Zobacz pełną wersję : licencje
puchbeary
28-12-2007, 22:24
Wątek wydzielony z innej dyskusji.
szymony
PS ma chyba niezbywalną licencję z tego co czytałem. Raz i dupa - sprzedać się tego legalnie dalej nie da.
prawie wszystkie produkty adobe mają niezbywalną, dożywotnią licencję :) z corelem nie wiem, ale kiedyś obiło mi się o uszy, że oprogramowania nie możesz odsprzedać chyba że masz status dystrybutora/reselera.
Legalne oprogramowanie to takie kiedy masz:
- oryginalny nośnik
- pudełko (wersja box) lub opakowanie (wersja oem)
- dowód zakupu oprogramowania
na dowodzie zakupu (czytaj faktura bo paragon się dla nich nie liczy) muszą być dane właściciela oprogramowania i tu jest zamiecione. jak ci ktoś odsprzeda soft i nawet wystawi fakture czy umowe kupna sprzedaży to to też się nie liczy chyba że sprzedający ma status dystrybutora oprogramowania.
to jest taki myk firm adobe/core/microsoft itp. na oprogramowanie w starszych wersjach które stopniowo mają być eliminowane z rynku. jedyny wybór (według nich) kupić nowy soft
Antonina
29-12-2007, 01:27
prawie wszystkie produkty adobe mają niezbywalną, dożywotnią licencję :) z corelem nie wiem, ale kiedyś obiło mi się o uszy, że oprogramowania nie możesz odsprzedać chyba że masz status dystrybutora/reselera.
Legalne oprogramowanie to takie kiedy masz:
- oryginalny nośnik
- pudełko (wersja box) lub opakowanie (wersja oem)
- dowód zakupu oprogramowania
na dowodzie zakupu (czytaj faktura bo paragon się dla nich nie liczy) muszą być dane właściciela oprogramowania i tu jest zamiecione. jak ci ktoś odsprzeda soft i nawet wystawi fakture czy umowe kupna sprzedaży to to też się nie liczy chyba że sprzedający ma status dystrybutora oprogramowania.
to jest taki myk firm adobe/core/microsoft itp. na oprogramowanie w starszych wersjach które stopniowo mają być eliminowane z rynku. jedyny wybór (według nich) kupić nowy soft
A co jeśli nie mam paragonu PS kupiony na eBayu box w folii ?
podstawą do stwierdzenia, że produkt został nabyty legalnie jest dowód zakupu. faktura byłaby najlepsza bo są tam twoje dane i dane sprzedawcy i w razie jakby się niechcący okazało że ktoś użył twojego seriala od ps to można ścigać sklep (ty masz dowód że kupiłaś soft i jest on tylko twój).
Jeśli masz paragon - to czasami jest problem, lubią sięczepiać, jak trafisz na służbiste to ciebie zapyta ... a ile osób przed panią miało ten paragon ?
naparagonie nie ma twoich danych więc nie udowodnisz że jesteś pierwszym właścicielem oprogramowania i może (ale nie musi) zajść podejrzenie że nabyła produkt nielegalnie np. w sklepie który nie ma uprawnień do sprzedaży oprogramowania np. adobe
ps. sklep (jeśli nie chcesz faktury) może wystawić tobie zaświadczenie, że ta i ta osoba nabyła to i to o takim i takim nr seryjnym i "zaświadcza się że oprogramowanie nie było wcześniej uzytkowane przez osoby inne niż nabywca". takie coś podpinasz do paragonu i jest ok - ale takie zaświadczenie to tylko dobra wola sklepu/sprzedawcy, na ogół wypinająsię i mówią że tylko fakturka albo paragon
Antonina
29-12-2007, 03:02
Tak tylko że ja z tego PS korzystam już dość długo, jak pisałam nie mam paragonu i faktury. Czyli wychodzi że mimo że za niego zapłaciłam mam oryginalny nośnik i opakowanie to i tak zostanę w razie kontroli potraktowana jak pirat tak?
A co programami na które dostawałam paragon z kasy która drukuje termicznie na tych świstkach po roku nic nie widać
Nie mam paragonu i nie mam faktury = lecisz do sklepu gdzie kupiłaś i prosisz o duplikat faktury (powinni wystawić jeżeli na fakturze jesteś Ty), jeżeli Tobie nie dadzą to mówisz że masz kontrolę i jak nie wydadzą to przyślesz ich do tego sklepu, Ci z kontroli mogą też wybrać siędo sklepu i sami to od nich wyciągnąć, ale to dłużej trwa bo muszą mieć nakaz, ale sklepy na ogół nie robią problemów i wydająduplikaty bo nie chcąaby w miasto poszła informacja że własnym klientom robią kłopoty.
