Zobacz pełną wersję : Magia matrycy CCD
Ostatnio w sieci pojawił się pewien trend wykreowany zapewne przez różnej maści jutuberów i influencerów jakoby stare aparaty z matrycami CCD dawały cudowne kolory i niespotykany dziś zakres dynamiczny. Z ciekawości zacząłem przeglądać moje stare fotografie z kompaktu Olympusa C740UZ. Poniżej kilka z nich. Czy widzicie tu piękne kolory i ogromną rozpiętość tonalną?
82408
82409
82410
Ostatnio w sieci pojawił się pewien trend wykreowany zapewne przez różnej maści jutuberów i influencerów jakoby stare aparaty z matrycami CCD dawały cudowne kolory i niespotykany dziś zakres dynamiczny. Z ciekawości zacząłem przeglądać moje stare fotografie z kompaktu Olympusa C740UZ. Poniżej kilka z nich. Czy widzicie tu piękne kolory i ogromną rozpiętość tonalną?
Takie rozważania są prowadzone gdy nie ma się nic do powiedzenia o fotografii a chciałoby się jakiś post zapodać.
Odpowiadając na Twoje pytanie - NIE. A nawet przeciwnie. Jest słabo.
Ostatnio w sieci pojawił się pewien trend wykreowany zapewne przez różnej maści jutuberów i influencerów jakoby stare aparaty z matrycami CCD dawały cudowne kolory i niespotykany dziś zakres dynamiczny. Z ciekawości zacząłem przeglądać moje stare fotografie z kompaktu Olympusa C740UZ. Poniżej kilka z nich. Czy widzicie tu piękne kolory i ogromną rozpiętość tonalną?
Takie rozważania są prowadzone gdy nie ma się nic do powiedzenia o fotografii a chciałoby się jakiś post zapodać.
Odpowiadając na Twoje pytanie - NIE. A nawet przeciwnie. Jest słabo.
No sorry kolego, ale nie każdy może pochwalić się jaką to książkę ostatnio wydał jak Ty. Jest sporo filmów np na YT o magicznych właściwościach matryc CCD więc próbuję skonfrontować to z faktami. Twój komentarz rozumiem oznacza że nie podzielasz opinii jutuberów i influencerów.
No sorry kolego, ale nie każdy może pochwalić się jaką to książkę ostatnio wydał jak Ty. Jest sporo filmów np na YT o magicznych właściwościach matryc CCD więc próbuję skonfrontować to z faktami. Twój komentarz rozumiem oznacza że nie podzielasz opinii jutuberów i influencerów.
Nie, nie podzielam.
A sprawa jest o tyle prosta, ze nawet gdyby matryce CCD pozwalały na rejestrację szerszego zakresu tonalnego to i tak urządzeniami wyjściowymi są te same monitory i w dodatku wyświetlające obrazy jpg. Bardzo mnie ciekawi na jakich urządzeniach i programach można byłoby dostrzec różnice. Dobry obraz jest nie tyle zależny od matrycy ile wykorzystania możliwych efektów psychologicznych (a też psychofizjologicznych). Czyli obecności różnych kontrastów, warunków ekspozycji projektu, kontrastów tekstur, przepływów tint itd. Wśród zdjęć, które zamieściłeś niektóre bardziej przykuwają uwagę a przecież to ta sama matryca.
Aby rozważania miały jakikolwiek sens to wystarczy sfotografować odpowiednio przygotowane tabele barwne i wykazać różnice. Jeśli jest ona niemierzalna to wkładam to między bajania.
jurkarol
11-09-2024, 21:54
Są pewne różnice ale żeby nazywać to magią to przesada. Zakres dynamiczny i tonalny w tych starych matrycach jest też mniejszy no i może to jest przyczyna tej magii? Pewne niedoskonałości które zbliżają do wyglądu analoga? Sposób sczytywania danych z matrycy ccd jest, że tak powiem, droższy, zas CMOS jest szybszy ale i tańszy.
Najlepsze czy też najmodniejsze, są CCD kodaka, który ma na przykład olympus e400, e300. przyznam, że te kolory mogą się podobać bo są takie naturalne, czy "leikowe" no bo Leica jeszcze pakuje ccd. Jest coś innego w tych matrycach co może się podobać wrażenie tej magii, dzięki płynniejszym przejściom no i braku ostrości.
Na tych zdjęciach nie widzę jakichś szczególnych magicznych kolorów czy jakichś ciekawych tonacji.
Ja też po przejrzeniu wielu swoich zdjęć sprzed lat nie widzę magii. Miałem kiedyś kamerę 3CCD Panasonica to faktycznie kolory miała bardzo żywe, ale przy aparatach fotograficznych nie zauważyłem żeby matryca CCD dawała jakieś znacząco lepsze barwy niż CMOS że o zakresie dynamicznym nie wspominając.
Ale, ale... bo to wszystko zależy od konkretnej sytuacji :) Tu nie zaszły sprzyjające okoliczności.
Bez urazy ale zdjęcia wrzuciłeś z ... kompaktu. I to jak widzę strasznie starego - 3 MPx. W tym to magii żadnej nie będzie. "Płaskość i nijakość" zdjęć widać praktycznie w każdym takim aparacie. Sytuacja pewnie wyglądałaby całkiem inaczej gdybyś zrobił zdjęcia jakąś lustrzanką CCD z dobrym obiektywem. Przy czym zaznaczam, że nie chodzi o wykresiki i możliwości teoretyczne starego sprzetu/matrycy w porównaniu do nowych a po prostu o odbiór takiego zdjęcia - kolory, rozmycia itp. itd. A jak jeszcze fotograf dobry + "widoczki" to nie ma opcji jest się czym zachwycić ;)
Mirkus Rozróżniłbym dwie kwestie. Pierwsza to zjawisko trendów kreowanych w sieci, jak napisałeś. Tu każdy próbuje się wyróżnić, wykreować czy wpisać w pewną modę. Ciekawe zjawisko, ogólnie polega na tym żeby publika klikała lajki. Jak sądzę taki powrót do CCD i szukanie jakiegoś "look'u" to pokłosie miłości obecnego pokolenia Z do lat 90. (nieważne, że te matryce to raczej lata 2000, jak masz dwadzieścia parę lat to wiele rzeczy odbierasz jak z prehistorii ;)). Zerknij do wątku o lustrzance analogowej, którą niedawno wypuścił Pentax.
Druga kwestia, to faktyczny wygląd zdjęć z aparatu z matrycą CCD. Tu jest o czym dyskutować, bo faktycznie w dobrym świetle jpg był bardzo ładny. Zerknij do wątku https://forum.nikoniarze.pl/threads/136508-D200-same-zachwyty-%29/page223?highlight=d200
Sam wspominam z pewną nostalgią swojego Nikona d80, zdjęć mam z niego sporo, ale już bym nie wrócił do tego aparatu.
brzezior
12-09-2024, 09:08
Miałem D70 i D80 z matrycami CCD,później miałem D90, D7100, D750 i D850. Mam wszystkie zdjęcia - nie ma żadnej magii. Każdy kolejny aparat miał lepszą matrycę od poprzednika. Kiedyś nawet kupiłem D200, żeby poszukać tej magii - nie było jej... Magia to się pojawiła przy pełnej klatce. Wtedy był przeskok jakościowy.
