PDA

Zobacz pełną wersję : Analogowe body Nikona - dylematy



isav
17-08-2007, 14:21
witam.

przyszedł czas, kiedy cyfrowe dziecko poczuło potrzebę wejścia do ciemni i siedzenia nad powiększalnikiem. jakkolwiek nie może ono wiecznie żyć na pożyczonych Zenitach, widzi konieczność zakupu analogowego body.

ogłosiłem się na forum i dostałem wiele propozycji najróżniejszych aparatów w najróżniejszych cenach. i pojawił się mętlik, bo tylko tyle mogę teraz powiedzieć.

pytam więc, co takiego polecalibyście w granicach 350pln? czy warto szukać sprawdzonych Nikonów F70 z gripem, czy może skłonić się w stronę nowszych i tanich F65? a może opłaca się przeboleć kiepską kondycję wizualną i zdecydować się na F90? a może uważacie, że lepiej skusić się na np. F601 z allegro?

zastanawiam się, czy dla posiadacza Nikona D50 lepszym uzupełnieniem będzie body podobne do niego (F65?). a może lepiej oceniacie wygodę płaskiego uchwytu takich konstrukcji jak np. F70?

proszę o pomoc, wyszczególnienie jakichkolwiek za i przeciw zaproponowanym aparatom. rozrysujcie przede mną jakiś obraz tego sprzętu, który nie będzie tylko zestawieniem suchych danych technicznych, ale odczuciem jego rzeczywistego użytkownika.

z góry ogromne dzięki za pomoc i każdy głos.

proszę równocześnie sprzedających, którzy złożyli mi propozycje o nie reklamowanie swojego sprzętu! łapówki i przekusptwa też niemile widziane ;)

Czornyj
17-08-2007, 14:26
F80?

gALL
17-08-2007, 14:40
FM2/FE2 lub F3

BugsBunny
17-08-2007, 14:41
najbliższym D50/D70 byłby F80, ale niełatwo będzie kupić go tak tanio, chociaż zdecydowanie warto
F70 lub F90/90x to świetne aparaty o olbrzymich możliwościach, F70 spokojnie dostaniesz w tej cenie
F65 jest mały, lekki i przyjemny, ale nie ma np. punktowego pomiaru światła, migawka do 1/2000s
F75 - lepszy AF, ale mniej FPS, jest spot, migawka jw
F50, 55, 60 - zbyt prymitywne i ograniczone w funkcjach

starsze korpusy analogowe, np F801 mogą mieć problemy z współpracą z obiektywami bez pierścienia przysłony - G

konradek26
17-08-2007, 14:44
F90(x) w zlym stanie wizualnym.
Ten aparat nie ogranicza.
Idealnie lezy w dloni, szybki AF, jasna matowka no i wyswietlacz czarno na zielonym a nie zielono na czarnym, dla mnie to ogromna zaleta. Wada jest jego glosnosc, ciezar i czasem pradozernosc.
Z obiektywami typu G, bez pierscienia przyslon pracuja tylko w trybie programu i roznych tematycznych.
Przyslone wybiera sie krecac pierscieniem, a nie kolkiem na body, dla mnie to +
Pancerny, odporny na deszcz ( wg mnie :lol: )
Mierzy swiatlo bez obiektywu

Wada jest tez okreslana na 50 000 klapniec migawka.

futrzak
17-08-2007, 18:49
F90(x) w złym stanie wizualnym.
Ten aparat nie ogranicza.

Pomijając ograniczoną współpracę a obiektywami G, VR, nie znam statusu dla AF-S, ale w tamtych czasach były tylko silniki serii AF-I


Wada jest tez określana na 50 000 klapnięć migawka.

To nie bardzo zrozumiałem - podejrzewam że chodzi o trwałość migawki - i właśnie w tych klapnięciach jest problem, F90(X) to nie był zabawka pospolicie kupowana do focenia rodzinnych uroczystości tylko do pracy (najczęściej reporterskiej) i zapewne jeśli jest już w złym stanie wizualnym to jest nieźle przechodzony.