Problem paragonów = to jest kolejny chory patent jakiegoś wynalazcy, jak wiadomo paragony lubią wyblaknąć dlatego paragon powinno się kserować, dopinasz zszywaczem oryginał do ksera i niby powinno być ok.
Jak wiadomo w większości przypadków soft można zarejestrować (nie chodzi tu o podanie seriala przy instalacji, tylko elektronicznąrejestracjęsoftu na stronie producenta, że dana kopia jest np. pana kowalskiego). Softu i tak nie możesz sprzedać (chyba że jesteś reselerem/dystrybutorem) więc to pewny sposób uniknięcia kłopotów z legalnością oprogramowania.
matka997
30-12-2007, 13:17
Softu i tak nie możesz sprzedać (chyba że jesteś reselerem/dystrybutorem) więc to pewny sposób uniknięcia kłopotów z legalnością oprogramowania.
to stwierdzenie już sie pare razy pojawia w tym wątku. ja słysze o tym pierwszy raz, i jestem zaskoczony.
mam pytanie:
jaki przepis to reguluje.
bo jeśli tylko życzenie adobe, to mozna sprawdzić, czy ma ono jakiekolwiek uzasadnienie i czy jest zgodne z prawem.
dolacze sie do pytania - na jakiej podstawie legalna odsprzedaz legalnego oprogramowania czyni je nielegalnym?
dolacze sie do pytania - na jakiej podstawie legalna odsprzedaz legalnego oprogramowania czyni je nielegalnym?
Na żadnej podstawie. Wystarczy, że kupię w komisie box-a, dostanę paragon i wtedy to mogą mnie za przeproszeniem pocałować...:twisted:
Jakiś absurd z tym wypisywaniem o licencjonowanych sprzedawcach.
Pozdrawiam
matka997
30-12-2007, 15:49
no ale ja bym chcial poprosic zeby ludzie ktorzy pisza ze licencja dozywotnia i nie inaczej podali jakies zrodlo.
jesli to jest jakas plota, no to byloby dobrze, aby nie rozpowszechniac jej w necie.
w sumie kupno CS3 jest to tak spory wydatek, że warto wiedzieć o co chodzi.
matka997
30-12-2007, 15:51
Na żadnej podstawie. Wystarczy, że kupię w komisie box-a, dostanę paragon i wtedy to mogą mnie za przeproszeniem pocałować...:twisted:
Jakiś absurd z tym wypisywaniem o licencjonowanych sprzedawcach.
Pozdrawiam
czy aby na pewno? czy tylko masz takie życzenie?
Antonina
30-12-2007, 16:19
Z tymi paragonami to jakiś przekręt napisałam do Adobe i Microsoftu jak to wygląda zobaczymy co odpiszą, zarówno XP Pro w wersji box jak i PS box kupiłam na eBayu US nie mam żadnych faktur tak samo z programami które kupuje on-line w tym przypadku mam wydruki z License key ale to żaden dowód bo taki wydruk można zrobić w jakimkolwiek programie do pisania nie ma żadnych pieczątek czy podpisów a żeby zamówić fakturę trzeba mieć Nip europejski
czy jest tu jakiś prawnik aby wyjaśnić tę sprawę raz na zawsze ?
znalazłam coś takiego
Zadbać należy również o przechowywanie w bezpiecznym miejscu dowodów legalności oprogramowanie. W ich skład zalicza się:
oryginalne nośniki (CD ROM lub dyskietki)
dokument licencyjny, często zwany Umową Licencyjną Użytkownika Końcowego (EULA)
certyfikat autentyczności
podręczniki użytkownika
wydrukowane kopie wszelkich umów licencyjnych zawartych przez Internet.Należy również przechowywać faktury i rachunki z datą zakupu, gdyż mogę w pewnych sutyacjach kontrolnych okazać się potrzebne. Tyczy się to zarówno umów i zakupów tradycyjnych, jak i zawartych za pośrednictwem Internetu.
