Zobacz pełną wersję : Awaryjność 18-200 VR
Mam pytanie do posiadaczy obiektywu NIKKOR 18-200 VR lub też inne VR.
O tym że są one dużo delikatniejsze i bardziej narażone na uszkodzenie można się domyśleć. Noszę się z zamiarem kupna ww obiektywu i myślę że byłoby interesujące, również dla innych przyszłych nabywców, jakie uszkodzenia występowały w obiektywach VR.
A może jeszcze jakie były koszty naprawy.
Wiem, że nie można zakładać przed zakupem, że coś się zepsuje ale warto to wiedzieć.
poza jakimis nielicznymi przypadkami jak opisywany ostatnio na forum problem z AF na krotkim koncu, nie slyszalem o zadnych wiekszych problemach. Poki go nie zrzucisz na beton to bedzie dzialac. Mz takie dywagacje o awaryjnosci niewiele wnosza. Padla mi bezawaryjna tokina 12-24, nawet w oficjalnym serwisie powiedzieli ze nie maja do niej elektroniki bo to sie po prostu nie psuje i w zyciu czegos takiego nie widzieli... wyjatek potwierdza regule.. ja bym sobie nie zawracal glowy awaryjnoscia..a przy okazji - Na stronie Rockwella swego czasu byly zdjecia i opisy przypadkow roznych 18-200 po glebie na beton. Wiele z nich nadal dzialalo :)
pozdr.
Art.
Choć krótko posiadam N 18-200 VR to spisuję się bez zarzutu... Ma tylko jedna wadę... Działa jak pompka - u mnie po 3 miesiącach focenia w środku panuje chaos - dużo kurzu na szkle :( - nie wpływa to na same zdjęcia ale jest denerwujące. Poza tym zasysa powietrze z zewnatrz i wdmu****e je na lustro... Poza tym jestem zadowolony :)
Każdy obiektyw jako urządzenie precyzyjne jest z założenia delikatne. Niezaleznie czy z VR czy bez. Pady dotyczą głównie mechaniki, i jezeli nie wynika to z niewłasciwego użytkowania :) a z wad produkcyjnych to masz na to gwarancję. Więc jeśli zastanawiasz się nad zakupem, to kupuj i nie trać niezrobionych ujęć. No chyba że chodzi ci o 200 wpisów pt. a mój 18-200 działa ...
P.S.
Mój działa :)
Zbychu67
06-01-2008, 20:26
Używam od ponad roku. Działa i nie daje powodów do narzekania :-D
tez uzywam rok, bez najmniejszych problemów. Jedynie ”wylazi”, ale to wszystkie 18-200 tak maja
Mam 18-200 VR chyba od lata 2006. Najpierw na D70S, teraz na D80. Jest podpięty prawie cały czas. Nie jestem zawodowcem , więc nie robię wielu zdjęć ( myślę, że w sumie zrobiłem nim ok. 8000 , był ze mną na 4 długich wyjazdach w tzw. trudnych warunkach klimatycznych ) i cały czas działa jak nowy. Jak wisi to oczywiście się rozjeżdża, ale tak było od początku. Moja wersja jest z USA ( numer zaczyna się od US.... ). Nie wiem czy to ma jakieś znaczenie.
pzdr 124miko
Prawie rok użytkowania i zero problemów.
Władca Pixeli
08-01-2008, 04:43
Jak wisi to oczywiście się rozjeżdża, ale tak było od początku.
Podobno pomaga.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.geocities.com/wladcapixeli1/ring.jpg)
Władca Pixeli
08-01-2008, 04:52
Zapomniałem napisać - średnica 2 7/8" in.
Dzis bylem w serwisie nikona na ul. Postepu, chcialem w ramach gwarancji zrobic cos z piszczacym 18-200. Pan powiedzial mi, ze taka ich uroda, ze piszcza, a oni musieliby wymienic silnik, zeby przestal, a tego nie beda mieli jak rozliczyc z magazynem w Holandii. To jakies zarty chyba? Z piszczacych to ja akceptuje tylko piszcace kobiety
sprocket
19-01-2008, 06:38
Wladco - ja w swoim wciaglem nitke w ten cienki rowek naokolo pierscienia i nie wysuwa sie sam ani troszke, mysle ze to lepsza idea niz twoja :)
tak po prostu wcisnales pojedyncza nitke? musze sprobowac, bo mnie to rozjezdzanie denerwuje czasem....
sprocket
19-01-2008, 22:41
Piter - dokladnie, mam juz tak od dluzszego czasu, kiedys mialem i pisalem nawet o gumce cos jak Wladca pokazal ale ona sie wyslizgiwala z tego rowka, nitka jest lepsza :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.