Osobiście polecałbym ci F80 - można niedrogo kupić - nawet w okolicach twojej ceny. To w miarę nowoczesna puszka, ma latwodostępny baterypack (nie grip), całkiem przyzwoity wizjer (czytelny) i kilka przydatnych dodatkowych funkcji, poza tym jest wyjątkowo cicha jak na SLR. Jeśli coś ze staroci to F70 też potrafi dać sporo z siebie ale to już inna generacja sprzętu, i masz większe szanse na kupienie mało zużytego niż w przypadku F90(X)

wlopis
17-08-2007, 19:12
z wymienionych najbliżej do cyfrowych lustrzanek pod względem podobieństwa obsługi, rozmieszczenia pokręteł sterujących, ( głównego i pomocniczego ), przycislów jest moim zdaniem F80

konradek26
17-08-2007, 20:33
AF-S dziala z F90x. Testowane na 18-70 przy okazji sprawdziania winiety.
G i VR Nie sa w pelni obslugiwane przez F90x. Dzialaja tylko w trybie P oraz w tematycznych, a takze fleksji programu. To ostatnie przynajmniej u mnie sprawialo ze wada przestawala istniec. Dzialalo podobnie do preselekcji przyslony.
A z 50 000 chodzilo mi o trwalosc migawki wlasnie.

Cezary
19-08-2007, 10:41
Też opowiadałbym się z F80 w podobnym zakresie cen. Mam wspomniany F65, to jednak sprzęcik dość delikatny, brak punktowego pomiaru i światłomierz wymagający częstej korekty parametrów naświetlania. Węś także pod uwagę jak aparat który kupisz będzie współpracował z lampą. Do tego przydałoby się przeglądnięcie instrukcji do sabinki. Tam są podzielone body na grupy w zależności od zakresu współpracy z lampą.

fridrih
19-08-2007, 12:56
starsze korpusy analogowe, np F801 mogą mieć problemy z współpracą z obiektywami bez pierścienia przysłony - G



Ja gorąco polecam ten korpus zwłaszcza 801s. Co do pracy ze szkłami typu G to nie jest tak źle Działa S oraz są trzy funkcje programu (P, Ph i Pd)

slaw74
19-08-2007, 13:16
Jesli nie interesuja kolegi obiektywy typu "G" jak....
To moze F801 - to jeden z lepszych pod wzgledem mozliwosci i tanich (w podanej cenie) korpusow.

Jesli cos nowszego w zblizonej cenie: F80 - wyprzedzajacy bardzo amatorskie F75 czy F65....

Tak ja bym wybral. ;)

isav
19-08-2007, 13:31
no właśnie...
czytam, porównuję, przeglądam, szukam i do jasnego wniosku dojść nie mogę.

z jednej strony chciałbym móc przenieść wszystkie nawyki dot. obsługi aparatu na nowy analogowy sprzęt, który ma być z założenia uzupełnieniem do cyfry. jako, że mam D50, najbardziej zbliżone wydają się Nikony F80/F75/F65. o ile naoglądałem się zdjęć różnych Fdziewięćdziesiątek, siedemdziesiątek i podobnych ustrojstw, z miejsca odniosłem wrażenie, że ich obsługa (szczególnie, jesli nie dysponowałbym instrukcją) będzie przynajmniej z początku nie lada wyzwaniem.

z drugiej strony, za wyborem starszych modeli przemawia fakt ich zgodności z manualnymi szkłami. zależy mi na tym tym bardziej, że mam na podorędziu rewelacyjnego Takuara 50/1.4, który, choć ograniczony zakresem ostrości, efekty daje wręcz bajkowe. szkoda, żeby nie przyczynił się do żadnej klatki na tradycyjnym filmie.

i nie wiem, nie wiem, nie wiem.

z trzeciej strony, słyszałem kiedyś bardzo mądre zdanie, że o ile w cyfrze liczy się bardzo body, bo to martyca rejestruje obraz, to w analogu główną rolę gra optyka, a aparat ma tylko nie przeszkadzać w robieniu zdjęć. może więc zdecydować się na rozwiązanie budżetowe (F65 z battery packiem?), a dla Takumara pożyczyć od znajomych wysłużonego Zenita?

a właśnie, nie zaznaczyłem, że docelowym szkłem do analoga będzie Nikkor 50/1.8D.

konradek26
19-08-2007, 13:53
Obsluga F90/x jest bardzo prosta i intuicyjna. Mozna wszystko ustawic nie odrywajac oka od wizjera. Zaczynajac od pomiaru, az do trybu i czulosci iso. Kwestia przyzwyczajenia. Co do F70 to sie nie wypowiem. Wygladem obsluga odstrasza ;)

Szczerze? Przez jakis czas mialem w lapkach U2, czyli F75D i F90x wlasnie. Obsluga niebo a ziemia na korzysz 90x, komfort pracy tez zupelnie inny. Trzymajac 75 ma sie wrazenie ze za chwile sie rozleci albo stanie sie cos innego, niekoniecznie przyjemnego. F90x trzyma sie pewnie i wygodnie, a dosc glosna praca jest dla mnie zaleta, bo przynajmniej wiem ze robie zdjecia a nie tylko slysze szum ze srodka.. :-P

Napisales ze za starszymi modelami przemawia dzialanie z manualami. Tego nie doswiadczysz w plastikowych korpusach napakowanymi niewiadomoiloma czujnikami swiatla czy AF.