Źródło> http://www.innovatio.pl/legalnoscoprogramowania.php?sp=301
wygląda że nie jest obowiązkowe posiadanie paragonu jedynie w pewnych sytuacjach kontrolnych
Teraz doczytałam że jednak potrzebny dowód zakupu ale wyszłam na tym :( teraz aby to na 100% było legalne będzie trzeba kupić Upgrade. To do oszczędzałam :(
Dowód zakupu
Należy przykładać wielką wagę do przechowywania dokumentacji stanowiącej dowód legalnego zakupu oprogramowania. Jest to niezwykle istotne, by móc wykazać, że firma/osoba posiada ważne licencje na wszystkie programy,z których korzysta. Niemożność przedstawienia takich dowodów może spowodować wszczęcie postępowania, w wyniku którego firma/osoba będzie zmuszona sytuacją do nabycia nowych licencji. Aby temu zapobiec i wykazać legalne pochodzenie posiadanych zasobów informatycznych, należy prowadzić rejestr zakupionego oprogramowania.
Antonina, to co przytoczyłaś dotyczy firm i osób prowadzących działalność gospodarczą i w żadnym wypadku nie wyklucza posiadania jako dowodu zakupu zwykłej umowy kupna-sprzedaży pomiędzy osobami fizycznymi, a nie paragonu. Masz kolegę, to spisuj jutro umowę i git... I niech Ci ktoś w sądzie udowodni, że to kradzione czy nielegalne :twisted:
Pozdrawiam
moze przeniescie ten temat do cafe bo i w sumie ciekawy a i tak nic nie kupilem :P
dolaczam sie do pytania "na jakiej podstawie legalna odsprzedaz legalnego oprogramowania czyni je nielegalnym?"
bo to jest jakis absurd
puchbeary
31-12-2007, 11:51
Czy czegoś podobnego nie reguluje licencja? Kto pamięta co akceptował przy instalacji :mrgreen: ?
wkiniorski
31-12-2007, 12:20
Włączę się.
Właśnie jak powiedział puchbeary, wszystko reguluje licencja.
Nie wiem dokładnie jak jest z produktami Adobe, ale z produktami Microsoft, to chyba nie jet tak źle. Jak to mówią są 3 dowody "oryginalności" i dowodu zakupu. Paragon/faktura, nośnik z hologramem i nalepka lub książeczka nr seryjnym (np. przy Windows). Nie trzeba mieć wszystkich. Wystarczy 2, a nawet jeden. Tzn, jak nie masz faktury to nic Ci nie zrobią. Dzwoniłem do Microsoftu kilka lat temu w tej sprawie i to wyjaśniałem. Tak samo ze sprzedażą. Mnie się wydaje, że akurat produkty Microsoft, to można sprzedawać (oczywiście nie wersję OEM, która została zainstalowana). Kiedyś sprzedawałem wersję Win 98 OEM, zakupiony razem z napędem A: Była nie rozpakowana, tzn. nie używana. Nie było przeciwwskazań ze sprzedażą, po warunkiem, że sprzedaż jest będzie razem napedęm.
Może teraz z Vistą jest inaczej. Wszystko reguluje licencja.
Miałem też podobną sytuację z produktami Autodesk. Dzwoniłem do nich i rzeczywiście jest tak, ze nie można odsprzedać licencji. Nawet jak kupię sobie program na firmę, to nie mogę go używać prywatnie, a jak kupię sobie prywatnie, to nie mogę używać go w firmie. Obłęd. Miałem problem, gdy kupiłem program na firmę i nie wiedziałem, czy dobrze zrobiłem. Były to początki działalności i nie wiedziałem, czy się zaraz nie zwinę i lepiej nie kupić prywatnie. Właśnie mi wtedy powiedzieli, jw. i że taka jest polityka firmy Autodesk. Jak chcę to mogę zwrócić program i oddadzą mi pieniążki.
Autodesk, to potentat, tak samo jak Adobe. Więc prawdopodobnie jest podobnie.
Wszystko reguluje licencja.
Wszystko reguluje licencja.
A licencja musi być zgodna z prawem. Kupujesz licencję, więc stajesz się właścicielem swojej własnej własności (takie masło maślane, ale dla dobra sprawy :D). A swoją własność zawsze wolno Ci sprzedać, natomiast kupujący od Ciebie Twoją własność, po zakupie, może nią rozporządzać dowolnie, i oczywiście może jej używać.
Oczywiście zaraz można znaleźć na to odpowiedź, bardziej pasującą producentom oprogramowania, i mamy sprawę na kilka lat :D
Temat nie jest więc taki prosty - licencja i po sprawie :)
Problem jest bardzo skomplikowany..
"Kupując oprogramowanie" tak naprawdę w większości przypadków, nie kupujesz ale zawierasz umowę na korzystanie z licencji tego oprogramowania.
Więc jest to umowa o korzystanie z licencji, a nie umowa kupna-sprzedaży. To niestety bardzo dużo komplikuje.
Problem jest bardzo skomplikowany..
"Kupując oprogramowanie" tak naprawdę w większości przypadków, nie kupujesz ale zawierasz umowę na korzystanie z licencji tego oprogramowania.
Więc jest to umowa o korzystanie z licencji, a nie umowa kupna-sprzedaży. To niestety bardzo dużo komplikuje.
Wszystko się zgadza...łoby, gdyby tak było :) Ja zawieram zwykłą umowę kupna-sprzedaży, potwierdzaną dokumentem zakupu typu faktura-paragon :)
puchbeary
31-12-2007, 12:55
Wszystko się zgadza...łoby, gdyby tak było :) Ja zawieram zwykłą umowę kupna-sprzedaży, potwierdzaną dokumentem zakupu typu faktura-paragon :)
A później podczas instalacji tego programu i tak musisz wyrazić zgodę na postanowienia licencji. Zakup programu powoduje że go masz ale używanie reguluje licencja :twisted:
Zauważ też, że czy instalujesz pirata czy legal program i tak musisz wyrazić zgodę na postanowienia licencji. Jeśli się z nią nie zgadzasz to nie możesz go zainstalować, ale postanowienia licencji poznajesz dopiero po zakupie. Taki mały absurd .
A później podczas instalacji tego programu i tak musisz wyrazić zgodę na postanowienia licencji. Zakup programu powoduje że go masz ale używanie reguluje licencja :D
Nie. Przecież nie mogę kupić programu, bo, jak wcześniej było powiedziane, kupuję licencję :D
Zauważ, że czy instalujesz pirata czy legal program i tak musisz wyrazić zgodę na postanowienia licencji.
No właśnie. Z drugiej strony ja nie wiem, czy mnie program o coś będzie pytał :)
Jeśli się z nią nie zgadzasz to nie możesz go zainstalować, ale postanowienia licencji poznajesz dopiero po zakupie. Taki mały absurd .
Niezgodny z prawem. Sprzedawca ma obowiązek zaprezentować Ci produkt, więc niech go u siebie zainstaluje, i Ci pokaże licencje, sposób działania itd... ;-)
Oto Polska właśnie :)
Dobra, już się nie wtrącam :D
A licencja musi być zgodna z prawem.
tak, tylko jakiego kraju?
USA, Polski? licencja jest dla wszystkich równa i watpię, by Adobe sprawdzało zgodność tych zapisów z ustawodawstwem (które się zmienia) około 200 państw.
licencja to umowa - można uzywać progam jak akceptuje się jej zapisy licencji. Jak nie - nie korzystać z produktu. Przymusu nie ma, tylko co zrobić gdy Adobe czy Microsoft to prawie monopoliści:evil:
tak, tylko jakiego kraju?
USA, Polski? licencja jest dla wszystkich równa i watpię, by Adobe sprawdzało zgodność tych zapisów z ustawodawstwem (które się zmienia) około 200 państw.
Kraju, w którym ma obowiązywać.
licencja to umowa - można uzywać progam jak akceptuje się jej zapisy licencji. Jak nie - nie korzystać z produktu.
Umowa nie może być niezgodna z prawem :) No i odwieczne pytanie - jak zapoznać się z licencję przed wyjęciem jej z pudełka :D
Jak dla mnie, to już wystarczy :)
Wszystko się zgadza...łoby, gdyby tak było :) Ja zawieram zwykłą umowę kupna-sprzedaży, potwierdzaną dokumentem zakupu typu faktura-paragon :)
Owszem kupujesz pudełko, płytki, instrukcje. Ale to nie jest jeszcze program.
To możesz odsprzedać.
Ale instalując program (lub go uruchamiając) klikasz, że się zgadzasz na warunki umowy licencyjnej, czyli zawierasz tą umowę.
wkiniorski
31-12-2007, 15:12
Pebees.
Może sprzedawca powinien zaprezentować licencję, ale np. w przypadku programów Microsoft i Autodesk, bo z nimi miałem najwięcej do czynienia sprawę rozwiązali w inny sposób. Jak Ci podczas instalacji program nie pasuje, to możesz go zwrócić i oddadzą Ci pieniądze. Wtedy nie trzeba angażować sprzedawców w pokazywanie licencji. Przynajmniej jak do nich dzwoniłem, to tak mi powiedzieli. Oczywiście programów nie zwracałem.
