Zobacz pełną wersję : Zalany D200
No właśnie bylem na urlopie , bylo przecudnie caly czas piekny upal, ale w Pradze dorwala mnie straszna ulewa aparat schowalem pod kurtke deszczowa i po deszczu go wytarlem. Potem robilem jeszcze kilka kart zdjec Pragi. Potem pojechalem do Wro i mialem strasznego pecha w lowepro w komorze nad aparatem otwarla mi sie pepsi i wylala do tej komory, po ok 5 minutach wyjolem aparat (wtedy to zauwazylem) aparat byl lekko wilgotny i mial 2 krople pepsi na body nic wiecej. Wszystko dzialalo slicznie pochodzilem po wro porobilem kilka detali. minely 3 dni i wsadzilem aparat do samochodu pojechalismy ze 150km i wyjmuje aparat a on martwy. No i tak od wczoraj.
Nie mam pomyslu co sie stalo procz tego ze jednak jakos cos sie wlalo do srodka, niby body na gwarancji ale sie nie oszukujmy to nie przejdzie chyba ze to zbieg okolicznosci ?
Teraz pytanie wracam do domu dzis i bede mial dostep do narzedzi normalnych ;)
Czy da sie jakos w miare bezpiecznioe dostac do tylnej elektroniki zeby zobaczyc jak wyglada stan i wymyc ja ipa ?
Znam sie na elektronice i wiem ze moze byc juz po elektronice , wtedy wymiana plyty glownej. ale moze tak jak moja stara komorka po kapieli we wrzacej herbacie wystarczy tylko wyczyscic, dziala do dzis (komorka sony :) )
Wiem ze kiedys byly gdzies zdjecia z rozbierania zalanego d70 a czy z d200 ktos cos widzial podobnego ?
Ps i tak nie zaluje wyprawy, zdjecia mam przepiekne :)
d200 jest uszczelniony. kilka kropel to stanowczo za mało, chyba ze zalałeś przez obiektyw który może nie być uszczelniony. ale to tez 2 krople raczej nie starcza ;)
Oki czyli by zostalo ze przez obiektyw, ale wtedy by chyba migawka stanela ?
a on robil dobrze zdjecia, przez 3 dni. Ale to uszczelnienie znaczy ze elektronika jest w jakims woreczku ? czy bardziej chodzi o te gumowane wykonczenia gniazd ?
ja w torbie mam Silica Gel w woreczkach, i fociłem w totalnej ulewie długo i namiętnie, nic sie nie stało. Jakieś suszenie tygodniowe i bedzie po sprawie...
deszczyk czy kilka kropel na pewno nie powinny mu zaszkodzić po to są te uszczelnienia co innego jakby wpadł do wody albo pod niezły strumień wody
oddaj do serwisu zobaczysz co powiedzą jak zam rozkręcisz to kupa z gwaranci tak masz jakieś szanse ze naprawia
powinien mieć uszczelki wokół wszystkich otworów na klawisze, kolka etc. Jeśli to wina zalania to musiałoby to być więcej niż kilka kropel na obudowie. Może jakieś ślady na bagnecie? Stykach obiektywu czy coś? bo inaczej to nie wiem jak mogłoby się dostać coś do środka. Aprobowałeś go włączać bez obiektywu/z innym? Sprawdzałeś z inna baterią?
inna bateria probowalem , ale nie jestem pewny czy ta druga jest jeszcze naladowana, obiektyw mam 1 przy sobie 18-200 ;)
dzis jak dojade do domu w nocy to zaladuje baterie 2 do ladowarki i wstawie inny obiektyw i dam znac co i jak.
Oki od rozkrecania sie wstrzymam, moze sam wyschnie jesli cos tam sie wlalo jakims cudem.
inna bateria probowalem , ale nie jestem pewny czy ta druga jest jeszcze naladowana, obiektyw mam 1 przy sobie 18-200 ;)
dzis jak dojade do domu w nocy to zaladuje baterie 2 do ladowarki i wstawie inny obiektyw i dam znac co i jak.
