Close

Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 15
  1. #1

    Domyślnie Test D70 w zimie

    Czy ktoś próbował robić w zimie zdjęcia D70/s Niechciałbym żeby kopnął w kalendarz jak będzie na minusie.
    EQ : Nikon F3 | Nikkor 50/1,5 AiS | F801 | Sony ILCE 7mkIII | Sony 55/1,8 | Sony 35/1,8 | Viltrox 24/1,8 | Canon 135/2,0 L |
    Insta : @pan_portrecik

  2. #2

    Domyślnie

    Tak jest

    1. Moskwa - Koniec stycznia 2005 - temperatura -26 stopni celcjusza - czas fotografowania około 3 godzin w nocy - użwyanie statywu itp itd. Po około 2 godzinach karta zanimogła, więc wyciągnąłem ją potrzymałem w rękawiczce i później działała już do końca. Szczerze to ja już miałem dość a aparat robił. Wyraźny spadek wydajności baterii.

    2. Moskwa - zdjęcia w dzień około -15 do -20 spacer 8 godzinny po mieście i focenie. Od czasu do czasu wizyta w sklepie bo odmarzał mi mózg od czaski - bez problemu - około 400 fotek - później zdechła bateria.

    3. Narty - Francja - luty - temperatura około -12 do -15 zdjęcia i w dzień i w nocy - znów jedyny problem to bateria.

    Należy pamiętać by zaopatrzeć się w szczelną torbę i jak wchodzisz do budynku to umieścić aparat w torbie (ja miałem worek śmieciowy) i odessać powietrze i dać mu godzinę na każd 20 stopni celcjusza różnicy (czyli jak jest na zewnątrz - 20 a wewnątrz +20 to 2 godziny są potrzebne). Inaczej zaparuje, a przy takich różnicach temperatur może się skroplić i zostaną ślady.

    Pozdrawiam

    Grzegorz
    ---------------------
    Co Cię nie zabije to Cię wzmocni...

  3. #3

    Domyślnie

    Aparat w takich temperaturach jak widać działa ale ja bym padł
    Nienawidzę ZIMY
    D70 Sebastian Grodzicki
    Skype "groseb"
    gg 1519367

  4. #4

    Domyślnie

    Zakopiec - w szczytowej fazie okolo -25 (w gorach) + wiatr, ktory zwiewal z Kasprowego - smialem sie, ze czynnik chlodzenia tak z -60
    dzialal bez problemu - kiladziesiat zdjec
    wiecej nie robilem, bo juz nie bylem w stanie nacisnac wyzwalacza - to palce odmowily posluszenstwa

    tez mialem opory, ale poszlo jakos

    nie uzywalem workow - sam odparowywal - moj aparat jest traktowany przedmiotowo, a nie podmiotowo. Jak nie ten, to bedzie inny - what's the fuc..ing difference
    Pozdrawiam, Michał
    __________________________________________________ ________________________________
    ilość profesjonalizmu jest wprost proporcjonalna do ciężaru plecaka i wielkości matrycy, a odwrotnie proporcjonalna do odporności na krytykę


  5. #5

    Domyślnie

    Dzięki wam.Dobrze wiedzieć że z palcem w nosie zniesie takie temperatury
    EQ : Nikon F3 | Nikkor 50/1,5 AiS | F801 | Sony ILCE 7mkIII | Sony 55/1,8 | Sony 35/1,8 | Viltrox 24/1,8 | Canon 135/2,0 L |
    Insta : @pan_portrecik

  6. #6

    Domyślnie

    Zgadza się, wynika z tedo żę d70 zniesie więcej w zimę niż ja
    Pozdrawiam Piotr

  7. #7

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Mikie_001
    nie uzywalem workow - sam odparowywal - moj aparat jest traktowany przedmiotowo, a nie podmiotowo.
    Tu nie chodzi tylko o aparat, ale o możliwość focenia - jej nie traktujesz chyba "przedmiotowo".
    Jeśli aparat we wnętrzu rozgrzewa się i odparowuje bez worka, to musi odparować DO KOŃCA. Nie możesz po pół godzinie wyjść na zewnątrz, bo cała skroplona para po prostu Ci zamarznie. I z fotografowania nici...
    Czytałem kiedyś wspomnienia amerykańskiego fotoreportera, który na Alasce fotografował wielodniowe wyścigi (rajdy?) psich zaprzęgów. By zabezpieczyć swój aparat przed zmianami temperatury, wilgotności, zamarzaniem itd, po prostu w ogóle nie wnosił go do ciepłych miejsc - tak też robili inni. Opisywał że gdy pierwszy raz pojawił się na takich zawodach i zapytał o namiot prasowy, to pokazali mu kierunek i powiedzieli że pozna go od razu, bo przed nim na kołku będzie wisiało kilkanaście aparatów.
    Pozdrawiam
    Lolek

  8. #8

    Domyślnie

    Co do worków to też kiedyś niestosowałem, ale często w miejscach gdzie się mieszka (np będąc na nartach) jest cholernie wilgotno - wiadomo suszenie ciuchów i rękawiczek + liczne kąpiele. Efekt był taki, że para jaka się skropliła na przedniej soczewce przybrała postać kropli i spłynęła w dół zostawiając piękną smugę, której nie wyczyściłem do końca wyjazdu. Obawiam się, że można podobnych efektów spodziewać się na innych częściach aparatu.

    Nie jestem chorobliwie nastawiony na zabezpieczanie aparatu, ale lubię gdy robi zdjęcia kiedy ja chcę a nie kiedy on.

    Używam go od kwietnia 2004 i jak na razie bez najmniejszych problemów a był w dość ekstremalnych warunkach od -30 do +35 w wilgotności około 98%.

    Grzegorz
    ---------------------
    Co Cię nie zabije to Cię wzmocni...

  9. #9

    Domyślnie

    Oooo widzę, że aparacik wytrzyma ekstremalne warunki Cieszę się niezmiernie Właśnie tego się bałem najbardziej...
    D7000, N 17-55, N 35, SB, MB-D11, EIZO, EPSON, VELBON, NNJ

  10. #10

    Domyślnie

    Używam go od kwietnia 2004 i jak na razie bez najmniejszych problemów
    to sie ciesz.... moj w serwisie
    zachorowal na chorobe wczesnych D70 - wiecej http://www.anands.net/faq/gblod.html
    Pozdrawiam, Michał
    __________________________________________________ ________________________________
    ilość profesjonalizmu jest wprost proporcjonalna do ciężaru plecaka i wielkości matrycy, a odwrotnie proporcjonalna do odporności na krytykę


Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •