Zobacz pełną wersję : przepaly z D300
TomiVienna
19-05-2008, 09:47
Witam,
niezaleznie od tego czy w sloneczny dzien czy jak wczoraj zachmurzone niebo -pierwsze plany rodzinka,ludzie tylne plany karuzele,drzewa no i to cholerne niebo mniej lub bardziej przepalone. Robilem na 17-55mm, ISO 200, Auto WB, pomiar matrycowy, priorytet przyslony /6-7) bo mialo byc ostro. Czy w takich sytuacjach trzeba zalozyc lampe? Co robilem nie tak?
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/84f1165e63282a7a.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/7c18fdad5ae2d0bd.html
Czy w NX Capture lub Lightroomie da sie te przepaly na NEFach naparawic? Po korekcie EV na minus mam pierwsze plany za ciemne. Prosze o podpowiedz jak sobie z tym poradzic.
Dziekuje
pozdr
Tomek
Pokaż zdjęcie choćby małe łatwiej będzie doradzić. Czasem, jeśli scena jest mocno kontrastowa można lekko dopalić lampą pierwszy plan. A nawet jest to mile widziane.
Można ratować zdjęcie, jeśli niebo nie jest całkowicie białe, ale niestety nie znam NX ani Lightroom'a. Wyciąłbym pierwszy plan i zostawił/rozjaśnił natomiast niebo lekko przyciemnił. Ale poglądowe zdjęcie zdecydowanie ułatwi pomoc.
tymancjo
19-05-2008, 10:00
cześć,
Jeżeli korekta na minus odzyskuje te detale w niebie, to możesz w Lightroomie (w wersji 2) zamaskować to niebo i użyć do niego korekcji "na minus".
W CNX można pobawić się control-point'ami lub też użyć maskowania i korekcji typu brightness. Jednak wydaje mi sie, że w tym wypadku trzeba będzie nieco pokombinować i ściągnąć całą ekspozycje nieco w dół, potem pierwszy plan rozjaśnić, a drugi (niebo) jeszcze przyciemnić.
To takie moje dywagacje, dużo lepiej by sie coś poradziło gdybyś pokazał to zdjęcie.
Pozdrawiam
TomiVienna
19-05-2008, 10:21
cześć,
Jeżeli korekta na minus odzyskuje te detale w niebie, to możesz w Lightroomie (w wersji 2) zamaskować to niebo i użyć do niego korekcji "na minus".
W CNX można pobawić się control-point'ami lub też użyć maskowania i korekcji typu brightness. Jednak wydaje mi sie, że w tym wypadku trzeba będzie nieco pokombinować i ściągnąć całą ekspozycje nieco w dół, potem pierwszy plan rozjaśnić, a drugi (niebo) jeszcze przyciemnić.
To takie moje dywagacje, dużo lepiej by sie coś poradziło gdybyś pokazał to zdjęcie.
Pozdrawiam
postaram sie dzisiaj wstawic pare fotek. Mam jednak dodatkowe pytanie. Jak w CNX czy Lightroomie mozna rozjasniac/przyciemniac poszczegolne plany czy obiekty nie naruszajac pozostalych? Przyznam szczerze mam 0 pojecia w tym temacie.
Foty na LCD aparatu wygladaly i nadal wygladaja bez zarzutu. Jasnosc LCD aparartu jest fabrycznie ustawiana na 0 i tak tez to pozostawilem. Moze z tego powodu nie widzialem tych przepalen? Na histogramy nie zerkalem. Dopiero monitor domowy (NEC) podniosl mi cisnienie.
legionize
19-05-2008, 10:22
d300 przepala na matrycowym!!!!!!!!!!!!!!!!!:):):)jak d80:P
post zart wiec mozna kasowac:)
Włącz sobie pokazywanie przepałów w aparacie. A CNX można próbować wyciągnąć informację ze świateł i cieni (o ile jeszcze są) przy pomocy D-Lighting.
W takich sytuacjach wlaczony w aparacie D-lajting ;) bardzo pomaga ( do tego wlasnie jest)
D-300 - U mnie nie przepala.Wtrudnch sytuacjach trzeba manualnych ustawien.
Tu jest link jak tymi punktami operowac nawet nie rozumiejac mozna podpatrzyc.
http://www.video2brain.com/de/videos-6795.htm
Al Bundy
19-05-2008, 11:35
Ja zauważyłem że te przepały to tak naprawdę nie są przepały. D300 tak dziwnie zapisuje jpg. Otwórz nefa z tego samego zdjęcia w PS z ustawieniem auto i zobaczysz różnicę. O dziwo PS wcale nie zmienia EV a jedynie zaniża jasność - detale są zachowane. Nie wiem z czego to wynika ale jasne sceny z D300 w jpgu wyglądają dziwnie conajmniej...
Nie wiem z czego to wynika ale jasne sceny z D300 w jpgu wyglądają dziwnie conajmniej...
Al, mam D300 kilka dni i możliwość ustawień przyprawia o zawrót głowy, więc nie mów, że jasne sceny z D300 w jpgu wyglądają dziwnie conajmniej, bo w puszcze możesz ustawić jpga na tysiące sposobów, również tak, że będzie bardzo dziwnie ;)
...... O dziwo PS wcale nie zmienia EV a jedynie zaniża jasność ....
????
Al Bundy
19-05-2008, 11:59
Al, mam D300 kilka dni i możliwość ustawień przyprawia o zawrót głowy, więc nie mów, że jasne sceny z D300 w jpgu wyglądają dziwnie conajmniej, bo w puszcze możesz ustawić jpga na tysiące sposobów, również tak, że będzie bardzo dziwnie ;)
Nie robię w jpg i na myśl mi nie przyszło by coś mu tam ustawiać w puszcze... może mój błąd ale w sumie po co? Dziwnie to wygląda na podglądzie więc może po to tylko...
JK - co znaczy ???
Paweł Kania
19-05-2008, 12:03
Ja zauważyłem że te przepały to tak naprawdę nie są przepały. D300 tak dziwnie zapisuje jpg. Otwórz nefa z tego samego zdjęcia w PS z ustawieniem auto i zobaczysz różnicę. O dziwo PS wcale nie zmienia EV a jedynie zaniża jasność - detale są zachowane. Nie wiem z czego to wynika ale jasne sceny z D300 w jpgu wyglądają dziwnie conajmniej...
Tez to zauwazyłem, fociłem ostatnio komunie i na "wizjerku" "hajlatów" nie było i wyglądało wszystko elegancko.
Po wrzuceniu na komputer jak zobaczyłem jpg byłem załamany - zamiast sukienek to białe plamy.
Ale jak otworzyłem Nefki już nie było tak źle.
No i znowu jazda z pomiarem matrycowym:lol: Bawilem sie ostatnio D300 i, mowiac szczerze na matrycy naswietla bardzo podobnie jak moj D200 tzn. w zaleznosci od warunkow przeswietla troche bardziej lub troche mniej. Co wiecej - stare, analogowe F90X tez sie tak zachowywalo a i w F100 bylo podobnie. Z tego wzgledu proponuje olac wreszcie ten pomiar matrycowy w drogich puszkach i, jak juz sie kupilo drogi i zaawansowany aparat sprobowac wykorzystac jego mozliwosci. Z calym szacunkiem, ale jak komu wystarczy robic jpeg'i na automacie to z czystm sumieniem polecam D40 - nic nie przepala, zdjecia robi ladne a i niewiele kosztuje. Sam kiedys sie zdziwilem, ze tania i prosta, amatorska puszka lepiej sobie radzi z pstrykaniem jpeg'ow w automacie... Problem w tym, ze kiedy juz przejdziemy na manual i RAW'y w D200 czy D300 atuty D40 "nieco" sie zmniejszaja;)
TomiVienna
19-05-2008, 13:25
dzieki za filmik. Tak sie sklada ze skonczylem Germanistyke :)
..... JK - co znaczy ???
Nie wiesz?
Chyba chodzi o to że przy kliknięciu opcji AUTO w ACR nie jest zmieniana ekspozycja (suwak od ekspozycji pozostaje w pozycji zerowej) a zmianie ulegaja inne parametry.
Al Bundy
19-05-2008, 13:47
Dokładnie o to chodzi ;)
dzieki za filmik. Tak sie sklada ze skonczylem Germanistyke :)
Tzn ze czaisz - pare ciekawostek tam sie mozna dowiedziec ;)
MarcinPoland
20-05-2008, 03:08
Ja zauważyłem że te przepały to tak naprawdę nie są przepały. D300 tak dziwnie zapisuje jpg. Otwórz nefa z tego samego zdjęcia w PS z ustawieniem auto i zobaczysz różnicę. O dziwo PS wcale nie zmienia EV a jedynie zaniża jasność - detale są zachowane. Nie wiem z czego to wynika ale jasne sceny z D300 w jpgu wyglądają dziwnie conajmniej...
ps kazdego rawa odczytuje neutralnie, bez wzgldu na ustawienia kolorow, ostrosci itd
natomiast jpg jest zapisywany zgodnie z ustawieniami, np przy vivd na maxa, jpg bedzie na maxa kolorowy
a jak wczytamy takiego rawa do ps, to obraz bedzie neutralny
poza tym jpg to tylko 8 bitow, a raw to 14 bitow i w psie mamy duzy duzy zapas w swiatlach i cieniach
d300 nie przepala, naswietla idealnie, nawet jak aparat pokaze nam przy opcji higlights migajace plamy
to w programie do rawow mozna spokojnie skorygowac expozycje o pare ev bez utraty szczegolow i detali w swiatlach czy cieniach
przepalaja sie tylko jpgi, ale taka juz natura jpgow :)
dzidkowski
20-05-2008, 08:22
A u mnie jednak muszę korygować na minus częściej niż w D70 (ten sam obiektyw - nikkor 300/4) - mowa o pomiarze centralnie ważonym przy fotografii przyrodniczej. Po pierwszym wyjściu w teren nie było za ciekawie, teraz na stałe ustawiłem -0,3. Oczywiście robię wszystko w RAW
A może uproszczony pomiar pseudo system strefowy. Dajesz na Manual i Spot metering, mierzysz światło na niebie i na grupie ludzi, ustawiasz pośredni czas (pośredni pomiędzy czasem uzyskanym z pomiaru ludzi i nieba) walisz foto, sprawdzasz. Możesz zrobić jpg lub nefa, jeśli jpg wciągniesz do Camera Raw w Photoshopie 3 możesz edytować go jak nef'a. Daje to spore możliwości. Generalnie do takich problemów lepsza jest Fotoszopa.
TomiVienna
20-05-2008, 12:06
ps kazdego rawa odczytuje neutralnie, bez wzgldu na ustawienia kolorow, ostrosci itd
natomiast jpg jest zapisywany zgodnie z ustawieniami, np przy vivd na maxa, jpg bedzie na maxa kolorowy
a jak wczytamy takiego rawa do ps, to obraz bedzie neutralny
poza tym jpg to tylko 8 bitow, a raw to 14 bitow i w psie mamy duzy duzy zapas w swiatlach i cieniach
d300 nie przepala, naswietla idealnie, nawet jak aparat pokaze nam przy opcji higlights migajace plamy
to w programie do rawow mozna spokojnie skorygowac expozycje o pare ev bez utraty szczegolow i detali w swiatlach czy cieniach
przepalaja sie tylko jpgi, ale taka juz natura jpgow :)
w Lightroomie i Capture NX jpg i RAW wyglada identycznie a kolorki vivid na maxa mailem. Czy cos zle mam ustawione???
TomiVienna
20-05-2008, 18:33
dolaczylem fotki do mojego watku.
pozdrawiam
tomek
Rada może być tylko jedna. Był kiedyś na forum taki tasiemcowy wątek o przepalaniu na pomiarze matrycowym w D80. Poszukaj, poczytaj, przemyśl, to zapewne twoje D300 też przestanie przepalać.
Vodafone
22-05-2008, 19:59
Oto ten wątek ;-)
http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=12135
nonnatus
22-05-2008, 23:45
cześć,
Jeżeli korekta na minus odzyskuje te detale w niebie, to możesz w Lightroomie (w wersji 2) zamaskować to niebo i użyć do niego korekcji "na minus".
Pozdrawiam
version 2 nie obsługuje D300. pisze o Rawach of course.
version 2 nie obsługuje D300. pisze o Rawach of course.Ke? Wersja 1.4 kuma RAWy z D300 (http://www.adobe.com/products/photoshop/cameraraw.html) a nowsza 2.0 (ktora u mnie czyta RAWy z D3) -- nie rozumie tych z D300?
BugsBunny
23-05-2008, 10:03
Ke? Wersja 1.4 kuma RAWy z D300 (http://www.adobe.com/products/photoshop/cameraraw.html) a nowsza 2.0 (ktora u mnie czyta RAWy z D3) -- nie rozumie tych z D300?
wersja 2 LR jak najbardziej kuma RAWy z D300
wersja 2 LR jak najbardziej kuma RAWy z D300No ja to wiem -- a raczej pewny jestem mimo, ze nie sprawdzalem. To bylo raczej retoryczne pytanie do powyzszego Fantasty. :)
TomiVienna
23-05-2008, 11:52
Witam,
mam pytanko odnosnie Lightrooma. Czy mozna sie w nim doszukac (wersja 1.4.1) tzw control points (white,black) jakie ma Capture NX ???
Nie widze w nim mozliwosci korekcji poszegolnych planow.
Dzieki za krotkie info.
pozdr
Tomek
Witam!
Mam inny problem z przepałami.
Używając lampy SB-800 do rozjaśniania cieni uzyskuję różne wyniki, tak jakby lampa nie zawsze błyskała z odpowiednią mocą.
Raz zdjęcie jest doświetlone, innym razem pierwszy plan jest totalnie wypalony, a czasem jakby niedoświetlone ?
Problem pojawia się również w czasie robienia zdjęć w pomieszczeniach, nie zawsze zdjęcie z SB-800 wychodzi dobrze oświetlone.
Thebillpc
27-05-2008, 08:02
aparat to nie ludzkie oko, ciezko jest uzyskac obraz o tak szerokim zakresie tonalnym przy tak bardzo kontrastowej scenie, wyobrazmy sobie teraz ze robimy takie samo zdjecie na filmie cz-b i pracujmy pod powiekszalnikiem, co robimy, uzywamy papieru zmiennogradacyjnego i robimy zdjecie metoda dwoch filtrow, lub dopasoywyujemy papier stalogradacyjny i doswietlamy szczegoly w swiatlach, proste i to samo nalezy zrobic w shopie:]
TomiVienna
27-05-2008, 15:05
Witam ponownie!
wybralem sie poraz kolejny teren z D300 i tym razem darowalem sobie focenie w trybach P, A, S co ostatnim razem przynioslo moje spore rozczarowanie przepalonymi fotkami w normalnych warunkach oswietleniowych. Tym razem strzelalem wylacznie na w trybie manualnym z wlaczonym Auto WB i stalym ISO 200. Musze przyznac ze pomiar matrycowy i centralny w pelnym sloncu jak i przy zachmurzonym niebie poradzily sobie duuuuzo lepiej niz te ostatnie moje wypociny na polautomatach. Ba bylo duzo wygodniej i szybciej szegolnie jak sie fotografuje latajace dzieciary :)
Na manualnym i tak standardowo mialem ustawiona korekte EV -0,3 a nawet 0,7 bo moim zdaniem pomiar swiatla w D300 nie dziala poprawnie. Moze to przypadlosc mojej puszki ale chetnie uslyszalbym Wasze opinie, szczegolnie tych ktorzy foca w manualu.
Nic nie zmieni faktu ze I tak jestem o krok od sprzedazy mojego 4 tygodniowego zestawu bo za 10 kloca ktore wpakowalem w Nikona spodziewalem duzo wiecej i lepiej.
pozdrawiam
Tomek
Spodziewałeś się, że sam cudowne zdjęcia będzie robił?
Bez wyjmowania z torby?
to może jakiś kompakcik? tam nie trzeba myśleć przed zrobieniem zdjęcia:-), zostanie sporo kasy na przyjemności
możesz wyjaśnić co to są dla Ciebie "normalne warunki oświetleniowe"?
TomiVienna
27-05-2008, 15:20
Spodziewalem sie bardziej celnego autofocusa i dokladniejszego pomiaru swiatla. WB moge przezyc.
TomiVienna
27-05-2008, 15:26
Ja nikogo nie obrazam piszac tego posta natomiast ty to juz zrobiles na dzien dobry :) No ale to taka nasza polska przypadlosc. Pozdrawiam
bo to aparat dla swiadomych fotografow. niestety tani wiec kupuja go rowniez nieswiadomi i potem sie mnoza takie watki:-)))
olo
maciey75
27-05-2008, 16:02
Bez obrazy Panowie ale Wasze odpowiedzi dla TomiVienna są niskich lotów..... niby forum nikona a zajechalo przysłowiową wiochą... smutne.
ostoatnio wlasnie duzo tej"wiochy" na forum :( a szkoda duzo osob odchodzi
Krzysiek82
27-05-2008, 16:30
Wybaczcie panowie, ale pisząc "wiocha" może macie na myśli to, że kupuje taki jeden z drugim aparat przewyższający ich umiejętności i wiedzę, a przez to powstają żale na forum, że zdjęcia jakieś dziwne są. Jak ktoś myśli, że aparat zawsze i wszędzie i w każdych warunkach dobierze odpowiednie parametry, to jest w błędzie. Nie po to są właśnie korekty ekspozycji, nie po tą są różne filtry od szarych, po połówkowe szare, szare i neutralnie szare. Czy autor wątku słyszał o czymś takim jak choćby zakres tonalny matrycy? Że dla aparatu scena od skrajnych jasności (rzecz normalna w pogodny słoneczny dzień) do skrajnych ciemności (głębokie partie w cieniach) jest sceną trudną z uwagi na skrajności? Może najpierw trochę wiedzy i umiejętności, a potem strofowania innych za odpowiedzi na wylewane żale, które nawet sensu nie mają.
Na manualnym i tak standardowo mialem ustawiona korekte EV -0,3 a nawet 0,7 bo moim zdaniem pomiar swiatla w D300 nie dziala poprawnie. Moze to przypadlosc mojej puszki ale chetnie uslyszalbym Wasze opinie, szczegolnie tych ktorzy foca w manualu.
I co w tym dziwnego jest?
Pozdrawiam
Mam bardzo podobne spostrzeżenia co własnie TomiVienna. Jestem wielce zawiedziony pomiarem swiatła, który na każdym możliwym pomiarze (punktowy, ważony, matrycowy) przepala o średnio 0,7 EV a czasami dużo więcej. Porównałem sobie pomiar światła z D300 do tego z D70, statyw, to samo szkło (50mm 1.8). Zdecydowanie wyszło mi, że D300 przepala. Być może to wina mojego egzemplarza.
robin102
27-05-2008, 16:35
Kurna olek, o wszystko bym D300 posądził, ale nie o przepalanie :) Pomiar światła na wszystkich trybach działa porządnie jak w żadnym Nikonie, a może mój był naprawdę jakiś felerny ;)
lupus771
27-05-2008, 16:38
TomiVienna, pokaż jakąś fotkę z tym przepałem bo nawet Robin nie wierzy w takie cuda:-D
O czym wy mówicie? Jaka wiocha?
Człowiek kupił aparat, nie przeczytał instrukcji, nie nauczył się, jak to narzędzie obsługiwać, niezbyt wiele o nim wie, ale marudzi, że D300 kiepskie zdjęcia robi. Nie wierzycie? No to krok po kroku (parafrazując naszego Leo-cudotwórcę).
..... tym razem darowalem sobie focenie w trybach P, A, S co ostatnim razem przynioslo moje spore rozczarowanie przepalonymi fotkami w normalnych warunkach oswietleniowych. Tym razem strzelalem wylacznie na w trybie manualnym z wlaczonym Auto WB i stalym ISO 200. ....
I co się stało? Ten sam światłomierz w trybach P, A, S przepalał, a w trybie M nie przepala. A jaka to różnica? Ano taka, że W trybie M Tomek sam kręcił kółkami tak, żeby mu się drabinka zeszła na zero, a w innych trybach pomagał mu automat robiąc dokładnie to samo, co on. Czyli jaki z tego wniosek? Światłomierz się cudownie naprawił i już nie przepala. A może tylko Tomek się czegoś nauczył?
...... Musze przyznac ze pomiar matrycowy i centralny w pelnym sloncu jak i przy zachmurzonym niebie poradzily sobie duuuuzo lepiej niz te ostatnie moje wypociny na polautomatach. Ba bylo duzo wygodniej i szybciej szegolnie jak sie fotografuje latajace dzieciary :) ....
Tomek potwierdza moje słowa. Światłomierz się cudownie naprawił. Działa "duuuużo lepiej" i to niezależnie od warunków oświetleniowych. I tylko mnie zastanawia, dlaczego niby tryb M ma być wygodniejszy do fotografowania "latających dzieciarów" niż inne tryby? Może mi ktoś wytłumaczy, jak ustawianie dwóch parametrów może być szybsze i wygodniejsze, niż ustawianie jednego parametru?
..... Na manualnym i tak standardowo mialem ustawiona korekte EV -0,3 a nawet 0,7 bo moim zdaniem pomiar swiatla w D300 nie dziala poprawnie. Moze to przypadlosc mojej puszki ale chetnie uslyszalbym Wasze opinie, szczegolnie tych ktorzy foca w manualu. ....
Czyli Tomek nie wie, że można wprowadzić stałą korektę dla każdego trybu pomiaru ekspozycji. Tomek nie wie też, że najgorszym, co się moze przytrafić w fotografii cyfrowej jest przepalenie świateł. Pracowali nad tym światłomierzem specjaliści, ludzie odpowiedmio przygotowani, lecz Tomek przecież wie lepiej, że tę robotę spartolili i wypuścili bubla. Ale, jeśli ktoś nie dowierza inżynierom z Nikona, jeśli komuś wskazanie światłomierza D300 nie odpowiada i chce to korygować, to może to zrobić i zapomnieć o problemie. Kiedyś, w światłomierzach analogowych, była taka śrubka do precyzyjnej regulacji, dziś są parametry. Tylko trzeba wiedzieć gdzie je wpisać i jakie to mają być wartości
..... Nic nie zmieni faktu ze I tak jestem o krok od sprzedazy mojego 4 tygodniowego zestawu bo za 10 kloca ktore wpakowalem w Nikona spodziewalem duzo wiecej i lepiej. ......
I tu dochodzimy do momentu kluczowego. Nie znam, nie umiem, nie rozumiem, nie czytałem, ale sprzedam to g...o bo nie działa tak, jak bym chciał. A jak ma działać? Dokładnie to nie wiem, ale ma działać dobrze.
Prawdą jest to co napisał Rabijki. To nie jest puszka, którą każdy może robić dobre zdjecia. Tak samo jak bolid F1 nie jest samochodem, którym każdy może szybko jeździć i to na dodatek bez uważnego przeczytania instrukcji. Już wielokrotnie pisano, że Nikon D300 to skomplikowane urządzenie, z którym można osiągnąć bardzo dużo, ale trzeba się tego nauczyć. Nie zastąpi tego przestawienie trybu pracy z A, czy S na M, bo to niczego nie zmienia. A jeśli komuś się wydaje, że D300 mniej precyzyjnie mierzy światło w trybach S, A, czy P, to tylko mu się tak tylko wydaje.
Jacek się troszkę rozpisał ale ma rację, gość narzeka na jakieś niestworzone wady sprzętu nie mając zbyt dużego pojęcia o aparacie i o fotografii..
Ja nikogo nie obrazam piszac tego posta natomiast ty to juz zrobiles na dzien dobry :) No ale to taka nasza polska przypadlosc. Pozdrawiam
To takie polskie ponarzekać, ale na pewno nie szukac winy po swojej stronie. Przeciez każdy Polak to specjalista w kazdej dziedzinie.
Ostatnio wyczulony jestem na wszelkie narodowe akcenty.
JK-brawo
decemberx
27-05-2008, 17:21
Kosmos jakiś...Nie jestem jeszcze co prawda posiadaczem a dopiero właścicielem (leci do mnie z USA) ale przed decyzją o zakupie pożyczyłem od znajomego na 2 dni i przez te 2 dni nie robiłem praktycznie nic prócz zdjęć i w najróżniejszych warunkach oświetleniowych. 3 lata jestem użytkownikiem D70 i śmiem twierdzić, że w porównaniu z D70, D300 sam robi foty. Na kilka setek zrobionych zdjęć udało mi się przepalić kilka ale to na własne życzenie...Niefart jakiś masz kolego.
sprzedawaj i im szybciej tym lepiej .kup sobie cos mniejszego bo wyglada na to ze jestes PRZERAZONY mozliwosciami tego sprzetu..
Jacek się troszkę rozpisał ale ma rację, gość narzeka na jakieś niestworzone wady sprzętu nie mając zbyt dużego pojęcia o aparacie i o fotografii..
Dokładnie tak. Ja od trzech tygodni mam i nic nie robię tylko czytam instrukcję starjąc się zrozumieć jak działa tem aparat. Specjalnie kupiłem ten aparat kilka tygodni przed planowanym wyjazdem (mam zrobić tam kilka fotek:)) po to, żeby mieć czas go poznać.
Pewnie są ludzie którzy mają za sobą dłuższe doświadczenia z D200, ja takiego nie miałem a przesiadka z D80 to duuuża różnica - na razie jest trudniej. Nie narzekam, bo widzę, że pomiar światła jest "przyjaźniejszy" a reszty trzeba się po prostu nauczyć i tyle.
Mam kolegę który kupił D80 + 17-85, ustawił zielony program, ale zdążył mnie poinformować, że moje zdjęcia z obiektywem 18-135 są gorsze, bo jego obiektyw ma lepsze opinie w necie. Nie chcieli byście oglądać tego co jego
D80 produkowało na automacie, ale opinię miał wyrobioną......
D300 to po prostu skomplikowany i wymagający aparat.
maciey75
27-05-2008, 19:57
Wybaczcie panowie, ale pisząc "wiocha" może macie na myśli to, że kupuje taki jeden z drugim aparat przewyższający ich umiejętności i wiedzę, a przez to powstają żale na forum, że zdjęcia jakieś dziwne są. Jak ktoś myśli, że aparat zawsze i wszędzie i w każdych warunkach dobierze odpowiednie parametry, to jest w błędzie. Nie po to są właśnie korekty ekspozycji, nie po tą są różne filtry od szarych, po połówkowe szare, szare i neutralnie szare. Czy autor wątku słyszał o czymś takim jak choćby zakres tonalny matrycy? Że dla aparatu scena od skrajnych jasności (rzecz normalna w pogodny słoneczny dzień) do skrajnych ciemności (głębokie partie w cieniach) jest sceną trudną z uwagi na skrajności? Może najpierw trochę wiedzy i umiejętności, a potem strofowania innych za odpowiedzi na wylewane żale, które nawet sensu nie mają.
I co w tym dziwnego jest?
Pozdrawiam
Chodziło mi tylko o styl wypowiedzi kolegów. Porownaj sobie Twoj post z postami wyzej. Ty zwracasz uwage na konkretne braki w wiedzy a koledzy.... dobra obiecalem sobie ze nigdy nie bede sie wypowiadal w takich kwestiach i juz ma wyrzuty sumienia ;/
robin102
27-05-2008, 20:05
bo to tacy koledzy somm :-D
Ja tam nabylem D40 i tez musze walczyc ....;)
Po korekcie EV na minus mam pierwsze plany za ciemne. Prosze o podpowiedz jak sobie z tym poradzic.
Dziekuje
pozdr
Tomek
Tu jest cały pies pogrzebany - jeżeli chcesz mieć pierwszy plan oświetlony i zarazem chcesz mieć ładne chmurki to są dwie opcje: 1. Zakładasz sabinę i doświetlasz pierwszy plan lampą. 2 Robisz w NEF - potem w PS nakładasz warstwę z np. -2EV - wymazujesz gumeczką przepalone chmurki - łączysz warstwy i włala - możesz jeszcze w puszce zarzucić dlighting - też pomaga na przepały.
Raz zdjęcie jest doświetlone, innym razem pierwszy plan jest totalnie wypalony, a czasem jakby niedoświetlone ?
Może na włączonym Braketingu robiłeś..
POzdrawiam
^^^^^^^^^/ NIKON\ _____
___________ /_ _ _ _ _\l-----l_
l-------]----O-----------D300-l
l------]------****** ---------l
l------]-----*--------*--------l
l------]-----*--------*--------l
l------]------******----------l
L_____]____________________l w tym moim egzemplarzu nie ma spustu... w ogolę widać, że czcionka na tym aparacie nie jest oryginalna tylko jakaś Arial, co o tym sadzicie ?
Mam bardzo podobne spostrzeżenia co własnie TomiVienna. Jestem wielce zawiedziony pomiarem swiatła, który na każdym możliwym pomiarze (punktowy, ważony, matrycowy) przepala o średnio 0,7 EV a czasami dużo więcej. Porównałem sobie pomiar światła z D300 do tego z D70, statyw, to samo szkło (50mm 1.8). Zdecydowanie wyszło mi, że D300 przepala. Być może to wina mojego egzemplarza.
Mam wrażenie, że przypadłość nie polega na przepałach... mam D300 od lutego br i od razu na początku użytkowania odniosłem wrażenie, że zdjęcia są jakieś takie "zbyt jasne". Wyłączyłem Active D-Lighting. Dalej bardzo jasne. ALE ŻADNE NIE BYŁO PRZEPALONE! To niesamowite, ale po prostu nie było szans, żeby fotografując normalną scenę coś przepalić - chyba że się zrobiło to na własne życzenie! To chyba świadczy bardzo mocno na korzyść D300-tki. Ale brnijmy dalej. Zacząłem ustawiać korektę ekspozycji na -0,3 EV, potem na -0,7. DALEJ DZIWNIE JASNE. Dodam, że miałem do tej pory doświadczenie z D50 i byłem przyzwyczajony do tego, jak D50 "widzi" kadr. Zacząłem się bawić ustawieniami przetwarzania obrazu - czyli tam, gdzie się wybiera Standardowe, Żywe, Neutralne, etc. I TU BYŁ PIES POGRZEBANY. Problem z przepałami nie polega na przepałach, tylko na sposobie interpretacji sfotografowanej sceny. Algorytmy zaszyte w D300 bardzo ładnie radzą sobie ze światłami i cieniami, ale trzeba umieć je ustawić, inaczej są powody do narzekania. Co ustawiłem? Menu dopasowania ustawienia obrazu ma pozycje: wyostrzanie, kontrast, jasnosc, nasycenie, odcień. Ustawiamy WYOSTRZANIE na AUTO, tak samo KONTRAST. Jasność dałem na -1, nie ruszałem nasycenia i odcienia. I O TO CHODZIŁO. Teraz nie mam już żadnych "przepaleń".
Josef K.
28-05-2008, 01:29
Zadnych przepalow w moim D300. Wprawdzie korekte ekspozycji mam ustawiona na -0,3, ale tak samo mialem i mam w D40.
Zastanawia mnie jednak rozbieznosc opinii na temat skomplikowania D300. Nie mam duzego stazu w dziedzinie fotografii, instrukcje przeczytalem (bynajmniej nie sleczac po nocach) i praktycznie od razu przeszedlem na pelny manual uzyskujac dobre efekty na zdjeciach.
Zadaje sobie pytanie (i nie jest to bynajmniej zlosliwe pytanie) dlaczego czesc uzytkownikow widzi w tym aparacie cos co jest nad wyraz skomplikowane i wymagajace co najmniej ukonczenia kolejnego fakultetu z obslugi D300 inna czesc natomiast (razem ze mna) odnajduje ten sprzet jako zaawansowana puszke ( z wieloma mozliwosciami) bardzo przyjazna w obsludze?
Przed zakupem D300 i po przeczytaniu wielu watkow nastawialem sie na nieprzespane noce (oczywiscie z instrukcja ;)) i ogromny zawod co do poczatkowych prob zdjeciowych.
Nic takiego nie nastapilo.
Pozdrawiam
O jakim skomplikowaniu D300 Wy piszecie? Czy przypadkiem programy A, P czy S nie działają na takiej samej zasadzie jak w innych puszkach? Jakie czytanie instrukcji po zakupie? Jak ktoś robił zdjęcia D50 czy D70 to potrzebuje pstryknąć kilka kadrów po to żeby sie przekonać że pomiar matrycowy działa trochę inaczej (wg mnie dużo lepiej) i to tyle. Do robienia zdjęć nie potrzeba czytać żadnej instrukcji. Bierze sie aparat i pstryka...
TomiVienna
28-05-2008, 11:08
Witam,
czytam te obrazajace slowa krytyki od kilku Panow powyzej pod moim adresem i tak sie zastanawiam czy to rzeczywiscie polskie forum Nikona czy raczej jakas nowa "grupa trzymajace wladze" i co te dosadne komentarze maja na celu? Zabraklo mi jeszcze tutaj koncowego wyroku pod moim adresem, ktory zapewne za chwile sie tutaj pojawi?
Kolegom ktorzy w pewnym sensie "staneli w mojej obronie" tez sie dostalo.
Nigdzie wiecej a mam tu na mysli obcojezyczne fora fotograficzne i nie spotkalem sie tak jak tutaj z takim brakiem kultury i poszanowania mniej lub bardziej doswiadczonych forumowiczow. A jest tutaj sporo podobnych postow o podobnym zabarwieniu.
Proponuje dla tych (i tutaj cytat z powyzszych postow) "myslacych" i "swiadomych" (do ktorych ja sie niestety nie zaliczam :( co D300 i jego obsluge prawie przyrownuja do pilotarzu Airbusa A-380 stworzyc odrebne forum?
Tym sposobem nikt juz nie bedzie was draznil. A dla pokrecenia swojego "ego" i podwyzszenia swojej samooceny polecam skok na bungee. Naprawde pomaga przynajmniej przez jakas godzinke poczuc sie lepiej
pozdrawiam
Tomek
P.S Do Administratora. Prosze o zamkniecie/wykasowanie tego watku bo brniemy do nikad.
gdybys napisal o kazdej innej puszce a nie d300 to byloby ok ;) byc moze to jakas przypadlosc posiadaczy tego korpusu :D
drogi kolego
a co kolega byl laskaw nazwac brakiem kultury?
stwierdzenie ze kolega nie potrafi poradzic sobie ze sprzetem ktory byl laskaw zakupic?
wysmianie faktu ze kupujac sprzet zawodowy spodziewal sie kolega dzialania podobnego malpie?
przeciez to sa fakty a nie brak kultury.
nikt nie nazwal kolegi glupkiem czy imbecylem a jedynie zakwestionowalismy kolegi fachowosc.
mowiac wprost: bedac na etapie zlobka, przedszkola czy pierwszej klasy fotograficznej nie uzywa sie tak skomplikowanego i wymagajacego sprzetu bo sie nie da rady. wiem ze szpan wiekszy itd ale nie o to chodzi w fotografii.
wypowiadajac sie niejako z drugiej strony barykady i bedac dosc znienawidzona osoba na tym forum za zlosliwosci i dosadnosc sformulowan nie nasram se bardziej w papiery wiec napisze wprost:
wiocha jest kupic aparat za kilka tysiecy nie wiedzac po co.
wiocha jest nie przeczytac instrukcji lub jej nie zrozumiec.
wiocha jest zarzucac sprzetowi wady gdy jest sie za kiepskim by te wady rozpoznac u siebie
wiocha jest zachowywac sie w taki sposob jak kolega czyli nie potrafic przyjac odpowiedzi ktore jasno wskazuja ze nie aparat jest do dupy tylko kolega.
z wyrazami niczym niepohamowanego szacunku
aleksander rabij
(to by dotrzymac odpowiedniego poziomu i nie obrazic wymagajacego kolegi:-)
TomiVienna
28-05-2008, 13:23
Do odpowiedniego poziomu to jeszcze Panu najwyrazniej daleko. Tak jak pisalem prosze skoczyc na bungee (najlepiej razem z tym D300) to lepiej dowartosciowuje niz takie wypociny!
Pozdrawiam.
no i wlasnie tego sie spodziewalem. gowniarstwa i piaskownicy.
Kolega rabijki dosadnie wyraził to, co samo wynika z Twoich wypowiedzi i pytań - Twój problem to brak wiedzy. Naprawdę by nie bolało przeczytanie kilku książek (np. Andreasa Feiningera "Nauka o fotografii"), by zrozumieć, że dany materiał światłoczuły nie jest w stanie zarejestrować każdej sceny ze względu na rozpiętość tonalną (obejrzałem Twoje zdjęcia i nie odważył bym się na takie ujęcia).
Aparat najprawdopodobniej jest dobry, niedoszkolone jest jedynie to, co jest do niego przyczepione ;)
Olo - jestem Twoim fanem, masz u mnie browara.
Krzysiek82
28-05-2008, 13:41
Inna sprawa to taka, że na zdjęciu z karuzelą na samym początku, moim skromnym zdaniem, aparat zmierzył światło na pierwszym planie, czyli na tej karuzeli i dobrał tak parametry, aby ten plan był dobrze naświetlony. Niebo było znacznie dalej i niestety o wiele jaśniejsze, stąd przepalenie. I tak będzie bardzo często.
Pozdrawiam
Kolega rabijki dosadnie wyraził to, co samo wynika z Twoich wypowiedzi i pytań - Twój problem to brak wiedzy
Dawniej mówiono, że aby nauczyć się robić zdjęcia trzeba zrobić dwa wiadra filmów. Teraz to chyba 200 GB pamięci? Tak więc kolego TomiVienna ćwicz dalej i nie marudź na sprzęt. Rób zdjęcia, zdjęcia i jeszcze raz zdjęcia. I tak jak koledzy sugerowali, poczytaj coś na temat prawidłowego naświetlania.
Panowie!
Come down! Po co te nerwy.
Dla mnie w ogóle ten temat jest dziwny, naciągany i niepotrzebny.
D300 to moja trzecia cyfrowa puszka: po D70 i D80. I powiem, że przesiadka D70----->D80 mnie rozczarowała. Niby aparat super, parametry lepsze niż w poprzedniku, wizjer: bajka, lepszy AF etc. etc. - a obrazki wychodziły mi gorsze. Gdy porównywałem je do starych z D70 szlag mnie trafiał, bo tamte miały lepszą kolorystykę, ostrość - bardziej mi się podobały po prostu.
Ale zanim zacząłem rozdziarać szaty i odsądzać od czci i wiary Nikona - poczytałem sobie troche w necie i na Forum, pooglądałem obrazki.
I cóż ujrzałem... otóż ludziska potrafili i potrafią z pomocą D80 robić wspaniałe obrazki - naprawdę kopara czasami opada!
Czyli "hund begraben" jest gdzie indziej! Trzeba popracować nad sobą, puszka jest po prostu inna, wymaga innego podejścia.
Takoż samo jest i z przejściem na D300. Ja - po zmianie D80---->D300 nie mogę oczu domknąć z zachwytu od prawie dwóch miesięcy.
Uważam, że D300 jest powalający po prostu; pracuje mi się z nim genialnie, a z naświetlania i kolorystyki zdjęć jestem wręcz szczęśliwy.
Owszem, często używam korekty -0.3EV, ale - TAK MI SIĘ WŁAŚNIE PODOBA - I PO TO ONA JEST.
Nie po to aparat oferuje Ci setki różnorakich ustawień, byś włączył ON, pstrykał i był przeszczęśliwy, że wszystko jest WŁAŚNIE TAK, JAK SOBIE UMYŚLIŁEŚ.
Najwspanialsze jest to własnie, że masz tak szerokie możliwości:
- bracketing naświetlania;
- bracketing WB;
- korektę ekspozycji;
- bardzo szeroki zakres używalnej czułości;
- dziesiątki ustawień nasycenia barw, ostrości, kontrastu, odcienia i czego tam jeszcze;
- własne banki pamięci;
- możliwość zapisania i przywoływania tuzinów profili barwnych, którymi się niektórzy tu zachłysnęli aż do szaleństwa;
- inne, których nie pamiętam...
I KAŻDE Z TYCH USTAWIEŃ PO COŚ JEST I COŚ CI DAJE!
Dlatego eksploruj swój GENIALNY (i niech się ktos ze mną nie zgodzi! ;) ) aparat i dojdź SAM do własnych, ulubionych ustawień.
Forum może być bardzo pomocne - ale gotowych recept nikt Ci nie da, bo ich po prostu nie ma. Każdy ma je własne, dla innych często bezużyteczne.
Życząc wiele radości z pięknych zdjęć,
Art
PS.: Walcz! A nie poddawaj się i sprzedawaj, a w takim przypadku - bądź spokojny - tuziny chętnych się znajdą! Mimo przepałów! :lol:
mam nadzieje ze koledzy piszacy o czytaniu ksiazek zdaja sobie sprawe ze skali torsji jakie wywolali u niektorych:-)
olo
robin102
28-05-2008, 13:59
Moja mała uwaga do pomiaru w D300. Miałem okazję zrobić 3 kadry 2 sztukami D300 ustawionymi po kolei na statywie, szkło te same oczywiscie, preselekcja przesłony. Kadr w sztucznym oświetleniu. Pliki choć z innych puszek na moje wnikliwe oko były identycznie naświetlone co bardzo dobrze świadczy o kalibracji układu pomiarowego i powtarzalności .
Już nie wspominając, że były bardzo poprawnie naświetlone.
2 dni temu robiłem zdjęcie czarnego samochodu w słoneczny dzień praktycznie pod słońce i jakoś się nie przepaliło klik (http://img86.imageshack.us/img86/7319/skoda10fe4.jpg) pomiar matrycowy, dlighting na normal
Krzysiek82
28-05-2008, 14:08
2 dni temu robiłem zdjęcie czarnego samochodu w słoneczny dzień praktycznie pod słońce i jakoś się nie przepaliło klik (http://img86.imageshack.us/img86/7319/skoda10fe4.jpg) pomiar matrycowy, dlighting na normal
Ha, bo to Panie Kolego bardzo dobra i skuteczna opcja jest :-D. Ale z wyłączoną opcją już tak nie będzie różowo i przepalenie przy kontrastowej scenie może być.
Pozdrawiam
wiocha jest kupic aparat za kilka tysiecy nie wiedzac po co.
wiocha jest nie przeczytac instrukcji lub jej nie zrozumiec.
wiocha jest zarzucac sprzetowi wady gdy jest sie za kiepskim by te wady rozpoznac u siebie
wiocha jest zachowywac sie w taki sposob jak kolega czyli nie potrafic przyjac odpowiedzi ktore jasno wskazuja ze nie aparat jest do dupy tylko kolega.
z wyrazami niczym niepohamowanego szacunku
aleksander rabij
(to by dotrzymac odpowiedniego poziomu i nie obrazic wymagajacego kolegi:-)
Panowie, jak to już ktoś raczył powiedzieć - cool down, spokojnie! Nie przesadzajmy z tą wiochą. Instrukcja od D300 nie jest wcale tak bogata w wyjaśnienia, żeby jej lektura miała spowodować, iż początkujący użytkownik od razu załapie, co robi nie tak. Nie jest też niczym odkrywczym ani też pomocnym rzucić komuś w twarz poradę "kup se kompakt i nie rób wsi". Podejrzewam, że gdyby niektórzy z nas mieli rozmawiać w cztery oczy z kolegą Tomkiem zadającym swoje pytanie, nikt nie rzuciłby mu tą "wiochą" prosto w twarz. Jego rozczarowanie poziomem wypowiedzi na forum - i to wypowiedzi z ust profesjonalistów, jak kolega rabij - jest niestety uzasadnione. Zauważyłem że m. in. przypisuje się koledze coś, czego nie powiedział i nie stwierdził. Rozczarowanie aparatem - to już rzecz osobista.
Odnoszę jednocześnie wrażenie, że fora takie jak niniejsze są przewidziane nie tylko dla fachowców i profesjonalistów, którzy często nie potrzebują się nikogo radzić, bo sami dochodzą do konkretnych odpowiedzi - ale również dla nieco zdezorientowanych początkujących. Czasami wystarczą dwa słowa porady życzliwego doświadczonego użytkownika, żeby w minutę rozjasnić sprawę, nad którą amator będzie się biedził całymi dniami. I po co obdzielać kogoś epitetami? Czy naprawdę komuś przeszkadza to, że ktoś zadał - waszym zdaniem - głupie pytanie?
Przebrnąłem prze wszystkie strony tego posta i z każdą kolejną moje oczy robiły się coraz większe. Może mi ktoś w końcu wyjaśni do czego służy to forum? Do podbijania własnego ego (o, ładny rym)? Do wykazywania wyższości nad tymi co się nie znają? No bo przecież powinni się znać, do cholery!
Kolega Tomi zadał grzecznie pytanie, a które dostał odpowiedzi, mniej lub bardziej satysfakcjonujące, jednak po jakimś czasie pojawić musiała się SZYDERA! Rozumiem, że wszyscy którzy zarzucają mu chęć szpanu nowym aparatem znają go dość dobrze i mają całkowitą pewność, że przy zakupie nie kierował się niczym innym jak tylko chęcią zabłyśnięcia. Rozumiem, że napisał posta w dobrej wierze, tak po prostu, żeby się czegoś dowiedzieć o swoim nowym nabytku. Dostał jednak coś więcej: wnikliwą analizę swojego szpanerskiego charakteru, oraz z...eby za swoje amatorskie podejście do Świętego Tematu Robienia Zdjęć Aparatem Marki Nikon! Nie trzeba nazywać nikogo debilem, kolego rabijki, żeby mógł poczuć się atakowany.
Zastanawiam się czy to faktycznie immanentna (co?) cecha NAS Polaków, narodu o dość niskiej samoocenie (czyt. skwaszonych buców), że bardzo szybko ulegamy pokusie odbijania sobie swoich niedostatków na innych. Jakoś nigdy nie słyszałem aby na jakimś np. angielskojęzycznym forum fachowym trafiały się takie sytuacje. Niestety nie jestem w stanie tego udowodnić w 100%, ponieważ mój kulawy angielski mocno mi to utrudnia, ale się staram. Na polskich forach często-gęsto można dostać na odlew tekstem w stylu: "Nie wiesz czegoś? To się naucz! Nam tego nikt nie powiedział, SAMI do tego doszliśmy". No super! Więc jak się nie chcecie dzielić widzą to nie piszcie postów na forum.
Amen.
Ha, bo to Panie Kolego bardzo dobra i skuteczna opcja jest :-D. Ale z wyłączoną opcją już tak nie będzie różowo i przepalenie przy kontrastowej scenie może być.
Pozdrawiam
No i właśnie po to kupiłem D300 z aktywnym dlighting-iem żeby z niego korzystać w takich sytuacjach - jeżeli nie grozi mi przepał, to DL wyłączam.
niestety nie zgodze sie z kolegami.
jak juz ktos przed chwila napisal najpierw nauka potem fotografia. forum nie jest miejscem latwego, szybkiego i przyjemnego uczenia sie fotografii od podstaw. jest miejscem wymiany mysli pomyslow, szczegolowych analiz,i wreszcie dyskusji. nie ma tu dzialu przedszkole - naucz mnie kolego jak mam zrobic poprawne zdjecie.
niestety wielu nie zauwaza tego faktu i zamiast wziac na siebie trud nauki podstaw fotografii a dopiero pozniej swiadomie zakupic aparat na miare swoeich potrzeb wszystko robi odwrotnie. pozniej jest lament bo sprzet nie dziala a ja przeciez juz tak duzo umiem bo wiem jak nacisnac guziczek, przerzucic fote do kompa i wymietolic ja w psui.
mozecie se truc ze jestem cham, upierdliwiec i co tam jeszcze ale po raz kolejny skoro zostalem wywolany do tablicy napisze wprost. wszystko chcecie uzyskac szybko, natychmiast i bez wysilku a tak sie nie da. najpierw nauka, duzo pokory, sluchanie starszych, duzo, jeszcze wiecej pokory, ksiazki, jeszcze wiecej pokory a nastepnie aparat.
jakis czas temu pewnien ksiadz ( skoro ja o tym pisze to musialo mna to wstrzasnac) powiedzial ze nasza cywilizacja ginie bo nie sluchamy starszych i nie mamy do nich szacunku. mial racje. opowiedzial historie jak lecial z jp2 do egiptu gdzie papiez byl znienawidzony. niekt go tam specjalnie nie znal ale mieli transparenty zeby spier...., gdy wysiadl stary schorowany czlowiek i w pierwszych slowach powiedzial nie przyjechalem was nawracac, a w drugich jest jeden bog. transparenty wyladowaly w koszach na smieci. ten ksiadz zadal pytanie dlaczego. otrzymal odpowiedz. bo stary czlowiek chial nam cos powiedziec to przeciez wszyscy wiedza ze glupota jest nie sluchac.
u nas gowniarstwo jest przemadrzale, chce szybko, od razu nie robiac nic. smierdzi leniem i roszczeniowym podejsciem do sprzetu fotograficznego, a skoro leniwie to tylko malpy
olo
No tak. Jak sie do dyskusji wmiesza jp2 to żadne dalsze (kontr)argumentowanie nie ma sensu. Nie wiedziałem, że nieomylność papieska obowiązuje na forum Nikona. Poza tym co ma piernik do 6 strzałowego Colta? Odp.: Nic. Tak też opowieśc o jp2 ma się do tego wątku.
Nie wiem gdzie, ale kolega Tomi nie wspomniał choćby słowem o swoim foto-dyletanctwie, zostało to natomiast bezbłędnie wysondowane przez naskakujących na niego. Nie powiedział/napisał też niczego co można odbrać jako kategoryczne żądanie nauczenia Go wszystkiego o wszystkim. Jednak i to zostało mu przypisane. Powtórze jeszcze raz: jeśli ktoś nie chce dzielić się swoją wiedzą, niech omija temat.
No tak. Jak sie do dyskusji wmiesza jp2 to żadne dalsze (kontr)argumentowanie nie ma sensu. Nie wiedziałem, że nieomylność papieska obowiązuje na forum Nikona. Poza tym co ma piernik do 6 strzałowego Colta? Odp.: Nic. Tak też opowieśc o jp2 ma się do tego wątku.
Nie wiem gdzie, ale kolega Tomi nie wspomniał choćby słowem o swoim foto-dyletanctwie, zostało to natomiast bezbłędnie wysondowane przez naskakujących na niego. Nie powiedział/napisał też niczego co można odbrać jako kategoryczne żądanie nauczenia Go wszystkiego o wszystkim. Jednak i to zostało mu przypisane. Powtórze jeszcze raz: jeśli ktoś nie chce dzielić się swoją wiedzą, niech omija temat.
Ale umiesz czytać ze zrozumieniem? Bo w Twojej odpowiedzi nic na to nie wskazuje.
Miał rację Czornyj w innym dzisiejszym wątku pisząc, że trzeba pić, bo i naczej tego wszystkiego się nie da przeczytać.
na problemy Tomiego z aparatem dawałem odpowiedź wcześniej, teraz tylko utyskuje na to skakanie na niego. ok?
(...) jeśli ktoś nie chce dzielić się swoją wiedzą, niech omija temat.
I właśnie to powinno być mottem każdego forum, a wręcz ŻELAZNYM PUNKTEM REGULAMINU.
Serdecznie pozdrawiam kolegów!
Krzysiek82
28-05-2008, 16:11
Dzielić się informacją i odpowiadać na szczegółowe i specyficzne pytania to coś innego jak uczyć od podstaw albo ciągnąć jak za rączkę. Nie wiem dlaczego inni mogą najpierw przeczytać instrukcję (w której jest napisane o pomiarze matrycowym jak już coś), poszukać na google, a potem jak nie znaleźli nigdzie informacji pytać na forum. Ale po co. Niektórzy wyznają zasadę: przecież JA nie będę szukał, JA pytam, JA chce i żądam odpowiedzi i jeszcze pretensje mam! A co!
Już nie raz mówiłem, że ta cała informatyzacja naszego kraju i upowszechnianie Internetu jest dla picu. Tyle osób ma Internet w domu, ale mało kto umie z niego korzystać. Wleź na forum, udowodnić brak wiedzy swoimi wypowiedziami i jeszcze strofować. To tylko u nas. I dla tych obrażających się powiem więcej: jest wiele stron, na których nie toleruje się lenistwa, błędów ortograficznych, nie korzystania z wyszukiwarek, itp. Takie z was społeczeństwo nowoczesne? Trochę się pouczyć najpierw. Dlaczego jedni to mogą, a inni nie? Nie rozumiem tego.
PS. Tak OT:
Na innym forum z tej samej dziedziny moderatorzy nie mogą sobie poradzić z plagą nowych forumowiczów, którzy rejestrują się, aby zadać pytania w stylu: "jaka cyfrówka do 300zł", "jaka cyfrówka do 1000zł", "jaka lustrzanka do 2500zł", itd. W kółko to samo, a archiwum i dział "Jaka cyfrówka?" puchnie od porad i gotowych odpowiedzi. I na nic upominanie i pisanie o tym, bo taki nowy pisze wprost "nie będę szukał, ja pytam tych co już to zrobili". Bez komentarza.
Dzielić się informacją i odpowiadać na szczegółowe i specyficzne pytania to coś innego
a ja myślałem, że to to samo
Nie wiem dlaczego inni mogą najpierw przeczytać instrukcję (w której jest napisane o pomiarze matrycowym jak już coś)
a napisali tam coś o przpaleniach, pytam bo nieczytałem
Niektórzy wyznają zasadę: przecież JA nie będę szukał, JA pytam, JA chce i żądam odpowiedzi i jeszcze pretensje mam! A co!
Wybacz, ale nie widzę takiej roszczeniowej postawy u Tomi'ego
Na innym forum z tej samej dziedziny moderatorzy nie mogą sobie poradzić z plagą nowych forumowiczów, którzy rejestrują się, aby zadać pytania w stylu: "jaka cyfrówka do 300zł", "jaka cyfrówka do 1000zł", "jaka lustrzanka do 2500zł", itd. W kółko to samo, a archiwum i dział "Jaka cyfrówka?" puchnie od porad i gotowych odpowiedzi. I na nic upominanie i pisanie o tym, bo taki nowy pisze wprost "nie będę szukał, ja pytam tych co już to zrobili". Bez komentarza.
Masz rację! Tylko po co z takim dyskutować? Po co się nakręcać, nadymać? Olać, nie podejmować tematu, ostatecznie z miejsca odsyłać do konkretnego miejsca i zgłosić moderatorowi żeby zamknął temat. Można w taki sposób?
Josef K.
28-05-2008, 18:03
Autorem watku zawladnely emocje kiedy napisal o swoim zawodzie i checi sprzedazy D300. To tyle. Czy emocje nie sa jednak czyms ludzkim ? Po co wiec "wbijac szpile"?
Mam takie samo zdanie co niektorzy poprzednicy co do zupelnie innego poziomu wypowiedzi na zagranicznych forach.
Tak na koniec... Bylem ostatnio w kraju po dluzszej nieobecnosci z moja partnerka. Jest Japonka i odwiedzala Polske pierwszy raz. Na koniec pobytu pytam o wrazenia, a Ona wprost odpowiada: "Polska to piekny kraj tylko ludzie tacy smutni i niemili".
To tyle ode mnie.
Panowie i Panie wypowiadający się w tym wątku - proszę trochę ochłonąć.
Niestety dla autora wątku wypowiadający się Rabijki i jego strona mają dużo racji - jeżeli nie znam się, nie startuję w dziedzinie w której sobie nie poradzę. I tak jak np. nie kupiłbym sobie jako początkujący kierowca (hehe w wieku prawie 30 lat mam prawko od roku) samochodu rajdowego i nie wezmę udziału choćby w rajdzie o pietruszkę, tak samo odradzam zakup D300 osobie która do tego dokupi 18-200 jako uniwersaly obiektyw i będzie chciała mieć lepsze zdjęcia niż kompakt w stylu FZ18 Panasonica, czy inny ultra zoom. No bo przecież "wszyscy wiedzą, że lutzranka cyfrowa da lepszy obraz" - tak, ale UŻYWANA ŚWIADOMIE. Jezeli aparat ma trzy pokrętła, 100 pozycji w menu i każdą można ustawić w różny sposób to przydałoby się aby chociać wiedzieć co dana funkcja robi - a do tego jest potrzebne przeczytanie tej wspominanej instrukcji. Dodatkowo, aby świadomie robić zdjęcia przydaje się chociaż elementarna wiedza o fotografii, o tym co można, a czego nie. Jakie są ograniczenia fotografii cyfrowej (choćby stosunkowo mała rozpiętość, ostrość matryc bayerowskich, aberracje chromatyczne itd itp). Jeżeli tego nie wiemy to nawet jak kupimy D3 i stado obiektywów to lepsze zdjęcia nam same nie wyjdą niż w automacie typu FZ18, gdzie o wszystkie te parametry dba inżynier projektujący to urządzenie.
Nie ma się o co obrażać, że na forum nie chcą ludzie udzielać po raz setny tej samej odpowiedzi komuś kto wpada i narzeka, że coś mu nie działa jakby chciał, ale nie wykazał się choćby odrobinę zainteresowaniem tematem. Nie poszukał sam, nie zastanowił się co jest nie tak, dlaczego mu nie wychodzi tylko wpada na forum i oczekuje gotowej odpowiedzi w 5 sekund. Może jeszcze Olo, JK, Sailor i setki innych osób, które DZIELĄ SIĘ SWOJĄ WIEDZĄ NA TYM FORUM streszczą mu tą całą swoją wiedzę i w pigułce podadzą? Ja osobiście posiadam jakąś tam wiedzę o obróbce obrazu (zarówno pod względem praktycznym jak i teoretyczno-algorytmicznym) - zaproponowałem nawet dział "obróbka na życzenie" i parę osób z tej pomocy skorzystało. Wszyscy jednak byli zainteresowani co, jak, dlaczego? Gdyby jednakże wpadł ktoś i zażądał, że mam mu/jej pokazać co i jak, bo on sobie życzy, a przy tym wykaże totalny brak wkładu własnego - no cóż, pewnie zareagowałbym podobnie jak Olo (szczególnie, że opierając się na jego wypowiedziach sądzę, że mamy podobną naturę).
Ergo... proszę o umiar obie strony, ale również proszę o wyrozumiałość (zarówno posiadających wiedzę to laików, jak i odwrotnie) i jakiś choćby maleńki wkład własny i chęci znalezienia odpowiedzi na własną rękę, a nie wymagania podania gotowej recepty na wszystkie bolączki tych, którzy zaczynają swoją zabawę z fotografią.
Pozdrawiam
Wojciech PŁONKA
(Erie)
Od poszukiwania wiedzy na Forum jest miedzy innymi "szukaj" , ale nie da sie uniknac zadawania podstawowych , czasem banalnych pytan przez kogos kto dopiero zaczyna przygode z lustrzankami cyfrowymi . Sam zadaje takie pytania i zauwazylem, ze jest spore grono kolegow , ktorzy zawsze doradza nawet w najprostszej sprawie - to bardzo cenne . Nie wiem czy mobilizujace jest na techniczne zapytania odpowiadac w 20 stu postach "wez sie na instrukcje czy ksiazki" bo to jest oczywiste dla tego , ktory powazniej traktuje sprawe ( no chyba ze ktos wyladowal na Forum przypadkowo lub jednorazowo ) .Ale zanim czlowiek nabierze merytorycznej wprawy , sila rzeczy bedzie pytal o smieszne rzeczy z perspektywy zaawansowanego uzytkownika. To zapewne moze irytowac , kiedy po raz wtory walkuje sie te same kwestie .Ale czasem lepiej trawia do glowy kolezenski wyklad lopatologiczny w sprawie z ktora nie dajemy sobie rady - no chyba ze ktos woli powolniejszy proces samooswiecenia ( zapewnie bezcenny ) .Osobiscie jestem na etapie ogarniania podstaw poprzez literature , ale zapewnie jeszcze nie raz zapytam o kwestie pratyczne . Sadze , ze nie ma co sie denerwowac . Przeciez jesli nie chcemy odpowiadac na dany post to po prostu go ignorujemy :) . Nie ma sie co zloscic, wszyscy kroczymy ta sama sciezka , Pozdro !
...u nas gowniarstwo jest przemadrzale, chce szybko, od razu nie robiac nic. smierdzi leniem i roszczeniowym podejsciem do sprzetu fotograficznego, a skoro leniwie to tylko malpy....
Powiało wielkim światem, o profesjonalizmie nie wspominając.
Nie wiem gdzie, ale kolega Tomi nie wspomniał choćby sowem o swoim foto-dyletanctwie, zostało to natomiast bezbłędnie wysondowane przez naskakujących na niego....
1. Taki wniosek można jednak wyciągnąć - zalinkował zdjęcia, z których jasno wynika dlaczego osiągnął takie a nie inne efekty (przepalenia). Skoro tego nie wie - nie jest zbyt zaawansowany. To nie jest problem, może zapytać dlaczego mu nie wyszło zdjęcie, z naciskiem dlaczego jemu nie wyszło, a nie pisać, że aparat źle zrobił fotkę. To istotna różnica. Zasadnicza.
2. TomVienna ma pecha, bo bardziej doświadczeni użytkownicy mają już dość obarczania body każdym nieudanym zdjęciem. Na forum pojawiło się pełno wątków o niedostatkach D300. Z czego spora część wad to tak naprawdę to wina fotografów, a nie body. Dlatego kolejny taki temat budzi już irytacje. I dostało się Tomowi. Sorry.
Od poszukiwania wiedzy na Forum jest miedzy innymi "szukaj" , ale nie da sie uniknac zadawania podstawowych , czasem banalnych pytan przez kogos kto dopiero zaczyna przygode z lustrzankami cyfrowymi . Sam zadaje takie pytania i zauwazylem, ze jest spore grono kolegow , ktorzy zawsze doradza nawet w najprostszej sprawie - to bardzo cenne . ...
Niby wszystko się zgadza, tylko gdzie jest to pytanie w pierwszym poście autora wątku? Autor już go zdążył solidnie poedytować więc jego oryginalną wypowiedź poskładałem z poprzednich cytatów.
Napisał TomiVienna
..... tym razem darowalem sobie focenie w trybach P, A, S co ostatnim razem przynioslo moje spore rozczarowanie przepalonymi fotkami w normalnych warunkach oswietleniowych. Tym razem strzelalem wylacznie na w trybie manualnym z wlaczonym Auto WB i stalym ISO 200. .......... Musze przyznac ze pomiar matrycowy i centralny w pelnym sloncu jak i przy zachmurzonym niebie poradzily sobie duuuuzo lepiej niz te ostatnie moje wypociny na polautomatach. Ba bylo duzo wygodniej i szybciej szegolnie jak sie fotografuje latajace dzieciary :smile: ......... Na manualnym i tak standardowo mialem ustawiona korekte EV -0,3 a nawet 0,7 bo moim zdaniem pomiar swiatla w D300 nie dziala poprawnie. Moze to przypadlosc mojej puszki ale chetnie uslyszalbym Wasze opinie, szczegolnie tych ktorzy foca w manualu. ......... Nic nie zmieni faktu ze I tak jestem o krok od sprzedazy mojego 4 tygodniowego zestawu bo za 10 kloca ktore wpakowalem w Nikona spodziewalem duzo wiecej i lepiej. ......
Gdzie tu są jakieś pytania? Ja tu widzę tylko marudzenie, niezbyt rozsądne wnioski z niby-testów i oświadczenie, że D300 do niczego się nie nadaje. Żadnego pytania tam nie było, bo to było napisane w tonie oznajmiającym wszystkim na forum, że autor doszedł do odkrywczych wniosków i będzie to badziewie sprzedawał.
Nie da się odpowiedzieć na pytanie, którego autor nie zadał.
JK - No masz racje ,z tym ze nie mialem na mysli owego watku, lecz ogolnie temat beginersow na Forum. Osobiscie w zyciu bym nie wydal 10 tys pln, by potem rozczarowac sie wlasna niemoca w temacie po 4 tygodniowej "zabawie" . "duzo wiecej i lepiej ..." wymagalbym bardziej od siebie - bo samej puszce nie brakuje nic procz swiadomego uzytkownika .
1. może zapytać dlaczego mu nie wyszło zdjęcie, z naciskiem dlaczego jemu nie wyszło, a nie pisać, że aparat źle zrobił fotkę.
Trochę dziwi mnie takie podejście: najpierw trzeba się mocno bić w piersi i krzyczeć głośno "przepraszam" żeby ew. dostać odpowiedź.
Sam przymierzam się do zakupu aparatu i mam wrażenie, że gdybym wydał 5 klocków na body, to przy założeniu, że wszystko robie dobrze, oczekiwałbym rezultatów mocno zadowalających. Przecież to takie ludzkie, naharować się, wydać na coś kupę kasy i oczekiwać, że będzie toto działało OK, a jeśli tak nie jest, to szukać winy w sprzęcie. Jeśli ktoś uważa, że wina leży po stronie autora zdjęć to myślę, że można mu to wytłumaczyć w normalny sposób, spokojnie, nie zaś puszyć się i ciężko obrażać.
Krzysiek82
29-05-2008, 10:36
Trochę dziwi mnie takie podejście: najpierw trzeba się mocno bić w piersi i krzyczeć głośno "przepraszam" żeby ew. dostać odpowiedź.
Sam przymierzam się do zakupu aparatu i mam wrażenie, że gdybym wydał 5 klocków na body, to przy założeniu, że wszystko robie dobrze, oczekiwałbym rezultatów mocno zadowalających. Przecież to takie ludzkie, naharować się, wydać na coś kupę kasy i oczekiwać, że będzie toto działało OK, a jeśli tak nie jest, to szukać winy w sprzęcie. Jeśli ktoś uważa, że wina leży po stronie autora zdjęć to myślę, że można mu to wytłumaczyć w normalny sposób, spokojnie, nie zaś puszyć się i ciężko obrażać.
Przepraszam bardzo, chcesz kupić aparat za 5000 zł, do tego lustrzankę, wyjąć go z torby, włączyć, zrobić zdjęcie, wyłączyć, włożyć do torby, przyjść do domu, a po tym wszystkim otwierając zdjęcie na komputerze uzyskać super idealne zdjęcie? Jak tak chcesz robić, to wystarczy aparat za 500 zł, jego się włącza, robi zdjęcie i wyłącza. Zaawansowana lustrzanka nie na darmo zwie się zaawansowaną lustrzanką. Po to masz 3 metody pomiaru światła, po to masz 3 rodzaje działania AF, po to masz korekty ekspozycji, po to masz D-Lighting, itd., itd., itd., abyś wiedział i umiał z tego skorzystać. To są dobrodziejstwa tego typu sprzętu, które w połączeniu z wiedzą pozwalają robić ładne i dobre i poprawne technicznie zdjęcia. Jaśniej?
Ale po co to wszystko, można zrobić zdjęcie na pierwszych lepszych ustawieniach i stwierdzić, że to szmelc. Można. Tylko to bez sensu.
Pozdrawiam
to przy założeniu, że wszystko robie dobrze,
Nie wiem czy to normalne cytować samego siebie, ale niech tam...
Zakładam, że moja wiedza fotograficzna pozwala mi na ustawienie wszystkiego optymalnie, więc jeśli foty są skwaszone to pewnie będę szukał winy w aparacie
Nie wiem czy to normalne cytować samego siebie, ale niech tam...
Zakładam, że moja wiedza fotograficzna pozwala mi na ustawienie wszystkiego optymalnie, więc jeśli foty są skwaszone to pewnie będę szukał winy w aparacie
I tu jest właśnie błąd w rozumowaniu. W projektowaniu i testowaniu tego sprzętu brało udział wielu specjalistów i uznanych, doświadczonych fotografów. Wszyscy oni doszli do wniosku, że sprzet jest OK i może być sprzedawany. Tym sprzętem zdjęcia robią dzisiątki, czy setki, tysięcy ludzi na świecie, a pewna część z nich to ludzie zajmujący się fotografią profesjonlnie. W tym kontekście twój wniosek jest chyba niezbyt rozsądny. O wiele bardziej prawdopodobnym jest, że to Ty jednak nie potrafisz wszystkiego poustawiać jak trzeba, a przerzucanie winy na aparat, jest tylko szukaniem usprawiedliwienia własnej ułomności.
Zakładam, że moja wiedza fotograficzna pozwala mi na ustawienie wszystkiego optymalnie, więc jeśli foty są skwaszone to pewnie będę szukał winy w aparacie
no i tu jest błąd. Bo zakładasz, że przy poprawnym ustawieniu aparatu jeśli nie wyjdzie zdjęcie to to jest wina aparatu. Tymczasem nie. Jeśli na zdjęciu będziesz miał osobę w cieniu i jednocześnie kawał jasnego nieba to najprawdopodobniej nawet D-lighting go nie uratuje. Są sytuacje zdjęciowe, że nie da się zrobic dobrego technicznie zdjęcia. Nie da się. Jeśli ma ktos wiedzę - to albo rezygnuje ze zrobienia zdjęcia, albo się godzi, że wyszedł mu technicznie knot (może być konieczne zrobienie zdjęcia np dokumentacyjnego), albo do zmniejszenia kontrastu zastosuje ekran, lampę błyskową sb800, czy nawet lampy studyjne (ich tez się używa w terenie)
Sam sprzęt nie gwarantuje zrobienia dobrego technicznie zdjęcia. Fotograf musi wiedzieć co nieco o sprzęcie, ale i o kontrastach, oświetleniu, znac ograniczenia body itp.
Trochę dziwi mnie takie podejście: najpierw trzeba się mocno bić w piersi i krzyczeć głośno "przepraszam" żeby ew. dostać odpowiedź.
Sam przymierzam się do zakupu aparatu i mam wrażenie, że gdybym wydał 5 klocków na body, to przy założeniu, że wszystko robie dobrze, oczekiwałbym rezultatów mocno zadowalających.
A jak bys wydał 50 tys albo wiecej to czego bys oczekiwał? :mrgreen:
Kolego rozumujesz pokretnie. Czym więcej robię zdjęć, tym bardziej widze jak mało umiem. Pokory!
Czym więcej robię zdjęć, tym bardziej widze jak mało umiem. Pokory!
Mam to samo.
Amen.
Zakładam, że moja wiedza fotograficzna pozwala mi na ustawienie wszystkiego optymalnie, więc jeśli foty są skwaszone to pewnie będę szukał winy w aparacie
HEJ! Chłopaki, może to będzie kłócenie się o słówka, ale jak Norwid napisał - "odpowiednie dać rzeczy słowo".
Po pierwsze - definicja skwaszonego zdjęcia. Zdjęcie jest skwaszone, jeżeli wyszło NIE TAK JAK JA TO SOBIE WYOBRAŻAŁEM. I teraz - jeżeli jestem początkującym amatorem, to zazwyczaj NIE WIEM, jak ustawić aparat, żeby efekt odpowiadał moim wyobrazeniom. Dlatego kwaszę zdjęcia, bo np. focę pod słońce i dziwię się, że sprzęt widzi rzeczywistość inaczej niż ja. Wtedy wina jest ewidentnie po mojej stronie, wynika z mojej elementarnej niewiedzy. WTEDY ZDJĘCIA KWASZĘ JA
ALE UWAGA! Jeżeli mam jakieś doświadczenie, ale biorę w garść nowy sprzęt, którego nie znam, to siłą rzeczy odwołuję się do jakichś poprzednich doświadczeń. Pamiętam, że coś, co miałem w garści poprzednio, w takich a takich warunkach zachowuje się tak i tak. Jeżeli nowy sprzęt z założenia jest lepszy, to rozumiem przez to jedno - w sytuacji, w której w jego poprzednik nie dawał sobie z czymś rady - to ten powinien radę sobie dać. I tu właśnie bywa tak, że ten nowy sprzęt mimo oczekiwań NIE DAJE SOBIE RADY. To rodzi rozczarowanie. Ale to jeszcze od razu nie znaczy, że aparat NIE DA SOBIE RADY - problem polega na tym, że ów nowy sprzęt daje sobie radę INACZEJ. na przykład trzeba coś ustawić, coś, czego poprzednik nie wymagał, bo z założenia miał w automatyce. A ten nowy nie ma. Ewentualnie jego twórcy odmiennie podeszli do filozofii przetwarzania pstrykniętej sceny w zaszytych w sprzęcie algorytmach. Jak by nie było, wtedy zdjęcia kaszani APARAT. Bo źle ustawiony aparat zdjęcia będzie kaszanił. A ja potrzebuję wiedzieć, jak go ustawić, żeby tych zdjęć nie psuł. I czasami owe ustawienia bardzo mocno odbiegają od tego, co można wyczytać z instrukcji, lub czego można się domyśleć, nawet na bazie doświadczenia.
W stosunku do sprzętu mamy różne oczekiwania. Mnie do szczęścia wystarczyłby Nikon D50, gdyby miał 12MP i mniej szumów w cieniach. Ale takiej wersji D50-tki nie ma. Zaopatrzyłem się więc w D300, który 12 MP ma, zaś takich szumów jak D50 - nie ma. Pełnia szczęścia? Prawie, bo okazało się, że D300 trzeba robić zdjęcia ZUPEŁNIE INACZEJ niż D50-tką, tak żeby efekt odpowiadał wyobrażeniom. I nie chodzi tu o fundamentalne ustawienia typu czas i przysłona. Chodzi tu o całe mnóstwo kruczków, żeby np. ciemnoczerwony kwiatek był na zdjęciu ciemnoczerwony, a nie jak sprana komunistyczna flaga. Robiąc D50-tką i używając preselekcji przysłony miałem kwiatek ciemnoczerwony. Robiąc D300 i mając ten sam czas, przysłonę, ISO, WB - miałem spraną flagę. I co z tym fantem zrobić? (pytanie retoryczne, chodzi mi o ilustrację kwestii)
I właśnie wtedy, kiedy sprawa się rozbija o ustawienia NIE ZWIĄZANE po prostu z ekspozycją, jak czas i przysłona, tylko ze specyfiką aparatu, to wtedy można przyjąć, że zdjęcia kaszani aparat. Można się z tym kłócić, jest to pewne uproszczenie, zawsze można to sprowadzić do niewiedzy uzytkownika - bo to zawsze jest jego niewiedza - ale czym innym jest niewiedza o podstawach poprawnej ekspozycji, a czym innym doświadczenie z konkretnym - w szczególności cyfrowym sprzętem. W pewnych sytuacjach można przyjąć, że wina leży w sprzęcie, a raczej w jego konstruktorach, którzy odmiennie podeszli do pewnych założeń.
I DLATEGO NAM WSZYSTKIM DO SZCZĘŚCIA POTRZEBNE SĄ FORA DYSKUSYJNE!
PS. Z kwiatkiem sobie poradziłem. Ale nie dało się wyczytać tego w instrukcji. Trzeba było siódmych potów...
powiem krótko...przeczytaj instrukcje obsługi, przeczytaj co najmniej jedną książkę o podstawach fotografii...typu po co jest przysłona, czas i inne takie rzeczy...np. co daje ich ustawienie w konkretnej sytuacji, następnie przeczytaj co najmniej jedną książkę o zaawansowanej fotografii...obejrzyj album ze zdjęciami dobrych, uznanych fotografów, idz na wystawę żeby zobaczyc zdjęcia w orginale bo niestety internet mocno je zubaża...zrób tysiąc zdjęc sam...ale przed każdym zastanów się po co je robisz...dużo myśl...zastanawiaj się i analizuj...po tym wszystkim może zrobisz jedno dobre zdjęcie...może...
rozumiem dlaczego ci którzy wiele lat robią zdjęcia denerwują sie na takie posty i pytania...w tamtych dawnych ;) czasach byc fotografem znaczyło miec olbrzymią wiedzę dzis miec najnowszy sprzęt...
rozumiem tez tego rodzaju posty jak ten tutaj: to wina reklamy i nadmiernego marketingu typu wcisnij przycisk my zrobimy wszystko za ciebie...no i porobiło się...i własnie za to nie lubię fotografii cyfrowej... :(
no i z tego wątku widać jaką uwagę ludzie przykładają do sprzętu. To on decyduje o wszystkim???
Fotografia to światło. To o nim tez trzeba mieć wiedzę, bo inaczej cały ten sprzęt czasami się do niczego nie nada. Ale pisanie o tym nie na wiele się jak widać zdaje. A szkoda.
Jest pewna anegdotka egipska - swego czasu, kiedy nie istniało jeszcze pismo, mądry bóg Tot wysilił swój boski intelekt i je wynalazł, dla pożytku wszelkiego rozumnego stworzenia. Pochwalił się tym wynalazkiem Ozyrysowi, który jednak - zapoznawszy się z pomysłem Tota - bardzo głęboko się zasmucił. "To fatalny pomysł" - mówi Ozyrys - "ludzie przestaną ćwiczyć pamięć...."
Troszkę mi ta anegdotka przypomina dzisiejsze spory o fotografię cyfrową, sprzęt i potrzebne do jego obsługi umiejętności. Kochani, jakby nie patrzeć, między amatorami a profesjonalistami istnieje ogromna przepaść, nie da się uprawianej przez nich pstrykaniny porównywać ze sobą. Dla jednego będzie to sposób na życie, dla drugiego - sposób na zabawę. Jeden zrobi wielką sztukę, drugi będzie mieć wielką frajdę. A trzeci - jedno i drugie. Pozwólmy im koegzystować w pokoju!
Najbardziej zabawne jest dla mnie jedno - na dobrą sprawę fotografia cyfrowa jest TRUDNIEJSZA niż analogowa. Fotografując na analogu, martwię się tylko o światło. Fotografując cyfrą, muszę martwić się dodatkowo o to, jak owo światło jest widziane przez mój aparat! Bo jeden sprzęt widzi je tak, a drugi inaczej. Kwestia sprzętu przy klasycznym filmie istotnie rzadko kiedy miała znaczenie. Ale przy cyfrze i jej nadal skromnych możliwościach - bywa istotna. Mówię BYWA, bo to przecież też nie jest regułą i nie stanowi rzeczy tak naprawdę fundamentalnej. Fundamentalne jest oczywiście światło i można śmiało powiedzieć - nie ma dobrego światła, nie będzie dobrego zdjęcia.
Nie wnerwiajmy się więc na ludzi, co mają pytania odnośnie sprzętu. Sprzęcik cyfrowy bywa kłopotliwy w użyciu. I niektórzy jego posiadacze potrzebują czegoś więcej niż instrukcji obsługi i dobrej książki o ogólnej fotografi (których lekturę miewają już za sobą), żeby wycisnąć coś z posiadanego zaplecza sprzętowego. Oni mają wizję, JAKIE zdjęcie chcą zrobić, potrzebują czasem porady, JAK je wykonać.
Fotografia cyfrowa niesie ze sobą, oprócz ograniczeń, także sporo korzyści. Nie ma co na nią psioczyć... ani też psioczyć na ludzi, którym cyfra dała możliwość "wejścia" w fotografię. Jeżeli fora internetowe pękają od naiwnych zapytań, to od czego są moderatorzy? Wycinać naiwne pytania na forach przeznaczonych dla zawodowców! Ale nie sami zawodowcy na tym świecie. Pozwólmy żyć również innym. I jeżeli komuś chce się udzielać mądrych rad w elementarnych kwestiach, to czemu nie? A jak się komuś nie chce - to przecież nie musi...
Jeżeli ktoś narzeka na merytorycznie niski poziom treści poruszanej w wątkach - niech rzuci poważny temat! Niech może moderator ustali specjalną sekcję na forum - tylko dla zaawansowanych, żółtodzioby precz! To chyba zadowoliłoby jednych i drugich, nieprawdaż?
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://images.tribe.net/tribe/upload/photo/d8f/db6/d8fdb623-c3ef-41ea-ab42-cb6105a1b0bf)
przepasc miedzy amatorami i profesjonalistami to mit.
tegoroczny konkurs fotograficzny ng wlasnie jest kolejnym na to dowodem. podzial na amatorow i zawodowcow przestal istniec.
bo kim jest zawodowiec? mniej lub bardziej zdolnym fotografem ktory bierze pieniadze za zdjecia.
kim jest amator? mniej lub bardziej zdolnym fotografem który nie bierze pieniędzy za zdjęcia.
to jest praktycznie jedyny logiczny podział. kazdy następny opiera się na zasadzie wiedzy co samo w sobie jest błędne logicznie.
dlatego jedyne o cym możemy tu mówić to człowiek stojący za aparatem właśnie w kategorii wiedzy. Potrafi czy nie? Jeśli tak - najczęściej zdaje sobie sprawę ze swojej ulomnosci i nie zwala swoich win na sprzet bo wie ze to nie poprawi jakosci jego zdjec, a na tym mu zalezy.
Jesli nie potrafi - naturalnie zwala brak swoich czesto podstawowych, baa - przedszkolnych umiejetnosci na sprzet bo ten nie zastepuje brakow w wiedzy.
obserwujac nowe osoby pojawiajace sie na forach ( tym rowniez) musze niestety stwierdzic raz jeszcze:
mlodzi fotografowie wyjatkowo czesto smierdza mi leniem. powtarzaja te same, banalne, idiotyczne pytania nie probujac poszerzyc swej wiedzy by po prostu nauczyc sie wiecej i debilnych pytan nie zadawac.
ktos powie forum jest swietnym miejscem, a ja powiem jeszcze raz ze to kolejny blad logiczny!!! forum to miejsce wymiany mysli i wiedzy. nie mozna wymagac kazdego dnia by ci ktorzy juz sie czegos nauczyli wciaz ladowali do leniwych glow swoja wiedze.
nigdy nie zauwazylem by podobne kontrowersje wystapily przy okazji sensownego pytania osoby ktora cos wie i wykazala choc minimalny wyslilek by te wiedze posiasc.
zawsze podobne akcje pojawiaja sie przy okazji prezentowania gowniarskich aspiracji: kupie lepszy sprzet choc jestem fotograficznym debilem ( wielu od razu wyczuwa ze jak kupi to nie da zyc innym swoimi pytaniami), albo wlasnie juz po fakcie - kupilem bo tak i teraz mnie uczcie bo od tego jestescie, albo kupilem i jest do dupy - ratujcie bo przeciez chyba potrafie nacisnac guzik.
pozdro
olo
zawsze podobne akcje pojawiaja sie przy okazji prezentowania gowniarskich aspiracji: kupie lepszy sprzet choc jestem fotograficznym debilem ( wielu od razu wyczuwa ze jak kupi to nie da zyc innym swoimi pytaniami), albo wlasnie juz po fakcie - kupilem bo tak i teraz mnie uczcie bo od tego jestescie, albo kupilem i jest do dupy - ratujcie bo przeciez chyba potrafie nacisnac guzik.Ja najbardziej lubie takich, co to ani nie pytaja, ani nie czytaja, ani wnioskow z krytyki (na forum, czy gdziekolwiek indziej) nie wyciagaja, kompletnie nie analizuja swoich zdjec, ale ciagle cos im tam nie gra. ;) No i kupuja lepszy sprzet -- po D70 -- np. D80 ("ten aparat na pewno zrobi lepsze zdjecia -- w koncu jest nowszy i ma wieksza matryce"), potem lepsze szkla (bo gdzies im sie o uszy obilo, ze jednak dobre obiektywy, to podstawa), a na koniec wyprzedaja w p...u wszystko, zeby sobie kupic np. FuFu (ale z racji, ze na Nikona FX nie stac, to pakuja sie w magiczne 5D). Co bedzie dalej? Po kupnie 5D, takiz jegomosc zawyrokuje, ze obiektywy Canona sa do dupy, i dlatego tym 5D nie da sie robic dobrych zdjec. Zeby nie bylo, ze wymyslam. Znam takich geniuszy. :) Nie potrafie sobie tylko wymyslec dalszego ciagu, bo te przypadki co rusz mnie zaskakuja. :D
nikonerek
31-05-2008, 13:14
:mrgreen:
nie chce mi się wszystkiego nawet czytać.
Napisze tylko tak:
D300 nie przepala, D300 po prostu trzeba umieć obsługiwać. Po to są różne tryby pomiaru aby w zależności od sytuacji stosownie ich używać. Jeżeli masz jeden plan dość ciemny a drugi bardzo jasny to logiczne jest że albo musisz wziąść pomiar punktowy/centralny wazony, kosztem jednego z planów, albo robić HDR, albo dopalić lampą.
Błędem ludzi jest myślenie że jak się ma drogi, profesjonalny aparat to wystarczy ustawić na jakiś półautomat i zdjęcie MUSI wyjść dobre. WCALE NIE. Nadal trzeba POTRAFIĆ ROBIĆ ZDJĘCIA. Nie wystarczy mieć fajnego aparatu.
To jest właśnie dla mnie różnica pomiędzy amatorem z dobrym aparatem a dobrym zawodowcem lub profesjonalistą.
nikonerek
31-05-2008, 14:12
tzn. mimo wszystko uważam, że popełniasz myślowy błąd
Nie wiem dlaczego niby profesjonalne nawet aparaty nie miałyby by mieć dobrego Auto (przynajmniej jak w kompaktach :) ).
Jeśli chodz o naświetlanie to ja w sumie jestem zszokowany tym jak, moim zdaniem, kiepsko działa pomiar matrycowy Nikona (a niby 1000 czy ileś tam pól, informacje o odległości, itp. itd.).
Mamy bowiem 3-y typy pomiaru: centralnie (lub właściwie powinien to być active AF point) ważony, punktowy i nazwijmy go ogólny (czyli nasz matrix, w Canonie ewaluacyjny).
I teraz tak - nie wiem dlaczego programiści zaszywają w matriksie (ewaluacyjny) tak dużą wagę dla active AF point !!! To powinien robić inny pomiar - nazwijmy go active AF point driven. Matrix jako pomiar ogólny - a już na pewno w Auto - powinien za wszelką cenę chronić światła - ! nawet daleko od active AF point !!!.
Dodatkowo bardzo miłą możliwością konfiguracyjną mogło by być możliwość zdefiniowania jakimś parametrem dopuszczalnego % przepalonej części obrazu. I taki pomiar ustawiamy np. 5% i wiemy, że poza jakimiś ekstremalnymi sytuacjami mamy zachowane światła.
Niestety natomiast, moim osobistym zdaniem, zarówno tak zachwalny matrix Nikona jak i ewaluacja Canona działa niepoprawnie w zbyt małym stopniu chroniąc światła i co więcej nie oferując sparametryzowania stopnia tej ochrony.
tzn. mimo wszystko uważam, że popełniasz myślowy błąd
Nie wiem dlaczego niby profesjonalne nawet aparaty nie miałyby by mieć dobrego Auto (przynajmniej jak w kompaktach :) ).
Jeśli chodz o naświetlanie to ja w sumie jestem zszokowany tym jak, moim zdaniem, kiepsko działa pomiar matrycowy Nikona (a niby 1000 czy ileś tam pól, informacje o odległości, itp. itd.).
Mamy bowiem 3-y typy pomiaru: centralnie (lub właściwie powinien to być active AF point) ważony, punktowy i nazwijmy go ogólny (czyli nasz matrix, w Canonie ewaluacyjny).
I teraz tak - nie wiem dlaczego programiści zaszywają w matriksie (ewaluacyjny) tak dużą wagę dla active AF point !!! To powinien robić inny pomiar - nazwijmy go active AF point driven. Matrix jako pomiar ogólny - a już na pewno w Auto - powinien za wszelką cenę chronić światła - ! nawet daleko od active AF point !!!.
Dodatkowo bardzo miłą możliwością konfiguracyjną mogło by być możliwość zdefiniowania jakimś parametrem dopuszczalnego % przepalonej części obrazu. I taki pomiar ustawiamy np. 5% i wiemy, że poza jakimiś ekstremalnymi sytuacjami mamy zachowane światła.
Niestety natomiast, moim osobistym zdaniem, zarówno tak zachwalny matrix Nikona jak i ewaluacja Canona działa niepoprawnie w zbyt małym stopniu chroniąc światła i co więcej nie oferując sparametryzowania stopnia tej ochrony.
Powodzenia życzę w konstrukcji takiego systemu pomiaru (co bedzie stosukowo proste) oraz... w sprzedaży go kupujacym aparaty (co będzie koszmarnie trudne). Dlaczego trudne - bo przeciętni ludzie nie będą chcieli czarnych zdjęć na których 1% zdjęcia jest nieprzepalony, a sami nie będą potrafili ustawić tego cholerstwa tak aby produkowało poprawne obrazki. Toż to przecież byłby kolejny parametr, a jak widzimy na przykładach problemem jest już ustawianie tych parametrów, które są.
sami nie będą potrafili ustawić tego cholerstwa
90% ludożerki chce, by były tzw. wyczesane vividy,w miarę widoczne paszcze, a takim detalem, jak wypalone niebo, to się nikt nie przejmuje.
90% ludożerki chce, by były tzw. wyczesane vividy,w miarę widoczne paszcze, a takim detalem, jak wypalone niebo, to się nikt nie przejmuje.
Dokładnie :), ma być widać ciotkę Zośkę, wujka Franka, dziecko kąpiące się w morzu itd., a to że gdzieśtam jest biało, że niebo jest za jasne, eee tam to nieistotne.
Do społeczeństwa dalej nie dociera fakt, że matryca jest bardzo ułomna pod względem dynamiki w porównaniu z błoną, a znów ta błona jest strasznie ułomna w porównaniu z ludzkim okiem (które w dodatku się adaptuje). Dodatkowo przyzwyczajenia z analogowych kompaktów mszczą się strasznie - taki przeciętny Kowalski pstrykał zdjęcia, oddawał rolkę do labu i laboludek mu wyciągał potem z tej kliszy jak najwięcej, poprawiając jasność, kontrast itd, ale... Kowalski miał super zdjęcia i myślał, że to jego zasługa. Teraz uważa się za specjalistę od fotografii i na każde słowa krytyki pod swoim adresem się oburza. Uważa, że potrafi robić zdjęcia (pod względem techniki, nie wnikam tu w artyzm, kompozycję, kadrowanie itd), że zna się na działaniu aparatu, ale... prostych rzeczy nie jest w stanie (lub po prostu nie chce) zrozumieć.
bo kim jest zawodowiec? mniej lub bardziej zdolnym fotografem ktory bierze pieniadze za zdjecia.
kim jest amator? mniej lub bardziej zdolnym fotografem który nie bierze pieniędzy za zdjęcia.
Ja jeszcze używałem takiego rozróżnienia: zawodowiec musi umieć zrobić zdjęcia na jakimś tam poziomie (a jaki ten poziom jest to świadczy o stopniu jego zawodowstwa), a amator - może, a nie musi :-D
Jeśli chodz o naświetlanie to ja w sumie jestem zszokowany tym jak, moim zdaniem, kiepsko działa pomiar matrycowy Nikona (a niby 1000 czy ileś tam pól, informacje o odległości, itp. itd.).
Mamy bowiem 3-y typy pomiaru: centralnie (lub właściwie powinien to być active AF point) ważony, punktowy i nazwijmy go ogólny (czyli nasz matrix, w Canonie ewaluacyjny).
I teraz tak - nie wiem dlaczego programiści zaszywają w matriksie (ewaluacyjny) tak dużą wagę dla active AF point !!!
pomiar matrycowy we wszystkich moich nikonach działał bardzo dobrze (poza d70, który niedoświetlał :-D chroniąc światła)
co do twojej analizy - powiązanie AF z matrycem jest tylko w niektórych modelach - np D80, a piszesz ogólnikowo jakby tyczyło to wszystkich nikonów. Który model miałeś na myśli? Zapewniam cię, że np D200 nie ma powiązania i pomiar jest absolutnie wystarczający, a ciągle go poprawiają :-D
Z mojej wiedzy wynika, że także niektóre modele canona maja powiązanie aktywnego AF z matrycem.
jacku_z
ale ten jego mus ( tego zawodowca) wlasnie wynika z tego ze dostaje za to kase:-)
olo
kupuja lepszy sprzet -- po D70 -- np. D80 ("ten aparat na pewno zrobi lepsze zdjecia -- w koncu jest nowszy i ma wieksza matryce"), potem lepsze szkla (bo gdzies im sie o uszy obilo, ze jednak dobre obiektywy, to podstawa), a na koniec wyprzedaja w p...u wszystko, zeby sobie kupic np. FuFu (ale z racji, ze na Nikona FX nie stac, to pakuja sie w magiczne 5D). Co bedzie dalej? Po kupnie 5D, takiz jegomosc zawyrokuje, ze obiektywy Canona sa do dupy, i dlatego tym 5D nie da sie robic dobrych zdjec.
swieta prawda :mrgreen:
ja kiedys sam tak zrobilem :oops: ale juz wiem ze to glupie bylo :mrgreen:
pozdr.
Myślę, że w spojrzeniu na fotografujących, widzimy ich bardzo kontrastowo - albo tacy, co wiedzą wszystko, albo tacy, co nie wiedzą nic i mają do tych pierwszych o to pretensję.
Chyba rzeczywistość nie jest taka czarno-biała. Proponuję to troszkę rozszerzyć.
1. Są tacy, co nie wiedzą nic i nie chcą nic wiedzieć.
2. Są tacy, co wiedzą niewiele, a są przeświadczeni, że wiedzą wszystko. Uważają że mają świętą rację i nikogo o nic nie pytają. Nie potrzebują też pytać, bo wszystko, co zrobią, oprawiają w ramki i jest dla nich super-gut!
3. Są jeszcze inni, co to nie wiedzą nic (albo mało) i im ta niewiedza mocno przeszkadza. Pytają na okrągło o wszystko wszystkich dookoła. Zwykle są to pytania na zasadzie - wyjasnij mi w trzy minuty wszystko, czego się nauczyłeś w 10 lat.
4. Są następni, którzy wiedzą dużo, na tyle dużo, żeby się mądrzyć przy każdej okazji.
5. Dalej idą tacy, co wiedzą troszkę więcej niż poprzedni, na tyle dużo, żeby się już nie mądrzyć.
6. Kolejni to tacy, co wiedzą już tak wiele, że umieją zadać konkretne, jasno postawione pytanie.
7. Jeszcze kolejni to tacy, co wiedzą jeszcze więcej, tak że umieją zadać nie tylko konkretne, ale i mądre pytanie.
8. Jeszcze bardziej zaawansowani umieją na mądre pytanie odpowiedzieć.
9. I w końcu są tacy, którzy mają już taki zasób wiedzy, że nie tracą czasu na siedzenie przy forum, tylko zasuwają w plener (albo do studia) i po prostu robią ze swojej wiedzy użytek.
Być może po drodze pominąłem jakąś kategorię...
Warto sobie czasem przypomniec, ze cały czas jesteśmy na forum nikona a nie na przyzakładowym kółku filozoficznym...
Warto sobie czasem przypomniec, ze cały czas jesteśmy na forum nikona a nie na przyzakładowym kółku filozoficznym...
Tak jest! Ale na tym forum ostatnio ktoś poruszając temat sprzętu, zaczyna być bity na lewo i prawo za to, że koncentruje się na sprzęcie a nie na robieniu fotografii. No a o czym rozmawiać na formum Nikona, jeżeli nie o sprzęcie Nikona?
Krzysiek82
03-06-2008, 08:45
Czy Wy umiecie czytać ze zrozumieniem? Co ma piernik do wiatraka? Co ma sprzęt i forum do osoby, która robi podstawowe błędy (o których może się dowiedzieć właśnie z tego forum - ale to trzeba chcieć i umieć z niego skorzystać) i zwala winę na sprzęt dorzucając przy tym teksty w stylu "złom", "badziew", itp.? Tak ciężko ruszyć ...... i poszukać trochę informacji? Właśnie o to chodzi, są osoby, które wykorzystają wyszukiwarkę, znajdą sobie posty o tej tematyce, poczytają, a są tacy, co to im się wszystko należy. Skoro im się nie chce, dlaczego innym ma się chcieć tłumaczyć po raz tysięczny to samo?
Jakby ktoś zadał sobie trochę trudu i przewertował to forum, znalazłby dział " Filtry, konwertery, pierścienie", w którym bardzo, ale to bardzo często padają propozycje rozwiązania problemu przepaleń. Ale to znowu wymusza trochę poszukać, pomyśleć, a to przecież boli jak widać.
Wszystko sprowadza się do jednego - do umiejętnego korzystania z informacji, które są podane jak na tacy. O szukania informacji nie wspominam, bo to w Polsce kuleje od zawsze.
Czy Wy umiecie czytać ze zrozumieniem?
Krzychu, daj dobry przykład i poczytaj posta siedzącego dwie pozycje wyżej. Tudzież parę postów wcześniej. Ja nie bronię ludzi, którzy zadają głupie pytania i nie chce im się sięgnąć po odpowiedź. Ja tylko stwierdzam, że nie każdy kto zada na pozór głupie pytanie, istotnie jest tępym mułem i wieśniakiem, którego należy ściąć toporem ostrych słów, żeby nie zatruwał powietrza cuchnącym oddechem. Czasem w na pozór głupim pytaniu kryje się problem nie taki znowu banalny.
Ale cieszę się że wróciłeś do tematu. To się wszystko zaczęło od przepałów. Moim zdaniem kolega Tomek, który rzucił hasło, nie miał tak naprawdę problemu z przepałami - Nikonem D300 naprawdę trudno coś przepalić - tylko z faktem, jak ów Nikon "widzi" swoim algorytmem fotografowaną scenę. Z moich doświadczeń wynika, że D300 bardzo mocno wszystko rozjaśnia - i to przy wyłączonej funkcji ADL - co niektórym może się wydawać przepaleniem. I tu jest pies pogrzebany. Nie pomogą metody, kruczki i sztuczki, bo problem tkwi w ustawieniach aparatu.
Nie wiem dlaczego niby profesjonalne nawet aparaty nie miałyby by mieć dobrego Auto (przynajmniej jak w kompaktach :) ).
Jeśli nie wiesz to pokaż jak w D100/D200/D300/D1/D2/D3 włączyć tryb automatyczny albo pokaż mi PROFESJONALNE body w którym jest tryb automatyczny...
PS.: Tryby ASP to nie automaty, to tryby priorytetu czy tzw. preselekcji.
Jeśli nie wiesz to pokaż jak w D100/D200/D300/D1/D2/D3 włączyć tryb automatyczny albo pokaż mi PROFESJONALNE body w którym jest tryb automatyczny...
PS.: Tryby ASP to nie automaty, to tryby priorytetu czy tzw. preselekcji.
A czym się różni tryb P z włączonym Auto ISO, matrycowym i autowyborem pola AF od pełnego Zielonego? :D Chyba tylko tym że lampy sam nie podnosi.
Właśnie tym, że trzeba wiedzieć co trzeba włączyć :D
nikonerek
04-06-2008, 13:18
wcale nieprawda Xatloc, jeden Fenek kuma ... przez tryb Auto rozumialem P :) (acz istotnie niejasno to wyartykulowalem) w tym programie matrycowy powinien idealnie naswietlic chroniac przed przepalami bez zadnych tam cudownych korekt, ktorych wprowadzanie jest meczace :)
Krzysiek82
04-06-2008, 16:04
wcale nieprawda Xatloc, jeden Fenek kuma ... przez tryb Auto rozumialem P :) (acz istotnie niejasno to wyartykulowalem) w tym programie matrycowy powinien idealnie naswietlic chroniac przed przepalami bez zadnych tam cudownych korekt, ktorych wprowadzanie jest meczace :)
Bla bla bla, idealnie naświetlić chroniąc przed przepałami powiadasz? No, może Ci się to uda, że przepaleń nie będzie, ale przy kontrastowej scenie będą ciemne plamy za to bez szczegółów. Tak ciężko zrozumieć, że przy pewnych scenach nie da się tego uniknąć bez innych środków czy technik? Zresztą to czy będą przepalenia czy brak szczegółów w cieniach też zależy od tego, jak i gdzie dokona się pomiaru światła. To po co są filtry szare, neutralnie szare, połówkowe szare? Na pewno nie dla picu.
A czym się różni tryb P z włączonym Auto ISO, matrycowym i autowyborem pola AF od pełnego Zielonego? :D Chyba tylko tym że lampy sam nie podnosi.
Uwierz mi, jednak się różni. A dostosowanie kontrastu, wyostrzania i nasycenia? A fleksja programu? jest w zielonym?
A poza tym jaki jest sens uzywania auto ISO przy P? Ja auto ISO stosuję przy M. Zawsze w naswietlaniu mieliśmy trzy parametry, które musieliśmy zgrać. Do dwóch stałych (w danym momencie robienia zdjęcia) dobieraliśmy trzeui. Jeżeli masz P i auto ISO, czy panujesz świadomie nad tymi trzema parametrami, które wpływają na Twoje zdjęcie?
A tak co do pytania zadanego przez autora wątku - kwestia "przepały z D300" generuje jeszcze gorsze merytorycznie dyskusje niz kwestią "D80 przepala na matrycowym". Wtedy były chociaz dyskusje mające na celu odtworzenie założeń, jakie mieli konstruktorzy przy dobieraniu algorytmów (chronić cienie czy światla, jak silnie wiązać pomiar z punktem AF- tak na marginesie F65/F80 też wiązało, F100 już nie chyba...) Dzięki tym wymianom poglądów można było coś wykorzystać (choć pracy z aparatem i analizy zrobionych zdjęć nic nie zastąpi). Teraz wątek zaczyna się od tego, że ktoś daje zdjęcia sceny, której rozpiętość tonalna w oczywisty sposób przekracza możliwości chyba każdego ogólnie dostępnego materiału światłoczułego i twierdzi, że aparat przepala. Niedługo chyba się pojawi zdjęcie zacienionej postaci na tle jasno rozwietlonego słońcem okna z pytaniem, czy oddać D300 do serwisu.
Jak dostałem smienę i światłomierz (lenigrad chyba) w wieku 9 lat, to pierwszą sprawą było wytłumaczenie, co to są te cyferki na obiektywie (migawka i przesłona i jak to zgrać), a drugą rzeczą była ważna nauka, żeby "nie fotografować pod światło". Całe szczęście nikt mi nie zrobił wykładu o rozpiętości materiałów światłoczułych marki foton, ale w sumie to tego ta porada się sprowadzała.
Do świerzo upieczonych posiadaczy dSLR - jeszcze nie zrobiono takiej matrycy, której percepcja światła dorówbywałaby ludzkiemu oku. Fotografowie od ponad wieku trudzą się, jak tą ułomność materiałów swiatłoczułych skompensować, aby nie rzucała sie zanadto w oczy. Autorowi wątku się ta sztuka nie udała.
drugą rzeczą była ważna nauka, żeby "nie fotografować pod światło".
I pozostałeś wierny tej nauce?
I pozostałeś wierny tej nauce?
Na etapie smieny, światlomierza leningrad i slajdów ORWO pozostawałem wierny. Potem moja swiadomość fotograficzna rosla (tu decydująca była analiza pictoriali playboya w okrezie późnej podstawówki). Początkowo niesmiało (ttl w zenicie mial jednak nieprzewidywalne zachowania), a potem w po dorwaniu sie do spota i 3D Matrix metering coraz śmielej. Ale dalej czuje taki wewnetrznę ukłucie, jak sprzeniewierzam się tej głównej zasadzie mojego dzieciństwa - nie robić pod swiatło!
wszystko jest dla ludzi, tylko przy fotografowaniu pod światło trzeba mieć ciut więcej doświadczenia. I to tyle.
ja tak może krótko powiem - wydaje mi się, że kolega zakadający wątek może mieć problemy wynikające ze zbyt długiego okresu fotografowania lustrem analogowym lub kompaktem. Miałem problem z przepałami w D80 (pomijam matrycowy pomiar i jego wrodzone wady). Mój błąd polegał na tym, że foty paliłem nagminnie bo wcześniej moją "matrycą" była Velvia i Reala. Zanim się przestawiłem na myślenie matrycowo-cyfrowe musiałem strzelić parę setek fotek. Teraz już jest ok...
ja tak może krótko powiem - wydaje mi się, że kolega zakadający wątek może mieć problemy wynikające ze zbyt długiego okresu fotografowania lustrem analogowym lub kompaktem.
Mam dziwne przeczucie, że ktoś fotografujący długo na Velvii będzie potrafił rozpoznać (już nie mówię, że rozwiązać) problemy wynikające ze zbyt dużej rozpiętości tonalnej sceny.
gdyby kolega pracowal duzo na takich dia to by cokolwiek wiedzial i nie zadawalby takich pytan. sorry ale to raczej bledne rozumowanie . bardziej mnie przekonuje trop z malpa:-)
Uwierz mi, jednak się różni. A dostosowanie kontrastu, wyostrzania i nasycenia? A fleksja programu? jest w zielonym?
A poza tym jaki jest sens uzywania auto ISO przy P? Ja auto ISO stosuję przy M. Zawsze w naswietlaniu mieliśmy trzy parametry, które musieliśmy zgrać. Do dwóch stałych (w danym momencie robienia zdjęcia) dobieraliśmy trzeui. Jeżeli masz P i auto ISO, czy panujesz świadomie nad tymi trzema parametrami, które wpływają na Twoje zdjęcie?
Tak to jest jak się odpisuje nie patrząc w jakim kontekście była moja wypowiedź napisana. :razz:
Piłem do tego że profi korpusy nie potrzebują "zielonego" bo w każdym aspekcie P potrafi go zastąpić. A Ty zinterpretowałeś moją wypowiedź jako stwierdzenie że zielony może pod każdym względem zastąpić P. :razz:
I wiesz... umiejętność panowania nad trzema parametrami w noc sylwestrową po pół litra potrafi być mocno zachwiana. :mrgreen: Na ostatnim chciałem robić na M ale nie mogłem dojść czemu foty z fleszem takie ciemnawe. I zainwestowałem w "zielony". Rano po imprezie dopiero zauważyłem że miałem flesza ustawionego w tryb C. :D
tak w kwestii mojego wcześniejszego posta powiem, że wiem jak podejść do sceny z dużą różnicą kontrastów i sobie z tym radziłem dobrze na analogu, a cyfra (mówię tu o D-80) paliła mi foty. Zrozumiałem, że analog i cyfra to dwie różne bajki. Wprowadziłem korektę EV, zmieniłem (za radą kolegów z forum) sposób pomiaru światła i zaczęło być lepiej. U mnie nawyk analogowy (Canon EOS 500N) był zbyt silny i z przesiadką na cyfrę miałem malutki problem. Już tak sobie myślę, że cholera jakiś mało pojętny byłem :)
Pozdrawiam
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.