Zobacz pełną wersję : Co wybrać F3 czy F4 ??
Cześć szukam aparatu F3 lub F4 do zastosowań łażenia po chaszczach i lasach i robienia foteczek. Moje F100 wyląduje na ten czas w torbie bo nie chcę go zajechać na maxa... Co polecacie F3 czy F4 ?? Interesuje mnie czasy max 1/1000, głównie plenerowe fotki, coś wmiarę sensownego i niekoniecznie z lampą błyskową...
Polecicie mi F3 czy jednak pójść w pełną automatykę F4 ?? Mam F90x ale to nie to, nie przepadam za guzikami no i brak wymiennej matówki czy możliwości zmiany pryzmatu, będę używał raczej manualnej optyki niż AF, chodzi o jakość, wytrzymałość i użyteczność aparatu a nie o "bajery"...
Acha obowiązkowo musi aparat posiadać podgląd głębi obrazu oraz wielokrotną ekspozycję, właśnie nie do końca wiem czy F4 ma to w standardzie czy raczej nie ??
Porównanie dość trudne, dwa światy. Jak z MF to F3, posiada wszystko co potrzeba.
A co rozumiesz przez pojęcie 2 światy ?? Wiesz no mam F100 jeśli chodzi o AF'a a raczej interesuje mnie porównanie wytrzymałości migawki oraz możliwości wielokrotności ekspozycji oraz sprawa z matówkami.
Czy F4 na manualu będzie cięższy w obsłódze od F3 ?? To mnie interesuje... :)
Acha i wytrzymałość oraz żywotność!! To jest atut najważniejszy dla mnie jeśli chodzi o walory do noszenia. Mowa czy F4 przez swoje zautomatyzowanie też posłuży 30-40lat jak F3? Sprawa migawki oraz korpusu bo F4 chyba nie ma całego aluminiowego body jak F5 ?
Migawka w obu na jakies 100 tys. A ile wytrzyma ... nie wiadomo.
Ja bym brał F3. Jeszcze przyjdzie taki dzień że sobie go kupię:mrgreen:
w F4 fajne jest to iż można podłączyć cały system optyki F'a a ma już znacznie bardziej rozbudowane możliwości od F90x jeśli chodzi o matówki itp. a no i nie muszę rezygnować też z AF'a co też może czasem się przydać...
Martwi mnie tylko jego Plastikowość, wytrzymałość na temperaturę, deszcz itp. :/ chodź F3 wydaje się być mniej odporny na deszcze hihi...
Proszę o jakieś porady czy F4 jest coś warty w porównaniu do F3, bo jednak oba coś mają w sobie a głównie będę fotografował akt kobiecy :)
Piszesz o topowych modelach z innych epok, to miałem na myśli pisząc o dwóch światach. Dla mnie F3 lub F5. Wszystkie tzw jedynki są najmocniejszymi konstrukcjami więc co wybierzesz to bedzie git. Ile matówek potrzebujesz? F 90 o ile się nie mylę tez ma wymienne jak i F100. Af jest lepszy w 90 vs F4 co do wytrzymałości to widziałem 90 po takich przejsciach że obecne konstrukcje z tego segmentu mogły by połowy nie wytrzymać. O wyborze w takim wypadku powinno decydować AF i przyjemność trzymania ;-)
stempien
16-07-2007, 23:22
mialem przez moment f4s - nie spodobal mi sie
1. wolny autofocus (chyba ze moj egz. tak mial),
2. moze i wizjer ma 100% pokrycia, ale zeby zobaczyc parametry na lcd musisz glebiej zajrzec (nie widac wszystkiego na raz),
3. f4s - 1,3kg - tyle wazy sredni format,
4. do f4s wchodzi strasznie duzo baterii - 6?
f3 mialem tylko przez chwile w rekach i jedyne co zapamietalem to ogromny i przejrzysty wizjer - dla mnie duza zaleta. Poza tym f3 przez wielu jest uwazany za najlepszy korpus Nikona. Jedyne czego nie lubie w aparatach z tego okresu to budowa uniemozliwiajaca pewny chwyt.
W sumie na twoim miejscu zostalbym przy f100, dla mnie nie ma lepszego aparatu 35mm. na marginesie - ceny f3/f4 niewiele albo wcale sie roznia od ceny f100..
Lubię ciężkie sprzęty lecz standardowy F90x jest dla mnie za mały, F100 mam z dodatkowym gripem, batterypakiem i jest już oki. Wkurza mnie jednak w jednym i drugim brak pokrętła czasów a praca za pomocą pokrętła. Oki, jest to bardzo przydatne jeśli korzystam z aparatu nie odrywając oka od wizjeru ustawiam czas... ale mimo wszystko mniej ergonomiczne dla mnie...