Ja bede twardo sie trzymac przy F90x. Sprzedalem go za 500zl w prawie idealnym stanie i zaluje, bo kupilem D40 a teraz planuje przeprosic sie z analogiem i kupic F90/x lub F100. Cyfra to nie to samo.

Cezary
19-08-2007, 16:08
Jeżeli chodzi o obsługę F65 to jest ona nie tylko prosta co wręcz prymitywnie prostacka. Wszystko jest tam gdzie powinno. Mi przeszkadza trochę zbyt mały przycisk zmiany pola AF, co szczególnie w rękawiczkach wymusza "macanie" body w poszukiwaniu jego obecności. Ale to taka "kosmetyczna" niedogodność. Poza tym lekki i mały.

Jeżeli chodzi o to co jest ważniejsze w cyfrze o co w analogu, to nie zgodze się ze stwierdzeniem, że w cyfrze liczy się body a optyka nie jest tak ważna jak w analogu. Wynika to chyba z przeświadczenia, że niedogodności optyki w cyfrze można podciągnąć w kompie ale to MZ nie tędy droga, to złudne przeświadczenie.

Ogólnie chyba jest tak, że wiele osób wydaje większość kasy na body niezależnie czy cyfrowe czy nie a potem szybko staje przed dylematem słabego słoika podpiętego do dobrego body. Kupe było wątków na forum gdzie koleś do nowego D200 szuka szkła o cenie nie wyższej niż np. 400zł.

slaw74
19-08-2007, 17:50
isav (http://forum.nikon.org.pl/member.php?u=4257) nie oszukujmy sie.... D50 to amatorski sprzet, rowniez takimi sa F65, 75, i temu podobne.....

W Twej sytuacji bralbym analoga moze i starszego rocznikiem ale z wysokiej polki! Na pewno takim bedzie F801 a F90 jak podpowiadaja koledzy przejdzie Twe najsmielsze oczekiwania!

Tak jak napisales, w analogu liczy sie optyka.... do nowszych korpusow nie podepniesz nic poza kilkoma szitami "G"... o starych a wyjatkowo dobrych (niedrogich) manualach mozesz wowczas zapomniec.

konradek26
19-08-2007, 17:57
F90x + 50/1.4 Ai wyjdzie taniej niz sredniej klasy szklo do cyfry :-P

Maciej
19-08-2007, 18:11
F3 + 50/1.4 Ais - i można szaleć. :D

Tad_Bie
19-08-2007, 19:58
1. F90x
2. F80
3. F70
Co prawda F90x jest starszą już konstrukcją, ale to aparat "użytku profesjonalnego" ze wszystkimi dobrodziejstwami tego określenia. Dodatkowym atutem jest zasilanie tego modelu: paluszki. Na drugim miejscu ciut słabszy model, F80, który jest co prawda nowszy i obsługuje optykę typu G i VR, ale jest wolniejszy, ma ciemniejszy wizjer i jest zasilany mało praktycznie (CR123A). Jest jeszcze F70, którego lepiej wybrać niż F65 czy F75, ale już na pewno nie porównując go z F80 czy F90x.

glenio
19-08-2007, 20:21
Mam F80 i F90 - nie jestem w stanie stwierdzić który wizjer jest jaśniejszy, być może są to niewielkie różnice, natomiast na pewno są one tej samej wielkości. F90 jest też sporo cięższy - dla jednych wada, dla innych zaleta. Trudno je ze sobą porównywać - powiedziałbym, że ich wady i zalety się "rozmijają", wybór odpowiedniego zależy jedynie od preferencji przyszłego użytkownika.

Tad_Bie
19-08-2007, 20:29
Mam F80 i F90 - nie jestem w stanie stwierdzić który wizjer jest jaśniejszy (...)

