Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Zniszczone klisze w labie



świetlik
29-08-2006, 16:39
Witam,
ostatnio miałam problem z odbitkami (rysy + niedoświetlenie), złożyłam reklamacje i... po odebraniu okazałao sie, że odbitka, która wcześniej była dobra tym razem jest w połowie czarna. Obejrzałam klisze, okazało się ze została przecięta w środku klatki. Znów reklamacja...
ciężko mnie wyprowadzić z równowagi ale... :evil:
coż, chciałam zapytać się jak walczycie z labem w takiej sytuacji,
co zrobić gdy lab zgubi kliszę (też mi się to zdarzyło) albo ją zniszczy...
propozycja "możemy oddać wartość materiału np. 18pln" to jakiś żart...
a co ze zdjęciami?? jak to wycenić...

JELO
29-08-2006, 18:20
nic z tym nie zrobisz, laby przwazanie gdzies sobie umieszczaja klauzule ze nie ponosza odpowiedzialnosci za utracone zdjecia, jedyne co zwracaja to koszt kliszy. Ty biorac usluge zbagdzas sie na podane warunki

slaw74
29-08-2006, 20:19
świetlik,

A do jakiich Ty labow chodzisz?????

W markowych laboratoriach pracuja a przynajmniej powinni pracowac wykwalifikowani ludzie. Ale bywa z tym roznie. Fakt ze wypadki sie zdarzaja, by zas je ograniczyc lepiej chodzic do markowych labow gdzie fotki sa robione na miejscu.

W takich labach odbitki sa drozsze niz w Rosma.... i innych Zabk... ale powinna byc tez wieksza starannosc. A moze to byla taka swoista zemsta.... :wink: sorki za czarny humor.

kronos28
29-08-2006, 20:50
Witam,
ostatnio miałam problem z odbitkami (rysy + niedoświetlenie), złożyłam reklamacje i... po odebraniu okazałao sie, że odbitka, która wcześniej była dobra tym razem jest w połowie czarna. Obejrzałam klisze, okazało się ze została przecięta w środku klatki. Znów reklamacja...
ciężko mnie wyprowadzić z równowagi ale... :evil:
coż, chciałam zapytać się jak walczycie z labem w takiej sytuacji,
co zrobić gdy lab zgubi kliszę (też mi się to zdarzyło) albo ją zniszczy...
propozycja "możemy oddać wartość materiału np. 18pln" to jakiś żart...
a co ze zdjęciami?? jak to wycenić...

nic nowego nic nie wskorasz mozesz sie klocic ile dusza zapragnie a i tak bede cie mieli gdzies - tyczy sie to przede wszystkim labow gdzie jest noramlna masowka, duzo klientow itd. W malych labach gdzie zazwyczaj pracuja wykwalifikowni ludzie z glowa na karku to nie spotka cie taka sytuacja ze ci film zniszcza.

świetlik
30-08-2006, 09:33
ech, niestety zniszczenie filmu dopadło mnie 3 razy w życiu, za każdym razem był to inny lab (2 razy małe z ludźmi co "wiedzą co robią", raz w masówce)...więc nie mam jakiegoś wyjątkowego zaufania do kameralnych miejsc;
nie bez naczenia jest też cena :( przy 5 rolkach i widełkach 0.20-0.45 to cos zostaje w garści na nowy film
uważam po prostu, że nawety jesli płacimy 0.25 pln'a to nie znaczy ze mam 50% szans na zwrot kliszy
można pojawi się komentarz, że analog nie jest dla biednych
ale jeśli zaczynało się od zenita E to ciężko mysleć inaczej o robieniu zdjęć, nawet jeśli nie jest się fotografem tylko "pstrykaczem"...
ech, rozpisałam się
przepraszam to przez ten deszcz chyba :?