Mam bardzo długie palce oraz smukłe dłonie, tak więc nie muszę mieć wszystkiego zaraz obok siebie :) Czyli jednak F5 albo F3... no tak widzę że więcej zwolenników F3 aniżeli F4 tutaj ale liczę się z waszym zdaniem :)
stempien
16-07-2007, 23:37
kwestie ergonomii najlepiej rozwiazywac samemu dlatego polecam przejsc sie do sklepu i wybadac. F4 jest duzo bardziej skomplikowany, ma wiecej elektroniki, bodajze 4 silniki (!), a mimo wszystko w okreslonych sytuacjach (krajobraz, studio) zalety nad F3 sa znikome
Tak myśle coraz poważniej o zdobyciu i F4 i F3, chodź najpierw F3 i jakieś nowe szkiełka z wczesnej serii F'a a potem pewno pomyślę o wymianie F90X na F4 a F100 nadal będzie moim bratem na dłużej...
Wiem, że F100 jest w Podobnej cenie, ale tak samo jest z F3 i F4 oba kosztują tyle samo. Myśle, że cena nie jest tu atutem ani jednego ani drugiego... Raczej walory użytkowe i wytrzymałość... przypominam praca w plenerze i nie sport ani jakieś focenie helikopterów tylko focenie nagiej Pani :)
Czy F4 ma wielokrotną ekspozycję w standardzie bez dodatkowego Backu ??
... w okreslonych sytuacjach (krajobraz, studio) zalety nad F3 sa znikome
Pokuszę się o stwierdzenie, że w tych przypadkach są żadne. F3 jest znakomity. A ergonomię trzymania znacznie poprawia motor lub któryś z eleganckich i praktycznych futerałów CF.
Pozdrawiam
Tzn. trzymanie to nawet Zenit EM jest dla mnie oki :) więc ja tam się dopasowuję bardzo ładnie a długie palce są moim atutem wirtuozowego podejścia do przełączników i pokręteł :)
stempien
17-07-2007, 00:04
Czy F4 ma wielokrotną ekspozycję w standardzie bez dodatkowego Backu ??
tak
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.nikonians.org/nikon/f4/f4_images/multiple_exposure_lever.jpg)
Vadim: futeral - jak najbardziej, ale motor? jak dla mnie za duza krowa..
Kurcze F4 jest też fajowy młotek... ale faktycznie do latania po lesie chyba F3 wybiorę i będę z niego zadowolony a że należę do osób przywiązujących się do sprzętu więc pewno zostanie ze mną aż do śmierci migawki :)
Myślę, że F4 z racji wieku i epoki w której powstał łatwiej będzie znaleźć w lepszym stanie. Jest ich po prostu lepszy wybór. A może zastanowisz się nad F5? Ergonomia tego aparatu to dla mnie bajka, choć waga z 8 paluszkami i dobrym obiektywem jest na pradę spora!
Zarówno F3 jak i F4 to doskonałe aparaty, ale z różnych epok i trzeba o tym pamiętać.
F3 zalety:
-mały i stosunkowo lekki (760 g) - choć w porównaniu z innymi aparatami manualnymi nie jest już tak różowo (różne FM, FE to ok. 560 g;
-mniej wymagający, jeśli chodzi o zasilanie - żadne tam paluszki, tylko mała bateria na długi czas, możliwość wykorzystania zewnętrznego zasilania DB-2 - taki battery pack - które jest zdecydowanie mniejsze od analogicznego DB-6 dla F4;
-doskonały wizjer, w przypadku pryzmatu nie HP (DE-2) nawet lepszy niż w innych nikonach (rezygnując z pryzmatu HP traci się wysoki punkt oczny, ale zyskuje niespotykane w F4 czy F5 powiększenie 0,8 przy zachowanym 100% pokryciu kadru - jeśli nie nosisz okularów wybór tego wizjera jest wysoce uzasadniony);
-pomiar światła niezależny od użytego wizjera (F3 w odróżnieniu od poprzedników F, F2 i następców F4, F5 i chyba F6 układy pomiarowe ma wewnątrz korpusu a nie w pryzmacie, dzięki czemu zachowuje te same właściwości bez względu na przypięty wizjer DE-, DA- czy wykorzystywane w makro dwa DW-; inna sprawa, że w F3 ten pomiar sprowadza się jedynie do jednej metody - mocno-centralnie ważonej);
-niesłychane możliwości rozbudowy systemu - nie tylko wykorzystanie niemal wszystkich obiektywów na bagnet F, ale mnóstwo akcesoriów, o których części dziś niewiele osób nawet wie;
-wytrzymałość i niezawodność;
F3 wady:
-to aparat manualny jedynie z automatyką czasu (priorytet przysłony) i oczywiście trybem M - wiem, że dla wielu to żadna wada, ale dziś, kiedy rozpleniło się mnóstwo programów tematycznych w każdym aparacie, brak priorytetu czasu w pewnych sytuacjach może być wadą;
-kompletnie nietrafiony system pracy lampą błyskową i nie chodzi tu nawet o dość niski czas synchronizacji (1/80), ale o nietypową stopkę (kiepsko umiejscowiona z boku korpusu; praca z rzadkimi, dziś już archaicznymi a mimo to drogimi lampami dedykowanymi; aby skorzystać ze standardowej lampy np. SB800, trzeba szukać specjalnego adaptera stopki i co najważniejsze TYLKO JEDEN NAJRZADSZY i NAJDROŻSZY adapter pozwala skorzystać z automatyki TTL);
-raczej nietrafione rozwiązanie sygnalizacji parametrów w wizjerze - F3 był pierwszym nikonem z wyświetlaczem LCD w wizjerze. Po doświadczeniach wizjerów F i F2 zrezygnowano z niewidocznej w trudnych warunkach igły, a postawiono na ekran, który można dodatkowo podświetlić (ale tu z tego co pamiętam kolejne niedociągnięcie - podświetlenie chyba nie jest ciągłe i wymaga naciskania przycisku) - niestety użycie LCD nie uchroniło przed wadami wizjerów z sygnalizacją LED - po prostu malutki ekranik, na którym jest jedynie wskazanie czasu oraz + i - nie jest w stanie zastąpić igły z precyzyjną informacją o stopniu niedoświetlenia lub prześwietlenia;
F3 cechy, które mogą drażnić, albo nie (w zależności od upodobań), ale o których trzeba pamiętać:
-nietypowe proporcje pomiaru światła 80/20;
-brak pomiaru punktowego;
W konfrontacji z F3 F4 może uchodzić za bardziej współczesną wersję F3 - bardziej przystającą do końca lat 80. i aparatów produkowanych w tym okresie. F4 jest korpusem pośrednim między manualną F3 a "współczesną" F5 (to chyba ostatni skomputeryzowany aparat nikona z gniazdem wężyka mechanicznego - obok gniazda na wężyk eletroniczny).
F4 zalety:
-trzy "współczesne" metody pomiaru światła (matrycowy 5-polowy, centralnie ważony o proporcjach podobnych do innych współczesnych aparatów, punktowy) DOSTĘPNE BEZ WZGLĘDU NA RODZAJ WYKORZYSTYWANEGO OBIEKTYWU - pełna współpraca ze wszystkimi obiektywami z bagnetem F - to potrafią tylko F6 i FA;
-"współczesne" tryby pracy: A, S, M i dwa pełnej automatyki programowej P i Ph;
-normalny system pracy ze światłem błyskowym (stopka, automatyka TTL - także błysk wypełniający, czas synchronizacji 1/250 - co odpowiada współczesnym wymogom i realiom - oczywiście z pewnymi niuansami, bo nie jest to 3-D Matrix Fill-in Flash ale Matrix Fill-in Flash);
-doskonały wizjer - moim zdaniem lepszy (większy) niż w F5 (choć wg specyfiakcji powinny być takie same);
-AF - wiem, że 1-punktowy, odstający od współczesnych rozwiązań, ale mimo wszystko działa, a z obiektywami manualnymi daje bonus w postaci elektronicznego potwierdzenia ostrości;
-komfort pracy z wizjerem (wyświetlane parametry, możliwość stałego podświetlenia, i wreszcie w trybie M elektroniczna "igła", która zachowuje zalety igły np. z FE, a jednocześnie jest doskonale widoczna);
-dla zwolenników tradycyjnej gałkologii - F4 mimo poziomu skomputeryzowania, wszystkie te współczesne cuda udostępnia przy użyciu tradycyjnych pokręteł i przełączników;
-mnóstwo akcesoriów i możliwości rozbudowy;
-niezawodność i wytrzymałość (choć in minus można zapisać, że obudowa standardowego pryzmatu DP-20 plastikowa i bardziej narażona na uszkodzenia);
F4 wady:
-wg mnie tylko jedna - waga i wielkość; z gripem MB-21 1280 g, z MB-23 jeszcze więcej; inna sprawa, że MB-21 zapewnia nie tylko spust do kadrów pionowych, ale przede wszystkim fenomenalny uchwyt.
