Zobacz pełną wersję : polskie menu w D50
kiedy będzie dostępny polski soft do D50 ?? Czy ktoś się orientuje ?? :roll:
już ponoć jest - dla wtajemniczonych :)
Tomek Stępień
14-07-2006, 23:55
A jak można wejść w posiadanie polskiego softu do D70?
A jak można wejść w posiadanie polskiego softu do D70?
A jak się w Polsce wchodzi w posiadanie softu? O bazarach i kaaza Ty słyszał, Wasia? :D
Megazordon
15-07-2006, 00:25
Ale po co polski soft? Czy tak trudno się nauczyć kilku słów po angielsku? A poza tym są polskie instrukcje.
Megazordon,przy takim podejściu, niedługo twój syn będzie mówił "ojcze nasz" po angielsku :(
ja sie zgadzam z Megazordon, kilka slow to nie problem nawet dla osoby nie majacej kontaktu z jezykiem a z doswiadczenia wiem ze wole pracowac na oryginalnym niz tlumaczonym, mm tu na mysli Photoshopa jak uzywalem 7 byla w wersji EN i wszystko gralo jak kupilem CS2 to w polsce mozna nabyc tylko w wersji PL przez pierwsze kilka dni zastanawialem sie jak oni przetlumaczyli pewne zwroty! na szczescie skroty klawiszowe byle te same (ufff) ale rozmieszczeie pewnych elemantow menu glownie w filtrach jest inne co sprawia nielada problem
pomijam juz kwestie ze wiekszosc tutoriali itp. jest robiona na wersji angielskiej wiec jak ktos ma polska dodatkowo mu to kompikuje sprawe!
To ja jeszcze dorzuce ze w PL windowsach szczegolnie serwerowych nie dzialaja narzedzia angielskie , nieliczne ale jednak. Bo komus mONdremu zachcialo sie w plikach konfiguracyjnych dać ą, ć i inne PL znaczki.
Tomek Stępień
15-07-2006, 11:31
Ja mam angielskiego photoshopa i nie mam nic do niego a co do menu to też mi na co dzień nie przeszkadza ale jakieś urozmaicenie by można wprowadzić :-)
life, Tomek Stępień, widzicie? no i już widać efekty...parę polskich słów, a już się gubicie :lol:
Megazordon
15-07-2006, 16:53
Ależ Alf, mi nie chodziło o to żeby wszystko było po angielsku. Mam na myśli taką sprawę, że ludzie się rozleniwili do potęgi odkąd wszystko zaczęło być tłumaczone i lecą po linii najmniejszego oporu. Podam taki przykład: kiedyś, jak byłem młodym i głupim człowiekiem rodzice kupili mi Amigę 500 i zacząłem bezmyślnie łupać we wszelkie gierki. Od platformowych strzelanek po skomplikowane strategie i byłem zupełnie nieświadomy tego, że uczyłem się języka i tylko dzięki temu jako tako rozumiem i potrafię używać angielskiego. A teraz wszystko się tłumaczy i podaje na tacy. Zero wysiłku, a przecież języków warto się uczyć, bo to się przydaje.
Zgadzam się z przedmówcą że przy okazji człek się języka uczy :) Generalnie słabo znam angielski a jedyną książką w tym języku jaką potrafię ze zrozumieniem przeczytać - to instrukcja do np. płyty głównej lub karty graficznej :D
Władca Pixeli
15-07-2006, 22:40
Po tłumaczeniach powstają dziwolągi jak "drążek sterowniczy męski" :mrgreen:
Po tłumaczeniach powstają dziwolągi jak "drążek sterowniczy męski" :mrgreen:
Te dziwolągi same nie powstają - piszą je po prostu idioci. :mrgreen:
ależ ja doskonale rozumiem potrzebę uczenia się języków...pamiętam chwile nad zdobytym z wielki trudem słownikiem ang/pol i tłumaczenie child in time i noce spędzone na układaniu tych tłumaczeń w logiczną całość :P
ale żyjemy w polsce, obowiązują pewne ustawy i jeśli nie będziemy wymagać, to wkrótce zaleje nas taka fala bylejakości, że zginie kultura ojczysta...a zaczyna się od takich dupereli...
wiecie jak giną narody?...zapytajcie indian AP...odebrano i m kulturę, godność, język i nakarmiono wódą...
wiecie jak przetrwają narody?...zapytajcie żydów...oni umierali, a kultury i języka się nie wyrzekli i dzięki temu przetrwali 2000 lat bez państwa...
Władca Pixeli
16-07-2006, 01:44
ale żyjemy w polsce, obowiązują pewne ustawy i jeśli nie będziemy wymagać, to wkrótce zaleje nas taka fala bylejakości, że zginie kultura ojczysta...
"juro" przepisy, normy, waluta, itd. Ta bylejakość już zaczyna niszczyć kulturę.
Najlepiej, zeby i body aparatu bylo "spolszczone" - przeciez sa ludzie, ktorzy bez tego nie umieja ;D
CynowaKonefka
16-07-2006, 11:51
Ja używam wszystkich programów w wersjach oryginalnych i jak kiedyś mi przyszło coś komuś pomóc w spolszczonym corelu to masakra nie wiedziałem co jest co :D Dla mnie programy w jęz angielskim to standard i łatwiej mi się posługiwać (ale to kwestia przyzwyczajenia)
Pozdrawiam
no właśnie...przyzwyczajamy się do tego, że j. polski znika, a zastępuje go bylejakie słownictwo, makaronizmy...choć teraz to raczej angloizmy...
Ale tematem nie jest kto potrafi jakim jezykiem sie poslugiwac ale czy menu w aparatach powinno byc zpolszczane czy nie. Ja jestem za chociaz sprzet w wiekszosci mam importowany, w ktorym o polskim menu nie ma mowy.
Karl Johansson
16-07-2006, 16:47
"Niechaj to narodowie wżdy postronni znają,iż Polacy nie gęsi,iż swój język mają".
Angielskiego uczę się 9 lat,umiem się nim biegle posługiwać,a mimo to,jak widzę coś opisane po angielsku,to mnie trafia.Gdzie żyjemy?w Polsce.Jaki mamy język urzędowy?Polski.I to tyle komentarza z mojej strony;]
Ja używam wszystkich programów w wersjach oryginalnych i jak kiedyś mi przyszło coś komuś pomóc w spolszczonym corelu to masakra nie wiedziałem co jest co :D Dla mnie programy w jęz angielskim to standard i łatwiej mi się posługiwać (ale to kwestia przyzwyczajenia)
Pozdrawiam
To może na forum pisz w języku angielskim.
Tylko kto to bedzie chcial czytać:)
Karl Johansson wiele sie na forum mowi o tym jak Nikon i inne firmy traktuja Polske :) skoro jest problem z kupnem sprzetu to myslisz ze ci jeszcze menu zrobia po polsku :lol:
pozatym jak ci nie odpowiada ze menu jest po angielski to nie kupuj, nikt cie do tego nie zmusza!! masz prawo wyboru :)
Megazordon
16-07-2006, 22:18
Temat, jak każdy - ambiwalentny. Rozumiem Alfa i obóz purystyczno-patriotyjny. Sam nie lubię jak coś jest cool, a goalkeeper broni cornery. Rozwiązaniem może niech będzie sytuacja, gdzie po prostu pojawią się aparaty z menu polskim i każdy będzie mieć wybór. Jak dla mnie temat zamknięty :)
heh, chciałem coś poczytać o wgrywaniu polskiego języka do D50, a dowiedziałem się, że polacy nie gęsi. Tylko kaczki :) Proponuję zmienić tytuł wątku i przenieść do hajd parku.
Ja też preferuję język ojczysty, i to bynajmniej nie dlatego, że nie znam innych.
A przyzwyczajeni do obcych (gł. angielskiego) jesteśmy tylko dlatego, że wszyscy mieli w du..e polaczków. Jakoś o wiele częściej spotykam lokalizacje czeskie czy słowackie, niż polskie.
Efektem wszystkiego czyta się potem w wiadomościach na onecie o "briefingu" szefów partii...
CynowaKonefka
18-07-2006, 11:13
Smurf. Nie mogę pisać na forum po angielsku bo:
pierwsze primo. To jest Forum poskie.
drugie primo. Nie znam na tyle j angielskiego.
a trzecie primo :P jest takie że napisałem że to kwestia gustu a Ty wpadasz w ton szyderczo-ironiczny co nie jest zbytnio miłe a i kulturalne też nie.
Pozdrawiam
hmmm dziwny moze jestem ale spojrzalem na ten temat i zaczalem sie zastanawiac jakie ja mam menu w nikonie :P az poszedlem sprawdzic, ale eng. wersja :P ciekawe ze sie tak przyzwyczailem ze nawet niezbyt wielka jest to dla mnie roznica czy jest pol czy eng.
ale podpisuje sei tez pod postem sadki, czy ktos wygrywal moze w jakis sposob polski jezyk do D 50 ( moja d50 pojawi sie za kilka tygodni dopiero bo jest sprowadzana z zagranicy) ?
z tego co slyszalem to wgranie polskiego menu pozbawia gwarancji
wiec niewiem czy warto eksperymentowac
hmm zdecydowanie nie warto w takim razie
btw. co do gwarancji, wie ktos czy gwarancja z USA dziala w Polsce ?
CynowaKonefka, skoro napisałeś, że to forum polskie, więc piszesz po poslku, to czemu body sprzedawane w polsce ma menu angielskie? a temu się nie sprzeciwiasz...brak konsekwencji :D
[ Dodano: 2006-07-18, 13:41 ]
Nivelen, nie działa...polska leży w UE :lol:
Nivelen, kiedyś dowiedziałem się, że w najlepszym razie Nikon będzie żądał w takim przypadku dowodu odprawy celnej aparatu - im chodzi o to by walczyć z tzw. szarym importem, czyli sprzętem który wjechał do danego kraju innym kanałem niż oficjalny importer. Ale to było parę lat temu - teraz może być inaczej.
A jeśli chodzi o język menu - ja raczej traktowałbym to jako okazję do podgonienia jakiegoś języka obcego, którego w końcu KAŻDY w miarę młody człowiek w Polsce MUSIAŁ się uczyć prędzej czy później. Menu jest w paru najbardziej rozpowszechnionych na świecie językach, więc któryś z nich wypadałoby znać i zacząć z tego korzystać.
W moim przypadku hobby foto stało się istotnym czynnikiem napędzającym - gdy u nas trudno było znaleźć jakiekolwiek materiały pisane na ten temat, czytałem wszystko, co wpadło mi w ręce a było w językach obcych. Raz było lepiej, raz gorzej, poszły w ruch słowniki, itp., ale chyba mnie przez to nie ubyło!
Inna zupełnie sprawa, że wśród języków menu są też mniej powszechnie używane niż polski, takie jak niderlandzki czy szwedzki. Canon i Samsung chyba poważniej traktują polski rynek.
puch24, możesz sobie korzystać nawet z chińskiego, ale powinna być możliwość wyboru...a nie ma :(
Chiński? Tradycyjny czy uproszczony? Hmmm... muszę nad tym jeszcze trochę popracować... Choć to pierwszy język na świecie pod względem liczby użytkowników, więc wypadałoby go znać!
Ale poza chińskim jest też możliwość wyboru spośród kilku napowszechniej na świecie używanych języków europejskich, jak angielski, francuski, niemiecki i hiszpański - wydaje mi się, że któryś z można by znać w miarę nieźle we współczesnym świecie.
Co oczywiście nie oznacza, że gdyby był polski, z uporem godnym lepszej sprawy korzystałbym z innych. Chyba, że tłumaczenie byłoby do luftu, tak jak tłumaczenie instrukcji obsługi do D70, w dodatku z błędami drukarskimi (niektóre znaki się nie wydrukowały).
