Zobacz pełną wersję : Auto-iso a SB-800
jerry-krakow
04-07-2007, 01:20
Hello.
Mam takie oto pytanko do posiadaczy D200:
Chcialbym ustawic automatyczne iso i jednoczesnie pracowac z SB-800. Co sie jednak okazuje: zaraz po wlaczeniu lampy czulosc spada do najnizszej czulości ustawionej na puszcze tj do 100. By obrazowo to opiasac: Ustawiam Auto-iso z gornym progiem 800 max czas otwarcia migawki 1/40. Mode w aparacie np A z ustawieniami f 8 czas dobrany automatycznie 1/40 (tak jak powinno sie pojawic, w testowanych warunkach oswietleniowych) i automatycznie dobrane ISO 400. I co sie dzieje po wlaczeniu lampy?Iso spada do 100 a lampa przy robieniu zdjecia wali - jak mniemam po obejrzeniu klatek -pelnym blyskiem zamiast jedynie doswietlic (lampa ustawiona na slow sync, ttl bl fp). Podobny obiaw przy wszystkich dostepnych ustawieniach lampy. Czy nie mam sposobu na to by blysk wypelniajacy dzialal z podpieta SB-800? Czekam na odpowiedzi i ewentualne zapytania, ktore bylyby pomocne w rozwiazaniu tego problemu. Pozdrawiam. jerry-krakow
O ile dobrze kiedyś czytałem w instrukcji, to Auto-ISO to taki tryb w którym aparat stara się robić zdjęcia z jak najniższą wartością ISO.
Czyli najpierw aparat próbuje wykorzystać: otwarcie przysłony, dopalenie lampą, wydłużenie czasu naświetlania*** a dopiero na końcu zwiększa ISO
Auto ISO utrzymuje najniższe możliwe ISO, dla którego lampa sięgnie motywu głównego. Zauważyłem, że gdy obiekt był za daleko, A-ISO potrafiło podbić czułość, żeby błysk zdołał dotrzeć na odpowiednią odległość. Moim zdaniem jest to zaleta Auto ISO, gdy robi się dużo zdjęć na zmianę: bez lampy i z lampą. A zwyczajnie ustaw minimalne ISO jako np. 200/320/400 czy inne i A-ISO nie zejdzie niżej. :)
slav1973
04-07-2007, 15:17
Auto ISO działa dla błysku podobnie jak dla światła zastanego, czyli aparat utrzymuje ustawiona przez użytkownika czułość dopóki obiekt nie jest zbyt blisko lub zasięg lampy dla wybranego ISO za mały - wtedy aparat albo redukuje albo zwiększa ISO. Kiedy jest włączona lampa poziom światła zastanego nie jest prany pod uwagę przy auto ISO - lampa ma priorytet.
pzdr
jerry-krakow
04-07-2007, 19:35
I tak wlasnie myslalem slav1973. I do jest do d..! O to mi chodzilo-czyli nie mozn tego obejsc? Nie mozna zmienic tego by auto-iso mialo priorytet a nie lampa? CHyba jednak nie. A szkoda.Nie postarali sie chlopcy z Nikona.
I tak wlasnie myslalem slav1973. I do jest do d..! O to mi chodzilo-czyli nie mozn tego obejsc? Nie mozna zmienic tego by auto-iso mialo priorytet a nie lampa? CHyba jednak nie. A szkoda.Nie postarali sie chlopcy z Nikona.
To wcale nie jest do d.. . To tak właśnie powinno działać. Najlepszą jakość zdjęć uzyskuje się przy najmniejszych czułościach, czyli body chce tę czułość trzymać na możliwie najniższym poziomie. Podniesie ją wtedy, gdy inaczej już się nie da uzyskać prawidłowej ekspozycji. Jeśli chcesz żeby czułość była wyższa niż jest to konieczne (z punktu widzenia algorytmu AUTO ISO), to robisz zdjęcia z manualnym ustawieniem czułości i po problemie. A jeśli koniecznie chcesz użyć AUTO ISO, to zawsze możesz zmniejszyć moc błysku lampy, a jeśli ta moc będzie zbyt mała, to algorytm AUTO ISO powinien podnieść czułość. Możliwości jest sporo, więc zamiast rzucać epitetami lepiej poczytać instrukcję i trochę pomysleć.
Prorok78
04-07-2007, 20:22
OK to ja powiem jak ja to robie - normalnie mam auto iso zalaczone caly czas. wartosci iso 800 s=1/60 sec.
Jak zakladam lampe i chce uzyskac efekt taki o jakim mowisz a wiec tylko lekkie doswietlenie to po prostu recznie zwiekszam iso na puszce - normalnie krecac kolkiem. Co wazne - robie to bez wylaczania auto iso a wiec i bez kopania w menu puszki. Po prostu wciskam przycisk i obracam kolkiem np na iso=400. Skutek jest takli ze puszka ma ustawione minimalne iso=400 wiec lampa wali mniej a auto iso porusza sie wtedy w zakresie 400-800... Jest to opisane w instrukcji miedzy innymi jakos dodatkowy sposob ograniczenia i kontrolowania funkcji auto iso.pozdrawiam
jerry-krakow
04-07-2007, 21:47
Dzieki prorok78-tez tak wlasnie robie:) Do JK: prosze nie tlumacz mi banalow, bo o nich wiem. Napisalem (jesli czytales moj post) ze gdy wlacze lampe iso w puszce i oczywiscie w lampie spada do 100! oczywiscie moge zmniejszyc moc blysku, ale ja nie potrzebuje iso 100 przy kazdej okazji. Gdy w kosciele potrzebuje dopalic lampa i chce wykorzystac swiatlo zastane (potrzebuje wtedy powiedzmy iso 500) nie moge tego zrobic gdyz czylosc jest stala-100! WIec wniosek jeden-nie dziala to tak jakbym chcial i jakbysmy chcieli pewnie wszyscy. I jedynym sensownym obejsciem tego przy wlaczonej lampie jest sposob ktory stosuje i ja i prorok78 (dzieki za opisanie metody, pewnie sie ludziskom przyda).
Chyba ze ktos ma inna ideę? Prosze sie nia podzielic. Pozdrawiam
Mnie też troszkę to nie pasuje. Rozumiem, że tak działa w trybie normalnej synchronizacji z lampą, ale już przy wolnej sychronizacji spodziewałbym się, aby automatyka starała się dobrze naświetlić używając Auto-ISO, a potem jako dodatek użyc lampy. No ale cóż. Dobrze, że w wizjerze jest wyświetlana czułość. :)
jerry-krakow
04-07-2007, 22:01
No wlasnie milo_ja! Tez sie tego spodziewalem. A tu? KICHA.
Prorok78
04-07-2007, 22:31
nie no Panowie chwilka.. przecie ztakie dzialanie ma sens :):) Nie po to narzekamy calym tlumem w nieboglosy na te 'okropne i dewastujace nasze arcydziela szumy na wyzszych iso' zeby nam pozniej aparat taki numer robil ze podbija iso sam z siebie... no bo skad on biedny ma wiedziec ze my akurat teraz chcemy wieksze iso ?? Swoja droga to metoda JK jest o tyle lepsza ze po pierwsze zostajemy na niskim iso (korzysci wiadome) a po drugie majac niskie iso i zmniejszajac moc lampy niejako wymuszamy dluzsze czasy co sie przeklada na wiecej swiatla zastanego w kadrze... minus tylko taki ze jest to metoda delikatnie mowiac lekko nieprzewidywalna no i wiecej czasu zajmuje niz podbicie iso :)
Napisalem (jesli czytales moj post) ze gdy wlacze lampe iso w puszce i oczywiscie w lampie spada do 100!
Wątpię, by pod tym względem D200 się różnił od D80, ale głowy nie dam. W każdym razie sprawdź czy ustawiając Auto ISO da się normalnie niby "ręcznie" ustawić czułość. W D80 dzięki temu ustala się dolne ograniczenie.
jerry-krakow
04-07-2007, 23:08
Fenek-da sie oczywiscie. Troche nieprecyzyjnie sie wyrazilem. Nie chodzi mi o to ze nie moge ustawic dolnej granicy wyzszej niz sto. Mowie o tym, ze aparat zawsze zatrzymuje sie na tym dolnym iso a nie pozwala lampie dopalac na iso zaproponowanym przes auto-iso.
:shock: :shock: chcecie by się ISO podnosiło samo wyżej niż jest konieczne? Powaznie piszecie? W nikonach?
Ja nie przekraczam ISO 200, a 400 to juz ból serca.
A tak jeszcze bardziej serio - umiejętnie stosujcie możliwości drzemiące w lampach Sb800, to wam niska czułośc nie będzie przeszkadzała i nie będzie "nocnych" zdjęć na niskim ISO.
jerry-krakow
04-07-2007, 23:19
Oj Jacek Jacek. Zastosuj umiejetnie Sb w kosciele o sklepieniu 14m wysokosci w malowidlach calym. Prosze.
" chcecie by się ISO podnosiło samo wyżej niż jest konieczne?"- co miales tu na mysli? Ja chcialbym jedynie, by przy Iso zaproponowanym w auto-iso moglbym dopalic lampa, a nie zeby po jej wlaczeniu czulosc spadala do dolnej ustawionej. Rozumiesz mnie?
Zastosuj umiejetnie Sb w kosciele o sklepieniu 14m wysokosci w malowidlach calym.
prawie nigdy nie uzywam lampy błyskowej waląc palnikiem na wprost. Albo światło odbite - w twoim przypadku odpada, albo ze sporym (czym większy tym lepszy) dyfuzorem na lampie - gdy nie mozna odbić światła (np modelki na plaży, i kościół też)
palnik na wprost uzywam czasmi (gdy muszę) jak plan jest niezbyt rozbudowany, mam lampę na kablu SC17, trzymam palnik minimalnie nad obiektywem. Cienie się chowają za postacie.
jerry-krakow
04-07-2007, 23:44
I ja nie wale lampa na wprost-najczesciej uzywaja wbudowanej "wizytowki". Czy po mim ostatnim wpisie wiecz o co mi chodzi? Jesli auto-iso ustawi mi iso 500 to chce na tym iso wypelnic blyskiem a nie krecic kulkami. Choc niestety bede musial to robic, taj jak i dotad robilem:) CHyba ze da sie to obejsc ale cos marnie to widze.
Prorok78
05-07-2007, 00:34
Wątpię, by pod tym względem D200 się różnił od D80, ale głowy nie dam. W każdym razie sprawdź czy ustawiając Auto ISO da się normalnie niby "ręcznie" ustawić czułość. W D80 dzięki temu ustala się dolne ograniczenie.
no dokladnie - ale przeciez o to chodzi no nie ?? zeby wymusic na aparacie podniesienie iso do poziomu ktory nam sie umysli ... skoro po podpieciu lampy spada do najnizszego mozliwego to podniesienie tego co nazywasz 'niby recznie' spowoduje powstanie nowego zakresu (o podniesionym dolnym progu) i do tego zakresu ustawi lampe.... jak widac to nie ja nie czytalem tylko Ty kolego czytales moj post ze srednim zrozumieniem.:) W koncu wszystko jedno czy nazwiemy to 'niby reczne iso' czy 'podniesienie czulosc dolnego progu auto iso' jesli koniec koncow dostajemy dokladnie to samo :)
a do Jerrego - jaki masz problem jesli wchodzisz do 'ciemnicy' z zapieta lampa na body, ustawic sobie zawczasu auto iso powiedzmy na zakres 400-800 albo nawet 800-800 czyli na stale ale bez grzebania w menu i bez wylaczania auto iso... ot koleczkiem w pol sekundy .... a pozniej jak Ci sie umysli to ot tym samym koleczkiem zmienic... w koncu nikon to nie stworzenie myslace i samo zdjecia za nas nie zrobi ?:) chyba ...:):)
edit: a swoja droga Jerry - chyba poszedles w rozwazaniach za daleko troszke no bo skoro pucha bez lampy ustawia Ci zadana expozycje na powiedzmy iso 500 to po kiego czorta Ci lampa ?? no chyba ze wtedy sobie zejdziesz z iso w dol i wtedy albo albo - albo dopalisz lampa albo dluzszy czas... tak wiec nie do konca rozumiem Twoj dylemat :(
a pozniej jak Ci sie umysli to ot tym samym koleczkiem zmienic... w koncu nikon to nie stworzenie myslace i samo zdjecia za nas nie zrobi ?:) chyba ...:):)
Ja właśnie nie wiem, o co ludziom w końcu chodzi. Chyba o to, by nie musieli myśleć. I żeby działało idealnie. Tylko inni uzytkownicy maja inne potrzeby i należy dac inna opcję konfiguracji auto iso. I tak robi sie instrukcja obsługi wielka jak encyklopedia.
dałbym wszystkim Sinara P2 do zabawy na kilka miesięcy. Będzie potrafił robic zdjęcia - będzie z niego fotograf. Albo sie zniechęci - to tez dobrze.
jerry-krakow
05-07-2007, 08:11
Hello w ten nowy jakze piekny poranek.
Prorok 78: Zawezenie zakresu iso do jak napisales 400-800 dla przykladu-nie wazne jak zaweze, na auto-iso z lampa zawsze zostane wybrane najnizsze iso w powyzszym zakresie, newet, jesli swiatlo zastane wymaga wlasnie 800. To jest to o czym mowie! Obojetnie jaki zakres ustawimy, po wlaczeniu lampy zawsze spadnie ono do najnizszego w ustawionym zakresie. Zupelnie zostaje zatem zignorowane swiatlo zastane, ZUPELNIE. I t jest to co mi sie nie podoba. To o czym mowie stosuje jak najbardziej-stosuje oczywiscie w probach. Bo dla wiadomosci bioracych udzial w tym watku, w szczegolnosci dla Jacka_Z chcialbym poinformowac ze od kiedy uzywam d200 to jest od poczatku sierpnia 2006, nigdy nie uzylem auto-iso, jako ustawienia przy pracy! Po prosru polegam/lem zawsze na rozumie. Dywaguje tu jedynie, zastanawiam sie i prosze o porade i wyjasnienia nad uzyciem auto-iso w reporterce, swiadomym uzyciem. BYloby calkiem pomocne. Pozdrawiam.
No i się dyskusja rozwinęła, ale raczej niewiele z niej wynika. To może trochę podstaw - może łatwiej będzie zrozumieć o co tu chodzi. Normalnie wartość ekspozycji dobieramy za pomocą trzech parametrów: czułość, czas, przysłona. Możemy pracować w pełnym manualu i wszystko ustawiać ręcznie, ale również możemy korzystać z automatycznego algorytmu doboru ekspozycji. Jakie tu mamy możliwości (ich liczba jest skończona i niewielka).
Zero stopni swobody dla algorytmu:
1) Pełny manual - algorytm niczego nie ustawia, tylko informuje o ewentualnych odstępstwach od ideału.
Ma to jednak jedną podstawową wadę (lub zaletę dla bardziej doświadczonych), bo automatyka aparatu jest wyłączona i niczego nie poprawia. Tyle że prawdopodobieństwo zepsucia zdjęcia jest bardzo duże, jeśli zabraknie umiejętności i doświadczenia.
Jeden stopień swobody dla algorytmu:
1) Ustawiamy czułość ISO i przysłonę, a algorytm dobiera czas (tu wszystko jest OK i jest przewidywalne).
2) Ustawiamy czułość ISO i czas, a przysłonę dobiera algorytm (tu też wszystko jasne i przewidywalne)
3) Ustawiamy czas i przysłonę, pozostawiając algorytmowi dobór czułości ISO (tu chyba wątpliwości nie ma).
W tych przypadkach o wiele trudniej popełnić nieodwracalny błąd w naświetlaniu. Te algorytmy są jasne proste i oczywiste, ale maja jedną istotną wadę. Prawidłowy dobór parametrów ekspozycji ma miejsce tylko wtedy, gdy parametr dobierany przez algorytm nie przekroczy swego zakresu zmienności. Jeśli jego wartość dojdzie do dolnej lub do górnej granicy zmienności, a z obliczeń wynika, że jest to jeszcze za mało, to zdjęcie nie będzie prawidłowe.
Dwa stopnie swobody dla algorytmu:
1) Ustawiamy przysłonę i AUTO ISO, czyli czas i czułość ISO dobiera algorytm w aparacie.
2) Ustawiamy czas i AUTO ISO, czyli przysłonę i czułość ISO dobiera algorytm w aparacie.
3) Ustawiamy czułość ISO, a algorytm dobiera czas i przysłonę z niewielka pomocą użytkownika.
Jeśli takiego wyboru dokonamy, to ocena prawidłowości doboru parametrów nie jest już taka prosta. Algorytm musi mieć "zaszyte" jakieś zasady zmian dwóch parametrów jednocześnie. W przypadku AUTO ISO założono, że najpierw zmienia się czas (w zakresie dopuszczonym przez użytkownika) lub przysłonę (w pełnym zakresie), a dopiero później następują zmniany czułości (także w zakresie dopuszczonym przez użytkownika). Wyższa czułość pogarsza jakość obrazu, więc przyjęto, że algorytm ma priorytet najniższej możliwej czułości. Gdyby nie był możliwy do określenia zakres zmienności parametrów (czas i czułość) to ten tryb byłby praktycznie bezużyteczny dla większości zastosowań z uwagi na niedopuszczalny dobór czasów (poruszone zdjęcia z ręki lub poruszone obiekty na zdjęciach) i kiepską jakość na wysokich czułościach.
Trzy stopnie swobody dla algorytmu:
1) Nie ustawiamy niczego, wszystko dobiera automat.
W tym trybie mamy program zielony, albo małpkę dla cioci Jasi, która niczego nie kuma, ale zdjęcia chce robić. Ten tryb doboru parametrów jest najmniej przewidywalny, ale tylko dla tych, którzy nie znają zasady działania algorytmu doboru. Jeśli taki algorytm jest znany, to wszystko jest przewidywalne, ale nie ma możliwości wpływu na działanie automatu w drodze regulacji.
Mam nadzieje, że to jest jasne. Co się stanie, gdy zaczniemy robić zdjęcia z lampą, która ma regulowane parametry błysku (moc, dyfuzor, odbicie światła, ...., itp.). Zmieni się bardzo dużo, bo algorytm doboru parametrów będzie miał już cztery elementy zmienne zamiast trzech. Ilość dostępnych wariantów wzrośnie więc dość znacznie. Dostaniemy więc:
Zero stopni swobody dla algorytmu:
1) Pełny manual - algorytm niczego nie ustawia, tylko informuje o ewentualnych odstępstwach od ideału.
Przybył jeden parametr do ustawiania - lampa, czyli jeszcze łatwiej psuć zdjęcia.
Jeden stopień swobody dla algorytmu:
1) Ustawiamy czas, przysłonę i czułość ISO, a algorytm dobiera moc błysku.
2) Ustawiamy czas, przysłonę i moc błysku, a algorytm dobiera czułość ISO (AUTO ISO).
3) Ustawiamy czas, czułość ISO i moc błysku, a algorytm dobiera przysłonę.
4) Ustawiamy przysłonę, czułość ISO i moc błysku, a algorytm dobiera czas naświetlania.
Tu znów wszystko jest jasne, przewidywalne i nie wymaga głębszych analiz, bo algorytm oblicza wartość ekspozycji i dobiera tylko jeden zmienny parametr. Tyle, że na tym już koniec z pełną przewidywalnością. W kolejnych wariantach trzeba dokładnie znać zasady działania algorytmu, żeby coś mówić o przewidywalności.
Dwa stopnie swobody dla algorytmu:
1) Ustawiamy przysłonę i czas, a czułość ISO i moc błysku są dobierane przez algorytm.
2) Ustawiamy przysłonę i moc błysku, a czułość ISO i czas są dobierane przez algorytm.
3) Ustawiamy przysłonę i czułość ISO, a czas i moc błysku są dobierane przez algorytm.
4) Ustawiamy czas i moc błysku, a czułość ISO i przysłona są dobierane przez algorytm.
5) Ustawiamy czas i czułość ISO, a przysłona i moc błysku są dobierane przez algorytm.
6) Ustawiamy moc błysku i czułość ISO, a czas i przysłona są dobierane przez algorytm.
Jeśli zachodzi konieczność doboru wartości dwóch parametrów jednocześnie, to raczej trudno przewidzieć te wszystkie warianty. Na szczęście z wielu z nich w praktyce nikt nie korzysta. Najczęściej stosowane są warianty 1, 3 i 5, które odpowiadają fotografowaniu w trybie M (włączone AUTO ISO), A oraz P z lampą (automatyczny dobór błysku). Inne tryby są zapewne wykorzystywane niezbyt często, ale są dostępne i mogą być użyte, choć czasem trudno przewidzieć efekty ich użycia.
Trzy stopnie swobody dla algorytmu:
1) Ustawiamy czas, a pozostałe trzy parametry dobiera algorytm.
2) Ustawiamy przysłonę, a pozostałe trzy parametry dobiera algorytm.
3) Ustawiamy czułość, a pozostałe trzy parametry dobiera algorytm.
4) Ustawiamy moc błysku, a pozostałe trzy parametry dobiera algorytm.
Dowolność działania algorytmu doboru parametrów jest tu na tyle duża, że bez dokładnej analizy założeń, trudno mówić o jakiejkolwiek przewidywalności efektów. Tych trybów praktycznie nie da się zastosować, bo są praktycznie bezużyteczne. To chyba jasne.
Cztery stopnie swobody dla algorytmu:
1) Wracamy do kompletnego automatu, który nie ma ustawień, tylko spust migawki.
Tak robią zdjęcia małpki z lampa, ale niczego się tu nie da przewidzieć, choć większość zdjęć wychodzi całkiem poprawnie. W miarę poprawne działanie takiego trybu potwierdza jednak sensowność algorytmów doboru parametrów, które są obecnie stosowane w aparatach cyfrowych.
Czas na wnioski. Najbardziej przewidywalny jest całkowity manual (zero stopni swobody dla algorytmu), ale tylko dla tego, kto ma odpowiednie doświadczenie i wiedzę. Ci, którzy doświadczenia nie mają będą psuli zdjęcia na potęgę, szczególnie te z lampą. Jeśli zostawiamy algorytmowi jeden stopień swobody, czyli możliwość dopasowania tylko jednego parametru, do pozostałych ustawionych na sztywno, to wszystko jest jasne i przewidywalne. Bez problemu można uznać, że algorytm dobrał parametry tak, jak zrobił by to fotograf. Jeśli zaczynamy korzystać z trybów o większej ilości stopni swobody (tego właśnie dotyczy ten wątek), to niestety trzeba się pogodzić z tym, że algorytm doboru parametrów ekspozycji zadziała inaczej niż chce fotograf. Tyle, że zazwyczaj zadziała poprawnie, a jakość zdjęcia będzie akceptowalna, choć być może nie do końca zgodna z pomysłem fotografa.
Jeśli ktoś oczekuje pełnej przewidywalności, to musi się liczyć z tym, że wszystko nastawi ręcznie, albo pozostawi automatowi dobór tylko jednego parametru. Jeśli tych parametrów dobieranych przez automat będzie więcej, to trzeba raczej zapomnieć o tym, ze dobór będzie zgodny z oczekiwaniami. Czasem może tak być, ale regułą to raczej nie będzie. No chyba, że fotograf dokładnie poznał i zaakceptował reguły działania algorytmu doboru parametrów. W tym wątku mamy właśnie taki przykład. Autor wątku ustawia tryb A i AUTO ISO, czyli pozostawia automatowi bardzo dużą dowolność w zakresie doboru: czasu naświetlania, czułości (włączone AUTO ISO) oraz mocy błysku lampy, a następnie oczekuje, że automat dobierze te parametry tak, jak to sobie fotograf wymyślił. Pozostaje tylko życzyć powodzenia.
W tym wątku mamy właśnie taki przykład. Autor wątku ustawia tryb A i AUTO ISO, czyli pozostawia automatowi bardzo dużą dowolność w zakresie doboru: czasu naświetlania, czułości (włączone AUTO ISO) oraz mocy błysku lampy, a następnie oczekuje, że automat dobierze te parametry tak, jak to sobie fotograf wymyślił. Pozostaje tylko życzyć powodzenia.
Aż tak źle nie ma, a to dzięki temu, że Auto ISO można sterować, tzn. określić minimalny czas i maksymalną czułość. I teraz jeśli jesteśmy powyżej tego czasu to zmniejszamy go. Z tym nikt nie polemizuje. Zresztą błysk nie wpływa na czas, chyba że używany normalnej synchronizacji. I teraz pozostaje problem czy podnosić czułość, czy mocniej walić lampą. Kwestia, jak padnoszona jest w tym wątku jest taka, że o ile przy normalnej synchronizacji jasne jest, że lampa jest ważniejsza i podnosimy moc lampy, a dopiero później czułość, to nie jest jasne dlaczego przy trybie wolnej synchronizacji automatyka nie stara się złapać jak najwięcej tła (w końcu do tego ten tryb służy), tylko za wszelką cenę uzupełnia niedostatki światła lampą, zamiast czułością. I o to się rozchodzi. O nieintuicyjne działanie algorytmu. Można mówić, że każdy ma inną intuicję, no ale jeśli taką intuicję ma spora część ludzi, to znaczy, że coś jednak nie gra.
Cóż. Jeśli autor wątku wie, że chce ustawić ISO800, bo tak sobie wykombinował, to zwyczajnie musi to ISO800 ustawić i będzie po sprawie. Dlaczego to jego ulbione ISO800 musi za niego ustawić automat? To jest chore. Automatowi pozostawia się do ustawienia te parametry, które sa mniej ważne, na których nam specjalnie nie zależy. A jeśli priorytetem jest ISO400, ISO800, czy nawet ISO 3200, to trzeba je ustawić i jest po problemie.
Przecież napisałem, że to wszystko jest przewidywalne, o ile się zna i rozumie zasady działania tego algorytmu. A jeśli ktoś wie lepiej od tego automatu, jak zrobić jakieś zdjęcie, to ma do wyboru mniejszy lub większy zakres ustawień manualnych. I nie oczekujcie, że automatyczny algorytm doboru parametrów ekspozycji dopasuje się do waszych wymagań. Jest taki, jaki jest (tak na marginesie powiem, że moim zdaniem jest bardzo sensowny i działa bardzo intuicyjnie) i trzeba się przyzwyczaić, albo go nie stosować. Cóż jeszcze można tu dodać?
Cóż. Jeśli autor wątku wie, że chce ustawić ISO800, bo tak sobie wykombinował, to zwyczajnie musi to ISO800 ustawić i będzie po sprawie. Dlaczego to jego ulbione ISO800 musi za niego ustawić automat? To jest chore. Automatowi pozostawia się do ustawienia te parametry, które sa mniej ważne, na których nam specjalnie nie zależy. A jeśli priorytetem jest ISO400, ISO800, czy nawet ISO 3200, to trzeba je ustawić i jest po problemie.
Autor wątku wkurza się, że musi sobie wykombinować to ISO800, bo na prawdę to chce mieć jak najwięcej tła co sygnalizuje ustawiając tryb błysku lampy na wolną synchronizację. Chodzi o to, że automatyka w trybie wolnej synchronizacji powinna dbać o to, aby złapać jak najwięcej tła (przynajmniej ja tak rozumiem ten tryb). A skoro tak, to rozsądnym wydaje się uzyskiwanie tego przez podnoszenie czułości, a nie przez zwiększanie siły błysku.
Jest taki, jaki jest (tak na marginesie powiem, że moim zdaniem jest bardzo sensowny i działa bardzo intuicyjnie) i trzeba się przyzwyczaić, albo go nie stosować. Cóż jeszcze można tu dodać?
Jasne, że jak się zna zasady, to idzie się przyzwyczaić. Chodzi jednak o to, aby aparat jak najbardziej pomagał w robieniu zdjęcia (o ile mu na to pozwalamy) i działał zgodnie z intuicją użytkownika (a przynajmniej większości z nich). Dla mnie zachowanie Auto ISO przy wolnej synchronizacji nie jest intuicyjne. Przyzwyczaiłem się, ale nie raz zdarza mi się o tym zapomnieć.