Przy tej wadzie ujawnia się jednak kolejna zaleta F4 - modułowa budowa, dzięki której rezygnując z gripa, a korzystając ze standardowego zasobnika MB-20 zyskujemy aparat, który jest już w miarę akceptowalnych rozmiarów i wagi (nieco ponad 1000 g) - a sam uchwyt mimo mniejszych rozmiarów jest prawie tak dobrze wyprofilowany jak większy brat.
-związane z poprzednim - zasilanie: z MB-21 to 6 paluszków, z MB-23 tak samo, albo akumulator Ni-MH; jest też możliwość skorzystania z zewnętrznego zasilania DB-6, ale ze względu na wielkość tego pudła (chyba na kilka baterii R-20) oraz wymóg korzystania ze specjalnego kabla i największego gripa MB-23 - całkowicie niepraktyczne. Za to użycie F4 w roli większego F3 (tylko obiektywy manualne lub z rzadka coś AF) przy zapiętym zasobniku MB-20 pozwala długo korzystać z mocy 4 paluszków;
F4 cechy, które mogą drażnić, albo nie (w zależności od upodobań), ale o których trzeba pamiętać:
-brak priorytetu czasu (S) przy pracy z obiektywami manualnymi - F4 zachowuje się jak aparaty z elektronicznym przeniesieniem informacji o obiektywie, choć sam korzysta z systemu mechanicznego (co jest swoistym kuriozum). Na pocieszenie dodam, że jedynym aparatem zachowującym tryb S z obiektywami manualnymi i jednocześnie wyposażonym w pomiar matrycowy (a w zasadzie coś na wzór) był FA;
-przy pracy z lampą błyskową i w trybie A czas synchronizacji jest ograniczony w zakresie 1/250-1/60 choć w trybie M nie ma już ograniczenia 1/60 i można korzystać z dłuższych czasów;
-tryby automatyki programowej P i Ph nie są niestety "flexible program" jak w F5;
-dla miłośników synchronizacji błysku na drugą kurtynę migawki (rear sync) F4 ma niemiłą niespodziankę - choć jest wyposażony w tą funkcję, to razem ze współczesnymi lampami SB-600 czy SB-800 nie da się z niej skorzystać. Współczesne lampy wymagają, by rear sync zostało włączone z poziomu aparatu, a z F4 nie ma takiej możliwości i czeka, by ustawić ją na lampie. Ostatnią chyba lampą z przełącznikiem Normal-Rear była SB-26;
Z powyższych widać, że warto mieć obydwa - zresztą F3 i F4 były produkowane i sprzedawane równolegle - sam Nikon nie pozycjonował F4 jako całkowitego następcy F3. F4 był w swoim czasie "koniem roboczym" do intensywnej pracy, wyposażonym we wszelkie udogodnienia końca lat 80. Zawierał wszystkie dobre cechy F3 i poprawiał część jego błędów, co w połączeniu z nowinkami dało taką "cegłę". F3 po wprowadzeniu F4 przestał być wydajną maszyną do codziennej pracy reportera i zmienił pozycję na wysublimowany i elastyczny aparat dla wymagającego fotografa. Dlatego też produkcję F3 zakończono później niż F4, którego wraz z rozwojem techniki zastąpił F5.
Skoro się tak rozpisałem, to może dodam, że o ile F4 można oceniać jako unowocześnioną wersję F3 (dla posiadacza obiektywów manualnych i AF to raj pełnej współpracy w zakresie pomiaru ekspozycji w każdym trybie, współpraca z lampą), to F5 w żadnym razie nie może być stawiany w tym szeregu - tzn. dla posiadacza wielu cennych Nikkorów AI i AI-S mą istotną wadę. Oczywiście F5 jest doskonałym aparatem z szeregiem usprawnień w stosunku do F4 (AF, nowy sposób pomiaru światła, możliwość zmiany parametrów np. proporcji w pomiarze centralnie ważonym, czy czasu synchronizacji z lampą, jeszcze mocniejsza kostrukcja - szczególnie powrót do mocnej - tym raze tytanowej - obudowy wizjera), ale pewne drażniące cechy zanane z poprzednika zostały w nim zachowane (krytyczny wpływ wykorzystywanego pryzmatu na dostępne cechy użytkowe). Co więcej, Nikon nie byłby sobą, gdyby jednej istotnej rzeczy nie spartaczył w F5 - kastrując go nie tylko z technologicznej nowinki pomiaru RGB, a wręcz całego pomiaru matrycowego przy wykorzystaniu obiektywów manualnych. Błąd ten naprawiono dopiero w F6, choć już w inny sposób.
Czli można powiedzieć, iż F4 jest automatem z dodatkiem manualnego ustawiania ale zachowujący najwyższą solidność wykonania i jakości.
