Zobacz pełną wersję : Nikon D50 pytania
Witam. Nikona D50 posiadam dopiero od paru dni i mam pare pytań. Większość znalazłem na tym forum, ale do paru nie znalazłem odpowiedzi...
1. Jak sprawdzić przebieg aparatu?
2. Jak to naprawde jest z tą temperaturą otoczenia? Czy mozna uzywać go spokojnie do temp. -10 ?
3. Trzask migawki jest b. przyjemny, ale troche moim zdaniem za głośny.... (tylko sie nie śmiać :] )
Pozdrawiam
PS: o latającej kulce już wiem :)
ad 2 tranzystory i uklady elektronicznie sa projektowane zeby dzialac 0-40oC
"ad 2 tranzystory i uklady elektronicznie sa projektowane zeby dzialac 0-40oC"
Z tym, ze niekoniecznie. Faktycznie tak wlasnie jest w wiekszosci przypadkow,
ale sa tez produkowane specjalne serie podzespolow elektronicznych,
przeznaczone do pracy w trudniejszych warunkach. Nie wiem natomiast,
jakie konkretnie uklady pakuje do puszek Nikon.
Inna sprawa, ze moze chodzic bardziej o wilgoc, ktora przy temperaturach ujemnych
sprawuje sie nieco odmiennie.
NiseriN: nie marudz, tylko dawaj fotki :)
zobacz w jakich warunkach robiliśmy zdjęcia (http://forum.nikon.org.pl/viewtopic.php?p=188767#188767) :mrgreen:
rekord przy F70 to -27 stopni...D50 na razie, tylko -11 :wink:
yossarian
26-12-2005, 12:58
Zalecane temperatury używania są raczej czymś w rodzaju "dupochronu" dla Nikona niż rzeczywistymi ograniczeniami. Po prostu w temperaturze poniżej 0 niedoświadczony użytkownik może zniszczyć aparat (odpowiednia kombinacja kondensacji i zamarzania, czyli łażenie z zimnego w ciepłe i odwrotnie). Więc zamiast użerać się ze wszystkimi awariami wywołanymi takim zachowaniem, znacznie prostszym wyjściem jest napisać w instrukcji że aparatu poniżej zera używać nie wolno. Wtedy jeżeli jakakolwiek awaria nastąpi poniżej zera, Nikon nie musi uznać gwarancji, ponieważ sprzęt był używany niezgodnie z instrukcją.
Strategia znana wśród producentów sprzętu elektronicznego.
A że te aparaty są w stanie działać w temperaturach ujemnych, to widzieliśmy na wielu przykładach. Wymagają tylko ostrożności, czyli świadomego użytkownika. A to w lustrzankach przestaje być regułą... Stąd takie zabezpieczenie "na wyrost" w instrukcji.
patrycjusz
26-12-2005, 13:28
1. Jak sprawdzić przebieg aparatu?
Do tego słuzy miedzy innymi program Opanda IExif 2.25. Możesz ściagnąc ze strony http://www.opanda.com/en/iexif/index.html . Instrukcje obsługi znajdziesz na forum, bo temat licznika zdjec był walkowany duzo razy :) Pozdrawiam
Dzięki za pomocne odpowiedzi :)
Własnie dzisiaj byłem na dworzu z aparatem. Temp około 0, do tego lekko pruszył śnieg. Zrobiłem około 80 zdjęć :shock: chcąc 'nauczyć' sie aparatu (********** sie strzelało seryjki :D ). Po przyjsciu do domu, wyjęciu z torby jedyne co to obiektyw był zaparowany co jest normalne. Po za tym chyba wszystko ok
Seeker - jak tylko bedę miał cos w miare udanego to nie omieszkam sie tym podzielić :)
Pozdrawiam
tłumacząc na chłopski rozum wychodzi na to ,że bardziej wskazane jest by aparat był raczej na wierzchu w czasie ujemnych temperatur niz chowany pod kapote i wyjmowany na czas focenia. Czy tak?
[ Dodano: Sro 28 Gru, 2005 ]
Poszukałem w styczniowych tematach i juz wiem. Co prawda o D70 ale D50 pod wzgledem wytrzymałości na niskie temperatury powinien zachowywac sie tak samo.