Bez urazy ale zdjęcia wrzuciłeś z ... kompaktu. I to jak widzę strasznie starego - 3 MPx. W tym to magii żadnej nie będzie. "Płaskość i nijakość" zdjęć widać praktycznie w każdym takim aparacie. Sytuacja pewnie wyglądałaby całkiem inaczej gdybyś zrobił zdjęcia jakąś lustrzanką CCD z dobrym obiektywem. Przy czym zaznaczam, że nie chodzi o wykresiki i możliwości teoretyczne starego sprzetu/matrycy w porównaniu do nowych a po prostu o odbiór takiego zdjęcia - kolory, rozmycia itp. itd. A jak jeszcze fotograf dobry + "widoczki" to nie ma opcji jest się czym zachwycić ;)
Sęk w tym że właśnie o takie aparaty chodzi owym influencerom. Kompakt z lat 2000-2009 z matrycą CCD. Ja też robiłem nim ładniejsze widoczki ale to nie o widoczki chodzi tylko jak prosto z aparatu wyglądały kolory i jak rejestrował mocno kontrastowe sceny. Jak widać na moich przykładach szału nie było.
poste Też bym obstawiał jakiś sentyment pokolenia Z do młodzieńczych lat a nie cudownych właściwości matryc CCD
brzezior Zgadzam się całkowicie.
Sęk w tym że właśnie o takie aparaty chodzi owym influencerom. Kompakt z lat 2000-2009 z matrycą CCD. Ja też robiłem nim ładniejsze widoczki ale to nie o widoczki chodzi tylko jak prosto z aparatu wyglądały kolory i jak rejestrował mocno kontrastowe sceny. Jak widać na moich przykładach szału nie było.
poste Też bym obstawiał jakiś sentyment pokolenia Z do młodzieńczych lat a nie cudownych właściwości matryc CCD
brzezior Zgadzam się całkowicie.
Aaaa. no chyba że :) Nie śledziłem jakoś bieżących trendów i myślałem, że matryca musi być wsparta solidnym kawałkiem elektroniki i szkła :)
Trochę mi to jednak wyjaśnia fenomen jaki zaobserowałem ostatnio. Ja z różnych "łajzów" po giełdach, targach zawsze lubię sobie kupić jakiś aparat. Co lepsze (ciekawsze dla mnie) zostają w kolekcji a resztę po czasie sprzedaję. I faktycznie ostatnio co wystawię na olx jakiś stary kompakt to schodzi momentalnie :) Wygląda więc, że trzeba ceny podnieść skoro jest moda :)
maniak666
12-09-2024, 10:02
Całe to gadanie wszelkiej maści influencerów wpisuje się w sentymentalny trend obecny w sieci od jakiegoś czasu, który zawiera się w powiedzonku "kiedyś to były czasy" Mnie ostatnio na fejsie "atakują" posty zachwyconych magią starych magnetofonów szpulowych. Ochy i achy nad ZK 120 i dźwiękiem wydawanym przez to cudo przybierają wręcz groteskową formę. o ile jestem w stanie zrozumieć sentyment porównywalnych mi PESELOWO starych pierdzieli, to już głosy tych, którzy świadomie czegokolwiek zaczęli słuchać na przenośnych MP3 budzą uśmiech politowania.
82441
Pewnie jakaś różnica jest, pytanie czy jest praktycznie dostrzegalna po przetworzeniu. Z wykresu wynika że CFA będzie zdecydowanie ważniejsza. Niestety większość porównań (jakie widziałem) robiona jest na zbyt amatorskim poziomie żeby dało się cokolwiek wywnioskować (oprócz preferencji "testującego").
Trochę mi to jednak wyjaśnia fenomen jaki zaobserowałem ostatnio. Ja z różnych "łajzów" po giełdach, targach zawsze lubię sobie kupić jakiś aparat. Co lepsze (ciekawsze dla mnie) zostają w kolekcji a resztę po czasie sprzedaję. I faktycznie ostatnio co wystawię na olx jakiś stary kompakt to schodzi momentalnie :) Wygląda więc, że trzeba ceny podnieść skoro jest moda :)
Podnoś cenę bez krępacji. Jeszcze dopisz że wyposażony w matrycę CCD o jakości obrazu nieosiągalnej w dzisiejszych aparatach :)
Kolory z CCD bywają OK, natomiast dynamika w starych aparatach raczej słabiutka: 82445
andystar
12-09-2024, 17:41
To jest chyba dobry aparat z matrycą CCD:
https://allegro.pl/oferta/pentax-645d-pentax-80-160-4-5-smc-fa-af-16157447445?utm_feed=aa34192d-eee2-4419-9a9a-de66b9dfae24&utm_source=google&utm_medium=cpc&utm_campaign=_elktrk_rtvagd-top_pla_pmax&ev_campaign_id=17958848607&gad_source=1&gclid=EAIaIQobChMIiciQzd69iAMVtkxBAh2X4QsSEAYYASAB EgJySvD_BwE
Kojocisko
12-09-2024, 20:43
Ale fajny ten Pentax!
A tak z ciekawości to jakaś firma wypuszcza obecnie coś na CCD?
"leikowe" no bo Leica jeszcze pakuje ccd.
Nie pakuje od jakichś 10 lat :)
Mam Lajkę M9 z CCD od 12 lat. Najpiękniejsze kolory jakie widziałem od czasów Velvii. Następne modele z CMOSem nie miały już takiego klarownego obrazka. Obecenie chyba tylko Hasselblad X2D zbilża się kolorami do M9-ki.
jurkarol
13-09-2024, 11:35
Nie pakuje od jakichś 10 lat :)
Mam Lajkę M9 z CCD od 12 lat. Najpiękniejsze kolory jakie widziałem od czasów Velvii. Następne modele z CMOSem nie miały już takiego klarownego obrazka. Obecenie chyba tylko Hasselblad X2D zbilża się kolorami do M9-ki.
A no tak, już nie pakuje.
Ccd plus oprogramowanie dawało to "coś" leikowego.
Te żółcie i niebieski
Mam Lajkę M9 z CCD od 12 lat. Najpiękniejsze kolory jakie widziałem od czasów Velvii. Następne modele z CMOSem nie miały już takiego klarownego obrazka.
Dokładnie tak. Matryca CCD ma swoje wady, jednak kolory i ogólnie obrazek jest dosyć specyficzny. Taki, który może się podobać. CMOS to już inna technologia, oparta na taniej produkcji, no i wiadomo - coś za coś...
Nie mam doświadczeń z Leicą, ale mam z D80 i Pentaxami. Foty z tych aparatów CCD uważam za najfajniejsze wśród tych, które się dzisiaj ogląda.
Za te kolory na CCD odpowiadają filtry na matrycy a nie sama matryca i z reguły są lepszej jakości jak na CMOS - ale jak to dzisiaj, olali jakość i robią masówkę.
bardzo jestem ciekaw który z was rozpoznałby w "ślepym" teście te magiczne CCd ;)
bardzo jestem ciekaw który z was rozpoznałby w "ślepym" teście te magiczne CCd ;)
rozpoznaję pomiędzy d200 a d300 oczywiście jpeg :)
D200 dobrze sobie radzi z gotowymi jpeg w dobrych warunkach oświetleniowych, do tego jest mniej wymagający od optyki, w zeszłym roku właśnie jego "zabrałem" w Pieniny , przypuszczam, że był to ostatni model Nikona, który jeszcze "naśladował" negatyw, W zdjęciach pejzażowych dalej go lubię, za ten pastelowy nie prze ostrzony obraz, używam bardzo okazjonalnie.
W takim prawdziwym ślepym teście?
Gratulacje!
W JPEGach widać głównie to, co zdziałał silnik w aparacie, a w RAWach to, co zdziałał soft do edycji. Ustalenie, za jaki ułamek tego wyglądu zdjęcia odpowiada rodzaj matrycy, jest niemożliwe.
CCD miały gorszy DR, przez co zdjęcia wyjściowo oprogramowanie stosowało wyższy kontrast. Tam, gdzie nie ma skrajnych różnic między światłami i cieniami daje to z reguły przyjemniejsze dla oka efekty. Reprodukcja kolorów też nie była tak wierna jak dziś, nie mówiąc o niedoskonałym AWB w czasach, gdy CCD były powszechnie stosowane. Resztę robi sentyment… Jesteśmy już trochę zmęczeni współczesną sterylnością obrazowania i tęsknimy za jego niedoskonałościami z dawnych lat.
W takim prawdziwym ślepym teście?
Gratulacje!
tak - d300 w stosunku do d200 (jpeg) miało fatalne kolorki (czytaj inne niż lubię)
82545
sprocket
16-09-2024, 19:33
A ja czekam kiedy wejdzie moda na matryce kodaka z olkòw takich jak E1, E500.
Zamiast czekać, może sam zacznij? Zostaniesz influencerem, sława, pieniądze, fani... ;)
sprocket
16-09-2024, 19:45
Nie widze tej magi w matrycy kodaka ;), za to w Olympusie E1 juz tak.
I nie musisz, jeśli masz gadane i potrafisz ściemniać. :mrgreen:
A ja czekam kiedy wejdzie moda na matryce kodaka z olkòw takich jak E1, E500.
ja lubiłem Sony R1, do dziś fotki z tego aparatu robią na mnie wrażenie mimo 20 lat
tak - d300 w stosunku do d200 (jpeg) miało fatalne kolorki (czytaj inne niż lubię)
Daj mi po jednym RAW-ie z obu aparatów a ja w LR pozmieniam profile barwne tak że się nie połapiesz. :twisted:
jurkarol
16-09-2024, 22:04
Nie widze tej magi w matrycy kodaka ;), za to w Olympusie E1 juz tak.
A to nie mają one właśnie matrycy Kodaka? E300 i e400 też
Moda już jest... Może jeszcze niszowa
W JPEGach widać głównie to, co zdziałał silnik w aparacie, a w RAWach to, co zdziałał soft do edycji. Ustalenie, za jaki ułamek tego wyglądu zdjęcia odpowiada rodzaj matrycy, jest niemożliwe.
CCD miały gorszy DR, przez co zdjęcia wyjściowo oprogramowanie stosowało wyższy kontrast. Tam, gdzie nie ma skrajnych różnic między światłami i cieniami daje to z reguły przyjemniejsze dla oka efekty. Reprodukcja kolorów też nie była tak wierna jak dziś, nie mówiąc o niedoskonałym AWB w czasach, gdy CCD były powszechnie stosowane. Resztę robi sentyment… Jesteśmy już trochę zmęczeni współczesną sterylnością obrazowania i tęsknimy za jego niedoskonałościami z dawnych lat.
A żeby było jeszcze ciekawiej oprócz sentymentu do CCD na topie jest teraz fotografia analogowa. Masa ludzi kupuje stare aparaty na kliszę. Firma RICOH IMAGING wyczuła trend i wypuściła na rynek aparat Pentax 17. Natomiast MiNT wypuszcza Rollei 35 AF. Firma już musiała wstrzymać dalsze zapisy bo mają komplet na całą wyprodukowaną serię. Taki "look" zdjęcia nie zapewni żadna współczesna cyfrówka ani z CMOS ani z CCD.
82547
82548
jurkarol
16-09-2024, 22:09
W JPEGach widać głównie to, co zdziałał silnik w aparacie, a w RAWach to, co zdziałał soft do edycji. Ustalenie, za jaki ułamek tego wyglądu zdjęcia odpowiada rodzaj matrycy, jest niemożliwe.
CCD miały gorszy DR, przez co zdjęcia wyjściowo oprogramowanie stosowało wyższy kontrast. Tam, gdzie nie ma skrajnych różnic między światłami i cieniami daje to z reguły przyjemniejsze dla oka efekty. Reprodukcja kolorów też nie była tak wierna jak dziś, nie mówiąc o niedoskonałym AWB w czasach, gdy CCD były powszechnie stosowane. Resztę robi sentyment… Jesteśmy już trochę zmęczeni współczesną sterylnością obrazowania i tęsknimy za jego niedoskonałościami z dawnych lat.
Dzięki mniejszej rozpiętości tonalnej właśnie te zdjęcia są znośniejsze, przyjemniejsze delikatniejsze. Nowoczesne matryce po prostu krzyczą ilością danych, ostrością, biją po oczach. Trochę to tak jak z radiem lampowym a tranzystorowym, różnica jest znaczna. co prawda tam dźwięk jest analogowy, tranzystor to cyfrowy, ale pokuszę się o takie porównanie
Daj mi po jednym RAW-ie z obu aparatów a ja w LR pozmieniam profile barwne tak że się nie połapiesz. :twisted:
cały czas mówię o jpeg bezpośrednio z puszki
Trochę to tak jak z radiem lampowym a tranzystorowym, różnica jest znaczna. co prawda tam dźwięk jest analogowy, tranzystor to cyfrowy, ale pokuszę się o takie porównanie
Kula w płot i to strasznie.
Po pierwsze radio tranzystorowe to dźwięk analogowy tak samo jak lampowe.
Jak się pojawiły radia tranzystorowe to różnica w dźwięku (względem lampowych) wynikała z innej konstrukcji wzmacniaczy które nadal były analogowe.
Dodam że da się tak skonstruować wzmacniacz tranzystorowy żeby brzmiał jak lampowy ale odwrotnie się nie da.
A "dźwięk cyfrowy" to już czakiem inna bajka, bo to nie jest kwestia lamp czy tranzystorów ale sposobu przetwarzania sygnałów.
- - - - kolejny post - - - - - -
cały czas mówię o jpeg bezpośrednio z puszki
A no chyba że mówimy o JPEG prosto z puszki no to tak. ;-)
Ja też miałem wiele lustrzanek i między innymi Dynaxa 7D (Konica Minolta) który miał matrycę CCD. Miał też takie kolory jak z D200.
Jak kupiłem Sony A700 to tam były kolory jak D300 i też mi się mniej podobały nawet RAWy. Ale znalazłem taki profil dla LR z którym kolory były znacznie lepsze.
Nie takie jak w Dynaxie 7D ale nawet dużo wierniej odwzorowujące rzeczywistość.
Macie foto z trzech aparatów, zaiste wielki kto zgadnie co do cna.
https://i.imgur.com/UIW6kKl.jpg
https://i.imgur.com/PFYepJQ.jpg
https://i.imgur.com/Fv7CAvu.jpg
jurkarol
17-09-2024, 08:50
Tamitu
Oj fakt, pisząc o tranzystorach czułem że coś nie tak. A więc porównane jeszcze bardziej na miejscu - dźwięk z lamp kontra dźwięk z tranzystora.
Zrobienie na tranzystorach dźwięku z lamp to właśnie upodobnienie zdjęcia cmos do ccd, choć tu jest cyfrowo.
Natomiast w ccd podoba mi się sposób odczytu matrycy, taki poprawny jak rejestracja na kliszy
Zapomniałeś o hybrydach.