Pomiędzy F90 a F90x jest dość sporo różnic. Jednak co do samego wizjera, to zarówno F90, jak i F90x ma ZDECYDOWANIE jaśniejszy niż F80. Widać to najlepiej z ultra jasnymi szkałmi: załóż np. Sigmę 20mm /1.8 do obu korpusów i porównaj: F80 ma CIEMNIEJSZY wizjer i do tego mniej kontrastowy (mniej wyraźny). Pozdrawiam.

glenio
19-08-2007, 23:54
Akurat teraz mam wyczerpane baterie w F80, więc nie porównam. Napisałem tak, gdyż różnica jasności nie rzuciła mi się tak bardzo w oczy. Na pewno nie jest to taka różnica jak między F80 a D70, gdzie w tym drugim patrzy się jak przez ciemny tunel z malutkim obrazkiem na końcu ;) Co do kontrastowości - masz rację - to widać po pierwszym przyłożeniu do oka.

darekzaw
20-08-2007, 11:58
Obsługa F70 nie jest wcale taka trudna, a z instrukcją w ręku potrzeba 30 minut i można robić zdjęcia. Niewątpliwą zaletą jest pomiar światła za starymi obiektywami, czego nie ma F80 i wbudowana lampa błyskowa, czego nie ma F90x.
Oczywiście to nie ta klasa co F90 ale naprawdę bardzo dobry aparat

deoc
21-08-2007, 20:47
troche sie zastanawiam wlasnie nad analogowym aparatem do tego co mam... czy obiektywy ktore mam w stopce beda smigac z np. F70 bo jest to TANI aparat, ktorym moglbym sie bardziej "pobawic" a czasem by sie chcialo wiecej niz 6Mpix i teraz pytanie retoryczne - robiac zdjecie z D70s i chcac zrobic to samo zdjecie (zdjecie z statywu D70 odkrecenie obiektywu itd) F70 jakos odbitki w DUZYM formacie (30x40 ++) bedzie lepsza? (Wykonana np. w MediaMarkt?)

darekzaw
21-08-2007, 22:42
Pytanie jest retoryczne, zwłaszcza jeśli chodzi o MediaMarkt :)
Według mnie zdjęcie z filmu będzie lepsze.
Sigma nie będzie działała (bo to model DC, czyli tylko do cyfry), Nikkory owszem. Zestaw F70 + Nikkor 50/1,8 to po prostu klasyczne zestawienie.

Jacek S
22-08-2007, 11:48
Pomiędzy F90 a F90x jest dość sporo różnic. Jednak co do samego wizjera, to zarówno F90, jak i F90x ma ZDECYDOWANIE jaśniejszy niż F80. Widać to najlepiej z ultra jasnymi szkałmi: załóż np. Sigmę 20mm /1.8 do obu korpusów i porównaj: F80 ma CIEMNIEJSZY wizjer i do tego mniej kontrastowy (mniej wyraźny). Pozdrawiam.

Zgadzam się w całej rozciągłości!!! F90 ma dużo jaśniejszy wizjer niż F80, dla mnie jest dużo wygodniejszy + współpracuje z manualami. F80 jest za to lżejszy, ma wspomaganie AF lampką i wbudowaną całkiem dobrą lampę błyskową. Oba aparaty bardzo dobrze naświetlają. Zleży co kto lubi, albo co potrzebuje. Ja wybrałem F90, a obecnie używam F5, ale to inna bajka. F80 kupiłem jako nówkę, ale teraz więcej leży w szafie, chyba czas będzie go sprzedać!

konradek26
24-08-2007, 23:14
A ja znowu kce wrocic do f90x ale ludzie oszaleli z cenami.. na dodatek nie mozna teraz znalesc zadnego bez BP, bo z MF26 chetnie bym przytulil :D

Tad_Bie
25-08-2007, 11:31
Pytanie jest retoryczne, zwłaszcza jeśli chodzi o MediaMarkt :)
Według mnie zdjęcie z filmu będzie lepsze. (...)