ALF i puch24 -> to dziala gwarancja czy nie ? :P
A jesli chodzi o dowod odprawy celnej to hmm ciekawe co mam zrobic jesli aparat przyjdzie do mnie w paczce ? przeciez nie ma odprawy celnej paczek z zagranicy :)
Wracając do jezyka menu -> moim zdaniem to tez jest dobra okazja zeby podszkolic jezyk( sam korzystam z kazdej takiej okazji co naprawde potem ulatwia sprawy niektore poniewaz duzo latwiej jest znalezc cos w internecie po angielsku niz szukac tlumaczen polskich )
Dlatego tez odrazu gdy uslyszalem ze gwarancja moze wygasac przy zmianie jezyka powiedzialem ze zdecydowanie nie warto :)
Przypomniał mi się stary dowcip:
Idzie dwóch milicjantów na patrolu. Zatrzymuje się zagraniczny samochód, wysiada facet i pyta:
"Do you speak English?"
Cisza.
"Sprechen Sie Deutsch?"
Cisza.
"Parlais-vous Francais?"
Cisza.
"Hablan Ustedes Espanol?"
Cisza.
"Govoritie po-russki?"
Cisza.
Facet wsiadł i pojechał.
Jeden z milicjantów mówi do drugiego:
"Ty, dobrze by się było uczyć języków!"
A drugi na to:
"Co ty, głupi? Patrz, ile on znał, i co, dogadał się?"
CynowaKonefka
18-07-2006, 16:31
ALF. Może body jest sprzedawane w polsce, ale nie jest polskie więc nie ma polskiego menu :P A poważnie to nie mam nic przeciwko pl menu, jak ktoś wcześniej napisał powinna być możliwość wyboru ale jak widać NP to leniuszki. Ja wolę aplikacje po angielsku bo się przyzwyczaiłem przez lata używania (kiedyś wogóle nie było pl wersji :D ) i moim zdaniem jest to wygodniejsze bo nie muszę dodatkowo szukać spolszczeń (których często gęsto nie ma) do każdego nowego programu. Ale to tylko moje zdanie i każdy może mieć inne. De gustibus...
Pozdrawiam
ALF i puch24 -> to dziala gwarancja czy nie ? :P
A jesli chodzi o dowod odprawy celnej to hmm ciekawe co mam zrobic jesli aparat przyjdzie do mnie w paczce ? przeciez nie ma odprawy celnej paczek z zagranicy :)
Napisałem, że nie wiem jak jest teraz. Chyba w FotoKurierze sprzed paru miesięcy była jakaś informacja na ten temat, ale nie pamiętam dokładnie - najlepiej jednak sprawdzić u źródła. Przejrzyj strony FAQ na WWW Nikona po polsku - może tam coś jest.
Z tego, co kiedyś od nich usłyszałem, wynikało jasno, że nie świadczą usług gwarancyjnych na aparaty, które do Polski trafiły innym kanałem niż oni sami; gwarancję międzynarodową honorować mieli tylko w przypadku cudzoziemców będących w podróży, którym przydarzyła się awaria sprzętu, lub w przypadku dokonania odprawy celnej sprzętu. Co więcej, dowiedziałem się wówczas, że niektóre modele na rynek USA różnią się nie tylko nazwą, ale także wnętrznościami, i oni nawet nie mieli do nich oprogramowania serwisowego. Ale, jak mówię, było to ładne parę lat temu.
Na europejskich stronach WWW Nikona znalazłem parę miesięcy temu informację z której wynikało, że firma Nikon, walcząc przeciwko szaremu importowi, świadczy usługi gwarancyjne wyłącznie w kraju zakupu sprzętu. Nie wiem jednak, jak to się ma do naszego prawa.
A co do paczek - urząd celny może sprawdzić zawartość dowolnej paczki, zwłaszcza jeśli pochodzi spoza EU, przekonać się czy rzeczywiście jest to "podarunek o niewielkiej wartości", i ją odpowiednio oclić.
A w tym wszystkim najśmieszniejsze jest to, że jeśli ktoś dysponuje wersją źródłową oprogramowania aparatu (Nikon oczywiście taką wersję ma), zna język polski i język angielski oraz mniej więcej rozumie o co chodzi w fotografii (te warunki powinni spełniać praktycznie wszyscy pracownicy NP :wink: ), to wykonanie polskiej wersji menu powinno zająć dzień, no może dwa. Gdyby tylko NP chciał się za to zabrać już dawno by to zrobił.
ALF i puch24 -> to dziala gwarancja czy nie ? :P
A jesli chodzi o dowod odprawy celnej to hmm ciekawe co mam zrobic jesli aparat przyjdzie do mnie w paczce ? przeciez nie ma odprawy celnej paczek z zagranicy :)
A nawet jeśli urząd celny sam jej nie otworzy, to powinieneś do nich pobiec z paczką i sam poddać ją ocleniu :P
puch24 -> hmm bede szukal info na ten temat. A czy ktos sie orientuje jakie sa cla nakladane na aparaty ( no i akcesoria do fotografii tez ) ?
A tak troche zbaczajac z tematu ktos latal kiedys z USA do PL ? jakie sa ograniczenia bagazu ( w kg )?
Cła: Nie pamiętam, ale chyba ok. 10%. Też kiedyś w FotoKurierze był artykuł na ten temat, trzeba by było przejrzeć. Poza cłem trzeba też zapłacić 22% VAT. Kiedyś chciałem prosić znajomego w USA o to, żeby mi coś kupił. Niższa cena grała dużą rolę. Kiedy doliczyłem przesyłkę, było to już mniej atrakcyjne, ale ciągle jeszcze - pod warunkiem, że urząd celny nie zajrzy do paczki. Kiedy jednak doliczyłem cło i VAT okazało się to niewarte zachodu. Cała akcja opłaca się gdy ktoś to przywiezie w bagażu.
Bagaż: To z kolei pewnie sprawdzisz na stronach WWW LOT-u (czy odpowiedniej innej linii lotniczej). Kiedyś przy lotach transoceanicznych można było wziąć bagaż o większej wadze (chyba 30 kg) niż przy lotach krajowych lub europejskich, ale musiały to być tylko DWIE sztuki.
Robert_P
18-07-2006, 20:21
Ale po co polski soft? Czy tak trudno się nauczyć kilku słów po angielsku? A poza tym są polskie instrukcje.
Kurna Włosi , Francuzi , Niemcy itd ci to mają przeje.... e soft jest w ich języku :)[
wlasnie odpadla z moich planow paczka z USA do Polski ze wzgledu na cene przesylki - 175 $ :P nie nie nie, tak to ja sie nie bawie :) wiec teraz po znajomych popatrzec trzeba kto jedzie lub wraca ze stanow bo wtedy to juz na pewno cla nie nalozy nikt bo jesli znajomy rozpakuje paczke ze sklepu i bedzie wiozl w torbie aparat to raczej nie podlega zadnym podatkom.
hmm poczytalem troche i widze ze LOT ( nie wiem jak inne linie ale mysle ze to wszystko podobnie dziala ) nie oclewa ( hmh dziwne slowo, jezeli w ogole takie jest :P ) aparatow jesli sa przewozone, nawet mozna zabrac ze soba na miejsce w samolocie sprzet fotograficzny(waga bagazu osobistego nie powinna przekraczac 6kg ale d50 wazy 540g :P + obiektyw 18-55 to drugie 500g moze i 1 kg lacznie:) )
wlasnie odpadla z moich planow paczka z USA do Polski ze wzgledu na cene przesylki - 175 $
A no właśnie, m. in. dlatego ja też się nie zdecydowałem. Cena sprzętu w sklepie w USA wyglądała b. atrakcyjnie, bo stanowiła mniej więcej połowę tego, czego życzył sobie polski importer/dystrybutor. Trzeba jednak pamiętać, że ceny amerykańskie są zawsze podawane bez sales tax (odpowiednik naszego VATu), którego płacenia można uniknąć tylko przy sprzedaży wysyłkowej do innego stanu - gdy kupuje się w sklepie osobiście trzeba ten podatek doliczyć. Mina zrzedła mi zupełnie jak sprawdziłem koszt wysyłki, choć nadal jeszcze mogłoby się to opłacić. Problem jednak w tym, że porządny, szanujący się duży sklep nie wyśle tego jako "bezpłatną próbkę" czy też "prezent bez wartości handlowej" - przy wysyłce muszą wypełnić deklarację celną, a wtedy szansa, że nasi celnicy się tym nie zainteresują byłaby niewielka. Po doliczeniu cła i VATu wyszło mi prawie tyle, co w Polsce. A jeszcze w grę wchodziło zdobycie dedykowanego do tego konkretnego urządzenia zasilacza na 230 V (sprawdziłem, zasilacz nie był uniwersalny), co czyniło całą imprezę zupełnie nieopłacalną. Do tego dochodziła jeszcze niepewna sytuacja z gwarancją. Tak więc impreza taka opłaca się tylko wtedy, gdy ktoś to po prostu przywiezie w walizce.
A przy okazji, słyszałem, że nasi celnicy są szczególnie wyczuleni na przesyłki z różnych sklepów deklarowane jako "bezpłatna próbka" czy też "prezent bez wartości handlowej", zwłaszcza, gdy jest to coś większego.
Ale jakie clo ? Placisz tylko VAT jesli sie zainteresuja bo clo na apraty wynosi 0%. Ale patrzac nawet z tej strony ze tylko VAT to i tak juz oplacalnosc spada, chyba ze ma sie mozliwosc zeby to ktos przywiozl :) wtedy mozna zaryzykowac brak gwarancji.
No tak, sa wrazliwi bo wiedza ze polacy kombinuja jak moga najczesciej i te przesylki bez wartosci handlowej maja swoja wartosc i czesto nie mala...
Podatek, ten ich VAT to okolo 8% wiec to jest wiecej ( w moim wypadku ) niz koszt wysylki nikona do innego stanu nawet.
A co do gwarancji : jest mozliwosc zakupienia w USA gwarancji rozszerzonej ( chyba dzialajacej na caly swiat ) 3 lata - 195 $, 5 lat - 249 $ niezbyt tanio, nie wiem czy nie skonczy sei na tym ze kupie w polsce tego Nikona :/
Puch24 jakiego sprzetu uzywasz teraz ? mowie tylko o body
Z cłem mogłem się mylić, ale wydaje mi się, że jeśli nie na aparaty, to na osprzęt albo obiektywy jest - choć nie dam się za to pokroić. Był artykuł w F-K jakiś czas temu, rozważający właśnie czy opłaca się kupować za granicą. Trzeba by wyszukać i sprawdzić. Ale tak czy tak zostaje niemały VAT.
Sales tax w każdym stanie jest inny, waha się od ok 5 do 10%. W przypadku droższego zakupu jest to więcej niż koszt przesyłki i jej ubezpieczenia, dlatego Amerykanie powszechnie, od wielu już lat, kupują wysyłkowo. BTW, jakiś czas temu czytałem artykuł, że niepłacenie podatku jest sprzeczne z prawem, bo nabywca powinien potem sam zgłosić się do swojego lokalnego urzędu skarbowego, zgłosić taki zakup i uiścić odpowiedni należny podatek, czego oczywiście nikt nie robi. Podobno amerykański fiskus, zwłaszcza od czasu rozpowszechnienia się sprzedaży przez Internet, ponosi z tego tytułu tak duże straty, że zaczęli zastanawiać się nad zmianą regulacji prawnych tak, by ściągać podatki także od takich transakcji.
Płatne gwarancje rozszerzone są w USA najczęściej oferowane przez sklepy albo nawet firmy ubezpieczeniowe, o ile wiem. Są jednak dość drogie, no i jak taką gwarancję zrealizować z Polski?
Czego używam? D70 kupionego w zestawie z 18-70 i 70-300G. Tego ostatniego nie lubię, kupiłem duży zestaw (promocja przed pojawieniem się D70s) tylko dlatego że był niewiele droższy niż D70 + 18-70 (którego zresztą wtedy nie można było kupić). W zasadzie lubię D70, najbardziej przeszkada mi to, że musi być podłączony obiektyw z CPU (a więc AF lub jeden z b. niewielu AI-P) aby w ogóle działał pomiar światła - dotyczy to oczywiście także telekonwerterów i pierścieni pośrednich do makro, które muszą przenosić "elektrykę". A pierścienie Kenko z elektryką kosztują jedyne 800 złotych, Marumi z elektryką ale bez AF - tylko ok. 550! Co prawda nie jest to straszliwie uciążliwe, bo wynik widać od razu na ekranie i można skorygować ustawienia, ale zawsze to niewygoda.