Jeszcze mam pytanie, a nie będe zakladał osobnego tematu
Wiem że to już sie pojawiało na tym forum ale chciałbym uzsyskać jasną odpowiedz:
Czy da sie zajeździć aparat ?? Bo w 5 dni zrobiłem ponad 1200 zdjęc i zaczynam sie nad tym zastanawiać....
W tym tempie to ci pewnie nawet pół roku nie wytrzyma. Może kup sobie kałasznikowa - będzie bardziej szybkostrzelny. :mrgreen:
240 zdjęć dziennie to w sumie nic wielkiego tylko pytanie, ile z nich jest przemyslanych lub zapytam inaczej, ile z nich pozostawisz ? Kiedyś wychodząc na spacer z moim pierwszym olkiem potrafiłem za 3 godziny nawalic cała karte (240 szt) teraz będąc 3 dni na plenerze na Kaszubach miałem przy sobie jedna karte 512 i obawiałem sie czy to wystarczy.Zrobiłem około 90 zdjęć z tego ponad 60 zostało na dysku. Taka moja reflekcja na temat trzaskania na poczatku i traskania z biebiem czasu.
Czy da sie zajeździć aparat ?? Bo w 5 dni zrobiłem ponad 1200 zdjęc i zaczynam sie nad tym zastanawiać....
No to zastanow sie nad tym powazniej. :) Przede wszystkim nad tym -- po co te 1200 zdjec zrobiles? Czy chociaz polowe z nich mozesz komukolwiek pokazac (znaczy nie wstydzic sie)? Mi co prawda raz sie cos takiego przydarzylo -- okolo 2000 zdjec w 3 dni, ale to duza impreza byla, do tego jak by nie patrzec -- zlecenie.
Poza tym 1dnym razem -- wychodzi mi srednio jakies 100-200 zdjec (klatek) na miesiac.
W tempie 1200 zdjec na piec dni, najpozniej za rok prawodpodobnie bedziesz musial kupic nowe body... :D
podobno najlepsza jest nauka przez praktyke :). Chyba rzeczywiście musze troche zwolnic....
aż sobie w końcu sprawdziłem ile fotek już zrobiłem ... i oniemiałem :D Lubię sobie pocykać ale wszystko co zrobiłem do tej pory (a już trochę aparat mam) to 2227zdjęć :O także 1200 na 3 dni to jest ... ekhem raczej sporo chyba :)
Kundzior
29-12-2005, 00:50
Czyli teoretyczny czas bezawaryjnego działania lustra przez Nikona jest licznony na ile klapnięć?? :?
W przypadku D50/70(s) Nikon nigdzie nie okresla tej ilosci. W przypadku D200 dopisano w instrukcji lub materialach informacyjnych "wzmocniona migawka pozwalajaca na dzialanie powyzej 100 tys uderzen". Mozna przypuszczac ze oba korpusy powinny wiec bez problemu przezyc do 100 tysiecy.
dzięki admin, troche mnie to uspokoiło :)
Pozdrawiam
patrząc na naumeracje zdjęć jakie robi aparat to jest miejsca na 9999 :mrgreen:
patrząc na naumeracje zdjęć jakie robi aparat to jest miejsca na 9999
I tak wkolo ;)
czytając, to co piszą niektórzy, wychodzi, że co tydzień przekręcają licznik :twisted:
U mnie (w D70) zatrzymal sie na 26 tysiacach przez rok i 8 m-cy. I tak uwazam ze to duzo za duzo :)
ja przez 3,5 miecha machnąłem 4500, ale z tego ok 2000 to reprodukcje, archiwizacja i zdjęcia do aukcji...
Uzasadnienie przyjete :mrgreen:
Ja swoją pierwszą cyfrę kupiłem ponad 3 lata temu (Olek z matryca 3Mpix).
Te 3 lata to ponad 12000 zdjęć zachowanych (przypuszczam że z 30% wyrzuciłem), z których około 1200 zostało wywołanych - jedyne co mogę powiedzieć to tylko żałuję że tak późno kupiłem cyfrę.
Robienie zdjęcia to cudowne rejestrowanie chwili i dobrze mieć pod ręką coś co zawsze jest gotowe do pracy i gdzie od razu wiesz czy obraz został zarejstrowany dobrze.