Taki np. Copland .
krzysztofz24
18-09-2024, 03:17
(...)
Jak kupiłem Sony A700 to tam były kolory jak D300 i też mi się mniej podobały nawet RAWy. Ale znalazłem taki profil dla LR z którym kolory były znacznie lepsze.
.
Hmm, to nie jest dobry argument. Bo moze sie znalezc magik photoshopa, co to nawet zdjecia nie potrzebuje o otrzyma co mu wizja artystyczna przyniesie, nawet bez udzialu uaparatu;-)
I jest to mozilwe. Takze proponowana przec ciebie "tylko" zmiana profilu w LR to nie bardzo jest chyba wystarczjaca.
Nie wchodzac w technologiczne szczegoly, to jednak roznica CCD vs CMOS w kolorach jest zauwazalna.
Cmosy maj lepsza rozpirtoesc tonalna, mniej szumia...ale to nie to. CCD dawaly INNE kolory. absolutnie nie twierdze ze CMOS daje gorsze kolory niz CDD...no ae jest tak bardziej sterylnie i sztucznie, moze cukierokowo jakby przy CMOS-ach
Bardzo wyraznie to zauwazylem po przesiadce z D60 na D90, zarowno w RAW jak i w JPG. D60,D80, D200 to ta sama matryca ciut inaczej oprogramowana.
A D90 ma ta sama matryce co D300/300s.
Dlatego kupilem sobie dozywotnio Fuji S5pro z CCD, ktore moze dodatkowo stanac w szranki pod wzgledem DR z D850.
Czyli CCD okrazone autorska wizja kolorystyki Fuji- w koncu sie na tym znaja od analoga jeszcze.
W oddawaniu kolorow przez matryce wcale nei jest najistotniejsza wiernosc, tylko autorska wizja producenta i jak wielu osobom sie to spodoba.
Patrz taki popluarny film jak Kodak Gold bardzo lubiany (to Nikony tu dazyly swego czasu do tego;-) ) lub Velvia.
Takz ja bym byl daleki od twierdzen, ze wystarczy tylk ozapiac profil odpowiedni. No nie wystarczy, obrabialem setki zdjec CDD i CMOS i to nie jest takei proste.
Ofc daloby sie uzyskac efekt nienmal identyczny - patrz przyklao magiku photoshopa.
Tylko ile to nakladow potrzeba pracy i nie kazdy umie i chce umiec.
Ludzie kupuja nowe aparaty bo jakas nowa funkcja lub sprawniejszy troche AF.
A ja bym osobiscie wolal (jak zapewne sporo osob) miec parat ktory daje wyjsciowo pod wzgledem WB i kolorow plik przy ktorym nie musze grzebac w obrobce zeby spelnil moje oczekiwania.
P.s
Jeszcze raz pochwale Fuji S5pro jest tu bardzo blisko pod tym wzgledem;-)
Choc obraz na wyswietlaczu aparatu jest np zaniebieszczony, co jest typowe dla tamtej ery wyswietlaczy, plus pelno innych wad pod wzgledem funkcjonalnosci czy szybkosci dzialania.
Też uważam że obrobienie czegoś na LR czy innym programie to nie to samo co wychodzi prosto z matrycy. Podobnie z filmem analogowym. Obraz jest jedyny w swoim rodzaju a wszelkie filtry tylko bardziej lub mniej udolnie próbują naśladować kliszę fotograficzną.
grissley
18-09-2024, 17:12
Ja kiedyś trzaskałem fotki S5Pro, a od jakiegoś czasu alfami. I chociaż alfą robi mi się zdjęcia znacznie wygodniej, to jak wyciągam stare zdjęcia z s5Pro to mam wrażenie, że są o parę poziomów lepsze od soniakowych. Nie wiem czemu - czy to matryca, czy szkła (sama budżetówka - tyle, że stałki), czy co. Ale te stare zdjęcia w analogicznych sytuacjach zdjęciowych są o wiele lepsze i już. O ile oczywiście w ogóle są bo soniakiem często zdjęcie się uda tam, gdzie s5Pro już poległo.
Miałem S5Pro. Nie widziałem żadnej magii w zdjęciach z tego aparatu. :-(
Pewnie się nie znam.
Miałem S5Pro. Nie widziałem żadnej magii w zdjęciach z tego aparatu. :-(
Bo jej nie ma. Za to jest specyficzny obrazek, który może się podobać. O ile w większości aparatów dostajemy surówkę, którą trzeba obrabiać, to akurat ta matryca daje obraz do korekty, nie przeróbki (upraszczam).
Fotografowałem kilkudziesięcioma aparatami, praktycznie od początków fotografii cyfrowej (od przystawek skanujących zaczynając) łącznie z tymi najdroższymi i to nie testowo, a pracując, i żaden nie dawał mi takiej satysfakcji z efektów, jak s3/s5pro.
Oczywiście kwestia gustu, ale jak większość życia zawodowego na kliszach spędziłem.
Proponuję abyście wrzucali tu sample z tych "magicznych" aparatów o których mówimy tak aby każdy mógł ową magię zweryfikować. Piąta strona wątku a wciąż ja tylko wrzuciłem coś z Olka z matrycą CCD.
Z tą magią jest tak jak z wpływem kabli, podkładek itp. na odbiór muzyki.
Słyszą tylko wybrańcy. :wink:
krzysztofz24
18-09-2024, 22:24
Z tą magią jest tak jak z wpływem kabli, podkładek itp. na odbiór muzyki.
Słyszą tylko wybrańcy. :wink:
Nie, nietrafione porównanie.
Nie piszmy o magi, tylko o zwykłych różnych cechach w otrzymywanym obrazku z matrycy.
To jest naprawdę bardzo łatwe do zauważenia. CCD vs CMOS. Tak samo jak bez problemu można zauważyć różnice między między starszymi matrycami CMOS typu D90/D300, czy D700, D3 a nowszymi CMOSAMI z D600, D850 czy D7xxx w DX. Mała podpowiedź, kiedyś Nikon wzorował sie na Kodak Gold i dawał piękne cieplutkie zdjęcia, złośliwcy napiszą zolciutkie.
Fotografowałem długo krajobraz D60 z CCD i D90 z CMOS.
Czasem nawet te same ulubione miejscowki.
I wcale nie twierdzę, że matryca CCD jest lepsza od CMOS czy na odwrót pod względem kolorów.
No ale CCD ma to coś, to coś innego w kolorach...
A już kwestia gustu jest czy to się komis spodoba czy nie.
Ale to jest zauważalna rzecz po prostu.
No kurcze na forum foto jesteśmy, każdy chyba kiedyś ustalal temperaturę WB, przesuwal tinte/megente czy selektywnie zmienial kolory.
Jest magia... wiesz ile młodziej wyglądamy na tych zdjęciach z d80? A przecież zdjęcia były robione całkiem niedawno ;)
Poważniej mówiąc, to było jednak coś takiego, że w jpg d80 radził sobie bardzo ładnie z kolorami. Nie mam pojęcia, czy to kwestia matrycy, oprogramowania, filtrów na matrycy czy kombinacja wszystkich tych rzeczy, ale z przyjemnością wracam do tych zdjęć. Pewnie, że widzę wady, słaba rozpiętość tonalna, kiepska praca na wysokich czułościach czy choćby rozdzielczość, od której dziś już się odzwyczailiśmy. Jednak zarządzanie kolorem, z czego by ono nie wynikało, było jednak fajne. Bez RAW, LR, komputera i czasu przed nim spędzonego ;)
Ps. Dokopałem się do tych zdjęć
82571
82572
Jest magia... wiesz ile młodziej wyglądamy na tych zdjęciach ...