Tak, jeśli chodzi o zdjęcia w MM, to całkowicie się zgadzam - to pytanie retoryczne :-D .
Z kolei jeśli chodzi już o samą jakość zdjęcia cyfra vs analog, to weź pod uwagę, że dziś by uzyskać odbitkę z filmu (slajdu) trzeba go zeskanować, a to oznacza obcięcie jakości z filmu - nawet jeśli będziesz go skanował za duże pieniądze na skanerze bębnowym. Cyfra zapewnia dziś dużo wyższą jakość finalnie. Oczywiście puszka cyfrowa puszce cyfrowej nie równa, co różni ją znacznie od analoga, gdzie jakość zależy od optyki i założonego filmu...
Sam jeszcze rok temu miałem podobne dylematy: miałem F90x Pro (z MB 10) ze świetnymi szkłami, robiłem zdjęcia przede wszystkim na Fuji Provia 100F i mogłem się tą super jakością cieszyć jedynie wyświetlając je na ścianie... Miałem nawet skaner Nikona (collscan IV ED - 3.6 D), ale szlag mnie trafiał jak widziałem TEN SPADEK JAKOŚCI przy skanowaniu - nawet jak skanowałem na Nikonie 9000 ED, czy... bębnie. Okazywało się, że zwykłym D70(s) z kitowym Nikkorkiem 18-70 można uzyskać wyższej jakości odbitkę niż u mnie z Provii /Velvii z optyki typu żyleta Tokina 28-70 AT-X Pro II /2.6-2.8... Oczywiście jakość na ścianie pozotsawała na korzyść analoga. Teraz, mając przejściowo Fuji S2 Pro - czyli nie najnowszą cyfrę o rozdzielczości 6,17s +6,17r (czyli faktyczna rozdzielczość optyczna na poziomie nieznacznie większym niż 6 MPx, a zapis plików: 12 MPx), mam finalnie WYŻSZĄ jakość zdjęć niż z analoga. Co więcej, w ciągu naljbiższego 1/2 roku planuję przesiadkę na coś nowszego, a w cyfrze może już być tylko lepiej :D .
Tak więc twierdzę, że finalnie nie uzyszkasz lepszej odbitki z analoga niż z cyfry.
Tylko łezka się w oku kręci, jak przypominam sobie pancerność mojej Tokiny... Pod względem jakości optycznej Tamronik jest na tym samym pułapie, ale to takie plastykowe badziewko... Nawet Nikkor 17-55 /2.8 w zderzeniu z tamtą Tokiną zapewne rozsypałby się w drobny maczek... Ech, postęp...

slaw74
25-08-2007, 14:57
Prosze nie zaczynajcie znow tej dyskusji...... "co lepsze"...?

Kazdy ma to co lubi lub na co go stac!!!
Jeden lubi ser a drugi jak mu nogi....
Kazda myszka swoj ogonek....

Mozna by cytowac do bolu!

Watek byl o puszkach a nie o technologiach obrazowania!
A propo puszek.... ktos kto ma F90, F100, F3, FM2 i musi czasem pofocic cyfra..... D70 czy D50..... chyba szlag go trafia! A ja wlasnie tak mam :(

Ja za kazdym razem po przesiadce z analoga na cyfre ubolewam, ze nie stac mnie na D2 badz D3.... :(

Zatem powtorze wlasne slowa dla kolegi.... jesli kupowac analoga do towarzystwa cyfrze..... to tylko wyzszy model! Nie widze sensu pchac sie w F65 czy F75 majac D50 (a taki ma chyba kolega), brac conajmniej F90, to inna przyjemnosc fotografowania!

stachmuszel
26-08-2007, 10:54
Tad_Bie napisał:

"Tak, jeśli chodzi o zdjęcia w MM, to całkowicie się zgadzam - to pytanie retoryczne .
Z kolei jeśli chodzi już o samą jakość zdjęcia cyfra vs analog, to weź pod uwagę, że dziś by uzyskać odbitkę z filmu (slajdu) trzeba go zeskanować, a to oznacza obcięcie jakości z filmu - nawet jeśli będziesz go skanował za duże pieniądze na skanerze bębnowym. Cyfra zapewnia dziś dużo wyższą jakość finalnie. Oczywiście puszka cyfrowa puszce cyfrowej nie równa, co różni ją znacznie od analoga, gdzie jakość zależy od optyki i założonego filmu...
Sam jeszcze rok temu miałem podobne dylematy: miałem F90x Pro (z MB 10) ze świetnymi szkłami, robiłem zdjęcia przede wszystkim na Fuji Provia 100F i mogłem się tą super jakością cieszyć jedynie wyświetlając je na ścianie... Miałem nawet skaner Nikona (collscan IV ED - 3.6 D), ale szlag mnie trafiał jak widziałem TEN SPADEK JAKOŚCI przy skanowaniu - nawet jak skanowałem na Nikonie 9000 ED, czy... bębnie. Okazywało się, że zwykłym D70(s) z kitowym Nikkorkiem 18-70 można uzyskać wyższej jakości odbitkę niż u mnie z Provii /Velvii z optyki typu żyleta Tokina 28-70 AT-X Pro II /2.6-2.8... Oczywiście jakość na ścianie pozotsawała na korzyść analoga. Teraz, mając przejściowo Fuji S2 Pro - czyli nie najnowszą cyfrę o rozdzielczości 6,17s +6,17r (czyli faktyczna rozdzielczość optyczna na poziomie nieznacznie większym niż 6 MPx, a zapis plików: 12 MPx), mam finalnie WYŻSZĄ jakość zdjęć niż z analoga. Co więcej, w ciągu naljbiższego 1/2 roku planuję przesiadkę na coś nowszego, a w cyfrze może już być tylko lepiej .
Tak więc twierdzę, że finalnie nie uzyszkasz lepszej odbitki z analoga niż z cyfry.
Tylko łezka się w oku kręci, jak przypominam sobie pancerność mojej Tokiny... Pod względem jakości optycznej Tamronik jest na tym samym pułapie, ale to takie plastykowe badziewko... Nawet Nikkor 17-55 /2.8 w zderzeniu z tamtą Tokiną zapewne rozsypałby się w drobny maczek... Ech, postęp..."

