparatu zgadza się z numerem w exif?
Może np. zamienili niechcący "denka"?

ARtS
01-04-2009, 20:58
Sprawdziłeś, czy to na pewno Twój aparat?
I czy numer na dolnej ściance aparatu zgadza się z numerem w exif?
Może np. zamienili niechcący "denka"?

Jest to na pewno mój aparat - numerów nie sprawdzałem, ale wszystkie zadrapania są we właściwym miejscu.
edit: sprawdziłem numery - mój

ARtS
05-04-2009, 23:20
Poszło pięć i pół strony plus 7 załączników - trzymajcie kciuki - oby sprawa się wyjaśniła, a serwis poniósł konsekwencje.

remiksson
05-04-2009, 23:48
No to czekamy. Też jestem szalenie ciekaw jak to się zakończy, bo jeśli serwis Nikona wyprawia takie rzeczy to faktycznie strach się bać.

SlaWasII
06-04-2009, 08:23
A ja będę musiał zrobić nową ankietę... ;)
Dotąd uważałem, że tylko z terminami sobie nie radzą! :evil:

ARtS
06-04-2009, 17:17
Dostałem odpowiedź od :
-Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów - zajmują się tylko grupowymi przypadkami
-Federacja Konsumentów - zajmują się tylko sprawami indywidualnych konsumentów, a że aparat jest na firmę to nie
-Stowarzyszenie Konsumentów Polskich - tylko infolinia lub osobiście

...

remiksson
06-04-2009, 18:13
Czyli generalnie wszyscy się wypięli? Rewelacja, nie ma co.

ARtS
06-04-2009, 20:19
Jeśli to co mi powiedziała siostra jest prawdą to bardzo mnie to zmartwiło.

"To jest tak, że federacje konsumentów występują w imieniu konsumenta, a aparat firmowy to już sprawa niezbyt konsumencka"

W takim razie kompletnie nie wiem gdzie szukać pomocy - w prokuraturze ?

remiksson
06-04-2009, 20:29
Może zwrócić się z zapytaniem do rzecznika praw konsumenta?

Bonthyc
06-04-2009, 20:31
A musisz pokazywać jakiekolwiek papiery, że aparat jest na Ciebie a nie na firmę? Co jeśli zgubiłeś dowód zakupu?

miron19j
06-04-2009, 22:42
Co jeśli zgubiłeś dowód zakupu?
to chyba po gwarancji. Jeżeli dobrze kojarzę, to jest ważna z dowodem zakupu.
Co w powyższym przypadku nie ma najmniejszego znaczenia. Naprawa, której nie wykonano, była odpłatna.
Ja bym zrobił tak: zgłosił bym się z tym do Rzecznika Konsumentów ze stwierdzeniem "kupiłem na siebie, a ponieważ serwis Nikona odrzucił gwarancję bo aparat był uderzony, to wyrzuciłem wszystkie dowody zakupu. Mam prawo zrezygnować z ewentualnej gwarancji."

remiksson
07-04-2009, 01:50
Jesli dostajesz gwarancję sklepową to ważna jest z dowodem zakupu. Ale Nikon ma gwarancję ogólnopolską, niezależnie od miejsca zakupu czy sprzedawcy. Więc w zasadzie musi się zgadzać tylko data zakupu (aby mieć pewność że aparat jest w okresie gwarancyjnym) i numer seryjny aparatu na tej zółtej gwarancji Nikona. Z tego co wiem paragonu czy faktury zakupu nie masz obowiązku pokazywać serwisowi jesli wysyłasz aparat samodzielnie. Bo jeśli realizujsz gwarancję za pośrednictwem sklepu, to z pewnością zażądają dowodu zakupu w ich właśnie sklepie.
Niemniej nijak to się ma do tej sytuacji, naprawa była odpłatna.

arsiser
08-04-2009, 16:01
To że aparat jest na firmę to jeszcze zależy na jaką. Czy to twoja firma i tylko ty jesteś jej pracownikiem, czy wziąłeś aparat na czyjąś firmę tylko dla zwrotu Vat-u.
Jeżeli masz własną firmę (jednoosobową) to muszą Cię wysłuchać w federacji konsumentów.

remiksson
08-04-2009, 18:08
No ale zaraz zaraz. Jakie to ma znaczenie czy aparat zakupiony jest na firmę czy nie? Klienta zmuszono do zapłaty za naprawę usterki, której nie było w momencie przyjęcia aparatu przez serwis do czyszczenia matrycy. To nadużycie, jeśli nie powiedzieć, że wręcz oszustwo na kliencie. Bez znaczenia jak ten aparat kupił, sprawa kwalifikuje się pod jakiś organ konsumencki. Jeśli nie federacja to rzecznik. Na zapytanie musi odpowiedzieć.

adamouse
08-04-2009, 20:00
A ja bym szukał pomocy poza Polską, napisał email do regionu (Nikone Europe czy inna EMEA), do centrali Nikon - toż takie zachowanie serwisu to plucie na markę.
Zazwyczaj serwis zleca się firmie zewnętrznej, która jest tylko podwykonawcą, jeżeli nie da się z nią dogadać, trzeba szukać pomocy u płatnika podwykonawcy (producenta)

wiktor.bakiewicz
10-04-2009, 18:21
ARtS wiesz co mialem podobny problem z d50, wyslalem tam do nich na wymiane migawki i fakt na gwarancji mi ja wymienili ale odeslali z rozwalonym slinkiekiem Af rece opadly,troche powalczylem ale odpuscilem, od wwa dzieli mnie 400km, ale ty skoro w stolicy meldunek posiadasz powinienes tam byc u nich codziennie, powinienes tam namiot rozlozycz i trzasnac jakas okupacje do momentu az nie bedziesz zadowolony z uslugi serwisowej. Caz najwyzszy aby te dranie z nikona zrozumieli ze domagamy sie tego co nam przysluguje, czyli fachowego serwisu na spzret fotograficzny, ktory nieraz kosztuje duuuuuzy melony :)


fuck serwis

ekonet
10-04-2009, 18:25
Drogi Kolego Wiktorze - możesz napisać to samo, ale po polsku...? Ładnie proszę. :)

wiktor.bakiewicz
11-04-2009, 09:27
sorry :) pisałem to juz po 3 Lechu :P

wesołych Świąt

BugsBunny
11-04-2009, 10:14
Jestem posiadaczem (...)

jeżeli dobrze rozumiem, to serwis poinformował Cię że o dodatkowej usterce, o tym że naprawa będzie odpłatna i że z powodu śladów uszkodzeń mechanicznych nie obejmuje jej gwarancja? musiałeś na to wyrazić zgodę, inaczej niczego by nie zrobili, więc straszenie Federacjami jest chyba nie na miejscu

co do reszty opisu - nie jestem jakoś przekonany czy na pewno jest to wina aparatu, czy jednak użytkownika. Może opisz dokładnie jak zachowuje się aparat z różnymi obiektywami i na jakich nastawach, przydałyby się też jakieś zdjęcia ilustrujące ten problem naświetlania w jasny dzień
jak nie chcesz tutaj to możesz PM

nie bronię bezgranicznie serwisu, ale z moich kilku doświadczeń z nimi wynika że co prawda są powolni i kosztowni, ale dość konkretni jeśli chodzi o formalności, a jakości napraw nie mam nic do zarzucenia ( poza kosztem )

ARtS
11-04-2009, 12:25
Otóż już wyjaśniam całą sprawę - wczoraj byłem ponownie w serwisie.

1. Aparat rzeczywiście został mi wydany z usterką - zostanie ponownie naprawiona w 3 dni robocze.

2. Co do wyrażania mojej zgody na naprawę po odrzuceniu gwarancji to oczywiście, że gdybym wyraził na to zgodę to znaczy, że zgodziłem się na to odrzucenie, ale mimo, iż Nikon podobno wysłał listownie do mnie dnia 15 stycznia wiadomość z powodem odrzucenia gwarancji nie dotarł on do mnie do dzisiaj. Oczywiście zaniepokoiłem się tą sprawą i dwukrotnie telefonicznie prosiłem o wysłanie uzasadnienia, ponieważ list do mnie nie doszedł - serwis się zobowiązał, że to zrobi elektronicznie, na co jest dowód w postaci zapisanego mojego adresu e-mail w pulpicie statusu naprawy. Niestety i tutaj serwis o mnie zapomniał, dlatego do dziś nie znam powodu odrzucenia gwarancji, do dziś serwis mnie o tym nie poinformował, dlatego nie mam co się martwić, ponieważ nie mogę zaakceptować czegoś czego nie widziałem na oczy - jest to ewidentne uchybienie i do tego aż trzykrotne. Więc "straszenie" Fedaracją Konsumentów to żadne straszenie tylko stwierdzanie faktu, że dopuścili się uchybień.

Pozdrawiam - zobaczymy jak sprawa się zakończy finalnie.

Bonthyc
11-04-2009, 14:00
Dobrze jakby poleciało parę głów, może wreszcie zaczną robić to za co biorą pieniądze.

oxygenium79
22-04-2009, 16:41
Ja miałem przyjemność z serwisem Nikona kilka razy i jakoś bezboleśnie, ale inni moi znajomi psy na nich wieszają jak nie wiem co... Jednemu znajomemu po prostu "zapomnieli" naprawić (nawet sprawdzić!) aparat + grip, który oddał w trybie "reporterskim". Po prostu zapomnieli! Jako zastępczy sprzęt usiłowali mu dać inny aparat... z jego gripem (bo swojego nie mieli). Który to grip właśnie oddał, bo coś w nim nie działało. Lub w aparacie. Ale tego nie ustalili, bo zapomnieli. Paranoja. I jeszcze parę takich kwiatków z serwisu Nikona znam, niestety. Chyba ja miałem po prostu szczęście...