I to jest istota problemu. Trafiłeś w dziesiątkę.
Proponuję abyście wrzucali tu sample z tych "magicznych" aparatów o których mówimy tak aby każdy mógł ową magię zweryfikować...
Koniecznie "tu"? Mi się nie chce wybierać pojedynczych zdjęc, ale podam linka: ZDJĘCIA LATAMI (http://robertkresa.com/Y-2012.html)
(w lata klika się z lewej strony, opis z miesiącem pojawia się w dymku po najechaniu kursorem na zdjęcie).
Wszyskie kolorowe zdjęcia od 2012 do lipca 2017 to Lajka M9 przed wymianą matrycy. Od września do grudnia 2017 - Lajka M10, jeszcze przez próbą opanowania kolorów (potem, powoli uczyłem się obrabiać zdjęcia z M10 tak, żeby były zbilożone do tych z M9). Od grudnia 2017 na przemian M10 i M9 już po wymianie rdzewiejącego przetwornika. Od połowy sierpnia 2024 nowy aparat, którego wciąż się uczę i nie mam jeszcze możliwości używania dedykowanego softu, który podobno rządzi w kwestii barw.
Wracając do tematu wątku - ja nie piszę, że z CMOSa nie da się zrobić obrazka zbliżonego do CCD. Tyle, że trzeba się narobić. Poza tym, są różne warunki podczas fotografowania. Póki nie postawi się obok siebie dwóch aparatów i nie zrobi się takich samych ujęć w tym samym czasie, wszelkie porównania 1:1 tracą sens. Zostaje ogólne podjeście i całościowe odczucia. W 2009 roku miałem okazję używać Canona 1DIIN. Wkurzał mnie bo AF żył swoim własnym życiem. Kupiłem D700 i jeśli chodzi o automatyczne nastawianie ostrości, był to strzał w 10, tyle, że kolor w porównaniu do Canona to była tak wielka kupa, że upiłem się ze szczęścia kiedy udało mi się go sprzedać. Potem co jakiś czas, natykałem się na posty, że D700 miał super kolor. To tyle jeśli chodzi o obiektywne podchodzenie do tematu sprzętu na sprzętowym forum, na którym nie wiem kto jest kim, i jak duże i długie ma doświadczenie w fotografowaniu. Każdy fotograf z jakim osobiście poruszałem ten temat (fotografia prasowa), i który przeszedł w życiu drogę: analog-CCD-CMOS twierdzi, że pod względem jakości obrazka (nie chodzi o rozdzielczość i czułość), najlepsze były CCD.
Ewidentnie "coś" jest w CCD, choć oczywiście że można podobny/dowolny efekt osiągnąć z nowszych sensorów porównywalnych aparatów, oczywiście jest trochę podkręcania tematu przez "influencerów". Może jakoś matematycznie to CCD się wytłumaczy, może nie, zdjęcia jednak były sympatyczne bez wielkich zabiegów, chodzi głównie o kolorki.
82577
Jest magia...
Ps. Dokopałem się do tych zdjęć
82571
82572
No jest...
Świetne foty, Poste.
Zapomniałem dodać, że te krajobrazowe to jpgi z puszki tylko przycięte. Ostatnie też jak widzę tylko przycięte.
Ps. No i wkopałem się, wyszło że śluby fotografowałem :)
krzysztofz24
20-09-2024, 00:09
(...)
Ps. No i wkopałem się, wyszło że śluby fotografowałem :)
Niech ten kto nigdy slubu, komuni czy chrzcin nie obskoczyl, pierwszy rzuci kamieniem:-)
Gradu chyba nie bedzie;-)
Pps. Te kolory... znalazłem takiego jpg-a, trochę krzywo i bałagan ale nie dotykany obróbką poza aparatem
82579
Ps. No i wkopałem się, wyszło że śluby fotografowałem :)
To nie grzech, a układy z proboszczem mogą się kiedyś przydać.;-)
Niech ten kto nigdy slubu, komuni czy chrzcin nie obskoczyl, pierwszy rzuci kamieniem:-)
Gradu chyba nie bedzie;-)
Prawda.:-)
Nie, no z proboszczem od tego ślubu to żadnych układów nie było ;)
82580
Nie sądzicie że należałoby pokazać zdjęcia z cmosa w identycznej sytuacji ? Bo w tej chwili to jest lekko "dziwnie"
To do mnie? Ja nie miałem wtedy innego aparatu, tzn. teoretycznie miałem jeszcze kompakt, ale też z CCD. Poza tym, a przede wszystkim, dla mnie to jest zabawa, nie żadne testy czy porównania.
Kojocisko
20-09-2024, 11:21
To nie laboratorium, a luźna dyskusja. W końcu sentyment do starych dobrych czasów, gy bylismy młodsi ma wpływ na nasze opinie.
No i to były początki technologii, aparaty cyfrowe były produktem premium, zdecydowanie dobrej jakości.
Ja już się produkowałem, jak bardzo zaskakuje mnie jakość zdjęć z 2003 roku robionych Olympusem E-10 z matrycą 4mpx.
Ale też nie tak, że bym chciał teraz do niego wrócić.
Ale pokazujecie tylko jedną stronę medalu, twierdząc że druga strona jest gorsza
Nie wiem skąd taki wniosek. Ja wręcz napisałem coś innego. A że zdjęcia są fajne? Z innych aparatów też mam fajne, choć nie jpg-i z puszki.
Ewidentnie "coś" jest w CCD, choć oczywiście że można podobny/dowolny efekt osiągnąć z nowszych sensorów porównywalnych aparatów, oczywiście jest trochę podkręcania tematu przez "influencerów". Może jakoś matematycznie to CCD się wytłumaczy, może nie, zdjęcia jednak były sympatyczne bez wielkich zabiegów, chodzi głównie o kolorki.
82577
Kiedyś to były kolory nie to co dzisiaj :)
Keek Fajne uliczne zdjęcia. Te z lat 90-tych to skany z analoga?
Nie wiem skąd taki wniosek. Ja wręcz napisałem coś innego. A że zdjęcia są fajne? Z innych aparatów też mam fajne, choć nie jpg-i z puszki.
Z dużej części wypowiedzi różnych osób coś takiego wynika: "CMOS jest gorszy barwowo"
Michaelius
20-09-2024, 14:56
Pamiętam , że jak przechodziłem z CCD w D40 na CMOS w D5100 to byłem mocno zaskoczony o ile lepsze były kolory z CMOSa :D
fafniak Taka padła teza wśród jutuberów i influencerów. CCD dawał lepsze kolory i zapisywał obraz w sposób zbliżony do kliszy fotograficznej. Jego największą wadą był wysoki szum. Dlatego producenci odeszli od tej technologii. Czy to słuszna teza? Głosy są podzielone.
Z dużej części wypowiedzi różnych osób coś takiego wynika: "CMOS jest gorszy barwowo"
Był troszkę inny ;), tak jak pisałem, że d200 bardziej mi się podobał niż d300, z d610 kolorami też nie jestem zachwycony, do z5 nie mam zastrzeżeń, przy czym piszę o JPEG bez żadnej dodatkowej ingerencji.
Stare CCD mały mniejszą rozdzielczość, tolerowały słabsze obiektywy, jak i mniejszą rozpiętość, trzeba było dokładniej naświetlać nie mówiąc już o użytecznych czułościach.
Jestem nawet dziś zadowolony z obrazka d200, ładny jpeg, małe pliki, "tańsze" obiektywy i śmieszna cena zakupu, w przypadku straty to najcenniejsza jest karta pamięci ;), większość mojego kalendarza tegorocznego zdobią fotki z d200.
Nie mam po ręką żadnej dziewczyny aby zrobić fotki d200 kontra d300 ;)
D200 wzorował się jeszcze na filmie, dziś mamy nową jakość, to troszkę takie porównanie jak kineskop i lcd
Ja już się produkowałem, jak bardzo zaskakuje mnie jakość zdjęć z 2003 roku robionych Olympusem E-10 z matrycą 4mpx.
Miałem ten aparat i przeskok z kompaktowej cyfrówki był ogromny, ale w porównaniu z jakimkolwiek sprzętem po 2005 roku (i sensorem większym niż z kompaktu), jakość obrazu była, moim zdaniem, słaba. Może z RAW-ów udałoby się coś wyciągnąć przy użyciu współczesnego oprogramowania, ale nie wspominam tego sprzętu dobrze – zwłaszcza gdy porównywałem efekty z tego aparatu do najtańszej kliszy, której skany wyglądały lepiej.
Jeśli chodzi o różnicę między matrycami CCD a CMOS, wydaje mi się, że rzeczywiście "coś" w tym jest, zwłaszcza gdy oglądam zdjęcia z aparatów średnioformatowych z matrycami CCD. Zabawki typu 4/3, które miałem okazję testować, mnie nie przekonują. Jest mnóstwo zmiennych, a brakuje testów w kontrolowanych warunkach, więc może to być efekt placebo...
Zmienne, które warto wziąć pod uwagę:
- wielkość matrycy (tak, ma znaczenie),
- wielkość piksela/sensela,
- filtry CFA,
- CCD vs CMOS,
- oprogramowanie do wywoływania,
- obiektyw (tak, stare vs nowe obiektywy mają inne powłoki, co wpływa na transmisję światła o różnych długościach fal).
Możliwe, że w przypadku aparatów średnioformatowych z CCD (które kiedyś były potwornie drogie) cały proces przetwarzania obrazu był dopracowany, z uwzględnieniem strat i problemów na każdym etapie. Na co to wszystko było optymalizowane, to już inna historia – trzeba by zapytać inżynierów pracujących nad tymi projektami...
Mimo uwielbienia dla różnych starych gratów uważam, że przesadnej magii w omawianych wyżej sprzętach nie było. Albo, co pisałem wcześniej żeby ta "magia" zaszła to musiało zagrać tu wszystko - dobre warunki zdjęciowe, dobre szkło, szczęśliwy traf i umiejętności fotografa ;) O tym często się zapomina bo jednak w większości jesteście "zaawansowanymi użytkownikami".
W opozycji do pięknych zdjęć tu załączonych - można by wykonać dowolną fotkę "o niczym" na automacie, kitowym obiektywie i wtedy będzie narracja, że magii brak a sprzęt badziewny ;)
Oczywiście, nie neguję - każdy aparat jest jakąś składową sprzętu, obiektywu, "oprogramowania" jakie zrobił jego producent. Więc subiektywnie mogło tak być, że coś nam się podobało bardziej albo mniej. Wady z czasem się jednak zacierają a się pamięta tylko miłe wspomnienia z używania.
A kończąc - Olympusów z takimi matrycami miałem parę modeli i niestety... z kitowymi obiektywami były to raczej "starocie" ciężkie do ogarnięcia w trudniejszych warunkach (a to szumy, a to zdjęcia nieostre mimo stabilizacji). W lepszych warunkach zdjęcia wychodziły normalne w najlepszym wypadku.
Nie chcę tu twierdzić, że Olympus to byle co - pewnie w takim "setupie" można napisać to samo o dowolnym aparacie innej firmy. Dodatkowo bezlusta Olympusa bardzo lubię i uważam, że z nich w większości ładne obrazki wychodzą :)
Z tą magią to już tak jest, że już była bądź dopiero będzie. :D
Kiedyś to były kolory nie to co dzisiaj :)
Keek Fajne uliczne zdjęcia. Te z lat 90-tych to skany z analoga?
No nie da się inaczej. Pierwsze sensowne cyfrówki do prasy to jakiś 2005 rok.
No nie da się inaczej. Pierwsze sensowne cyfrówki do prasy to jakiś 2005 rok.
Sam skanujesz czy dajesz do jakiegoś zaufanego labu? Trochę mnie kręci teraz ta analogowa fotografia tylko trochę to drogie hobby się obecnie zrobiło. Miałem kiedyś aparat dalmierzowy (pewnie jakiś ruski) i pamiętam że to była piękna sprawa z tym ostrzeniem. Żadne tam AF i oglądanie przez obiektyw matówki tylko piękny wizjer z ramkami i tym specyficznym nakładającym się obrazem. Szkoda że obecnie praktycznie nikt nie robi takich aparatów cyfrowych nie licząc strasznie drogiej Leici.
No nie da się inaczej. Pierwsze sensowne cyfrówki do prasy to jakiś 2005 rok.
Nikon D1 - 1999
Nikon D100 - 2002
Canon D30 - 2000
Olympus E-1 2003
Sam skanujesz czy dajesz do jakiegoś zaufanego labu?
W labie wołałem tylko kolor. BW i skanowanie robiłem sam. Ale to było dawno. Ostatni negatyw jaki dotykałem to 2012 rok. :)
- - - - kolejny post - - - - - -
Nikon D1 - 1999
Nikon D100 - 2002
Canon D30 - 2000
Olympus E-1 2003
Sorry mistrzu - ja nie piszę o dacie produkcji sprzętu, ale o czasie kiedy cyfrówki zaczęły pojawiać się masowo w polskiej prasie. Masowo. Bo o nieudanych eksperymentach Gazety Wyborczej z Canonami serii G, nie będę wspominał :)
w 2002 przy programie BAR, jedyny zostałem z taśmą, królował Canon D30 wśród prasy, niestety też zostałem zmuszony do kupna, jaka to była kupa kasy, kupiłem laptopa z nagrywarką, bo było taniej niż karty pamięci.
W 2003 robiłem nim plakat do walki Guzowskiej 70-110 cm, z 3 megapixeli, a później odmówił współpracy :(, niestety nie załapałem się na akcję serwisową (wszystkie były wadliwe)
W labie wołałem tylko kolor. BW i skanowanie robiłem sam. Ale to było dawno. Ostatni negatyw jaki dotykałem to 2012 rok. :)
Rozumiem. Teraz lepszy film kolorowy to i ze stówkę trzeba wydać. Porobiło się...
I to chyba spowoduje, że moda jaka się na to pojawiła, szybko wkrótce zniknie (no, może c+b zostanie). Każdy umie i lubi liczyć ;) 50-100 za film kolorowy, 20 za wywołanie (+ może koszt przesyłki). Skanowania już nie liczę aczkolwiek jak się nie umie, nie ma czym to też tanie nie jest :)
Zważywszy na ryzyko, że nic nie wyszło na 36 klatkach :) trochę za dużo na zabawę dla przeciętnego śmiertelnika.
krzysztofz24
20-09-2024, 22:47
Ale pokazujecie tylko jedną stronę medalu, twierdząc że druga strona jest gorsza
Z dużej części wypowiedzi różnych osób coś takiego wynika: "CMOS jest gorszy barwowo"
Nie gorsza...tylko inna;-)
Mam podobne ujecia krajobrazowe, z podobnymi warunkami oswietleniowymi (choc nie ma dwoch takich samych wschodow czy zachodow slonca).
I o ile byly czasy ze mialem w plecaku cyfre plus analoga ze slajdem (a raz to jeszcze drugi analog z filmem BW).
Ale jakos nei przyszlo mi do glowy brac cyfre CCD i cyfre CMOS;-)
krzysztofz24
20-09-2024, 23:48
Jako ze jak wspomnialemem, nie mailem ze soba obu aparatow rozniacych sie tylko CMOS a CCD;-)
A warunki sie roznia, to jednak CCD jakby inaczej ciutke z tym kolorem. Odnosilem wrazenei przy obrobe i patrzac na zbiory for przeroznych...
CMOS
82592
82593
***
CCD
82594
82595
***
CMOS
82596
***
CCD
82597
82598
Bonus nieostry, bo to manual z pierscieniami z reki, ale chcilem te zielono-niebieskosci i pomarancz pokazac.
Fuji to zasadniczo goly JPG z delikatnie tylko poprawiona ekspozycja i wyostrzenie po zmniejszeniu.
CCD
82599
82600
82601
***
Mimo uwielbienia dla różnych starych gratów uważam, że przesadnej magii w omawianych wyżej sprzętach nie było. Albo, co pisałem wcześniej żeby ta "magia" zaszła to musiało zagrać tu wszystko - dobre warunki zdjęciowe, dobre szkło, szczęśliwy traf i umiejętności fotografa ;) O tym często się zapomina bo jednak w większości jesteście "zaawansowanymi użytkownikami".
W opozycji do pięknych zdjęć tu załączonych - można by wykonać dowolną fotkę "o niczym" na automacie, kitowym obiektywie i wtedy będzie narracja, że magii brak a sprzęt badziewny ;)
Oczywiście, nie neguję - każdy aparat jest jakąś składową sprzętu, obiektywu, "oprogramowania" jakie zrobił jego producent. Więc subiektywnie mogło tak być, że coś nam się podobało bardziej albo mniej. Wady z czasem się jednak zacierają a się pamięta tylko miłe wspomnienia z używania.
...
Tu dotknąłeś sedna problemu, podkreśliłbym zwłaszcza "dobre warunki".;)
Nawet obiektyw nie miał aż tak dużego znaczenia, bo matryca o niedużej rozdzielczości specjalnych wymagań nie stawiała.
Dokładnie o to chodzi, jeśli wszystko zagrało, aparat wypluł gotowy, bardzo ładny obrazek. Ale przy sporej rozpiętości tonalnej, np. z jasnego nieba wychodziła już kupa. Podobnie przy wyższym ISO, tak powyżej 400 pojawiały się już dziwne rzeczy. Nocą można było nie zdejmować pokrywy obiektywu, a wyszło niebo pełne gwiazd (znaczy gorących pixeli) :)
Ps. crusiek pytanie z czystej ciekawości, mieliście rawy z d80/d200 w swojej zabawie? Opinie?
Ps. crusiek pytanie z czystej ciekawości, mieliście rawy z d80/d200 w swojej zabawie? Opinie?
Jeśli tak, to było zanim prowadziłem zabawę. Trzeba by prześledzić starsze wątki.
w 2002 przy programie BAR, jedyny zostałem z taśmą, królował Canon D30 wśród prasy, niestety też zostałem zmuszony do kupna, jaka to była kupa kasy, kupiłem laptopa z nagrywarką, bo było taniej niż karty pamięci.
W 2003 robiłem nim plakat do walki Guzowskiej 70-110 cm, z 3 megapixeli, a później odmówił współpracy :(, niestety nie załapałem się na akcję serwisową (wszystkie były wadliwe)
Ta. Te pierwsze to była męka. Pamiętam, że chyba jakoś jak się pojawił 5D wszystko ruszylo lawinowo.
- - - - kolejny post - - - - - -
Rozumiem. Teraz lepszy film kolorowy to i ze stówkę trzeba wydać. Porobiło się...
Moim zdaniem fotografia analogowa weszła do kategorii "fashion". Ludzie bardziej ubierają się w analogowe aparaty niż robią zdjęcia - znaczy, cykną coś przy okazji, ale to tylko dlatego, że głupio tak chodzoć z pustym aparatem. Oczywiście jak ktoś lubi, to ok. Ale od strony tworzenia obrazka nie widzę żadych korzyści. A ceny to już w ogóle... Nie chce mi się o tym gadać...
Jeśli tak, to było zanim prowadziłem zabawę. Trzeba by prześledzić starsze wątki.
No to chętni mogliby stwierdzić organoleptycznie NEF-a z CCD i wyrobić sobie jakieś zdanie ;) , O ile ktoś lubi takie wyzwania, bo mz jest oczywiste, że te rawy są dużo słabsze od współczesnych.
krzysztofz24 Mi z tych pierwszych 4 zdjęć które wrzuciłeś to bardziej podobają się kolory z CCD. Resztę trudniej ocenić bo chyba inne warunki były i kadry.
No to chętni mogliby stwierdzić organoleptycznie NEF-a z CCD i wyrobić sobie jakieś zdanie ;) , O ile ktoś lubi takie wyzwania, bo mz jest oczywiste, że te rawy są dużo słabsze od współczesnych.
cały czas mówimy o jpeg, z d200 wolę jpeg niż bawić się rawami (choć to też nie jest problem)
Cały czas podkreślam, że te zdjęcia które wrzucałem to jpeg-i, na dodatek bez ingerencji w postprocesie w kolory, nasycenie, itd. Żeby było zabawniej, to w d80 najczęściej używałem trybu krajobraz. Widać że było w nim podbite co trzeba, obiektyw przymknięty a ISO niskie.
Pewnie z tym CCD to jest jeden z mitów, ale przynajmniej nieszkodliwy. Kupno i zabawa starym aparatem to niewielkie koszty, a pożytek potencjalnie pewien jest.
82611
Bez bicia się przyznaję - chodził mi po głowie zakup właśnie tak dla zabawy: Nikona D200 albo Olympusa E-1 lub Fuji S5, chyba rok temu. Tylko tanio to już chyba było ;)
Sam miałem wrażenie "inności" obrazka z CCD przeglądając JPEGi prosto z puszek - niekiedy "przyjemniejsze" w odbiorze były te z modeli z CCD, ale pytanie, ile w tym zasługi samej matrycy CCD, a ile również oprogramowania sprzętowego, które te pliki tworzyło i samych ustawień aparatu.
Miałem kiedyś krótki epizod z D90 i trzeba było trochę pogmerać w PC i sobie porobić profile, aby pliki bezpośrednio z niego mi się podobały. Może w tym jest cały temat? Czyli w jaki sposób na domyślnych ustawieniach są zapisywane obrazy.
Ciekawy byłbym bezpośredniego porównania gdyby jeden model (np. D200) - był zarówno dostępny zarówno z matrycą CCD, jak i matrycą CMOS i na identycznych ustawieniach zrobić zdjęcie w tych samych warunkach.
Czy CCD, czy CMOS czy emulsja, to i tak na samym końcu otrzymamy fotografię :-)
Nie przesadzaj, 400 czy 600 zł to dziś nie jest jakaś wysoka kwota za d200. Ten aparat jako nowy kosztował pewnie około 6k, gdzie średnia płaca wynosiła około 2,5k. Narzekamy na ceny, ale kiedyś wcale nie było taniej.