Przeszukałem Archiwum Fotokuriera na ich stronie ale niczego nie znalazlem ( przeszukalem tylko 2006 rok) zreszta nic mi to nie daloby nawet jakbym znalazl poniewaz nie kupuje FK, moze jesli dasz rade to bys zeskanowal ten artykul i podeslal mi ? Jesli bedziesz mial zbyt duzo wolnego czasu oczywiscie ;)
No własnie te rozszerzone gwarancje ponoc mozna w jakis sposob realizowac w Polsce, przynajmniej tak mi odpowiedział sklep fotograficzny w NY, ale mysle ze gwarancja za 195 $ moze sie mniej wiecej rownac cenowo naprawom w serwisie typowych uszkodzen ktore by podlegaly gwarancji.
Amerykanski fiskus jesli chcialby te podatki pobierac od kazdego obywatela to poprostu musialby nalozyc obowiazek wliczania w koszta wysylki ten podatek czy cos w ten deseń, ale to problem Amerykańskiego rządu :) w Polsce mamy powazniejsze :P
Artykuł pojawił się w nr 10/2003, niejako w oczekiwaniu na nasze przystąpienie do UE. Nie wiem do jakiego stopnia informacje tam zawarte obowiązują obecnie. Mam skany - jak je wysłać?
Sklep w NY mógł tak powiedzieć, bo oni mogą nie zdawać sobie sprawy w wszystkich uwarunkowań - tzn. oni mówią, że Z ICH STRONY nie będzie problemu z przyjęciem do naprawy aparatu wysłanego z Polski. A pomyślałeś o tym, że - hipotetycznie - jak sklep odeśle Ci ten aparat po naprawie, to polscy celnicy mogą go ponownie oclić? Wiem że kiedyś było chyba coś takiego jak odprawa celna warunkowa, kiedy towar przekraczał granicę w celu naprawy, i potem wracał. W każdym razie, tak czy tak jest to kłopot.
Zdaje się, że w USA podatek jest należny w stanie zamieszkania nabywcy, stąd wielki problem z jego naliczaniem przy sprzedaży do innego stanu. Sklep nie może go naliczać, bo to niezgodne z prawem - to nabywca powinien pójść i zapłacić u siebie. Chyba jest to problem, skoro zaczęli o nim mówić.
skany wyslij jakbys mogl na nivelen(malpa)gmail.com Dzieki
Hmm tak, wlasciwie to z tym sklepem to tylko krotka konwersacja byla mailowa i nie znam szczegolow ale oni na pytanie " czy jest mozliwosc realizacji gwarancji z USA w polsce?" odpowiedzieli ze nalezy wtedy wykupic rozszerzona wersje tej gwarancji. Wlasciwie to jak znajde kogos kto mi to przywiezie ( wlasciwie mam tylko problemy sa z pieniedzmi bo przelew na konto zagraniczne to kwestia 50-100 zł a czasem nawet wiecej ) to i potem wykorzystam go w razie czego do zrealizowania gwarancji ktora otrzymam razem z aparatem ze sklepu :) btw. mam nadzieje ze sprzet sie nie rozni od tego na polskimi rynku :)
btw2. mysle ze to i tak sie oplaca i zachecam do zakupow za granica, w moim przypadku to bedzie takie cos ze za 2572,71 zł ( według dzisiejszego kursu dolara :) ) kupuje : d50 body, Nikon 18-55mm f/3.5-5.6G ED AF-S DX, Sigma 70-300mm f/4-5.6 DG Macro Lens, 1GB Secure Digital Memory Card, USB Secure Digital Card Reader, Deluxe All Weather Proof Carrying Case, Deluxe Video & Photo Tripod i Professional 3 Pc. Lens Cleaning Kit :) suzkalem po sklepach internetowych polskich takich sprzetow i wyszlo mi okolo 3600 zł jesli bym to kupowal w Polsce :D
Co do opłacalności nie ma wątpliwości - niektóre rzeczy kosztują niemal połowę po przeliczeniu wg kursu dolara, ale pod warunkiem, że nie doliczy się kosztownej ubezpieczonej przesyłki przez ocean, cła i VATu. Po ich doliczeniu mina nieco rzednie.