Niestety, ale muszę się podpisać pod tą wypowiedzią. Łezka sie kręci, ale tak niestety jest.

arklin
26-08-2007, 20:13
Używałem kiedyś F-601 i byłem z niego bardzo zadowolony. Jest to bardzo fajmy korpus o dość dużych możliwościach. Mnie osobiście urzekły jego nieczęsto spotykane wśród lustrzanek AF cechy takie jak: możliwość założenia zwykłego wężyka spustowego, możliwość synchronizacji na drugą lamelkę jak i z długimi czasami z jakąkolwiek lampą (także niededykowaną). Często też przydawał mi się regulowany samowyzwalacz (w zakresie od 2 do 30 sekund). F-601 jest też trochę solidniejszy niż młodsze i bardziej plastikowe F-xx.
pozdrawiam

isav
27-08-2007, 12:02
uff.

dziękuję bardzo za tak liczny odzew! jednakże (wiem, to straszne) nie wybiorę żadnej z zaproponowanych opcji. otóz po rozmowie z jedną studentką foto, która lekko przewróciła do góry nogami mój światopogląd, bardzo niespodziewanie wpakowałem się w... średni format. paradoksalnie mam aparat w stanie lepszym niż idealnym, a wydałem na niego mniej, niż przeznaczyłbym na maly obrazek. teraz tylko czekam na filmy...

w każdym razie, jeśli chodzi o mnie, wątek się zamyka. jeszcze raz dzięki za zainteresowanie.

Jacek S
27-08-2007, 12:22
Życzę powodzenia!

A tak na marginesie, jeśli można wiedzieć, to jaki sprzęt średniego formatu nabyłeś? Pytam dlatego, że też próbowałem się w to bawić, ale skutki nie były zachęcające, a koszty raczej za wysokie. Próbowałem najpierw Lubitela - totalna porażka, później 2 egzemplarze Kieva 60 - ciągłe problemy ze sprzętem (rozregulowana ostrość, nakładanie klatek, nieszczelności korpusu), narazie dałem sobie z tym spokój, bo na Mamiyę mnie nie stać. Może tobie pójdzie lepiej.

isav
27-08-2007, 12:44
wycelowałem gdzieś pomiędzy tandetne (bądź co bądź) Lubitele a przedrogie Mamiye.

za 280pln (!!!) dostałem zestaw warty przynajmniej 0,5tys - idealnego Pentacona Six z jasnym obietywem standardowym (Biometar 80/2.8), kominkiem i futerałem. wszystko w stanie lepszym niż idealny, z zaświadczeniem z serwisu.

i co by nie mówić... jesli chodzi o spełnienie fotograficzne, na chwilę obecną jestem szczęśliwym czlowiekiem :)

Jacek S
27-08-2007, 15:01
Napisz jakie będziesz miał efekty, jak wywołasz zdjęcia! Jestem na prawdę ciekaw!
P-six to ten sam system co moje Kievy 60, może i ja je odgrzeję.

Powodzenia!

Cezary
27-08-2007, 21:18
Miałem kiedyś ten sprzęt Pentacona Six z wymienionym poniżej obiektywem. Pamiętam, że ogólnie było ok. ale lustrow waliło w nim jak klapa od czołgu. Były problemy z osiąganiem nie poruszonych zdjęć. Pamiętam cholernie ciężki drewniany statyw z dowiązanymi cegłami. Do były piękne czasy.

Czornyj
27-08-2007, 23:12
W średnim formacie z lustrem jest hardkor. Dlatego kupiłem dalmierzyk :lol: