PDA

Zobacz pełną wersję : [test] TAMRON 35/1.4 USD vs. Sigma 35 1.4 A



Cichy
26-06-2020, 14:27
Witajcie.


Ostatnio recenzuję obiektywy głównie do bezlusterkowców, co chyba niestety pokazuje już trend w jakim zmierza fotografia cyfrowa. Nie powiem, że jestem z tego powodu zadowolony i jest to jedyna słuszna droga, ale takie są brutalne fakty z którymi trzeba się zmierzyć. Niniejszy test, będący jednocześnie porównaniem to obawiam się jeden z ostatnich, jaki powstaje dla obiektywu zaprojektowanego pod DSLR.


Dziś głównym bohaterem tego tekstu będzie nowy TAMRON SP 35/1.4 USD. Ale nie od niego zacznę, tylko od jego głównego konkurenta, czyli Sigmy 35 f/1.4 Art. Jak sobie przypomnę, kiedy recenzowałem właśnie debiut Sigmy (można przeczytać recenzję pod adresem: https://www.canon-board.info/threads/88077-SIGMA-35-1-4-A-DG-HSM-recenzja ) to aż nie chce się wierzyć, że minęło już prawie 8 lat. W tym czasie obiektyw japońskiego producenta stał się una bestsellerem, zaróno w wersji Canon jak i Nikon, ale też nieźle sprzedaje się też zadoptowany do aparatów Sony E.
Mimo wielu lat na kadru to nadal świetna konstrukcja z dobrą optyką i relatywnie przystępną ceną (kosztuje obecnie 3190 zł w wersji DSLR). Tamron trochę przespał. Jeśli nie o 8, to przynajmniej o kilka lat za późno pojawiła się w ich ofercie bezpośrednia konkurencja dla Sigmy. I biorąc pod uwagę stosunek ceny do jakości oraz pozycję Sigmy na rynku, a także spory rynek szkieł używanych - trudno będzie jej Tamronowi zagrozić. Ale nie dzielmy skóry na niedźwiedziu - zapraszam do porównania :-)


40849




Zacznijmy od budowy. Tamron jest konstrukcją bardziej skomplikowaną optycznie. Jest też cięższy i nieco większy od Sigmy (800 kontra 660 gram). Ma też większą średnicę mocowania filtrów (72 vs 67mm). Dodatkowo Tamron jest konstrukcją w pełni uszczelnioną, w porównaniu do Sigmy. Obydwa obiektywy mają cichy i szybki napęd ultradźwiękowy (USD w Tamronie i HSM w Sigmie). Zarówno jeden jak i drugi można kalibrować i aktualizować przez fabryczne przystawki podpinane przez USB do komputera. Kwestia szybkości i celności napędy AF jest porównywalna. Nie będę na ten temat się rozpisywał, bo można by o tym rozprawiać w nieskończoność. Ja uważam obydwa obiektywy za bardzo dobre pod tym względem, natualnie uprzednio kalibrując napęd AF w stosunku do wartości domyślnych, które nie do końca znajdują zastosowanie w realnych warunkach pracy. W kwestii budowy dałbym remis z lekkim wskazaniem na Tamrona pomimo jego większych gabarytów.



40850




Czas na najważniejsze, czyli walory optyczne. W recenzji Sigmy do której link już wcześniej przypomniałem pisałem, że Sigma jest świetna optycznie. Na owe czasy, matryce pełnoklatkowe nie większe niż 21 Mpx - optycznie Sigma była aż nadto - świetna na środku kadru. Trochę słabiej było na brzegach, ale konkurencji zasadniczo nie miała żadnej, a szkła firmowe (Canon 35 L i Nikkor 35/1.4) nie oferowały wcale wiele więcej. Dziś są jednak trochę inne czasy - matryce sięgają już często okolic 40-50 Mpx a przede wszystkim od optyki na takim poziomie oczekuje się idealnej ostrości nawet na brzegach kadru, świetnego kontastu, pracy pod światło i niemalże zerowej aberracji.


Zacznijmy od ostrości. O ile na środku kadru obydwa obiektywy są naprawę świetne, to zarysowuje się lekka przewaga Tamrona (brak tej minilamnej aberracji, którą widzimy w Sigmie). Spoglądając już na brzeg kadru widzimy, że obiektywy te dzieli niemalże dekada. W Tamronie na brzegu jest przysłowiowa "żyletka" już na f/1.4. Sigma zbliża się do tego poziomu dopiero domknięciu do f/2.8. I bądźmy uczciwi - Sigma prezentuje tutaj bardzo dobry poziom, no ale Tamron to jest klasa sama w sobie.


środek kadru, wycinki 100%
40851




brzeg kadru:
40852




Tamron ma odronkę mniejszy kąt widzenia - jest ciut węższy niż Sigma. O ile nie ma to większego znaczenia w komponowaniu kadru, bo różnica jest minimalna, to ma zauważalny wpływ na rozmycie tła. Widać, że bokeh z Tamrona jest trochę bardziej intensywny, niż z Sigmy. W moim odczuciu jest też trochę ciekawszy, ale to jest indywidualna interpretacja, tutaj każdy lubi coś innego.




40853




Na podstawie powyższego zestawienia widzimy też, jak obydwa obiektywy różnią się jeśli chodzi o pracę pod światło. Bardziej nowoczesna optyka i lepsza technologia powłok przeciwodblaskowych - robią robotę. Kto lubi czasem zlapać artystyczną flarę pod światło - wybierze zdecydowanie Sigmę, a kto lubi prawie idealny, techniczny obrazek - sięgnie po Tamrona. Tamron jak widać prawie nie łapie flar przy tym samym ustawieniu aparatu oraz nie gubi kontrastu pod słońce.


Dystorsja w obydwu obiektywach jest skorygowana niemal idealnie i nie będę tutaj prezentował ilustracji, bo wyglądają identycznie. Pod tym względem nie ma się obawiać ani jednego, ani drugiego obiektywu. Choć nawet współczesne konstrukcje zaliczają pod tym względem wpadki - żeby nie wytykając palcami i jednego i drugiego producenta.


Winietowanie - dla niektórych parametr nieistotny, dla innych decydujący. Obiektywy przy f/1.4 winietują identycznie. Różnice delikatne pojawiają się podczas domykania przysłony, bo jak widać Sigma lepiej reaguje na redukcję winiety wraz ze zmianą przysłony.


40854




O aberracjach wspomniałem już przy okazji ostrości. W Sigmie na f=1.4 widać czasem purpurowe lub fioletowe obwódki. Jest to poziom w zupełności akceptowalny, bo przypomnę, że Nikkor czy pierwsza Canonowska L-ka pod tym względem były po prostu słabsze. Tamron zaś wkracza tutaj z nową jakością :)




40855






Wspomniałem o cenie Sigmy, ale nie wspomniałem o cenie Tamrona. Startował on u nas w sprzedaży już na koniec ubiegłego roku z ceną na poziomie bliskim 5000 zł, co okazało się ceną zaporową , nie do zaakceptowania przez klientów nawet pomimo dobrej optyki (choć testów na początku też było niewiele). Teraz cena ustabilizowała się na poziomie niższym niż 4500 zł i widać już pozytywną reakcję rynku (zwłaszcza po pierwszych pozytywnych recenzjach i opiniach). Czy Tamrona zagrozi pozycji Sigmy ? Uważam, że zdecydowanie nie, mówiąc o bezpośredniej konkurencji jeśli chodzi o ogniskowe. Przypomnę, że w stajni Sigmy jest również obiektyw 40/1.4, którego wspaniałe walory optyczne są bliższe właśnie Tamronowi 35/1.4 SP, a który kosztuje 4800 zł. I też znajduje nabywców. Chcąc więc kupić klasyczną 35-tkę i zależy nam na jak najlepszej optyce zdecydowanie polecam przyjrzeniu się Tamronowi. Sigma zaś może spać spokojnie - oferując cały czas dobre walory optyczne i mając niewygórowaną cenę 35 1.4 Art będzie z pewnością wciąż będzie znajdowała swoich nabywców.


