Zobacz pełną wersję : D50 wodoodporny...
miron19j
28-08-2007, 22:20
...ale nie wodoszczelny
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikon.org.pl/images/icons/icon12.gif)
Dzisiaj rano wybrałem się na focenie Bałtyku. Podczas wchodzenia na falochron chwila nieuwagi i aparat wpadł do wody :oops: .
Szybko wyjąłem baterię i odłączyłem obiektyw. Po powrocie na kwaterę przemycie całej puszki wodą destylowaną (po drodze kupiłem na CPN) i wystawienie na działanie silnego wiatru. Przed chwilą pełen obaw włączyłem aparat i ... działa. Przynajmniej na to wyglada.
Czy miałem niesamowite szczęście, czy jednak pięćdziesiatka tak ma???
Paprycjusz
28-08-2007, 22:24
Kiedyś tu był taki wątek, gdzie ktoś chciał znaleźć D50 która nie zadziałała o zmoczeniu. Wątek miał z 3 strony, ale takiego przypadku nie stwierdzono.
(...)
Czy miałem niesamowite szczęście, czy jednak pięćdziesiatka tak ma???
Tak ma ale nie nalezy:
1) trzymac D50 w pełnym akwarium;
2) przemywac zabrudzeń strumieniem wody z kranu;
3) nalewac cieczy do srodka celem wymycia paproszkow ;)
Sebastiann
28-08-2007, 22:30
Jaa... pewnie w momencie lotu Nikona w kierunku wody doznałbym zawału:/ skoro działa to niezły fart...
Archangel
28-08-2007, 22:34
chyba nie potrzebnie przemywałeś woda destylowana, woda to woda, a bałtyk specjalnie zasolony nie jest
zreszta po to jest pasek przy aparacie by miec go na szyi, a jak nie wygodnie to zwijac na nadgarstku ;)
masz farta
Czy miałem niesamowite szczęście, czy jednak pięćdziesiatka tak ma???
Moim zdaniem miałeś ogrooooomne szczęście :)
ps. Nie powtarzałbym tego raz jeszcze na Twoim miejscu ;)
miron19j
28-08-2007, 22:45
chyba nie potrzebnie przemywałeś woda destylowana, woda to woda, a bałtyk specjalnie zasolony nie jest
w szkole mnie uczyli, że woda nie jest groźna dla elektroniki, tylko to, co w niej jest rozpuszczone.A w Bałtyku, podejrzewam, jest pół tablicy Mendelejewa
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikon.org.pl/images/icons/icon10.gif)
zreszta po to jest pasek przy aparacie by miec go na szyi, a jak nie wygodnie to zwijac na nadgarstku ;)
właśnie dojrzałem do zakupu uchwytu na nadgarstek
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikon.org.pl/images/icons/icon7.gif)
masz farta
całe szczęście
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikon.org.pl/images/icons/icon12.gif)
Podwójny fart. Ktoś Ci doradził mycie go wodą, czy sam na to wpadłeś ?
Jak kiedyś miałem profi Minoltę (czasy "analogowe"), to fotografowałem brzeg ostro prującej motorówki w bryzach wody morskiej, gdzieś po drodze na Hel, będąc oczywiście na jej pokładzie: po Minolcie woda zciekała, ale ona była do tego przygotowana fabrycznie.
Z kolei kiedyś mając F90x Pro bez większego strachu fotografowałem w deszczu: działał i nic mu nie było. Jednak jeśli chodzi o cyfrę i współczesne konstrukcje optyki do DX'a, niczego poniżej D200 nie wystawiałbym na taką próbę.
I jeszcze jedno: obiektyw też nie złapał wody między soczewki ???
obawiam sie ze wkrotce przestanie dzialac - przykro mi ale zwykle to tak sie konczy
poki mokry to ok - ale jak zacznie wysychac to beda wytracac sie osady - glownie sole - wtedy dochodzi do zwarc i korozji lutow - to sie leczy spirytusem 96% - ten wchalania wode i paruje
listki migawki moga miec tez problem
jesli przestanei dzailac to zawsze mozna rozbieraqci kapac w spirytusie elektronike - jest zawsze duza szansa ze sie odratuje
kitowe szklo na pewno chwycilo wode - beda osady na soczewkach + elektronika jw
ogolnie to wtopa
robin102
28-08-2007, 23:09
Przemyj bidaka:( najczystszym spirytusem raz jeszcze nie bacząc na to że wleje się do środka, potem pootwierany , otwartym bagnetem i wszystkimi klapkami postaw na kilka dni na telewizorze tam gdzie wychodzi ciepłe powietrze. Jak masz naprawdę farta to będzie działał. To że dziś chodzi nie znaczy , że za 3-5 miesięcy będzie dalej pracował. Należało by go oddać do serwisu. oczywiście wyjmij baterie do tej roboty.
Wydaje mi sie, ze jesli nie oddasz go do serwisu to luty i sciezki zaczna pokrywac sie nalotem ,fachowo chyba mowi sie , ze śniedzieją.
miron19j
28-08-2007, 23:24
nie miałem spirytusu, dlatego przemyłem go woda destylowaną. Żeby wypłukać wszelkiego rodzaju zanieczyszczenia i słoną wode. Na szczęście nie przebywał w wodzie długo, do środka nie dostało się dużo wody. Poza tym natychmiast go otworzyłem i usunąłem ze środka całą wodę (mam nadzieję).
A obiektyw to solidny manual, nie nabrał nawet kropli wody.
A do serwisu nie oddam za żadne skarby!!!
miron19j
28-08-2007, 23:28
Wydaje mi sie, ze jesli nie oddasz go do serwisu to luty i sciezki zaczna pokrywac sie nalotem ,fachowo chyba mowi sie , ze śniedzieją.
nie wiem jak w aparatach, ale normalnie płytki drukowane są lakierowane po zamontowaniu w nich elementów. Śniedzieć mogą złącza, jeżeli nie sa jakoś zabezpieczone.
A do serwisu nie oddam za żadne skarby!!!
nie rozumiem takiego podejścia. ale w sumie twój aparat - twoje ryzyko :)
miron19j
28-08-2007, 23:40
nie rozumiem takiego podejścia. ale w sumie twój aparat - twoje ryzyko :)
po powrocie do domu zaniosę go do zakładu, gdzie oddawałem swoje poprzednie aparaty. Do przemycia nie jest potrzebny serwis fabryczny. A aparat już po gwarancji. Czytając o przejściach z serwisem Nikona mam obawy, że go odbiorę w gorszym stanie niż oddam. I po kilku miesiacach.
...A do serwisu nie oddam za żadne skarby!!!
nie ..no ... pełna podziwu postawa "nikonowca" ... poczytałeś wątek o warszawskim serwisie? ;)
Gdzies sie natknalem na plywajace komorki i z tego co wyczytalem, to sie je ponownie kapie ale w kapieli ultradzwiekowej czy jakos tak, w kazdym razie jakas specjalna ale w miare szybko, zeby nie zaczelo schnac, bo wtedy juz zaczyna sie osadzanie sniedzi na sciezkkach , stykach.
Moge sie mylic ale cos takiego pamietam ...
[QUOTE=Tad_Bie;398183 ...niczego poniżej D200... [/QUOTE] To chyba jakaś obsesja...
Ponad dwa lata temu moj F75 wyladowal w slodkiej wodzie, siedzial w niej tak z 10-15 minut calkowicie zanurzony. Dopiero po tych kilkunastu minutach mialem czas zeby wyjac z niego baterie. Pierwsze ciekawe spostrzezenie: aparat sam zwinal film - czy ktos cos wie na temat jakiegos "awaryjnego" zwijania filmu?
Obiektyw oddalem do czyszczenia do serwisu Nikona (niestety). Aparat natomiast po wysuszeniu nadawal sie do pracy. I do dzis dziala bez problemu. Jedynie migawka ma delikatny slad po wygieciu, ale na fotach nic nie wychodzi, wytrzymuje tez czas 1/4000.
Obecnie czesto fotografuje D70tka morze. Czesto niestety resztki fal "wchodza" na aparat - czy komus w lustrzance cyfrowej zdarzylo sie aby z tego powodu aparat odmowil posluszenstwa? Mnie zastanawialo takze jak cyfrak zniesie intensywan wilgoc przez dlugi czas. I jak dotad sprawuje sie znakomicie - dlugotrwala, wszedobylska wilgoc i sol nie maja wplywu na prace D70 (jak dotad).
na wycieczkach po amazonce polowa cyfrakow wysiada .... najczesciej ludize zdjecia przywoza z jednorazowek
Wojciech Cejrowski z jakims Canonem po dzungli zawsze biega. Czy ktos wie moze z jakim?
trudno trafić z jakim, bo on tam ma swoją teorię i zakleja cały aparat taśmą, żeby wyglądał staro... :P
co do wodoodporności 50-siątki to jest z nią całkiem ok
ostatnio będąc na żaglach nie oszczędzałem jej, podczas ostrej burzy kiedy widoczność zmalała do 10 metrów tak gęsty był deszcz ona spokojnie fociła, po powrocie do kabiny wyczyściłem ją dokładnie, nawet nie zdejmowałem szkła i nawet na chwilę nie dała po sobie poznać że coś jest nie tak.... poza lampę błyskową :D która nie chciała się otworzyć bo nabrała wody i musiałem ją palcami pociągnąć i wylać co tam było :)
90x też się świetnie spisuje, mam go krótko ale już kilka ostrych burz przeszedł
Paparat sam zwinal film - czy ktos cos wie na temat jakiegos "awaryjnego" zwijania filmu?.
Nie wiem jak to jest w nikonach ale siostra wpadła raz do rzeki wraz z kompaktem
i film się zwinął a aparat sam się wylaczyl ;]
A był to jakiś no name więc kto wie ... może to jest standard.
Rafał_Sz
29-08-2007, 17:27
Próba wody zaliczona.
Czas na ogień!