Na ceny nie narzekam, ale z wiekową elektroniką uważam. Oczywiście 400-600zł to na dzisiejsze czasy nie jest duża kwota. Jest to w porządku cena za D200 w dobrym stanie - zwłaszcza, że to użyteczna puszka.
Teraz spojrzałem na All... i OLX, to faktycznie w tych cenach da się znaleźć. To oznacza jednak, że ceny nie poszybowały, a nawet trochę spadły. Za dobrze utrzymany egzemplarz musiałbym wówczas zapłacić ok. 800-900zł, za E-1 wołano więcej. Wówczas szukałem do 500zł (z marginesem). Nie przeglądam więcej, bo D200 trochę mnie kusi, a dopiero co odbiłem się po ostatnim zakupie szkiełka ;-)
Wracając do tematu CCD vs CMOS
Moment przejścia CCD na CMOS mnie ominął, ale czy batalia kolory CCD vs kolory CMOS nie jest podyktowana różnicą we właściwościach filtrów CFA stosowanych w różnych okresach?
Same sensory są monochromatyczne - mierzą światło, a przechwytują informacje o kolorze dopiero, gdy na czujniku zostanie zainstalowany zestaw filtrów barwnych (CFA).
Teraz mamy do dyspozycji wysokie czułości, a matryce mają też mniejsze piksele (wyższa rozdzielczość) zatem filtry barwne muszą przepuszczać więcej światła.
Nigdy nie miałem żadnej lustrzanki z CCD i dlatego kusi mnie sprawdzić to samodzielnie ;)
Zdjęcia z luster CCD to jeszcze dziś bardzo dobrze wyglądają. Natomiast z kompaktów to szału raczej nie ma.
82615
82616
Pocieszę Cię, że i z wielu dużo nowszych kompaktów z CMOS też nie wyglądają :)
krzysztofz24
22-09-2024, 23:16
Pocieszę Cię, że i z wielu dużo nowszych kompaktów z CMOS też nie wyglądają :)
Ogolnie komakty i srajfony ktore je skanibalziowaly to wygladaja jak pol d..py zz krzaka;-)
Jednak fizyczna wielkosc matrycy i czy obiektyw jest ze szkla czy z plastiku jak w fonach - ma znaczenie.
Jak ktos wyjedzie z AI i fotografia obliczeniowa to ja sie wypisuje z dyskusji:-)
Tylko juz zawczasu nnapisze ; z g..na bata nie ukrecisz nawet z pomoca AI
Zgadza się. Optyka ma bardzo duże znaczenie i wielkość matrycy. Miałem ostatnio średnioformatowca Fujifilm na testach i moim zdaniem obraz jeszcze bardziej plastyczny niż na FF. Gdyby nie trochę wolny AF, duża prądożerność i ciężar całego zestawu (bo obiektywy do tego to są ogromne kloce) to pewnie bym przy nim został.
Kompaktem CCD też w prehistorii trochę zdjęć zrobiłem, zasada jak powyżej, czyli kluczem jest światło. Czy kolory są jakieś wyjątkowe? Sądzę, że fotografowałem tym aparatem w jakimś trybie auto, więc aparat nie miał okazji pokazać jak został oprogramowany. Zdjęcia jak zdjęcia, raczej nic ambitniejszego nie fotografowałem. Natomiast z kolorami jakoś sobie radził ;)
82651
Nie wiem czy to magia, ale kolorki były specyficzne. Mnie tam się podobały :grin:
82759
82760
82761
82762
82763
Pawel92 Wszystko pięknie tylko to miały być fotki z kompaktów z lat 2000-2009 a nie z wypasionej Leicy M9 za którą można by kupić furę kompaktów.
grissley
26-09-2024, 14:57
A gdzie jest napisane, że z kompaktów i tylko ze wspomnianych lat?
D200 i S5Pro nie lubią tego ;)
A gdzie jest napisane, że z kompaktów i tylko ze wspomnianych lat?
D200 i S5Pro nie lubią tego ;)
Być może tego nie napisałem na początku wątku ale zdjęcia i model aparatu jakby wskazuje kierunek rozważań :)
A to przepraszam. Nie zrozumiałem, że wątek jest o magii matrycy wyłącznie Olympusa C740UZ.
Być może tego nie napisałem na początku wątku ale zdjęcia i model aparatu jakby wskazuje kierunek rozważań :)
Nie można wierzyć bezkrytycznie filmom zamieszczanym w internecie :) Nie ma nic trudnego by zmanipulować przekaz tak by zgadzał się z postawionymi tezami. Niemniej ... skoro Twój kompakt z CCD nie daje rady to trzeba sięgnąć po inny :)
Jak ma być tanio, ma być CCD, ma być kompakt - zainteresuj się serią Panasonic DMC-FZ XX (gdzie XX to np. 20 / 30 / 50). Jest ich od metra używanych i można je kupić za 100-300 zł. A obraz dają bardzo przyjemny:
DMC-FZ 20
82771
82772
82773
DMC-FZ 50
82774
82775
82776
Jak nie Panasonic to może Konica Dimage A2 (ale te ciężko trafić i chyba droższe będą)
82777
Takich aparatów za podobne pieniądze z fajnym obrazkiem jest dużo, dużo więcej ale bądźmy uczciwi - mimo wieku to są zaawansowane maszyny. Małpka z CCD nie ma do nich startu.
sprocket
27-09-2024, 02:34
Mialem D200 i powiem ze czasem zdjecia wychodzily magiczne, super kolory i niezaszumiome, ale czesto byl juz jakis cyfrowy szum nawet na iso 400 a zdjecia w swietle slonecznym zawsze zielone, teraz mam D4 i takiej jakosci kolorow i dr nie zamienil bym nigdy na ccd.
Trochę magii z kompaktowego CCD.
82778
82779
Pawel92 RMC Wątek odnosi się do aparatów kompaktowych z matrycą CCD z lat 2000-2009 a nie Olków jako takich. Taki miałem wówczas aparat to wrzuciłem z niego fotki aby wyjść z tematem czy to co mówią o matrycach CCD jutuberzy to prawda, mit, sentyment czy słaba pamięć.
Kolory z DMC-FZ 20 całkiem fajne ale nie magiczne w stosunku do CMOS. Czyli mamy kolejne potwierdzenie że chyba tym jutuberom coś się pokręciło :)
qbic To mi przypomina zdjęcia z pierwszych komórek :)
Że magii raczej nie ma tośmy już ustalili :)
Że zdjęcia ze starych sprzętów mogą w sobie to coś mieć też :)
Ale daj no jakieś linki do tego YT. Aż zobaczę z ciekawości co tak chwalą.
Tutaj gość robi testy porównawcze --- https://youtu.be/OUamgtCIgic?si=2z-ExSN4eLev45Ok
Yo jest fantastyczne... 11 stron o niczym a w wątkach zdjęciowych najwyżej kilka osób reaguje jakimś wpisem. Obłęd
Yo jest fantastyczne... 11 stron o niczym a w wątkach zdjęciowych najwyżej kilka osób reaguje jakimś wpisem. Obłęd
fafniak to się ciesz że w ogóle ktoś pisze bo na tym forum to już wiatr hula i diabeł mówi dobranoc. Podobnie zresztą jak na forum Canona.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.