A F3 stał się synonimem wolności od nowinek technicznych i jest bardzo ceniony przez wizjer ??
Co do samego pomiaru światła to mam zewnętrzny światłomierz, którego używam na stałe a automatyczne ustawianie się czasu czy przesłony nie daje mi możliwości ingerowania w głębię obrazu co sprawia, iż fotki są bardzo przypadkowe.
A więc chyba F3, noszę co prawda okulary ale to maluśkie minusy i nie przeszkadza mi to w fotografii :) do robienia zdjęć ściągam moją optykę i zakładam właściwą na aparat hihi :) O taką super kompleksową odpowiedź mi chodziło... teraz tylko znaleźć F3 w dobrym stanie :)
F3 HP, standardowy wizjer jest troche upierdliwy.
F4 ... fajne ALE, F3 bylo produkowane do 2000 r wiec latwiej trafic na prawie nowy.
Nie wazne ktory kupisz bedzeisz zadowolony.
BTW, ostatnio widzialem F3/T w kolorze czarnym ... piekna bestia.
Pewno Cena była okropna co ?? A nie wiem czy chcę HP bo słyszałem, że mimo wszystko standard jest lepszy jeśli chodzi o wizjer :)
Czli można powiedzieć, iż F4 jest automatem z dodatkiem manualnego ustawiania ale zachowujący najwyższą solidność wykonania i jakości.
Raczej jest to najdoskonalsza manualna lustrzanka autofokus - wiem, że brzmi dziwnie, ale takie określenie z zestawienia cameraquest (http://www.cameraquest.com/nikonslr.htm) bardzo mi odpowiada.
Seria F2 była najdoskonalszym aparatem mechanicznym (mechaniczna kontrola migawki) - bo przecież minimalna ilość elektroniki światłomierza w wymiennych pryzmatach Photomic się nie liczy...
F3 był pierwszym flagowym manualnym-elektronicznym aparatem nikona - ze sterowaniem elektronicznym (nie chodzi o guziki i przełączniki, ale kontrolę działania przede wszystkim migawki - kontrolę jej działania z wykorzystaniem kwarcu itp.). Dzięki temu poza manualnym ustawieniem migawki i przesłony (oczywiście zgodnie ze wskazaniami wbudowanego światłomierza TTL) pojawiła się możliwość użycia priorytetu przesłony (aparat sam dobiera czas do ustawionej przez nas przesłony). Ta elektroniczność powoduje też, że poza jednym czasem "awaryjnym" F3 nie działa bez baterii.
F4 jest rozwinięciem myśli F3 - tzn. aparat też jest sterowany całkowicie elektronicznie. Dodatkowo, idąc z duchem czasu dodano do niego nowe elementy: autofokus, wbudowany motor przesuwający film, inny system pomiaru światła (do wyboru matrix, centralnie ważony, punktowy), tryby pracy (do znanych z F3 M i A dodano S - my ustawiamy czas, aparat dobiera przesłonę, i programy P i Ph - aparat sam dobiera i czas i przesłonę). W momencie premiery F4 był szczytem techniki - lustrzanką AF ze wszystkimi dobrodziejstwami japońskiego know-how. Dziś ten Af trochę razi, ale nie jest wyjątkową kulą u nogi (może się przydać potwierdzenie ostrości z obiektywami manualnymi). Za to pozostałe rozwiązania cały czas przekonują do aparatu - bo nie odbiegają od współczesnych rozwiązań, a mogą być wykorzystane ze wszystkimi obiektywami - czy to AF czy manualnymi. Jest to coś, czego nie mają inne aparaty Nikona poza F6. Stąd określenie najlepszej lustrzanki MAF (Manual AutoFocus).
A F3 stał się synonimem wolności od nowinek technicznych i jest bardzo ceniony przez wizjer ??
W momencie wypuszczenia na rynek F3 był sam nowinką techniczną - tak dużą, że tradycyjni użytkownicy w pełni manualnych i mechanicznych Nikonów F2 nie chcieli kupować F3 - cena ostatniej wersji F2 - F2AS na skutek prawa popytu i podaży była wyższa niż nowego F3.
F3 przez lata zestarzał się technologicznie. Lata 80. to okres rewolucji w świecie aparatów (AF, pomiar matrycowy). To dlatego F4 tak różni się od F3. Zresztą nowinki technologiczne pojawiły się w aparatach Nikona zanim wypuszczono F4 - szybszą migawkę i lepszy czas synchronizacji miały FM FE i FA, pomiar matrycowy FA, priorytet czasu FE. Gdyby rozpatrywać konkretne cechy, mogłoby się okazać, inne aparaty manualne są praktyczniejsze.