To jest trochę tak jak z kurkami od gazu. Wiekszość z nas przyzwyczaiła się, że są one w rządku jeden koło drugiego (no, może nie we wszystkich kuchenkach, ale w większości). Ja za każdym razem muszę patrzeć na opisy gałek. Fakt, że kuchnia działa, ale czy nie byłoby pięknie, gdyby te pokrętła miały taką topologię, jak palniki (czyli ułożone w kwadrat i pokrętło od lewego górnego palnika w lewym górnym rogu)?
Intuicja jest szybka. A funkcje, które działają zgodnie z intuicją można szybko i sprawnie używać. W tym przypadku wg. mnie tak nie jest.
Autor wątku wkurza się, że musi sobie wykombinować to ISO800, bo na prawdę to chce mieć jak najwięcej tła co sygnalizuje ustawiając tryb błysku lampy na wolną synchronizację. Chodzi o to, że automatyka w trybie wolnej synchronizacji powinna dbać o to, aby złapać jak najwięcej tła (przynajmniej ja tak rozumiem ten tryb). A skoro tak, to rozsądnym wydaje się uzyskiwanie tego przez podnoszenie czułości, a nie przez zwiększanie siły błysku.
Jeśli chcesz łapać światło zastane, to jeszcze mi napisz, dlaczego to ma być ISO800, a nie ISO1600, czy ISO3200? Dlaczego czas naświetlania nie może zostać ustawiony przez automat na 5 sekund, żeby to światło zastane złapać najlepiej jak się da? Jeśli fotograf chce łapać bardzo dużo światła zastanego w trudnych warunkch, to chyba musi dokładnie określić o co mu chodzi. To nie jest rozwiązanie standardowe, bo albo kupuje się statyw i robi bez lampy, albo doświetla się lampą, ale to uzytkownik aparatu musi wybrać stopień tego doświetlenia - proporcje pomiędzy tym co zastane, a tym co doświetlone. W jaki sposób aparat może o tym samodzielnie zdecydować? Jak aparat może się "dowiedzieć" co wykombinował fotograf? Jedyna możliwość to manualne ustawienie tego co się wykombinowało. To chyba dość logiczne?
Ten watek zmierza chyba w kierunku jakiegoś zielonego programu, który zawsze robi ładne zdjęcia i na dodatek dokładnie takie, jakie sobie wymyślił fotograf. Tyle że tak się nie da.
Jeśli chcesz łapaś światło zastane, to jeszcze mi napisz, dlaczego to ma być ISO800, a nie ISO1600, czy ISO3200? Dlaczego czas naświetlania nie może zostać ustawiony przez automat na 5 sekund, żeby to światło zastane złapać najlepiej jak się da?
Coś ty się tak tego ISO800 czepił. ;) Ma być tak, żeby naświetlić prawidłowo scene tak, jakby lampy nie było. A lampa służyć za usupełnienie. Dokładnie tak, jak to jest z używaniem lampy w pełnym słońcu. Dla mnie to jest sensowne.
Jeśli fotograf chce łapać bardzo dużo światła zastanego w trudnych warunkch, to chyba musi dokładnie określić o co mu chodzi.
Jak fotograf ma figuśne wymagania, to rzeczywiście może użyć full manual. To jasne. Ale w trybie automatycznym (ew. pół automatycznym) powinien realizować jak najlepiej cele reprezentowane przez wybrane funkcje, czyli w trybie wolnej synchronizacji dopełniać lampą, a nie starać się utrzymywać najniższe możliwe ISO i walić lampą ile wlezie. Dla mnie takie zachowanie jest najbardziej zgodne z intuicją.
Ten watek zmierza chyba w kierunku jakiegoś zielonego programu, który zawsze robi ładne zdjęcia i na dodatek dokładnie takie, jakie sobie wymyślił fotograf. Tyle że tak się nie da.
Bardziej do tego, o czym panowie/panie z Nikona powinni pomyśleć przy następnej puszce/firmware.
....Bardziej do tego, o czym panowie/panie z Nikona powinni pomyśleć przy następnej puszce/firmware.
Jasne. I ty będziesz za eksperta. :-D
Jasne. I ty będziesz za eksperta. :-D
A co! Nie wolno mi? ;)
.......Chodzi o to, że automatyka w trybie wolnej synchronizacji powinna dbać o to, aby złapać jak najwięcej tła (przynajmniej ja tak rozumiem ten tryb). A skoro tak, to rozsądnym wydaje się uzyskiwanie tego przez podnoszenie czułości, a nie przez zwiększanie siły błysku.
...Intuicja jest szybka. A funkcje, które działają zgodnie z intuicją można szybko i sprawnie używać. W tym przypadku wg. mnie tak nie jest.
Otórz to dla ciebie jest intuicyjne, gdyby było inaczej niz jest teraz w puszce i wg ciebie powinno tak działać. Ale wg innych (w tym konstruktorów Nikona) priorytetem powinno być i jest co innego.
JK świetnie wytłumaczył ile jest zmiennych i co się z tym wiąże. Mając kilka parametrów jako zmienne trzeba by miec możliwość ustalania co jest priorytetem do zmiany, a co ma być "ruszone" na końcu. Tylko, że ktos robiący inne zdjęcia - będzie chciał inaczej. Na przykład para zakochanych wieczorkiem pod wieżą Eifla będzie mogła miec niskie iso i naświetlone mocno twarze, zarejestruje się też oświetlenie wieży. Pal diabli światło zastane. czyli intuicyjnie chcą czegoś odwrotnego niż jerry-krakow i milo_ja
Jeden ma takie priorytety - inny inne.
Pytanie brzmi - czy mieć tak totalnie konfigurowalną puszkę?
By ja skonfigurowac poprawnie trzeba by mieć
a) instrukcję gruba jak ksiązka i targać ją ze sobą
b) mieć wiedzę co zmiana parametru daje. Tylko jak sie to wiedzę ma - to po co automatyka?
Przecież zmiana ISO to moment, a lampa błyskowa ma funkcje TTL BL z możliwą korektą na niedoświetlenie w stosunku do zastanego. Jaki problem by to używać?
Panowie wymagają zielonego programu skonfigurowanego pod swoje potrzeby. Zero naciskania na guziki w body - oprócz spustu (na razie).
Jakiś czas temu ktoś chciał kupic kilka D70 w zapasie, bo d200 nie ma migawki hybrydowej i nie ma synchro 1/2000s z lampą (idzie to wykombinować w d70). Gdyby D200 miał migawkę z d70 to by było lepiej. Tylko czy dla wszystkich, czy dla tego specyficznego użytkownika?
Domyślne ustawienia AUTO ISO ludzi robiących reporterkę, makro, portrety, krajobrazy - byłyby takie same?
Czyje potrzeby są ważniejsze? MOJE
jerry-krakow
06-07-2007, 00:24
Cytat:
od milo_ja:
Coś ty się tak tego ISO800 czepił. Ma być tak, żeby naświetlić prawidłowo scene tak, jakby lampy nie było. A lampa służyć za usupełnienie. Dokładnie tak, jak to jest z używaniem lampy w pełnym słońcu. Dla mnie to jest sensowne.
To mialem na mysli nie zadne ISO 800 tylko najnizsze mozliwe . A wiec wyjasnie lopatologicznie: ja pracuje w 95 przypadkow na M. Ustawienie czas 1/80 f 2,2 dla przykladu. Lampa ustawiona na ttl, fp, bl, slow synch. Wlaczone auto-iso. Dolna granica 100, gorna 800.
A teraz jak sie obiawa to czego bym chcial uniknac:
Kieruje obiektyw do zrobienia pierwszego kadru przy wylaczonej lampie: M 1/80 f2,2, aparat dobiera czulosc 320.
Ustawiam drugi kadr: M 1/80 f2,2, aparat dobiera czulosc 500.
Itd.
Wlaczam lampe i co? Czulosc automatycznie spada do 100 i wyglada na to ze aparat podporzadkowuje sie lampie ignorujac zupelnie auto-iso i slow synch!
Tak to powinno wygladac?
Aaa .O to mi chodzilo od samego poczatku.
Prosze ustosunkujecie sie do tego gaduly i inne aktywne na tym forum osoby.
Dzieki.
A ciesze sie ze watek zainteresowal brac fotograficzna no i natchnal JK do kolaboratu.
Zastanów się na spokojnie co wypisujesz. Napisałeś:
Cytat:..... A wiec wyjasnie lopatologicznie: ja pracuje w 95 przypadkow na M. Ustawienie czas 1/80 f 2,2 dla przykladu. Lampa ustawiona na ttl, fp, bl, slow synch. Wlaczone auto-iso. Dolna granica 100, gorna 800.
A teraz jak sie obiawa to czego bym chcial uniknac:
Kieruje obiektyw do zrobienia pierwszego kadru przy wylaczonej lampie: M 1/80 f2,2, aparat dobiera czulosc 320.
Ustawiam drugi kadr: M 1/80 f2,2, aparat dobiera czulosc 500.
Itd.
Wlaczam lampe i co? Czulosc automatycznie spada do 100 i wyglada na to ze aparat podporzadkowuje sie lampie ignorujac zupelnie auto-iso i slow synch! .....
Pomyśl chwilę. Jeśli ustawiłeś parametry bez lampy i wyszło ci ISO320, 1/80" i f/2.2 to oznacza, że takie właśnie parametry wystarczają do wykonania poprawnego zdjęcia. Po co ci w takim przypadku lampa? Jeśli lampa ma błysnąć z mocą większą niż 0% to dobrane parametry będą niewłaściwe, a zdjęcie zostanie prześwietlone. Jeśli moc błysku będzie większa niż 0%, to trzeba coś w parametrach zmienić. Algorytm doboru parametrów słusznie dochodzi do wniosku, że jeśli włączasz lampę, to chcesz dołożyć trochę światła. Wykonuje twoje polecenie i szuka miejsca, w którym korekta parametórw może być dokonana najmniejszym kosztem dla zdjęcia. Przymknięcie przysłony jest niedopuszaczalne, bo zmieni się również głębia ostrości i dostaniesz zupełnie inne zdjęcie. Krótszy czas jest niedopuszczalny, bo ruch, który chciałeś zarejestrować na zdjęciu, zostanie zamrożony w dużo większym stopniu niż planowałeś, a na dodatek światła zastanego nie będzie. Ale korektę trzeba jednak wprowadzić, bo z błyskiem lampy, światła będzie więcej. Pozostaje więc tylko zmiana czułości, bo konsekwencje takiej zmniany są najmniejsze dla ostatecznego zdjęcia, a na dodatek takie zmiany są dla tego zdjęcia korzystne. Zrozumiałeś? Jeśli nadal nie zrozumiałeś, to uważnie przeczytaj wszystko od początku, pomyśl, postaraj się zrozumieć, jeszcze raz pomyśl i dopiero później krytykuj Nikona i osoby, które starają się zwrócić ci uwagę, na to że czegoś nie rozumiesz.
I jeszcze raz. Jeśli włączasz lampę, to parametry naświetlania (czas, przysłona, czułość) nie mogą być takie same, jak przy lampie wyłączonej, bo zdjęcie będzie prześwietlone. Coś się musi zmienić, albo lampa musi "błysnąć" z mocą 0%. Tak jest i tego nie zmienisz.
I jeszcze jedno.
.... natchnal JK do kolaboratu.
Wiem, wiem. Trudne słowo. Powinno być elaborat, ale co tam. Nie rozumiesz reguł doboru parametrów ekspozycji, to możesz też nie rozumieć znaczenia trudnych słów.
...Powinno być elaborat, ale co tam. Nie rozumiesz reguł doboru parametrów ekspozycji, to możesz też nie rozumieć znaczenia trudnych słów...
Powiem tak. Masz rację. Ale dyplomata z Ciebie żaden :)
Tu nie idzie o dyplomację, to nie szczyt w Brukseli. Tu chodzi tylko o uzmysłowienie koledze, że choć robi zdjęcia, to nie wiele z tego rozumie. :wink:
Jeśli ustawiłeś parametry bez lampy i wyszło ci ISO320, 1/80" i f/2.2 to oznacza, że takie właśnie parametry wystarczają do wykonania poprawnego zdjęcia. Po co ci w takim przypadku lampa? Jeśli lampa ma błysnąć z mocą większą niż 0% to dobrane parametry będą niewłaściwe, a zdjęcie zostanie prześwietlone.
(...)
I jeszcze raz. Jeśli włączasz lampę, to parametry naświetlania (czas, przysłona, czułość) nie mogą być takie same, jak przy lampie wyłączonej, bo zdjęcie będzie prześwietlone. Coś się musi zmienić, albo lampa musi "błysnąć" z mocą 0%. Tak jest i tego nie zmienisz.
(...)
Wiem, wiem. Trudne słowo. Powinno być elaborat, ale co tam. Nie rozumiesz reguł doboru parametrów ekspozycji, to możesz też nie rozumieć znaczenia trudnych słów.
Piszesz, że przy optymalnie dobranych parametrach ekspozycji błysk lampy musi wpłynąć na te parametry i to jest prawda ... dla jednolicie szarej kartki. W innym przypadku już nie do końca. Zastosowania lampy błyskowej to nie tylko oświetlenie głównego motywu. To także redukcja kontrastów, dooświatlenie głównego motywu. Uatrakcyjnienie ogólnego oświetlenia kolorowym błyskiem i pewnie masę innych. Nigdy nie zdarzyło ci się użyc lampy w pełnym słońcu? Oczywiście każde źródło światła wpływa na jasność sceny, ale czasem wpływ jest an tyle mały, że parametry ekspozycji się nie zmienią. Taka sama sytuacja może być np. na dyskotece. Chcesz mieć tło dobrze naświetlone. Ale postacie blisko ciebie mogą być słabo oświetlone, bo źródło światła jest za nimi. Wtedy włanczasz lampę, wolna synchronizacja i ... No właśnie. Kicha. Postacie dobrze oświetlone, a tło niekoniecznie. Trzedba samemu sobie podnieść ISO, co zabiera cenny czas (o ile oczywiście komuś na nim zależy). I o to się rozchodzi.
