Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : d700 i 70-200 VR



DzejBi
29-12-2008, 17:18
Witam,

czy moglby mi ktos wreszcie wytlumaczyc, albo podac linka jak to jest z tym mydleniem na rogach przy takim zestawie???
bo ogladam foty, czytam , i jakos nie do konca widze....

dzieki bardzo
pozdrawiam
J

wywar
29-12-2008, 18:32
Może o winietę ci chodzi - to wyłącz taką opcje w puszce "korekta winiety" ustaw 2.8 i 200mm. zrób zdjęcie sufitu i zobaczysz, ale nie zawracaj sobie tym głowy, to jest zapewne jeden z elementów składowych "magii obrazka" z pełnej klatki. Nierzadko się dodaje winietę programowo jak jej nie ma :)

maki
29-12-2008, 22:14
Nie chodzi o winietę. Pościągaj pliki z dpreview z testów tego szkła, to zobaczysz tę miękkość w rogach. To właśnie oni narobili rabanu na cały świat z tego powodu, aczkolwiek faktycznie boki kadru są miękkie. Może mieli słabą kopię, bo i tak mogło być.
http://www.dpreview.com/lensreviews/nikon_70-200_2p8_vr_n15/page7.asp
Pozdr

edit/
np. tu:
http://a.img-dpreview.com/gallery/nikon_70-200_2p8_vr_samples/originals/dsc_9939_acr.jpg

http://a.img-dpreview.com/gallery/nikon_70-200_2p8_vr_samples/originals/dsc_9893_acr.jpg

Jeżeli robi się wesela albo takie tam portrety jakieś, to nie ma co brać do głowy, ale już pejzaż to się odechciewa trochę za taką kasę.

sprocket
30-12-2008, 02:45
Chyba przestane czytac forum Nikona :) z ciekawosci zaczełem doszukiwac sie takich zamgleń na swoich zdjeciach i dopatrzyłem sie sporej aberracji na rogach przy 70mm 2,8 i poco mi to bylo :mrgreen:

marcinas
31-12-2008, 17:24
no pejzaż na 2.8 :-D

RBT
31-12-2008, 18:51
no pejzaż na 2.8 :-D
Dlaczego nie? Czasem potrzeba, z warunków, z twórczej potrzeby.
Ze smutkiem muszę stwierdzić, że Nikon (optyczny) nie przykłada się ostatnio do roboty. Silne winietowanie, spadek ostrości w narożach, ostatnio zgłaszane coraz liczniej problemy z dziwnymi obszarami nieostrości w 24-70 (b. duża krzywizna pola?) to musi mocno niepokoić. Było ogólne podniecenie przy użyciu tych obiektywów na małej matrycy, ale gdy założono na FX'a to zaczęło wyglądać nieciekawie. Ale skoro obiektyw jest projektowany na pełną klatkę, to nie powinien na niej tak znacznie winietować, ani gubić ostrości.

mrpawcio
31-12-2008, 18:51
no pejzaż na 2.8 :-D

I przy 200mm :-D

Marcin T
31-12-2008, 18:51
i poco mi to bylo :mrgreen:
Wypij to co masz w awatarze i zapomnisz :mrgreen:

Tofifik
31-12-2008, 18:52
z lewej strony na jednym i drugim zdjęciu widac pod koniec kadru blurek. Jak zobaczylem temat to prawie z krzesla spadlem, bo taki zestawik w krotce mnie czeka. Ale mysle ze nie jest tak zle. Ciekawe jak przy wiekszych przyslonach.

pkos
31-12-2008, 18:52
Zdaje się Rockwell pisał, że z TC 17 ostrość po rogach jest lepsza. Ja obiektyw mam od dzisiaj i jakiegoś drastycznego spadku nie stwierdziłem, raczej standardowo jak w każdym szkle... TC nie mam więc nie sprawdzę czy polepsza.

Digital Story
31-12-2008, 19:16
Pewnie bicie piany bo ktoś trafił gorszy egzemplarz szkła. Coś jak czarne kropki w nowej 5'tce Canona :)

Tofifik
31-12-2008, 19:28
no moze nie do konca jak c5mk2 bo tam niby wszstkie maja a tu ciekawe czy tez wszystkie, jak bede mial d700 to zrobie sample i wrzuce, ciekawe tylko czy wszstkie 24-70 sa walniente bo coraz czesciej sie slyszy o bledach, atez nie malo kosztuje.

RBT
31-12-2008, 19:37
Pewnie bicie piany bo ktoś trafił gorszy egzemplarz szkła. Coś jak czarne kropki w nowej 5'tce Canona :)
Niestety tych gorszych jest coraz więcej.

JK
31-12-2008, 20:19
Gorszych od czego? Stary AF 70-300 G też był pełnoklatkowy. Może od niego?

Może by się tak zabrać za robienie zdjęć. Sensownych zdjęć. A nie pejzaż na 200mm i f/2.8. Choć tu akurat nieostrości w rogach powinny być odbierane jako zaleta, jako piękne rozmycie tła. :wink: A może to już przestało być ważne?

Praktycznie każdy obiektyw ma gorszą jakość w rogach i na dodatek w tych rogach winietuje. Na DXie tego nie widzieliście (lub widzieliście w minimalnym stopniu), bo DX "wycina" tylko środkową część kadru. To samo robią telekonwertery i dlatego wydaje się, że rogi kadru są lepsze. Pewnie przez tego DXa niektórzy się zbytnio rozpuścili.

RBT
31-12-2008, 20:30
Gorszych od czego? Stary AF 70-300 G też był pełnoklatkowy. Może od niego?

Może by się tak zabrać za robienie zdjęć. Sensownych zdjęć...

...Praktycznie każdy obiektyw ma gorszą jakość w rogach i na dodatek w tych rogach winietuje. Na DXie tego nie widzieliście (lub widzieliście w minimalnym stopniu), bo DX "wycina" tylko środkową część kadru. To samo robią telekonwertery i dlatego wydaje się, że rogi kadru są lepsze. Pewnie przez tego DXa niektórzy się zbytnio rozpuścili.
Zdjęcia tez robimy, robiliśmy też na znacznie większych formatach niż FX, gdzie winiety, dystorsji i miękkości w narożach nie było. A DX faktycznie nieco rozpuścił...Może jestem "inny" ale podoba mi się w nim także większa GO (choć nie zawsze).

marekm
31-12-2008, 21:00
O tym, że to szkło gorzej sobie radzi na Fx niż Dx pisało wielu, w tym Bjorn (http://www.naturfotograf.com/lens_zoom_03.html#AFS70-200VR)

"On the D3, however, issues occur with this lens. A certain amount of vignetting when the lens is set wide open is both to be expected and indeed readily visible. But stopping down one or two clicks resolves that issue nicely. The centre sharpness is excellent even on the D3, but the tendency for the corners lacking critical sharpness when the lens is focused towards infinity at its longer end is unexpected and troublesome. For landscapes at 200 mm, you need to stop down way too far to get the corners just barely acceptable, even to f/22 in some cases. I think the covering power of this slim design simply is not adequate for a good performance across the entire FX frame, at least towards the 200 mm setting. For PJ-style work or for studio and portraiture, this flaw is tolerable, but not for landscapes. Nikon really needs to come up with a Mk.II model of this general-purpose zoom lens."

Mamy już 14-24 i 24-70, wiec pewnie pojawi się też "nano" wersja 70-200. :)

Pytanie, kiedy i za ile ? :???:

Jacek_Z
01-01-2009, 03:38
O tym, że to szkło gorzej sobie radzi na Fx niż Dx pisało wielu, w tym Bjorn (http://www.naturfotograf.com/lens_zoom_03.html#AFS70-200VR)
ba, wszyscy tak mogą pisać o wszystkich szkłach. To takie odkrywanie ameryki na nowo. Które szkło bliżej krawędzi FX nie ma większego winietowania, niż gdyby było podpięte do DX? Które szkło na brzegach kadru FX nie ma mniejszej ostrości niż na brzegu kadru DX ? Nie ma takiego. Taki sposób krytykowania (jakiegokolwiek) szkła jest bez sensu, bo to pisanie oczywistych oczywistości.