Jako, że obszerną galerię zdjęć z Sigmy mogliście już zobaczyć przy okazji poprzedniej recenzji, tym razem uzupełnię recenzję zdjęciami już tylko z nowego Tamrona.


40856

40857




Krótkie podsumowanko jeśli chodzi o Tamrona 35/1.4:


++ rewelacyjna ostrość zarówno w centrum, jak i na brzegu kadru pełnej klatki
+ solidnie wykonany, uszczelniony korpus
+ świetnie skorygowana praca pod światło
+ cichy i szybki napęd AF
+ dobrze skorygowana aberracja chromatyczna
+ niski poziom dystorsji
+ przyjemny bokeh
+ rozsądna cena w stosunku do możliwości
+ 5 lat gwarancji w PL


- winietowanie w zakresie f/1.4-2.0 mogłoby być niższe
- premiera co najmniej o 5 lat za późno


Na koniec reszta zdjęć z Tamrona w małej i dużej rozdzielczości (link do pobrania na dole).


40858

40859

40860

40861

40862




Zdjęcia w dużej rozdzielczości: http://www.kubacichocki.pl/test/tamron35sp14/full.zip


;-)

Cichy
26-06-2020, 14:30
cd. zdjęć z Tamrona:

40863

40864

40865

40866

40867

40868

40869

40870

cybulski
26-06-2020, 15:59
Dzięki za test.
Pytanie - a ten ostatni kadr w tym zipie, z dziewczyną to czy mógłby być z 5dmk4 albo z d850 (albo z eos R lub z7) zamiast z soniaka a7iii ?

Cichy
26-06-2020, 16:11
Dzięki za test.
Pytanie - a ten ostatni kadr w tym zipie, z dziewczyną to czy mógłby być z 5dmk4 albo z d850 (albo z eos R lub z7) zamiast z soniaka a7iii ?

Nie za bardzo rozumiem pytanie. Jest z A73, więc jak mógłby być z innego aparatu :)

cybulski
26-06-2020, 16:35
Chodzi o podobny portret z gęstej matrycy Nikona lub Canona.

Cichy
26-06-2020, 16:40
Jest z takiej, jaka jest :) Mogłem zrobić z D5300 wtedy by było jeszcze gęściej ;)

madebyzosiek
26-06-2020, 17:14
Po ponad roku używania 35 Art i w czwartym miesiącu używania Tamrona 35 1.4 mogę stwierdzić, że Art broni się tylko ceną, rynkiem wtórnym i dość ładnym obrazkiem, choć tutaj jest raczej remis. Generalnie wszystko w Tamronie jest lepsze, szybkość, pewność AF, uszczelnienia, ostrość od brzegu do brzegu kadru. Jestem bardzo zadowolony z tego szkła, zostanie ze mną na długo. I jakby co, to świetnie radzi sobie na gęstej matrycy, ale tutaj Sigma Art też nie czuła wstydu.

Cichy
27-06-2020, 11:36
Czyli wrażenia mniej więcej pokrywają się z tym, co napisałem. Dla większości jednak Sigma wciąż jest na tyle dobra (bo jest), że nie widzą sensu dopłaty ponad 1000 zł do Tamrona. I tak jak napisałem, nie spodziewałbym się, żeby sytuacja miała się odwrócić. Tamron jest genialną 35-tką, ale niestety przespali swój moment. Takie szkło wypuszczone rok, góra dwa po Sigmie i byłoby pozamiatane. A dziś oczekiwałbym takiego topowego szkła pod bezlustra, a nie powoli odchodzące w fotograficzny niebyt DSLR.