To nie tak, że F3 jest "ceniony przez wizjer" bardziej niż F4. Z pryzmatem HP (najpopularniejsza na rynku wtórnym wersja F3) F3 ma taki sam wizjer jak F4. Obydwa są tak samo wytrzymałe i niezawodne, obydwa są technicznymi doskonałościami. Po prostu do pewnego momentu F3 był flagowym modelem Nikona do wszelkich zastosowań. Upływ czasu i wprowadzenie nowych technologii sprawiły, że F4 zastąpił go w reportażu, poza studiem. F3 przez mniejszą wagę i wymiary, a dzięki ogromnemu zestawowi akcesoriów zachował swoją pozycję w studiu i specyficznych zastosowaniach. Nie każdy potrzebował np. szybkości F4. Za F3 przemawiał też fakt, że to lustrzanka systemowa z ogromem akcesoriów - zresztą podobnie jest z F4.
Co do samego pomiaru światła to mam zewnętrzny światłomierz, którego używam na stałe a automatyczne ustawianie się czasu czy przesłony nie daje mi możliwości ingerowania w głębię obrazu co sprawia, iż fotki są bardzo przypadkowe.
To chyba jakieś nieporozumienie - "fotki są bardzo przypadkowe" tylko, jeśli korzysta się z programów tematycznych i zdaje na "inteligencję" aparatu - ale ani F4 a tym bardziej F3 takich programów nie mają. F4 ma wprawdzie dwa automatyczne programy ekspozycji P i Ph, ale one nie są przypadkowe, ale ich krzywe zostały wyraźnie opisane w instrukcji. Poza tym nie trzeba z nich korzystać. Tryb M jest w obydwu aparatach taki sam (w F4 jest jego lepsza kontrola w wizjerze), tryb A tak samo. W F4 jest jeszcze S. Ale w żadnym z dwóch ostatnich "fotki [nie mogą być] bardzo przypadkowe", bo to fotograf decyduje o przesłonie w pierwszym przypadku i czasie w drugim. Pozostałe parametry aparat dobiera sam, ale wg wskazań światłomierza i życzenia fotografa.
A więc chyba F3, noszę co prawda okulary ale to maluśkie minusy i nie przeszkadza mi to w fotografii :) do robienia zdjęć ściągam moją optykę i zakładam właściwą na aparat hihi :)
Zarówno F3 jak i F4 posiadają korekcję dioptrii w wizjerze. Jeśli okaże się niewystarczająca, można użyć dodatkowych soczewek. F3HP i F4 standardowo posiadają też wysoki punkt oczny, który pozwala obserwować obraz w wizjerze z większej niż normalnie odległości (w okularach). Wspomniany przeze mnie wizjer nie-HP do F3 posiada większy obraz w wizjerze, ale kosztem punktu ocznego - trzeba bardziej "zajrzeć do środka".
To wszystko są niuanse, bo i tak w porównaniu do "normalnych" lustrzanek analogowych, a cyfrowych tym bardziej, to co widać w wizjerze F3 czy F4 to poezja.
...
-kompletnie nietrafiony system pracy lampą błyskową i nie chodzi tu nawet o dość niski czas synchronizacji (1/80), ale o nietypową stopkę (kiepsko umiejscowiona z boku korpusu; praca z rzadkimi, dziś już archaicznymi a mimo to drogimi lampami dedykowanymi; aby skorzystać ze standardowej lampy np. SB800, trzeba szukać specjalnego adaptera stopki i co najważniejsze TYLKO JEDEN NAJRZADSZY i NAJDROŻSZY adapter pozwala skorzystać z automatyki TTL);
...
Kostka AS-17. Wcale nie taka najrzadsza i wcale nie taka droga. Wystarczy do mnie napisać... :-D
A co do bocznego umiejscowienia, to raczej bardzo wskazane, jeśli chce się*korzystać z dobrodziejstwa ogromnej ilości matówek i kilku pryzmatów, które można zmieniać i wymieniać nie zdejmując lampy...
No i czerwone głazy nie pojawiają się tak często jak przy centralnym rażeniu palnikiem...:)
Dla mnie to są zalety.
Pozdrawiam
I kolejna opinia i znów myślę czy przypadkiem nie F4 zamiast F3 ale jak wiadomo najlepiej mieć i to i to i się nie przejmować niczym... a faktycznie niektóre dodatkowe funkcje w F4 są bardzo przydatne... :)
Czy mam rozumieć, że w przeciwieństwie do F4 przy F3 nie mogę używać wszystkich obiektywów?? Bo pewno AF będzie się jak manual też zachowywał w F3 czy nie??