RBT
01-01-2009, 11:12
Nam, a przynajmniej mnie, nie chodzi o porównywanie z DX'em, a o to, że profesjonalne szkła Nikona powinny te wady mieć jednak trochę mniejsze. To, że programowo można winietę zmniejszać, nie powinno usprawiedliwiać. Bo przecież, plik, zwłaszcza naświetlony na wysokim ISO, będzie w tych poprawianych obszarach gorszej jakości. Także twierdzenia, że krajobrazów nikt na 2,8 nie robi są niepoważne. I nie twierdzę przy tym, że jakość obrazu na całej klatce powinna być jednakowa, bo to jest niemożliwe, ale nie chcę by pogorszenie było aż tak rażące.

JK
01-01-2009, 11:15
No to masz problem z głowy. Wybierz inny obiektyw. :wink:

Jacek_Z
01-01-2009, 14:53
.. ale nie chcę by pogorszenie było aż tak rażące.życzę wszystkim tak rażących niedoskonałości. Dla mnie to najlepszy obiektyw jaki mam i nie mam zamiaru na niego narzekać.

wasilewk
01-01-2009, 14:57
No to masz problem z głowy. Wybierz inny obiektyw. :wink:

W tym sęk ! Że lepszego pod FX na razie nie widać...

marekm
01-01-2009, 14:57
życzę wszystkim tak rażących niedoskonałości. Dla mnie to najlepszy obiektyw jaki mam i nie mam zamiaru na niego narzekać.

Twoje święte prawo. Nie zmienia to faktu, że w testach na Fx trudno doszukać się euforii, tak powszechnej w testach na Dx.

Jacek_Z
01-01-2009, 15:12
Narzekać można na wszystko. Dobrze jednak mieć jakąś skalę odniesienia, porównania. Tymczasem coraz powszechniejsze jest narzekanie na wszystko. Proszę bardzo dołączę się do chóru. Ja chcę mieć DR na ISO 3200 takie samo jak na ISO 100 i na tym 3200 nie chce mieć żadnego bandingu ani szumu. Listę życzeń co do poprawek wad optyki miałbym tak długą, że hej.
Jeśli są 2 produkty, dobry i kiepski, to ten kiepski idzie poprawić. Natomiast poprawienie najlepszego z osiągnięć - to to nie jest taka prosta sprawa. Producenci dorzucają co chwilę coś nowego, coś poprawiają - i ciągle jest źle, że to nie jest idealne. Bo dali filmowanie w D90, ale nie działa AF, bo na max ISO w zdj nocnych występuje jakiś banding, bo szkło ma winietowanie itd itd.
Dobrze mieć skalę odniesienia. Po narzekaniach wiem kto się zajmował w zaawansowanym stopniu fotogradią wiele lat temu. Bo fotografia zawsze miała mnóstwo rzeczy, którą ją ograniczały. Tearz jest 3x łatwiej, a narzekań - 5x więcej.
Wiem, pewnie powiecie, że gdyby były takie postawy u wszystkuch to by nie było postępu... To tak nie jest.

ayem
01-01-2009, 15:18
Trzeba przyznać że rzeczywiście ostatnio narzekań narosło od groma. Co do narzekań na to szkło to polecam całkiem udany tekst Rockwella ( który i tak pewnie czytaliście ale dla przypomnienia ;) )

http://www.kenrockwell.com/nikon/70200vr.htm

Jak nie zawsze się z nim zgadzam ale opis pod rozdziałem Sharpness jest kwintesencją całej tej dyskusji :)

Szczęśliwego focenia w nowym 2009 roku i wyśmienitej ostrości kadrów :)

wasilewk
01-01-2009, 15:20
Narzekać można na wszystko. ....... ...Wiem, pewnie powiecie, że gdyby były takie postawy u wszystkuch to by nie było postępu... .

M.z. narzekania będą zawsze. Ja je podzieliłem na "krytyczne" i "zwyczajne". Gdy tych pierwszych będzie jak najmniej: w sprzęcie, którego zakup często może prowadzić do rozwodu - to tych 'walczących' będzie coraz mniej, i to są główne powody wszelkich dyskusji na ten temat.