Tak od siebie....
Jeśli nie zaakceptujesz licencji to nie możesz użytkować programu. W zasadzie to wcale nie musisz go kupować. Jest to twoja dobra wola.
Jedyne wyjście dla nas to konkurencja oprogramowania, bo jeśli producenci, będą głupoty zawierali w licencjach, to po prostu, będą tracili klientów.
Dobrze to widać na przykładzie Windowsa XP. Pamiętam, jak w 2003 r, chciałem kupić kilka licencji w wersji OEM. Był to pierwszy system z tak zwaną aktywacją. Wtedy używało się kieszeni z dyskami wymiennymi, a nie pamięci flasz. Po włożeniu i wyjęciu dysku, windows rejestrował zmianę konfiguracji i powtórną aktywację. Po kilku aktywacjach zonk.
Dzwoniłem w tej sprawie do Microsoftu i powiedzieli mi, że taka jest polityka firmy itp. Zrezygnowałem wtedy z zakupu WinXP i kupiłem wszystkie licencje Win 98. Problem był szerszy, bo po kilku miesiącach znieśli ww. restrykcję i aktywacja z przyczyn dysku przestała istnieć. Okazało się, że klient ma zawsze racje, oczywiście jeśli jest ich większa ilość. W 2003 roku sprzedaż XP była bardzo mała. Chyba było gorzej niż teraz z Vistą.
Podobnie jest z Autodeskiem, bardzo duża i silna firma. Ma zresztą bardzo dobre produkty. Licencje to ma straszne. Dodatkowo, co rok nowa wersja, która niewiele zmienia, a utrudnia współprace ze starszymi wersjami. Powoli mam tego dość. Zalewają mnie co kilka dni jakimiś promocjami, a efekt to jest taki, że jak będę wymieniał oprogramowanie, to chyba już nie kupię Autocada, tylko produkt konkurencyjny. Bardzo dobrze rokuje ZWCad.
Z Adobe jest podobnie. Świat nie kończy się na Photoshopie.
Podobnie z aparatami, ale nie będę się rozwijał. Ze względu na "świetny" serwis Nikona, jako drugi aparat mam kompakt Canona. Nie jestem odosobniony w tym co zrobiłem.
Kraju, w którym ma obowiązywać.
Umowa nie może być niezgodna z prawem :)
jak widać to im sie nie chce robic polskiej wersji językowej tej licencji - a wg polskiego prawa chyba powinni? Tylko czy to problem producenta, czy importera softu?
...sprawę rozwiązali w inny sposób. Jak Ci podczas instalacji program nie pasuje, to możesz go zwrócić i oddadzą Ci pieniądze. Wtedy nie trzeba angażować sprzedawców w pokazywanie licencji. ...
Tak od siebie....
Jeśli nie zaakceptujesz licencji to nie możesz użytkować programu. W zasadzie to wcale nie musisz go kupować. Jest to twoja dobra wola.
Jedyne wyjście dla nas to konkurencja oprogramowania, bo jeśli producenci, będą głupoty zawierali w licencjach, to po prostu, będą tracili klientów.
Dobrze to widać na przykładzie Windowsa XP. Pamiętam, jak w 2003 r, chciałem kupić kilka licencji w wersji OEM. Był to pierwszy system z tak zwaną aktywacją. Wtedy używało się kieszeni z dyskami wymiennymi, a nie pamięci flasz. Po włożeniu i wyjęciu dysku, windows rejestrował zmianę konfiguracji i powtórną aktywację. Po kilku aktywacjach zonk.
Dzwoniłem w tej sprawie do Microsoftu i powiedzieli mi, że taka jest polityka firmy itp. Zrezygnowałem wtedy z zakupu WinXP i kupiłem wszystkie licencje Win 98. Problem był szerszy, bo po kilku miesiącach znieśli ww. restrykcję i aktywacja z przyczyn dysku przestała istnieć. Okazało się, że klient ma zawsze racje, oczywiście jeśli jest ich większa ilość.
dokładnie tak. Szkoda jednak, że nie ma równorzędnej konkurencji dla PS.
jak widać to im sie nie chce robic polskiej wersji językowej tej licencji - a wg polskiego prawa chyba powinni? Tylko czy to problem producenta, czy importera softu?
Jacku mylisz się- firma Adobe postepuje zgodnie z polskim prawem - udostepnia polska wersje językową licencji oprogramowania:
http://www.adobe.com/products/eulas/pdfs/Gen_WWCombined-CS3-20060817_1651.pdf
Warto może zwrócić uwage na pkt 4.4 Umowy licencji na oprogramowanie - sprzedaż jest jak najbardziej dozwolona.
Wszystkie opinie o niezbywalności oprogramowania Adobe wynikają po prostu z nieznajomości warunków licencji, albo ich niezrozumienia.
puchbeary
01-01-2008, 13:45
Wynika z tego że się da sprzedać jednak... khem... znaczy "przelać prawa" :twisted: choć łatwo nie jest :P.
http://img162.imageshack.us/img162/8092/beznazwy1lb5.jpg
Wynika z tego że się da sprzedać jednak... khem... znaczy "przelać prawa" :twisted: choć łatwo nie jest :P.
Raczej całkiem normalnie.
"Przelewasz prawa", a nie sprzedajesz programu, bo go nie kupiłeś - nabyłeś prawa do jego użytkowania.
Więc tak, jeśli chodzi o legalnośc zakupu:
1) żadna firma, a już na pewno nie microsoft nie da wam na piśmie tego, że wystarczy oryginalna płytka lub naklejka, i że wystarczy jedna z trzech rzeczy aby soft był legalny. ZAWSZE musisz mieć oryginalny nośnik, numer seryjny (naklejkę, lub papierek) oraz dowód zakupu - brak któregokolwiek z tych 3 elementów może dać podstawy do uznania oprogramowania za nielegalne, gdyż jak nie masz nośnika to ściągłeś soft via p2p, jak nie masz numerka/seriala to ściągłeś keygena lub cracka, jak nie masz paragonu/faktury to kupiłeś na bazarze od piratów. Możecie dzwonić do adobe, microsoftu itd. i przez telefon powiedzą wam to co chcecie usłyszeć np. wystarczy tylko płytka, ale jak poprosicie ich o pisemne potwierdzenie ich słów aby napisali wam i i podbili pieczątką to "nie da rady" / "nie mamy takich pism" itp.
2) kupując np. windowsa w sklepie tak naprawdę kupujesz "możliwość użytkowania oprogramowania", a program dostajesz na cd aby go nie ściągać z sieci takie niby ułatwienie. W większości przypadków softu NIE możesz sprzedać, bo jest to niezgodne z licencją.
3) co do skanu powyżej, NIE MOŻESZ SPRZEDAĆ NAWET wersji BOX produktu. Tam nie ma mowy o sprzedaży tylko o przelaniu praw, czyli oddajesz komuś soft bo kupiłeś nowszy. Sprzedaż i przelanie praw to dwie różne rzeczy, a dodatkowo każda wersja OEM ma zapis w licencji że "wersja oem nie jest przeznaczona do odsprzedaży". Dodatkowo przenosząc prawa musisz oddać wraz z nimi wcześniejsze wersje softu który sprzdajesz i które były zainstalowane na Twoim kompie, aktualizacje tego softu, dodatki do softu, jeśli kupiłeś soft np. ze skanerem to musisz oddać również skaner gdyż stanowi on integralną część produktu, to są właśnie te "magiczne zapisy licencji" które tak dają po dupie że i tak nie przelejesz praw.
4) jedyny w miarę sensowny sposób zbycia softu to sprzedajesz komuś: płytkę, papiery wraz z serialami itp., PARAGON bez żadnej umowy kupna-sprzedaży poprostu kasa do łapy i tyle. Wtedy z boku to wygląda jakbyś to ty sam poszedł do sklepu i kupił soft. Pamiętajcie aby skserować paragon bo one lubią wyblaknąć po jakimś czasie
Więc tak, jeśli chodzi o legalnośc zakupu:
1) żadna firma, a już na pewno nie microsoft nie da wam na piśmie tego, że wystarczy oryginalna płytka lub naklejka, i że wystarczy jedna z trzech rzeczy aby soft był legalny. ZAWSZE musisz mieć oryginalny nośnik, numer seryjny (naklejkę, lub papierek) oraz dowód zakupu - brak któregokolwiek z tych 3 elementów może dać podstawy do uznania oprogramowania za nielegalne, gdyż jak nie masz nośnika to ściągłeś soft via p2p, jak nie masz numerka/seriala to ściągłeś keygena lub cracka, jak nie masz paragonu/faktury to kupiłeś na bazarze od piratów. Możecie dzwonić do adobe, microsoftu itd. i przez telefon powiedzą wam to co chcecie usłyszeć np. wystarczy tylko płytka, ale jak poprosicie ich o pisemne potwierdzenie ich słów aby napisali wam i i podbili pieczątką to "nie da rady" / "nie mamy takich pism" itp.
2) kupując np. windowsa w sklepie tak naprawdę kupujesz "możliwość użytkowania oprogramowania", a program dostajesz na cd aby go nie ściągać z sieci takie niby ułatwienie. W większości przypadków softu NIE możesz sprzedać, bo jest to niezgodne z licencją.
3) co do skanu powyżej, NIE MOŻESZ SPRZEDAĆ NAWET wersji BOX produktu. Tam nie ma mowy o sprzedaży tylko o przelaniu praw, czyli oddajesz komuś soft bo kupiłeś nowszy. Sprzedaż i przelanie praw to dwie różne rzeczy, a dodatkowo każda wersja OEM ma zapis w licencji że "wersja oem nie jest przeznaczona do odsprzedaży". Dodatkowo przenosząc prawa musisz oddać wraz z nimi wcześniejsze wersje softu który sprzdajesz i które były zainstalowane na Twoim kompie, aktualizacje tego softu, dodatki do softu, jeśli kupiłeś soft np. ze skanerem to musisz oddać również skaner gdyż stanowi on integralną część produktu, to są właśnie te "magiczne zapisy licencji" które tak dają po dupie że i tak nie przelejesz praw.
4) jedyny w miarę sensowny sposób zbycia softu to sprzedajesz komuś: płytkę, papiery wraz z serialami itp., PARAGON bez żadnej umowy kupna-sprzedaży poprostu kasa do łapy i tyle. Wtedy z boku to wygląda jakbyś to ty sam poszedł do sklepu i kupił soft. Pamiętajcie aby skserować paragon bo one lubią wyblaknąć po jakimś czasie
Twoj post kompletnie nic nie wnosi.
Piszesz rzeczy oczywiste obok zupelnie błędnych własnych wniosków, a dodatkowo wykazujesz sie niezrozumieniem slowa pisanego.
Przelanie praw wcale nie oznacza oddania za darmo.
Przelanie praw to nic innego jak odprzedanie/zbycie nabytego prawa do użytkowania porogramu, innaczej mówiąc jest to odprzedanie/zbycie nabytej licencji i jest to legalne w przypadku każdej firmy tak Adobe jak Microsoft i innych.
Wersja OEM nie oznacza braku mozliwośći dalszej odprzedazy, ale oznacza "przywiazanie" do sprzetu z który się ją nabylo - mozna bez żadnych przeszkód dalej sprzedać dane urządzenie z nabytymi licencjami na oprogramowanie.
Odprzedanie/zbycie praw do nabytej licencji oprogramowania nie stanowi najmniejszego problemu.
wkiniorski
01-01-2008, 19:13
Nie jestem specjalistą od licencjonowania, bo nie jestem prawnikiem specjalizującym się w ww. zagadnieniu, tylko użytkownikiem oprogramowania. I w związku z powyższym, jak mam wątpliwości to kontaktuje się telefoniczne/mailowo w celu wyjaśnienia u źródła. Tak też zrobiłem z produktami Microsoft. Nie uwierzę w to, że otrzymałem odpowiedź taką jaką chciałem usłyszeć. W gruncie rzeczy to powiedzieli to co zasugerował Smurf. Sprzedaż, czy jak to [B]auien[B] skorygował zbycie praw, jest możliwa. W gruncie, rzeczy chodzi, czy można za pieniądze pozbyć się niechcianego programu.
Racja, że w przypadku Windowsa najważniejszy jest nr seryjny, czy to certyfikat w formie nalepki, czy jak to było wcześniej książeczka z tym numerem. Powiedzieli mi, że dowód zakupu nie jest niezbędny. Tak samo nie jest niezbędny oryginalny nośnik. Oczywiście, lepiej jak jest wszystko. Nie ma wtedy dyskusji. Ale na dowodzie zakupu nie ma przecież informacji, że zakup został zrobiony dla konkretnego nr seryjnego. To co im to daje. Dla mnie ważniejszy jest dowód zakupu, ze względu na kradzież. Bo jeśli ktoś zgłosi kradzież konkretnego nr seryjnego, a ty nie masz dowodu zakupu. No to zonk, ale chyba z innego paragrafu.
Ogólnie to rozmawiałem w sprawie licencji w kilku firmach i z reguły są to mili ludzie. Mam wrażenie, że to jest takie delikatne straszenie, żeby zwiększyć sprzedaż. A jak kupiłeś program i jakiegoś potwierdzenia brakuje, np. nośnika, to nie poślą Cię za kratki. Kto by kupował aktualizacje?
zdaje się, że część nieporozumień w tym temacie wywodzi sie od tego, że sklejamy wymagania Urzedu Skarbowego z wymogami licencjodawcy. urząd skarbowy wymaga faktury (skoro ktos ma go w kosztach), a microsoft/adobe i inni licencjodawcy - odpowiednio - oryginalnego nośnika, nalepki itp.
wkiniorski
01-01-2008, 21:17
Dokładnie tak.
zdaje się, że część nieporozumień w tym temacie wywodzi sie od tego, że sklejamy wymagania Urzedu Skarbowego z wymogami licencjodawcy. urząd skarbowy wymaga faktury (skoro ktos ma go w kosztach), a microsoft/adobe i inni licencjodawcy - odpowiednio - oryginalnego nośnika, nalepki itp.
Też odnoszę takie wrażenie.
Mam serial, soft zarejestrowany u producenta i finito. Nero kupiłem przez sieć, u samego źródła, nośnika brak. Laptop z preinstalowanym systemem, nośnika brak (instalka na ukrytej partycji).
W przypadku firmy Microsoft oryginalny nośnik, ani nawet nalepka z certyfikatem nie są konieczne - sam posiadam Windowsy 2000, XP, Vista i inne programy Microsoft oryginalne, z racji wykonywanego zawodu udostepnione przez tą firme nieodpłatnie poprzez dostep do platformy, z ktorej mogę je pobierać - dostaje e-mailem klucz aktywacyjny oraz potwierdzenie nabycia za kwotę "0zł"
Wszystko to, o co toczy się spor w tym wątku reguluje Ustaw o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Zgodnie z ustawą to licencja reguluje na jakim polu możemy korzystać z oprogramowania i rozporządzać czyjąś własnością intelektualną.
Jeśli nie posiadamy praw wyłącznych do oprogramowania, to nie możemy ich odsprzedawać dalej bez zgody właściciela praw majątkowych.
Jeśli instalujemy oprogramowania i zaakceptujemy postanowienia licencji to zgadzamy się na przestrzeganie warunków właściciela praw majątkowych oprogramowania.
Jest dokładnie jak ze zdjęciami. Kupując od kogoś fotki, a nie posiadając licencji na określone pole wykorzystania, zdjęcia możemy jedynie powiesić sobie na ścianie we własnej chałupie, a nawet nie mamy prawa żeby sobie je skopiować na własny komputer.
Zgodnie z polskim ustawodawstwem a także międzynarodowymi aktami prawnymi, każda umowa licencyjna w której nie jest określone pole eksploatacji jest po prostu nie ważna.
I nie ma znaczenia czy mamy paragony, faktury, hologramy, oryginalne opakowania etc.
Ważne jest czy posiadamy odpowiednie prawa do rozporządzania cudzą własnością intelektualną.
Licencje OEM są zbywalne, transferowalne, jeśli oprogramowanie nie zostało odłączone od komputera, na którym było oryginalnie zainstalowane i jest przekazane lub odsprzedane łącznie z zestawem komputerowym. Nośniki, podręczniki oraz Certyfikat Autentyczności muszą być przeniesione razem z systemem i aplikacjami. Pierwotny użytkownik nie może zatrzymać kopii oprogramowania.
nie dosc, ze mylone sa tu wymagania US i Licencjodawcy to dodatkowo wiekszosc z nas myli jeszcze jedna rzecz, a mianowicie pojecie "program/oprogramowanie"... nie mozemy sprzedac oprogramowanie bo tak naprawde nigdy go nie kupilismy, my NIE KUPUJEMY programu, program (np. PS) jest wlasnoscia Adobe i tylko ich, my mozemy tylko przeniesc prawa licencjobiorcy na osobe trzecia, a z tym to juz nie ma wiekszych problemow, czy to na fakture czy na umowe kupna-sprzedazy, dowolnie, co komu potrzebne do "ksiegowania"...
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.