... Wtedy włanczasz lampę .....
No tak, jeśli "włanczasz", to może masz rację. :wink: Ale jeśli tylko włączasz, to już niekoniecznie.
jerry-krakow
08-07-2007, 15:47
Widze ze JK gadula to podrecznikowy teoretyk. Ale coz zrobic-wyjasnienie problemu tkwiacego w zaczetum przeze mnie watku jest juz bardziej skomplikowane. Coz to juz praktyka niestety. Widze ze milo_ja wie o co chodzi. Nikon zrobil to tak a nie inaczej-auto-iso jest uzywalne w pelnym znaczeniu tej opcji jedynie dla pracy bez lampy. Szkoda, gdyz i w instrukcji i pod klawiszem informacyjnym w menu aparatu Nikon informuje ze opcja ta dziala rowniez z lampa. NIE DZIALA! Nikt tu przeciez nie placze tylko sie zastanawia-a zdjecia robimy dalej! Pozdrawiam.
Widze ze JK gadula to podrecznikowy teoretyk. Ale coz zrobic-wyjasnienie problemu tkwiacego w zaczetum przeze mnie watku jest juz bardziej skomplikowane. Coz to juz praktyka niestety. Widze ze milo_ja wie o co chodzi. Nikon zrobil to tak a nie inaczej-auto-iso jest uzywalne w pelnym znaczeniu tej opcji jedynie dla pracy bez lampy. Szkoda, gdyz i w instrukcji i pod klawiszem informacyjnym w menu aparatu Nikon informuje ze opcja ta dziala rowniez z lampa. NIE DZIALA! Nikt tu przeciez nie placze tylko sie zastanawia-a zdjecia robimy dalej! Pozdrawiam.
:lol: :lol: :lol: Rozumiem, że nawet wiedzy na poziomie szkoły podstawowej nie ogarniasz. Cóż, nie ty jeden. W dzisiejszych czasach to podobno problem pomijalny. Ważne osoby w państwie mówią, że jak ktoś zrozumiał cały program podstawówki, to już prawie jest wykształciuchem. :lol:
:lol: :lol: :lol: Rozumiem, że nawet wiedzy na poziomie szkoły podstawowej nie ogarniasz. Cóż, nie ty jeden. W dzisiejszych czasach to podobno problem pomijalny. Ważne osoby w państwie mówią, że jak ktoś zrozumiał cały program podstawówki, to już prawie jest wykształciuchem. :lol:
Czyżbyś próbował się dowartościować poniżając innych? W twoich oczach może to zadziała, ale czasem pomyśl, jak to odbiorą inni. Z gołą inaczej. To tyle z mojej stony.
A co mam wam napisać, jeśli nie docierają do was argumenty merytoryczne? Jak mam wam wytłumaczyć, że jeśli zwiększacie ilość światła za pomoca lampy założonej na body, to parametry ekspozycji muszą ulegać zmianie? Jedynym wyjątkiem od tej reguły jest przypadek, gdy efektywna moc błysku lampy jest tak mała, że zmiana ilości światła nie przekracza 1/3EV lub 1/2EV (w zależności od tego jakie macie body i co macie ustawione w parametrach). Ale w takiej sytuacji lampa nie jest do niczego potrzebna, bo praktycznie nie zmienia warunków oświetlenia.
To jest jakaś książkowa teoria? To się nie zgadza z waszą praktyką? Mogę się zgodzić, że są to informacje podstawowe, ale teoretycznymi to bym ich raczej nie nazwał - prędzej elementarzem dla początkującego fotografa amatora.
A co mam wam napisać, jeśli nie docierają do was argumenty merytoryczne? Jak mam wam wytłumaczyć, że jeśli zwiększacie ilość światła za pomoca lampy założonej na body, to parametry ekspozycji muszą ulegać zmianie? Jedynym wyjątkiem od tej reguły jest przypadek, gdy efektywna moc błysku lampy jest tak mała, że zmiana ilości światła nie przekracza 1/3EV lub 1/2EV (w zależności od tego jakie macie body i co macie ustawione w parametrach). Ale w takiej sytuacji lampa nie jest do niczego potrzebna, bo praktycznie nie zmienia warunków oświetlenia.
Pisz po prostu do rzeczy i już. Uwierz mi. Zasada działania lampy jest jasna i fakt, że "jak czymś zaświecisz to jest jaśniej" też jest znany. I co więcej, jak słusznie zauważyłeś (o czym pisałem wcześniej), gdy zmiana ilości światła nie przekracza 1/3EV lub 1/2EV. I, tu może cię zaskoczę, właśnie o takich sytuacjach mówimy. Bo jak w ciemnym pokoju nastawisz czas naświetlania na wystarczająco długo i odpowiednią czułość, to osiągniesz efektywną nasność jak w dzień. Wtedy dopalenie lampą niewiele zmieni i parametry pozostaną te same. Jaki tego sens? Doświetlenie cieni, zatrzymanie mocno rozmytych długim naświetlaniem postaci czy inne takie. To jest połączenie teori z praktyką. Mam wrażenie, że dobrze o tym wiesz, tylko za jakiś dziwnych powodów nie chcesz tego przyznać. Ew. operujemy na zupełnie innej bazie pojęciowej i nie dziwne, że trudno się dogadać, ale nie sądzę, że zachodzi ten przypadek.
To jest jakaś książkowa teoria? To się nie zgadza z waszą praktyką? Mogę się zgodzić, że są to informacje podstawowe, ale teoretycznymi to bym ich raczej nie nazwał - prędzej elementarzem dla początkującego fotografa amatora.
Zgadza się z praktyką i faktycznie są to podstawy. Jedyny problem to taki, że przyjąłeś pewien zakres zastosowań lampy i najwyraźniej nie widzisz innego. Takie przynajmniej odnoszę wrażenie.
.... Bo jak w ciemnym pokoju nastawisz czas naświetlania na wystarczająco długo i odpowiednią czułość, to osiągniesz efektywną nasność jak w dzień. Wtedy dopalenie lampą niewiele zmieni i parametry pozostaną te same. ....
Bardzo proszę. Dwa zdjęcia w trybie M (żeby nie było wątpliwości co do parametrów), ISO400, 1/2", f/2.8. O takie warunki ci chodziło? Jeśli tak to bardzo proszę.
Zjęcie bez lampy:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.jks.com.pl/foto/lmp1.jpg)
Zjęcie z lampą:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.jks.com.pl/foto/lmp2.jpg)
Nie widzisz różnicy? Nie widzisz, że zdjęcie z lampą jest prześwietlone? Nie widzisz, że trzeba było zmniejszyć czułość (ISO) o jakieś 1.5EV, żeby z lampą dostać podobne zdjęcie, jak bez lampy? Pooglądaj sobie histogramy tych zdjęć. Jeśli nadal nie widzisz różnicy, to już nic na to nie poradzę.
I co? Praktyka potwierdza teorię? A może to tylko niefartowny zbieg okoliczności i ingerencja sił nadprzyrodzonych? Może się czasem zdarzyć, że w pewnych sprzyjających warunkach, takie dwa zdjęcia wyjdą dość podobnie, ale to nie reguła, to raczej przypadek. Jak chcesz, to mogę ci wyjaśnić kiedy tak będzie i dlaczego. Tylko właściwie nie wiem po co, bo ty i tak nie przyjmujesz żadnych merytorycznych argumentów.