Zestaw fajny, ale mam kilka uwag/pytań:
1) w jakim (którym) sklepie chcesz to kupić? Jest tam niestety sporo sklepów, które kuszą bardzo niską ceną, ale potem są kłopoty. Takie jak B&H mają wyższe ceny, ale można na nich polegać.
2) Sigmę 70-300 DG KONIECZNIE kup w wersji APO - na nie-APO szkoda kasy! Różnicę zobaczysz od razu na zdjęciach. Naprawdę!
3) Drobne akcesoria są w takich sklepach przeważnie dość drogie, a często niewiele warte jeśli nie są to wyroby znanych firm. A np. sensowny czytnik kart kupisz tanio (20-30 zł) w Polsce, w dowolnym sklepie albo na aledrogo. To samo dotyczy różnych pędzelków i szmatek do czyszczenia, które tam często są drogie a niewiele warte. Czy ta torba i statyw mają jakieś nazwy firmowe? Jeśli nie, to też podejrzewam, że może to być wyrób niezbyt wysokiej jakości, na wcale nietani. Do tego oczywiście w nazwie "professional", żeby lepiej brzmiało. Nienajgorsze tanie torby i statywy można kupić u nas i chyba taniej.
[ Dodano: Czw 20 Lip, 2006 ]
Co do różnic między aparatami z różnych rynków - trudno powiedzieć coś konkretnego, ale podobno w wielu przypadkach różnice są większe niż tylko inna nazwa. Swego czasu w firmie Camera (która wówczas była oficjalnym serwisantem Nikona w Polsce) dowiedziałem się, że nie mają tam oprogramowania serwisowego do amerykańskich wersji aparatów, i jedyne co mogą zrobić to wymienić całą płytkę drukowaną, która, jak twierdzili, była inna niż w aparatach na rynek europejski. Kiedyś słyszałem/czytałem, że algorytmy do pomiaru matrycowego były trochę inne na USA, ze względu nia nieco inne upodobania klienteli co do wyglądu zdjęć - ale może to plotka. Na pewno były natomiast różnice w wyposażeniu aparatów, spowodowane tym, że na terenie USA obowiązywały pewne patenty, a producenci nie chcieli płacić za licencje. Np. jeden z EOSów miał na całym świecie automatycznie podnoszącą się lampę błyskową, a w wersji na USA - podnoszoną guziczkiem, bo ktoś tam miał na to w USA - i tylko w USA - patent. Wykupienie licencji podniosłoby cenę aparatu.
ok odpowiedzialem Ci w mailu :P jesliby sie ktos trafil zainteresowany ta sprawa pisac do mnie na maila ;)
Jeszcze raz w sprawie zakupow w US. Jak ktos wyzej napisal clos 8% ale tylko na akcesoria. Na aparaty(zarowno body jak i body+szklo czyli zestaw) clo jest 0%. Niestety i do tego i do tego dolicza w polsce VAT 22% :( chyba ze nie zainteresuja sie przesylka co raczej zdaza sie sporadycznie. Co do gwarancji oczywiscie mozna dokupic miedzynarodowa, ktora obowiazuje na calym swiecie z wyjatkiem Polski niestety:) chyba ze cos sie zmienilo w ostatnim bardzo krotkim czasie.
hehe -> gwarancja miedzynarodowa tylko ze my sie nie zaliczamy, normalnie co za wieś u nas jest :P
co do paczki, juz stwierdzilem ze zdecydowanie sie to nie opłaca, ale mam ( na 90% ) goscia ktory mi to przywiezie ze stanow i teraz to sie oplaca oczywiscie :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.