Z F3 mozna uzywac WSZYSTKICH szkiel manualnych z bagnetem F lacznie z non-Ai a z AFow te ktore maja pierscien przyslon. Nie polecam zapinania szkiel F3AF oraz XI od Pronei.
F4 tez daje taka mozliwosc.
Czyli dodatkowo w F4 mogę montować optykę AF + to co mam przy F3 tak ?? a jak wygląda z automatyką czasu w F3 bo nie zabardzo zrozumiałem sens tego rozwiązania... Rozumiem, że aparat sobie na trybie Auto wybiera sam czas do przysłony czyli ogólnie taki pół-automat... :)
Jesli dobrze zrozumialem, to w F4 bedziesz mial mozliwosc uzycia preselekcji przyslony w obiektywach typu G, czego F3 juz nie zrobisz.
Niestety chyba nie do końca oto informacja przykładowego obiektywu typu G:
NIKON - Nikkor 70-300mm f/4-5.6G
Przy wykorzystaniu ze starszymi aparatami Nikona (F4, F90, F70, N8008 i N6006) niedostępna automatyka z priorytetem przysłony. Cóż, za to obiektywy z serii G nie współdziałają wogóle z F3 i starszymi... ale z drugiej strony po co mi optyka z serii G w lesie :P
Kompatybilność obiektywów wypada nieco lepiej w przypadku F4:
-obiektywy non-AI (czyli starocie sprzed 1977 roku) - praca w trybach: F3 M i A (obydwa metodą stop-down), F4 M i A (obydwa metodą stop-down);
-obiektywy AI i AI-S (w tym series E) - praca w trybach: F3 M i A, F4 M i A;
-obiektywy AI-P (manualne z procesorem) - praca w trybach: F3 M i A, F4 M A S P Ph;
-obiektywy AF (także AF D przekazujące informację o odległości od obiektu) - praca w trybach: F3 M i A, F4 M A S P Ph;
-obiektywy AF G (bez pierścienia przysłony) - praca w trybach: F3 praktycznie nieużywalne zarówno w trybie M i A - nie ma jak ustawić przesłony, a obiektyw bez tego pracuje zawsze z najwyższą przesłoną, F4 praktycznie nieużywalne zarówno w trybie M i A - nie ma jak ustawić przesłony, a obiektyw bez tego pracuje zawsze z najwyższą przesłoną, za to możliwa praca w trybach S P i Ph (aparat dobiera przesłonę do czasu, lub sam wybiera kombinację czasu i przesłony);
Dodatkowo ani w F3 ani w F4 nie da się skorzystać z VR, za to F4 w odróżnieniu od F3 radzi sobie już z napędem AF w obiektywie i można używać z nim obiektywów AF-S (co znacząco poprawia osiągi AF w tym aparacie).
Jeśli chodzi o pomiar światła, to jest prosto:
-F3 ze wszystkimi ww. obiektywami mierzy w sposób centralnie ważony 80/20;
-F4 ze wszystkimi ww. obiektywami mierzy matrycowo, w sposób centralnie ważony oraz punktowo.
-F3 ze wszystkimi ww. obiektywami mierzy w sposób centralnie ważony 80/20;
Z czym się je 80/20 ?? 20% całości centralnie mierzone czy jak mam to rozumieć ?? Okrąg o wielkości 20% ?? ;P
Z czym się je 80/20 ?? 20% całości centralnie mierzone czy jak mam to rozumieć ?? Okrąg o wielkości 20% ?? ;P
Pomiar pobierany jest z 2 pól, część w kole mniej więcej wyznaczonym przez okrąg na matówce, reszta poza tym okręgiem. Tym polom przypisane są wagi; w przypadku F3 to właśnie 80% i 20%. We wcześniejszych manualach (także seria FM/FE, FA) to był pomiar 60/40, później 75/25, a w F5 to nawet można było sobie ręcznie te wagi ustawić.
Niewątpliwie pomiar 80/20 jest bardziej precyzyjny przy braku pomiaru punktowego. Szkoda, że nie ma takiego w FM.
80% wagę w pomiarze ma centralny obszar na matówce o średnicy 12 mm. W F4 jest to podział 60/40 - polem odniesienia jest również 12 mm okręg na matówce.
Pomiar 80/20 zostal zrobiony dla reporterow fotografujacych w trudnych warunkach. Po 3 miesiacach uzywania F3 z tym pomiarem bardzo trudno bylo przestawic sie na pomiar 60/40 (FE2, D70, D200, F80 czy jakas matryce (D70, D200, F80). Na szczescie w D200 mozna bawic sie pomiarem i ustawic tak jak sie lubi. Gdyby jeszcze D200 mialo wizjer jak FE2 (nie mowie o F3) to bylby najlepszy aparat na swiecie.
A jaki wizjer ma FE2 ?? Bo wynika z tego że go zachwalasz ? :)
spiritwood
19-07-2007, 12:34
W porównaniu do D200 to jest tak, jakbyś przesiadł sie z laptopa 17" na monitor LCD 21" :) :)
No to faktycznie jest spora różniza z 17" na 21" :) oj tak... :) czyli D200 ma tak masakrycznie mały wizjerek zrobiony ?? Może można pryzmat wymienić czy cuś ??
Mozna zapiac inna matowke do D200 ale nadal to bedzie atrapa.
FE2 ma wizjer klasy wyzszej sredniej, dobry wizjer to ma F3 i podobne, Oly OM2 i inne.
Jak do FE2 da sie matowke niezalezna jasniejsza o 1/3EV to dopiero robi sie telewizor 32".
spiritwood
19-07-2007, 14:35
No to faktycznie jest spora różniza z 17" na 21" :) oj tak... :) czyli D200 ma tak masakrycznie mały wizjerek zrobiony ?? Może można pryzmat wymienić czy cuś ??
D200 ma calkiem porządny wizjer jak na cyfrówkę. Duży, jasny, o niebo lepszy niż D70 i D50, trochę lepszy niż D80. Człowiek po prostu zapomina, jak to bywało drzewiej i wziecie do rąk takiego FE2/ FM2 /FM3a powoduje, że doznajesz lekkiego szoku.
Przykładajac do oka D200 ogarniasz cały obraz praktycznie nie ruszając gałką oczną. FE2 wymaga już całkiem sporego ruchu gałki, aby spojrzeć od prawego górnego rogu do lewego dolnego :). Jeżeli F3 ma wizjer jeszcze większy (a przyznaję, że F3 nigdy nawet w rękach nie miałem) to już rozpusta ;) ;)
Chyba F3 ma mniejszy wizjerek ale rozpustę to ma mój średni format a u kumpla w dużym to jest pełne kino z dolby ;) ale fakt nie nawidzę ciemnych matówek i pola widoczności z zakresu 80-90% naświetlania nigdy nie jesteś pewny co na tych 20-10% się odnajdzie :P
No i dziś pierwsze dni testów mojego F3HP, którego testy w warunkach ekstremalnych czas rozpocząć... :) jak coś fajnego wyjdzie to dam cynka co i jak było robione :)
Oto pierwsze skany z 1 rolki wykonanej moim nowym F3hp, sorry za ucięcia ale chyba krzywo wsadziłem film do skannera :)
http://www.modelling.pl/picture/scan_1m.jpg
http://www.modelling.pl/picture/scan_2m.jpg
http://www.modelling.pl/picture/scan_3m.jpg
http://www.modelling.pl/picture/scan_4m.jpg
http://www.modelling.pl/picture/scan_5m.jpg
... pierwsze skany ( efekty ) z pierwszej rolki naświetlonej aparatem F3hp w parku Sołackim słabiutkie, oj słabiutkie
Widac, ze pomiar CW 80/20 nie wybacza bledow. Jak to slajd to juz wogole, a wyglada mi to na slajd.
Nie był to najtańszy negatyw Carefurr czy jak to się pisze do testów... ale mam inny problem... Czasem jak chcę zmienić na pierścienu ISO to nie zaskakuje mi właściwe ustawienie a w ustawieniach wyświetla mi się non stop M80 lub mniej w zależności od pokrętła od czasu jak ustawię nie mogę więcej zrobić...
Kolejny problem to to, iż ustawiając na 1/500 w wizjerze pokazuje mi się 1/600 czy w HP to normalne ?? Bo chyba nie ?? Czego to może być wina proszę o pomoc...
Już rozwiązałem problem... M80 i mniej pokazuje się przy liczniku 0 i mniej zdjęć... Jeśli chodzi o 1/500 czy 1/600 to występuje to tylko przy dużej ilości światła i korekcji +1 +2 z tego co zauważyłem ale mogę się mylić :)
To nie problem, poprostu swiatlomierz w F3 dziala dopiero od 1 klatki.
mirek wojciechowski
18-08-2007, 00:40
Obydwa sa bardzo solidne . Osobiscie preferuje F4.
Przepraszam za drobny OT, ale czy moglibyscie w kilku zdaniach porownac F801(s) i F4?
Chodzi mi przed wszystkim o: wizjer, AF.
Gdzies przeczytalem, ze F801 ma migawke z F3. Czy to prawda?
Nie F801 ma migawke metalowa o przebiegu pionowym, F3 ma migawke szmaciana o przebiegu poziomym skonstruowana przez Copala.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.