Kraftsman
08-07-2007, 22:53
Widze ze JK gadula to podrecznikowy teoretyk. Ale coz zrobic-wyjasnienie problemu tkwiacego w zaczetum przeze mnie watku jest juz bardziej skomplikowane. Coz to juz praktyka niestety. Widze ze milo_ja wie o co chodzi. Nikon zrobil to tak a nie inaczej-auto-iso jest uzywalne w pelnym znaczeniu tej opcji jedynie dla pracy bez lampy. Szkoda, gdyz i w instrukcji i pod klawiszem informacyjnym w menu aparatu Nikon informuje ze opcja ta dziala rowniez z lampa. NIE DZIALA! Nikt tu przeciez nie placze tylko sie zastanawia-a zdjecia robimy dalej! Pozdrawiam.
JK (jak zwykle) ma racje i (jak często bywa) odnosi klęskę pedagogiczną. Mówienie ludziom, że są ciemniakami jest idealnym sposobem, aby pogrzebać szanse przekonania ich nawet do najbardziej oczywistych prawd.
A do rzeczy: Nie jestem żadnym ekspertem, ale w takim przypadku przełączyłbym lampę na M i zmniejszył siłę błysku. Jeśli błysk lampy nie zapewni prawidłowego naświetlenia - aparat zwiększy ISO.
JK (jak zwykle) ma racje i (jak często bywa) odnosi klęskę pedagogiczną. Mówienie ludziom, że są ciemniakami jest idealnym sposobem, aby pogrzebać szanse przekonania ich nawet do najbardziej oczywistych prawd. ...
Wiesz, ja się tu na żadnego pedagoga nie godziłem (kiedyś, dawno temu, się w to bawiłem i brałem za to kasę - marną kasę, więc dałem sobie spokój). To nie jest szkoła, to nie jest wyższa uczelnia. To jest tylko forum internetowe i można tu bezkarnie wypisywać dowolne głupoty. To co w żadnej szkole nie przejdzie, tu przechodzi bez konsekwencji. Staram się czasem tłumaczyć różne, mniej lub bardziej skomplikowane sprawy, czasem oczywiste, ale obowiązku rozumienia tego co piszę nie ma. Ani obowiązku rozumienia, ani obowiązku tłumaczenia. Zapewne są tacy, którzy z tych wyjaśnień czerpią jakieś korzyści. Jeśli tak, to bardzo dobrze. Czegoś się dowiadują, coś im się powoli układa w całość. Ale są też tacy, którzy z założenia wiedzą lepiej. Czasem kogoś nie można przekonać o tym, że 2 plus 2 równa się 4. Mówiąc krótko, nie zależy mi na tym, żeby to co piszę, było czytane i akceptowane przez wszystkich. Nie każdy chce czytać, nie każdy chce myśleć, nie każdy chce się rozwijać. Właśnie takie są reguły forum internetowego i nie zamierzam z nimi walczyć.
Bardzo proszę. Dwa zdjęcia w trybie M (żeby nie było wątpliwości co do parametrów), ISO400, 1/2", f/2.8. O takie warunki ci chodziło? Jeśli tak to bardzo proszę.
No niezupełnie. Scenę, którą fotografowałeś w życiu by mi do głowy nie przyszło, aby robić na slow sync. Palnik do góry, zwykła synchronizacja i już. Zresztą prześwietlenie jest efektem ... złej obsługi lampy. Jak się coś lampą doświetla, to zwykle daje się -1, -2EV. Może podpowiem właściwy przykład: ludzie na tla miasta nocą.
Nie widzisz różnicy? Nie widzisz, że zdjęcie z lampą jest prześwietlone? Nie widzisz, że trzeba było zmniejszyć czułość (ISO) o jakieś 1.5EV, żeby z lampą dostać podobne zdjęcie, jak bez lampy?
Ja raczej nie bawię się w manuale, tylko uzywam korekty ekspozycji. Dlatego tak przeszkadza brak Auto ISO z lampą. Ustawiłbym sobie -1EV lampę, -1EV ekspozycje (czy jakoś tak) i byłby git. No i oczywiście TTL BL.
I co? Praktyka potwierdza teorię? A może to tylko niefartowny zbieg okoliczności i ingerencja sił nadprzyrodzonych?
Nic takiego nadzwyczajnego. Ot, nietrafiony przykład. :)
Jak chcesz, to mogę ci wyjaśnić kiedy tak będzie i dlaczego. Tylko właściwie nie wiem po co, bo ty i tak nie przyjmujesz żadnych merytorycznych argumentów.
Jak na razie, to nie za bardzo widzę argumenty za brakiem sensownie działającego Auto ISO przy wolnej synchronizacji. Próbujesz pokazać, że lampa zmienia ekspozycje. Ok. Nikt tego nie neguje. Ale to nie powód, aby miało nie działać Auto ISO. Po to jest korekta ekspozycji, aby jej używać. Jasne jest, że jak prawidłodo naświelisz scenę, a potem błyśniesz lampą tak, aby prawidłowo naświetlić scenę, to w sumie prześwietlisz. To się zgadza. Jedyne, czego tu nie ma to ... rozsądny argument za tym, że Auto ISO działa, jak działa. Jasne, że można się przyzwyczaić, niemniej nie widzę przesłanek ku obecnemu stanowi rzeczy. Przesłanek, które by do mnie trafiły.
A tak a propo przyjmowania merytorycznych argumentów, to zajrzyj sobie do niegdysiejszej dyskusji o szumach D200, a konkretnie o ... 12 bitach w RAW i 8 w JPG. Pod koniec zmieniłem częsciowo zdanie po rozsądnym argumentcie który polegał na ... wskazaniu mi miejsca, które źle zrozumiałem w angielskim tekscie.
Po prostu czasem wystarczy parę lini, a do rzeczy, niż epopeje i osobiste wycieczki.
Staram się czasem tłumaczyć różne, mniej lub bardziej skomplikowane sprawy, czasem oczywiste, ale obowiązku rozumienia tego co piszę nie ma.
Powiem tak. Napisałeś całkiem sporo świetnych artukułów z których dało się zrozumieć każde słowo. Z coniektórymi nie do końca się zgadzałęm (jak chociażby z tym o rozpiętości tonalnej), niemniej nie znaczy, że go nie zrozumiałem.
Gdy przychodzi jednak wyjaśnienia swojego stanowiska to bardzo szybko tracisz cierpliwość i wyzywasz od ciemnoty każdego, kto się ośmieli mieć inne zdanie. Inna sprawa, że czasem odnoszę wrażenie, że sam nie rozumiesz co inni piszą, albo nie starasz się zrozumieć tego, co inni chcieli przekazać przez to, co napisali. To bardzo utrudnia odbiór tego, co piszesz. A chyba chciałbyś, aby inni rozumieli to, co piszesz, czyż nie? Inaczej bez sensu byłoby cokolwiek pisać.
Pozdrawiam.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.