Cóż a po 3 latach i trochę innych cenach kupiłem lustrzankę i zabawa od nowa....
a ja tu nowy jestem :) powiem wam, ze w ciagu mojej kariery z cyfrowym kompaktem Fuji FinePix s5000, ktora trwa od sierpnia 2004 roku, zrobilem na razie 26 tys (z kawalkiem) zdjec. Czy to dobry wynik? Nie mam pojecia. Pracuje jako dziennikarz/fotoreporter w malutkiej lokalnej gazecie (tygodniku), a sprzet mam taki, jaki mam (ale swoj ehhe). Jakby jednak nie patrzec, to tym sprzetem zrobilem swoje pierwsze zdjecie do Przegladau Sportowego czy Pilki Noznej... Na pewno go nie sprzedam i zostane przy nim do konca jego zywota ;) Niebawem zamierzam dokonac zakupu wlasnie D50 i juz sie nie moge doczekac :)
Pozdrawiam
Eragon: podobno w takim wypadku wygodniejszy bylby n.p. D70s
(to tylko tak na marginesie, ma wiecej kolek do krecenia)
Pozdrawiam
Wasz topic mnie pzygnębił, ja od 18 stycznia b.r. w swoim D50 machnąłem ok 3600 razy lusrem :( z czego przyznaje ze może z 800 nadaje sie do zachowania a MOŻE 50 do jakiegokolwiek opublikowania :? prawdopodobnie 500 usunąłem zaraz po ich wykonaniu (radość z lusta - głupie zdjęcia) wczesniej przez 8 m-cy urzywałem Fuji S5500 zrobiłem nim ok 6300 klatek z czego ponad 75% mam zachowane i jestem z wiekszości z nich zadowolony (osiągnąłem zamierzony cel).
A jaka jest tego rzyczyna? Brak czasu (studia).
Morał jest taki albo foto albo studia... ;) chyba zestudia foto :D
Czekam na rozgrzeszenie :(
w swoim D50 machnąłem ok 3600 razy lusrem nie rozumiem twojego smutku, że za mało ?. Bedzie puszka dłuzej służyć ale cena przy sprzedazy bedzie wieksza. Ze duzo bez sensu tyle wywaliłeś? tez tak miałem zanim zaskoczyłem gdie co jest bo wczesniej waliłem hybryda na automacie.
grissley
25-02-2006, 15:26
Temperatury:
Mój D100 przeżył jak na razie -28stC. Ale baterie trzeba było wziąć sposobem:
3 fotki i wyjmujemy akumulatorek, wsadzamy do jednej rekawiczki, z drugiej wyjmujemy drugi akumulatorek, kolejne 3 fotki i od nowa... :mrgreen:
Tylko odradzam po przyjściu do domu wyjmowanie aparatu z torby wcześniej niż po godzinie - dwóch ;)
Nie chodzi że mało ale że głupio... niby trzeba sie nauczyć obsługi ale można to zrobić z umiejętnym kadrem, a ja robiłem np krzesła w domu :? bo łądne światło ale poco mi zdjęcie krzesła? i tak je wywalałem... ale obiecałem sobie poprawę ;)
Nie rozumiem tego co napisałeś Leszeg:
Bedzie puszka dłuzej służyć ale cena przy sprzedazy bedzie wieksza
Bedzie puszka dłuzej służyć ale cena przy sprzedazy bedzie wieksza mysąłem ,że przejmujesz sie ze mało. Sprzedajac puszkę, kupujący może sprawdzic jej przebieg. Jeśli mały to i cene można wiekszą. O to mi chodziło.
[ Dodano: Sob 25 Lut, 2006 ]
nie nauczysz sie posługiwac listrzanka czytajac instrukcje,cos za cos i krzesła sa dobre :)
:) bez instrukcji ani rusz ;) czekam na przybytek wolnego czasu i ruszam na jakiekolwiek bezkrwawe (sęsowne) łowy kadru... pozdrawiam
masz instrukcje pl ? jesli nie to daj znać
Moje D50 wytrzymało bez problemów prace w -18 C i silnym wietrze, a co więcej zniósł taka prace przez kilka dni bez ładowania. Zdjęc robiłem w granicach 50-60 dziennie. Nie zauwazyłem niczego co by przeszkadzało w pracy...no chyba ze mrozik :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.