Pzdr.

RBT
01-01-2009, 17:14
Można tą dyskusję nazwać narzekaniem, ale czyż forum nie jest idealnym miejscem do wymiany myśli?
Po prostu dostrzegając wady, zastanawiamy się czy nie mogły by być nieco mniejsze. Bo jeśli np. spadek ostrości jest wyraźnie zauważalny w profesjonalnym obiektywie, to znaczy, że nie został on poprawnie zaprojektowany do klatki 24-36 mm, tylko do mniejszej. Bo przecież nie kryje w pełni całego pola obrazowego. A że w obecnej chwili nie ma lepszego, nie znaczy iż jest doskonały, nieprawdaż?

marekm
01-01-2009, 18:28
Dokładnie.

pkos
01-01-2009, 18:35
Bo jeśli np. spadek ostrości jest wyraźnie zauważalny w profesjonalnym obiektywie, to znaczy, że nie został on poprawnie zaprojektowany do klatki 24-36 mm, tylko do mniejszej. Bo przecież nie kryje w pełni całego pola obrazowego. A że w obecnej chwili nie ma lepszego, nie znaczy iż jest doskonały, nieprawdaż?

Ale wtedy dojdziemy szybko do wniosku, że na razie nie zaprojektowano jeszcze obiektywu kryjącego pełną klatkę, w zasadzie niezależnie od jej rozmiarów... bo spadek ostrości czy winieta to powszechna przypadłość więc raczej dyskutować można o ich wielkości a nie o tym że wogóle są.

Jacek_Z
01-01-2009, 20:13
... Bo jeśli np. spadek ostrości jest wyraźnie zauważalny w profesjonalnym obiektywie, to znaczy, że nie został on poprawnie zaprojektowany do klatki 24-36 mm, tylko do mniejszej.
Niestety ale to bzdura. Został on zaprojektowany do pełnej klatki. Obiektywy na niepełną klatkę mają w nazwie DX. Obiektywy kryjące FX nie czynią tego "przypadkiem".

. Bo przecież nie kryje w pełni całego pola obrazowego. A że w obecnej chwili nie ma lepszego, nie znaczy iż jest doskonały, nieprawdaż?Nie ma doskonałych obiektywów, więc i ten takim nie jest. Nie twierdziłem, że jest doskonały. Nigdy nie zrobią doskonałego obiektywu.

marekm
01-01-2009, 20:32
Obiektyw wszedł na rynek w 2003 roku, a więc na ok. cztery lata przed pierwszą pełno-klatkową lustrzanką cyfrową Nikona. Kiedy był projektowany Nikon miał wyłącznie puszki Dx i z tym puszkami obiektyw współpracuje wyśmienicie.

Krótko po ukazaniu się na rynku D3, powtórzono testy, ale wyniki nie były już aż tak wspaniałe. Aż tyle i tylko tyle.

Jacek_Z
01-01-2009, 20:34
Obiektyw wszedł na rynek w 2003 roku, a więc na cztery lata przed pierwszą pełno-klatkową lustrzanką cyfrową Nikona. Kiedy był projektowany Nikon miał wyłącznie puszki Dx i z tym puszkami obiektyw współpracuje prawidłowo.
Przypadkiem w 2003 roku Nikon nie miał aparatów na film 24x36 mm ??? !!! :twisted:

marekm
01-01-2009, 20:35
Przypadkiem w 2003 roku Nikon nie miał aparatów na film 24x36 mm ??? !!! :twisted:

Miał i to nie przypadkiem, ale ja pisałem o pełno-klatkowej lustrzance cyfrowej.

Kaleid
01-01-2009, 20:38
Zapominacie, że to o czym piszecie to generalnie wady systemu 35mm jako takiego. Widać, że bardzo niewielu z Was pracowało wcześniej na tradycyjnych lustrzankach. Bo to co teraz widzicie, to tzw. powtórka z rozrywki. Wszystko to co widzicie, było już kiedyś.....tyle że zostało zmarginalizowane przez DX, ktory to wycinał obraz z najlepiej obrazującej części obiektywu(czyli ze środka). Wraz z powrotem 35mm, spadek jakości na obrzeżach kadru będzie bardziej widoczny niż to miało miejsce w DX. Tak samo będzie z winietowaniem.

wasilewk
01-01-2009, 20:44
Zapominacie, że to o czym piszecie to generalnie wady systemu 35mm jako takiego. [....].

Aż wstyd się przyznawać, że w latach 70-ch istniały obiektywy pod 24x36 z Jeny czy Oberkohen (nie mówiąc o obiektywach 6x6) i niektórzy je użytkowali... Tych wad nie miały.

Pzdr.

marekm
01-01-2009, 20:45
Wszytko to prawda, ale fakt pozostaje faktem, że do tej pory Nikon wypościł tylko dwa zoomy dla DSLR Fx - 14-24 i 24-70. Pojawienie się 70-200 v2 to tylko kwestia czasu.

Jacek_Z
01-01-2009, 20:49
Aż wstyd się przyznawać, że w latach 70-ch istniały obiektywy pod 24x36 z Jeny czy Oberkohen (nie mówiąc o obiektywach 6x6) i niektórzy je użytkowali... Tych wad nie miały. :mrgreen: to zależy kto wydaje taką opinię, to zależy od punktu widzenia.


Wszytko to prawda, ale fakt pozostaje faktem, że do tej pory Nikon wypościł tylko dwa zoomy dla DSLR Fx - 14-24 i 24-70....super. Dobrze, że wszyscy nie uciekli do canona. Takie braki w systemie ....
Stałek też tylko kilka i to tylko mało powszechne 600, 500, 400, 2 szt PC :) no i 50 i 60 mm - chociaż coś.

Kaleid
01-01-2009, 20:52
Aż wstyd się przyznawać, że w latach 70-ch istniały obiektywy pod 24x36 z Jeny czy Oberkohen (nie mówiąc o obiektywach 6x6) i niektórzy je użytkowali... Tych wad nie miały.

Pzdr.

Ze niby te obiektywy obrazowaly tak samo na obrzezach jak i w srodku kadru i miały wspolczynnik winietowania=0 ? Takie obiektywy nie istnieją.

wasilewk
01-01-2009, 20:59
Ze niby te obiektywy obrazowaly tak samo na obrzezach jak i w srodku kadru i miały wspolczynnik winietowania=0 ? Takie obiektywy nie istnieją.

Nie, no bez przesady.

Po prostu wtedy pod powiększalnikiem nie umiałbym sobie poradzić z winietowaniem, czy wyraźnym spadkiem ostrości na brzegach. Taki negatyw bym wyrzucił - a było to Foto-69 - więc szkoda by było bo kontrast super.

Pzdr.

RBT
01-01-2009, 23:14
Niestety ale to bzdura. Został on zaprojektowany do pełnej klatki. Obiektywy na niepełną klatkę mają w nazwie DX. Obiektywy kryjące FX nie czynią tego "przypadkiem".
Nie ma doskonałych obiektywów, więc i ten takim nie jest. Nie twierdziłem, że jest doskonały. Nigdy nie zrobią doskonałego obiektywu.
To była oczywiście pewna przekora z mojej strony. Oczywiście, był projektowany na pełną klatkę, ale tolerancje jakościowe przyjęte przez konstruktorów są bardzo szerokie. Być może nie da się zaprojektować takiego obiektywu lepiej przy dzisiejszych możliwościach techniki, przy akceptowalnych kosztach wytworzenia. Tego nie wiemy. Ale w związku z tym rodzą się pytania, w czym pełna klatka będzie lepsza, przy stosowaniu takich obiektywów?
Oczywiście mam na względzie iż są to obiektywy ogólnego użytku, w dodatku zoomy, o dużej jasności. Choć ostatnia 50ka również ma sporą dystorsję.
Tak się składa iż, przez wiele lat pracowałem z optyką nieporównywalnie lepszą, stosowaną w kamerach reprodukcyjnych. I mimo formatu 600x600mm nie dawała żadnej mierzalnej winiety ani dystorsji. Ostrość również była doskonała na całej powierzchni. Kreska odwzorowana na krawędzi kliszy na całej długości 600 mm nie miała odchylenia większego niż 0,3-0,5 mm. A przecież były kamery jeszcze większe, Klimsch Comodore miał format 125x125 cm i zapewniał podobną jakość obrazu. Ale to nie wszystko. Żeby porównanie było bliższe, wspomnę kamerę mikrofilmową (tak, tak!) pracującą na nieperforowanym filmie 35 mm z klatką, jak pamiętam 30x45mm. Miała obiektyw 45mm takiej rozdzielczości, że reprodukowany dokument formatu A0 zadrukowany 10 pkt czcionką był czytelny, także w narożach, co przecież musi być oczywiste. Choć tu dodać muszę, że wymagał korekcji winiety specjalnym filtrem. Ale i ona nie była silna. Spróbujmy dziś sfotografować mapę tej wielkości naszym Nikkorem 50 mm. Wynik będzie oczywisty i niestety smutny.

EuroLiberty
01-01-2009, 23:32
Przez chwilę chciałem polecieć po sprzęt, by zobaczyć, to czego dotąd nie dostrzegłem. Na szczęście przyszło opamiętanie. Oglądam dobry film, a pauzę zrobiłem nie dla szukania miękich rogów tylko uzupełnienia drinka. Nie pytajcie, po co wlazłem na forum. Zielonego pojęcia nie mam.

Pozdrawiam w nowym, oby nie gorszym, chociaż pewnie nie lepszym roku. Oby rok był na tyle dobry i leniwy, by można było się nadal zajmować duperelami.

pkos
02-01-2009, 00:13
RTB wszystko się zgadza tylko dzisiaj reprodukcje papierów szybciej, taniej, wygodniej robi się skanerem, tam gdzie skaner nie może być użyty tam wchodzą też w rolę zwykle duże pieniądze (dzieła sztuki, starodruki) można użyć specjalistycznego sprzętu. Dziś agent 007 nie robi mikrofilmów tylko przesyła dane bezpośrednio na serwery MI6 :D
Wykrzywioną kreskę na zdjęciu można skorygować jednym kliknięciem w CNX (tak przypuszczam bo nie robiłem zdjęcia linii).

To co opisałeś to sprzęt specjalistyczny a tu mowa o obiektywie jak najbardziej uniwersalnym, poręcznym niestety nie można powiedzieć że tanim - cena to dla mnie jego największa wada nie obrazek jaki daje.


ps. od siebie dodam historię bilingów TPSA, kiedyś przy centrali były liczniki takie jak obecnie do prądu, czy gazu. Pracownik rozstawiał statyw, robił zdjęcie setek liczników i fotka szła do działu bilingów gdzie panie spokojnie podliczały impulsy... system znieniono bynajmniej nie z powodu ciągłego spadku jakości obiektywów :)

Jacek_Z
02-01-2009, 00:45
To była oczywiście pewna przekora z mojej strony. Oczywiście, był projektowany na pełną klatkę, ale tolerancje jakościowe przyjęte przez konstruktorów są bardzo szerokie. Być może nie da się zaprojektować takiego obiektywu lepiej przy dzisiejszych możliwościach techniki, przy akceptowalnych kosztach wytworzenia. Tego nie wiemy. Ale w związku z tym rodzą się pytania, w czym pełna klatka będzie lepsza, przy stosowaniu takich obiektywów?
Po kilku latach zawsze da się lepiej coś zrobić, technika idzie do przodu, w międzyczasie opracowano lepsze powłoki - pewnie ciut pomogą, telecentryczność nie była tak istotna na analogu, pod cyfre zrobiono by go może inaczej (byłby grubszy). Ale po prostu dajemy się zwariować, przykładamy jakość stałek do zooma itd. Trzeba wiedzieć co od czego zależy, gdzie można się spodziewac lepszych efektów, gdzie gorszych. A tu ludzie wyskakują z żądaniami by ISO 3200 było cudowne itd. Może lepiej czują, że wysokie ISO jest gorsze od wysokiego, ale co do szkieł to mają dziwne "pomysły".



Tak się składa iż, przez wiele lat pracowałem z optyką nieporównywalnie lepszą, stosowaną w kamerach reprodukcyjnych. I mimo formatu 600x600mm nie dawała żadnej mierzalnej winiety ani dystorsji. Ostrość również była doskonała na całej powierzchni. Kreska odwzorowana na krawędzi kliszy na całej długości 600 mm nie miała odchylenia większego niż 0,3-0,5 mm.
to znaczy, że był kiepski :wink:. Pokombinuj. Podpowiem - popatrz na skalę odwzorowania. Zaraz dojdziesz do wniosków, że obiektywy z przełomu XIX i XX w były świetne. A tak na poważnie - zobacz co napisałem niżej.


A przecież były kamery jeszcze większe, Klimsch Comodore miał format 125x125 cm i zapewniał podobną jakość obrazu. Ale to nie wszystko. Żeby porównanie było bliższe, wspomnę kamerę mikrofilmową (tak, tak!) pracującą na nieperforowanym filmie 35 mm z klatką, jak pamiętam 30x45mm. Miała obiektyw 45mm takiej rozdzielczości, że reprodukowany dokument formatu A0 zadrukowany 10 pkt czcionką był czytelny, także w narożach, co przecież musi być oczywiste. Choć tu dodać muszę, że wymagał korekcji winiety specjalnym filtrem. Ale i ona nie była silna. Spróbujmy dziś sfotografować mapę tej wielkości naszym Nikkorem 50 mm. Wynik będzie oczywisty i niestety smutny.
No widzisz, stałka 50 mm sobie nie radzi, a chcesz ideału od zooma 70-200?
Polecałbym zastosowac jednak obiektyw makro. Albo jakiś obiektyw powiększalnikowy na redukcji.
Zupełnie co innego szkło obliczane na małe odległości i do innych skal odwzorowania.
Inne wady są dopuszczalne w takich obiektywach reprodukcyjnych, a niedopuszczalne w "normalnych" zoomach i na odwrót. To co najistotniejsze w szkłach reprodukcyjnych nie jest priorytetem dla zooma.

To co wyciągnełeś z za pazuchy jako argument pokazuje jak rozległe i różne są problemy konstruktorów. To takie proste życzenie - ma byc lepiej i już. A czy ja tego zabraniam? Może być lepiej. Ale większe niedoskonałości są w 150 inych miejscach :mrgreen: naszego systemu.

RBT
02-01-2009, 21:51
...No widzisz, stałka 50 mm sobie nie radzi, a chcesz ideału od zooma 70-200?
Polecałbym zastosowac jednak obiektyw makro. Albo jakiś obiektyw powiększalnikowy na redukcji.
Zupełnie co innego szkło obliczane na małe odległości i do innych skal odwzorowania.
Inne wady są dopuszczalne w takich obiektywach reprodukcyjnych, a niedopuszczalne w "normalnych" zoomach i na odwrót. To co najistotniejsze w szkłach reprodukcyjnych nie jest priorytetem dla zooma.

To co wyciągnełeś z za pazuchy jako argument pokazuje jak rozległe i różne są problemy konstruktorów. To takie proste życzenie - ma byc lepiej i już. A czy ja tego zabraniam? Może być lepiej. Ale większe niedoskonałości są w 150 inych miejscach :mrgreen: naszego systemu.

Argument z za pazuchy był wyciągnięty tylko dlatego, by wykazać, że pełna klatka nie może być wyłącznym usprawiedliwieniem silnego winietowania, czy też spadku ostrości w narożach. Bo często o wiele większe formaty tak wielkich błędów nie miały. Oczywiście to porównanie jest nieco niesprawiedliwe, bo porównałem specjalistyczną optykę ze szkłami ogólnego użytku, na dodatek dużo jaśniejszymi (oraz zoomami). Niemniej jednak, mam nadzieję, daje to nieco do myślenia. Ale nie przyjmuję do wiadomości twierdzenia, że jest gorzej "bo to było robione pełną klatką".
Co do reszty się zgadzam, zresztą używam też w codziennej pracy również obiektywów gorszej jakości niż wspomniane Nikkory. Ale jak tylko mogę, pracuję na 100 ISO .