Oki od rozkrecania sie wstrzymam, moze sam wyschnie jesli cos tam sie wlalo jakims cudem.
Aparat w ogóle jest martwy (wyświetla informacje o karcie na lcd?), czy tylko się nie uruchamia?
Przy założeniu że będziesz dysponował naładowaną (i sprawną) baterią, to do sprawdzenia są dwie rzeczy:
1) Czy kontakty baterii są właściwe.
2) Czy obiektyw nie zrobi (lub nie zrobił na stałe) zwarcia na stykach. Podstawowa rzecz to nie montuj żadnego obiektywu i spróbuj uruchomić aparat bez niego.
3) Sprawdź czy na stopce od lampy nie ma żądnych zwarć.
Jeżeli to nic nie pomoże, to jedynie serwis.
Zeby troche rozjasnic sprawe w tej komorze gdzie byl d200 , lezala tez sb600, ona dziala i nic jej nie jest wiec wody nie moglo byhc duzo. na bagnecie znalazlem krople pepsi , ale w komorze lustra juz czysto.
Co do baterii to nie jestem ich pewnien - to dopiero rano jak naladuje
co do lcd to nie wyswietla nic - czysty wyswietlacz zadnej informacji.
stopka lampy czysta , byla i jest.
Sprawdź jeszcze, czy po włożeniu baterii widać cokolwiek w wizjerze.
w wizjerze widac swiat ale jakby przez taka mgielke, nie wiem co to takiego i czy to normalne
jak obiektyw dam na manualne ostrzenie to ostrosc sie w wizjerze zmienia. procz tego zadnych wyswietlanych liczb, podzialek nic.
nie wiem jak cola ale deszcz nie powinien mu zaszkodzić.. robiłem zdjęcia w b.duzym deszczu i nic sie nie działo
torba z aparatami wpadła mi do wody i też nic
Sprawdź jeszcze, czy któryś z przycisków w wyniku działania coli się nie przykleił (w razie czego czyszczenie spirytusem) - często w wyniku działania słodkich i lepkich substancji przyciski potrafią się po prostu zakleić.
"Mgiełka" oznacza, że aparat nie jest zasilany. Moim zdaniem do serwisu czym prędzej.
w wizjerze widac swiat ale jakby przez taka mgielke, nie wiem co to takiego i czy to normalne
jak obiektyw dam na manualne ostrzenie to ostrosc sie w wizjerze zmienia. procz tego zadnych wyswietlanych liczb, podzialek nic.
A spróbuj znaleźć przyczynę tej mgiełki. Czy to gdzieś na lustrze czy to np na szle od wizjera? Bo z tego co mówisz, to wygląda jakby ci cały aparat zaparował, co by świadczyło o tym, ze sporo wody musiało się dostać do środka. Musiałeś naprawdę mieć pecha, bo nie jest znowu tak łatwo zalać ten aparat.
Koledze chodzi najprawdopodobniej o nieprzejrzystość wizjera, taką jak po wyjęciu baterii.
Na pewno chodzi o nieprzejrzystosc wizjera która jest spowodowana brakiem zasilania - baterii. Albo cos z bateriami, albo poważniejsza juz sprawa.
Mogła wysiąść elektronika w baterii. Mógł też paść bezpiecznik w body. Ewidentnie aparat nie dostaje zasilania jeśli w wizjerze widoczna jest "mgiełka".
Polsar74
03-08-2008, 17:12
cola / pepsi robi "straszliwe" spustoszenie w elektronice - czym prędzej do specjalisty leć nim bedzie po elektronice (o ile już nie jest :-()
dlatego pytalem o instrukcje rozkrecenia, zaqnim to dojedzie do wawy i go rusza to mina tygodnie. sam jestem w stanie sobie poradzic z "cola" a potem serwis aby naprawic popsute rzeczy.
dlatego pytalem o instrukcje rozkrecenia, zaqnim to dojedzie do wawy i go rusza to mina tygodnie. sam jestem w stanie sobie poradzic z "cola" a potem serwis aby naprawic popsute rzeczy.
Skoro body jest na gwarancji, to po co chcesz rozkręcać? Jeżeli ta usterka nie jest związana z zalaniem, a rozkręcisz body, to generalnie możesz pożegnać się z gwarancją, a okazać się może, że usterka jest poważna i kosztować cię będzie kilkaset złotych. W żadnym wypadku nie rozkręcaj! Wyślij do serwisu. Jeżeli to zalanie, to i tak będziesz bulił w zieleninie, a jak nie, to będzie to naprawa gwarancyjna...
oki , masz racje
dam mu jeszcze 2 dni moze wyschnie jak nie to pakuje i wysylam.
w wizjerze widac swiat ale jakby przez taka mgielke
Jeżeli to bezpiecznik to raczej sam się nie naprawi, ale z drugiej strony jest szansa że to tylko zbieg okoliczności i puszka nie została zalana w środku.
oki , masz racje
dam mu jeszcze 2 dni moze wyschnie jak nie to pakuje i wysylam.
Teoretycznie po zalaniu jakimkolwiek płynem, należy natychmiast odłączyć kompletnie zasilanie, elektronikę powinno się przemyć wodą demineralizowaną, lub specjalnym płynem do czyszczenia elektroniki (zawiera czynne środki czyszczące). Chodzi o to, że po wyschnięciu mogą pozostać różne "naloty", które albo mogą przewodzić prąd lub też wchodzić w reakcję z elementami - przynajmniej taka jest dobra praktyka inżynierka.
W przypadku cocacoli będzie to z pewnością cukier, ewentualnie kwas fosforowy, który teoretycznie pozostawiony na powierzchni metalu, może spowodować pasywację styków - brak kontaktu.
W tym przypadku nie radzę jednak na własną rękę przeprowadzać takich operacji - szczególnie że chodzi o coś co kosztuje kilka tysiączków.
Proponuję nie czekać, tylko natychmiast odesłać do serwisu. Gdyby miało coś wyschnąć i działać, to z pewnością już by wyschło - tym bardziej że mówiłeś, że ewentualnie były to pojedyncze krople.
wszystko prawda, ja na 90% jestem pewny ze to nie zalanie, podbna usterke mial kiedys moj kolega z D70s, tez sie nie wlaczyl, okazalo sie ze bezpiecznik. Nie wiem jaki jest tutaj, ale mozliwe ze od wstrzasow cos padlo autostrada Praga - Cieszyn jest w strasznym stanie, a potem jeszcze troche fotek w Polsce i padlo do konca.
Co do coli we wnatrz to nie wierze bo naprawde na obudowie byly minimalne ilosci , pod gumkami tez jakies lekkie zacieki. ale zadna kropla nie weszla dalej, chyba ze naprawde jakis pech.
Pytanie czym wysylac kurierem i ubezpieczac ?
Pytanie czym wysylac kurierem i ubezpieczac ?
Zdecydowanie Tak
Pytanie czym wysylac kurierem i ubezpieczac ?
Proponuję DHL, UPS lub DPD (Masterlink). To chyba najbardziej solidne firmy. Co do ubezpieczenia, któraś z tych firm ma ubezpieczenie do 5000 PLN wliczone w cenę, nie wiem tylko która, musisz się dowiedzieć - jak najbardziej ubezpieczyć na 5000 PLN - jeżeli jest nieubezpieczona.
No więc aparat mam juz naprawiony :)
Dalej mogę pstrykać Nikonkiem (gwarancja sie przydała, ale żadnej info nie dostałem co popsute) ważne że w ramach gwarancji :)
Archibald
25-08-2008, 22:56
...gwarancja sie przydała, ale żadnej info nie dostałem co popsute...
Z tego co wiem to niezgodne z przepisami... no ale najważniejsze, że masz sprawną puszkę :-)
Mnie się wydaje, że to jakaś "bździna" była ;-)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.