Zobacz pełną wersję : Test D70 w zimie
Leon13th
20-09-2005, 17:40
Czy ktoś próbował robić w zimie zdjęcia D70/s :?: Niechciałbym żeby kopnął w kalendarz jak będzie na minusie.
gmoszkow
20-09-2005, 17:50
Tak jest
1. Moskwa - Koniec stycznia 2005 - temperatura -26 stopni celcjusza - czas fotografowania około 3 godzin w nocy - użwyanie statywu itp itd. Po około 2 godzinach karta zanimogła, więc wyciągnąłem ją potrzymałem w rękawiczce i później działała już do końca. Szczerze to ja już miałem dość a aparat robił. Wyraźny spadek wydajności baterii.
2. Moskwa - zdjęcia w dzień około -15 do -20 spacer 8 godzinny po mieście i focenie. Od czasu do czasu wizyta w sklepie bo odmarzał mi mózg od czaski - bez problemu - około 400 fotek - później zdechła bateria.
3. Narty - Francja - luty - temperatura około -12 do -15 zdjęcia i w dzień i w nocy - znów jedyny problem to bateria.
Należy pamiętać by zaopatrzeć się w szczelną torbę i jak wchodzisz do budynku to umieścić aparat w torbie (ja miałem worek śmieciowy) i odessać powietrze i dać mu godzinę na każd 20 stopni celcjusza różnicy (czyli jak jest na zewnątrz - 20 a wewnątrz +20 to 2 godziny są potrzebne). Inaczej zaparuje, a przy takich różnicach temperatur może się skroplić i zostaną ślady.
Pozdrawiam
Grzegorz
Aparat w takich temperaturach jak widać działa ale ja bym padł :mrgreen:
Nienawidzę ZIMY :evil:
<| MICHAŁ |>
20-09-2005, 19:32
Zakopiec - w szczytowej fazie okolo -25 (w gorach) + wiatr, ktory zwiewal z Kasprowego - smialem sie, ze czynnik chlodzenia tak z -60 :lol:
dzialal bez problemu - kiladziesiat zdjec
wiecej nie robilem, bo juz nie bylem w stanie nacisnac wyzwalacza - to palce odmowily posluszenstwa
tez mialem opory, ale poszlo jakos
nie uzywalem workow - sam odparowywal - moj aparat jest traktowany przedmiotowo, a nie podmiotowo. Jak nie ten, to bedzie inny - what's the fuc..ing difference :?:
Leon13th
20-09-2005, 20:33
Dzięki wam.Dobrze wiedzieć że z palcem w nosie zniesie takie temperatury :mrgreen:
Zgadza się, wynika z tedo żę d70 zniesie więcej w zimę niż ja:)
nie uzywalem workow - sam odparowywal - moj aparat jest traktowany przedmiotowo, a nie podmiotowo.
Tu nie chodzi tylko o aparat, ale o możliwość focenia - jej nie traktujesz chyba "przedmiotowo".
Jeśli aparat we wnętrzu rozgrzewa się i odparowuje bez worka, to musi odparować DO KOŃCA. Nie możesz po pół godzinie wyjść na zewnątrz, bo cała skroplona para po prostu Ci zamarznie. I z fotografowania nici...
Czytałem kiedyś wspomnienia amerykańskiego fotoreportera, który na Alasce fotografował wielodniowe wyścigi (rajdy?) psich zaprzęgów. By zabezpieczyć swój aparat przed zmianami temperatury, wilgotności, zamarzaniem itd, po prostu w ogóle nie wnosił go do ciepłych miejsc - tak też robili inni. Opisywał że gdy pierwszy raz pojawił się na takich zawodach i zapytał o namiot prasowy, to pokazali mu kierunek i powiedzieli że pozna go od razu, bo przed nim na kołku będzie wisiało kilkanaście aparatów.
gmoszkow
20-09-2005, 22:30
Co do worków to też kiedyś niestosowałem, ale często w miejscach gdzie się mieszka (np będąc na nartach) jest cholernie wilgotno - wiadomo suszenie ciuchów i rękawiczek + liczne kąpiele. Efekt był taki, że para jaka się skropliła na przedniej soczewce przybrała postać kropli i spłynęła w dół zostawiając piękną smugę, której nie wyczyściłem do końca wyjazdu. Obawiam się, że można podobnych efektów spodziewać się na innych częściach aparatu.
Nie jestem chorobliwie nastawiony na zabezpieczanie aparatu, ale lubię gdy robi zdjęcia kiedy ja chcę a nie kiedy on.
Używam go od kwietnia 2004 i jak na razie bez najmniejszych problemów a był w dość ekstremalnych warunkach od -30 do +35 w wilgotności około 98%.
Grzegorz
Oooo widzę, że aparacik wytrzyma ekstremalne warunki :) Cieszę się niezmiernie :) Właśnie tego się bałem najbardziej...
<| MICHAŁ |>
21-09-2005, 13:07
Używam go od kwietnia 2004 i jak na razie bez najmniejszych problemów
to sie ciesz.... moj w serwisie :(
zachorowal na chorobe wczesnych D70 - wiecej http://www.anands.net/faq/gblod.html
Przy 5 st. C akumulator szybciej schodziła, a jeszcze szybciej baterie, które nie były polecane przez producenta :>
No i wolniejsze ostrzenie.
Jednak koniec końców - bez zastrzeżeń.
KS
Oooo widzę, że aparacik wytrzyma ekstremalne warunki :) Cieszę się niezmiernie :) Właśnie tego się bałem najbardziej... no na zimno moze odporny ale duzej wilgotnosci to trzeba raczej unikac http://forum.nikon.org.pl/viewtopic.php?t=13634 :?
daje rade w zimie - zlot w Małym Cichym był takim pierwszym testem mojej 70ki - zdała celująco !!!
<| MICHAŁ |>
21-09-2005, 21:00
Tu nie chodzi tylko o aparat, ale o możliwość focenia - jej nie traktujesz chyba "przedmiotowo".
Lolek, masz racej - focenie traktuje podmiotowo, ale szczerze mowiac w chwili obecnej po wpadce mojego D70, to grzeje mnie czym to bede robic. Od zawsze szanowalem Nikona za bezawaryjnosc - moja 601 wyglada jak po bombardowaniu Sarajewa, a dziala, jak nowka z salonu. W tej chwili stracilem zaufanie do Nikona. Koniec - kropka!
Kiedyś już to zdjęcie było, ale wątek zginął.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img50.imageshack.us/img50/1473/dsc14821ez.jpg)
Było -22 stopnie i spora wilgotność - mgła, a raczej chmury (ponad 3 500 mnpm)
Pozdrawiam
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.