Zobacz pełną wersję : Ilość detalu: D3x, D700 .... D200 :)
Współczesne filtry RGB w matrycach separują na tyle mocno, że nie bardzo jest potrzeba dodawać dodatkowe koloranty. Nie ma też problemu z "brakiem symetrii", a raczej z różnicą pomiędzy uczuleniem spektralnym matrycy oraz czopków w siatkówce oka - różnice te kompensuje się profilem aparatu, ale im gorsze warunki oświetleniowe o widmie odbiegającym od światła dziennego, tym bardziej uwidaczniają się błędy metameryczne. Im zaś bardziej zwiększamy separację barw, tym mocniej eksponowane są owe błędy, trudniej uzyskać poprawny balans bieli, a kolorystyka staje się "nienaturalna".
Rozwiązaniem mogłoby być spektralne charakteryzowanie aparatu, ale tu problemem staje się pomiar widma światła sceny i oświetlenie sceny mieszanym światłem o dużym zróżnicowaniu widmowym.
(ciach - jest powyżej)
Jak to dobrze, że nie trzeba o tym wszystkim myśleć, gdy się wciska spust :-D (i tak chyba tego nie rozumiem, ale Tobie zawsze wierzę na słowo).
bartek87
01-12-2011, 23:04
W tym roku byłem na konferencji Siggraph w Vancouver i jeden z wykładów dotyczył właśnie zmiennej matrycy z różnymi wzorami filtrów - metoda dotyczyła podwójnej matrycy RGB z różnym rozłożeniem barw i w zależności od potrzeb wzajemnym przesuwaniu filtrów. W skrócie umożliwiało to uzyskanie różnego patternu np. albo CMY (lepsza czułość w słabym świetle - mniej światła tracone na filtrach!) albo RGB (lepsze odwzorowanie barw i jakość w dobrym świetle niż CMY) czy innych bardziej wymyślnych :)
Tak więc research akademicki jest aktywnie przeprowadzany, ale szczerze mówiąc nie sądzę, by coś takiego weszło do produkcji poza ciekawostkami dla bogatych "geeków" w stylu matryc Foveon - wydaje mi się że taniej jest ulepszać starą technologię i dodawać MP i poprawiać czułość sensorów niż wdrażać nowe rozwiązania...
Hasselblad wprowadził matrycę ruszającą się, ze sprzętową interpolacją rozdzielczości. W sumie tak działają nasze oczy. Wcześniej też to były akademickie rozważania. Ma to swoje wady, nie nadaje się do fotografowania szybko poruszających się obiektów, ale w przypadku fotografii statycznej z matrycy 50Mpix uzyskujemy 200Mpix. Nigdy nie należy mówić nigdy :) Tym bardziej, że producenci chcą się czymś odróżniać od reszty, zwykle to jest nieistotna rzecz, ale jak ładnie brzmi i wskazuje na zaawansowanie technologiczne to pakują to w aparaty.
Sapphiron
04-12-2011, 10:57
A tak się szpeców zapytam. A co z matrycami Foveon? Nadaje się to do czegoś czy to tylko bajer?
bartek87
04-12-2011, 15:10
Foveon = problemy z czułością (każda kolejna warstwa coraz więcej światła zjada) i kolorami (znowu kwestia filtrowania, kolejne górne warstwy mają coraz większe spektrum) i bardzo drogi proces technologiczny...
Mnie bardziej zastanawia co z technologią Fuji SuperCCD, bardzo dobrze wspominam matrycę S5Pro (poza ISO, większość moich zdjęć powstaje nocą lub w pomieszczeniach...)
Fuji już ma matrycę do następcy S5PRO - Fuji X1 PRO, cmos aps-c 16 MPix. A Sigma ma całkiem fajne te swoje matryce, niestety szumy są nieciekawe, kolorowe, Nikoś pod tym względem jest sto lat do przodu. Miałem Dp1, kolorki były bajka, nie mniej na iso400 szumy były takie jak w D50 na 1600.
Fuji już ma matrycę do następcy S5PRO - Fuji X1 PRO, cmos aps-c 16 MPix. A Sigma ma całkiem fajne te swoje matryce, niestety szumy są nieciekawe, kolorowe, Nikoś pod tym względem jest sto lat do przodu. Miałem Dp1, kolorki były bajka, nie mniej na iso400 szumy były takie jak w D50 na 1600.
Chyba nie Nikoś tylko SONY...
Chyba nie Nikoś tylko SONY...
Zgadza się, matryca Sony, ale reszta Nikosia. Sony jakoś w swoich aparatach ma problem z oprogramowaniem, Nikonowi wychodzi to nieco lepiej. A jakby nie było na urządzenie patrzy się jak na całość.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.