:)
legologo
29-08-2007, 17:40
Wojciech Cejrowski z jakims Canonem po dzungli zawsze biega. Czy ktos wie moze z jakim?
Właśnie nie mogłem się przypatrzyć. To Canon jest? Bo poobklejał go ze wszystkich stron.
Właśnie nie mogłem się przypatrzyć. To Canon jest? Bo poobklejał go ze wszystkich stron.
Tak, kiedys mowil, ze Canon, ale nie wiem jaki.
miron19j
05-09-2007, 22:37
dzisiaj odebrałem aparat od fachowca. O dziwo, do środka nie dostało się dużo wody.
"wystarczyło przemyć styki i będzie dobrze"
jezeli to prawda, a jeszcze się nie zawiodłem na jego zdaniu, to mój podziw dla Nikosia rośnie.
Ale nie chciałbym go testować w innych ekstremalnych warunkach ;-)
Masz jeszcze zime i snieg :D ;)
wiktor.bakiewicz
05-09-2007, 23:05
Ja już byłbym w drodze na kolanach do Częstochowy!! Stary dostałeś drugie życie!!
Przesadzacie chyba nieco.
Jeśli byłby porządnie zalany wodą to pierwsze co byłoby widać to woda pływająca po lcd i optyce.
Wtedy nie ma siły żeby tam było sucho i wtedy byłoby z nim krucho:)
Jeśli nie widać wody ani tam ani w optyce, wizjerze itp. to nie został zalany tylko chlapnięty. Twoje szczęście.
Gdybanie o śniedziejących stykach itp. jest bez sensu bo widac wyraźnie że woda nie dostała się do środka
w ilości większej niż kilka kropli. Gdyby się zalał konkretnie to nie elektroniką bym się martwił ale optyką
i mechaniką czyli migawką, mechanizmem lustra, sensory AF, matryca itd.
Zasyfiony układ pryzmatu i reszty optyki to byłby problem bo bez totalnej rozbiórki i czyszczenia
w serwisie by sie nie obeszło a cenowo pewnie byłoby nieopłacalne.
Elektronika pracuje pod niskim napięciem i raczej żadnych zwarć nie należy się obawiać.
W najgorszym razie wyschnie i ok.
Przesadzacie chyba nieco.
Jeśli byłby porządnie zalany wodą to pierwsze co byłoby widać to woda pływająca po lcd i optyce.
Wtedy nie ma siły żeby tam było sucho i wtedy byłoby z nim krucho:)
Jeśli nie widać wody ani tam ani w optyce, wizjerze itp. to nie został zalany tylko chlapnięty. Twoje szczęście.
Przecież kolega napisał, że wpadł do wody, to chyba coś zupełnie innego niż chlapnięcie...
Styki stykami... ale luty, w szczególności te bezołowiowe (stosowane obecnie), są bardzo podatne na korozję. Tworzą sie wykwity, które mogą spowodować zwarcia. Dystans pomiędzy krawędziami padów układów scalonych TQFP wynosi ok 0.2 mm, więc o te zwarcie naprawde latwo.
Wniosek jest taki, jak wpadnie, to skakać natychmiast za nim ;-)
Pisałem już w wątku ale po wczorajszej "kąpieli" ponownie się dopiszę. Moja 50tka pracowała w różnych miejscach o różnych porach. Wczoraj podczas odtwarcie Focus Parku w Rybniku przeżyłem najgorszą z dotychczasowych imprezę jeśli chodzi o warunku pogodowe. Żeby nie pisać od nowa skopiuję tekst z wątku (http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=35720):
Było....mokro. Lampa, którą miałem w torbie do dzisiaj dziwnie działa - LCD na okrągła miga, lampa daje błysk podczas robienia zdjęć ale LCD miga...i miga... Z aparatu woda płynęła jak z kranu, od wczoraj się suszy, odmówiło posłuszeństwa podczas najważniejszego koncertu pokrętło wyboru punktu ostrości - ściągało mi wciąż go w dół, w menu działy się cuda, kółeczko przeskakiwało i nie dawało się ustawić normalnie czasu i przesłony... Teraz jest lepiej ale przycisk "w dół" nie działa wogóle więc wybranie punktu ostrości dolnego nie jest możliwe. Reszta c h y b a wróciła do normy. Zobaczę jutro - jak lampa nie dojdzie do siebie to chyba wyślę do serwisu (a może zna ktoś na Śląsku magików, którzy potrafią się zająć sprzetem pogwarancyjnym z dobrymi efektami?). I jeszcze ciekawostka - wczoraj po naciśnięciu spustu migawki aparat robił zdjęcia tak jakby nie ustawiał AF - jedno po drugim przy zcasie 1/125 brzmiało to tak jakby walił 1/1000 - nie mam pojęcia dlaczego - czy jakieś zwarcie czy co - po zgraniu okazałosię że ostrość była ustawiana. Teraz wszystko wróciło do normy - w tym wypadku - szkoda
Więcej się na taką akcję namówić nie dam chyba, że za konkretną ulewą pójdą konkretne pieniądze ;-)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.