Zobacz pełną wersję : Zero zleceń ślubnych
A co to znaczy wystarczy? Przecież nie wiesz z jakiej odległości ktoś chce to zdjęcie oglądać. Pytam poważnie.
Zdjęcia w formacie jpg oddaje się w określonej rozdzielczości (ilości pixeli) a nie w DPI ileśtam. Zdjęcie 2000x3000pix może mieć 300DPI a może mieć 72DPI. A tak naprawdę nie może mieć. Bo to nie jest parametr zdjęcia, tylko wydruku. Więc, zdjęcie można wydrukować w 300dpi a można w 72 DPI. Nie ważne czy ma 500pix na dłuższym boku, czy 5000. Zacznijcie ogarniać.
Pytanie: Czy w reportażu starcie się zrobić zdjęcie każdej osobie, wszystkim gościom? Czy też wybieracie w czasie robienia zdjęć i w selekcji po, najciekawsze kadry, zachowując oczywiście liczbę zdjęć, na jaka się umówiliście. Oczywiście wiadomo najbliższą rodzinę się robi. Ale dostałem przed chwilą uwagę od klienta, że ma jakieś ciotki, wujka czy chrzestnej. Kiedy się umawialiśmy na zdjęcia nikt nie zgłaszał mi take prośby, żeby uwiecznić konkretne osoby. A ja nie znam całej rodziny młodych. Czy reportaż polega na dokumentacji wszystkich gości? Robiąc np. życzenia też nie daję wszystkich 120 gości, bez przesady. Oddaje 300 zdjęć z całości. Teraz dostali 100 zdjęć więcej gratis (czyli 400) plus 50 z pleneru, i dalej roszczeniowo jakieś pretensje. A pytałem, czy maja jakieś życzenia odnośnie zdjęć. Cały czas mówili zdajemy się na ciebie. Wkurzają mnie tacy ludzie.
nikoniarz
24-06-2017, 16:52
Warto chyba dogadać szczegóły czy na zdjęciach ma być "każdy". Co prawda nie robię repo okolicznościowych (wesela, komunie czy inne imprezy rodzinne), ale robiąc imprezy sportowe dopytuję, czy jest konieczność "złapania" każdego zawodnika. Czasem pociąga to konieczność obecności drugiego fotografa, gdyż nie sposób zrobić zdjęcie każdej osobie...
madebyzosiek
24-06-2017, 19:58
Ale na weselu nie jest to jakoś trudne... Umawiasz się z młodymi, że podchodzą do każdego, albo każdej rodziny w trakcie przerwy, walisz zdjęcie i masz z głowy. Można też zrobić przegląd stołów. Jak się robi tylko tych bawiących się, to często są braki ;)
robin102
24-06-2017, 22:54
Jak nie wiem jak dobre zdjęcia zrobisz takie z pazurem, nawet konkursowe, a w całym materiale reportażowym nie będzie zdjęć typowo rodzinnych to niestety ...... lipa i problemy będą. Oczywiście w umowie trzeba mieć zapis, ze nie gwarantujesz uwiecznienia wszystkich gości. .... ale warto się postarać.
gerronimo
25-06-2017, 01:28
Ważne jest wyjaśnienie klientom jeszcze przed podpisaniem umowy, że robimy reportaż ślubny, a nie katalog gości weselnych. Zresztą nie wiem jakbyś się starał, to nie ma bata, wszystkich weselników na zdjęciach nie uwiecznisz. No chyba że wesele jest na 20 osób, wtedy może da radę ;) Ja mam zapis w umowie, który brzmi: "Z uwagi na reportażowy charakter utworu fotograficznego Wykonawca nie gwarantuje, że każda z osób obecnych na uroczystości zostanie uwieczniona na zdjęciach. Wykonawca na wyraźne życzenie Zamawiających może wykonać zdjęcia pozowane z najważniejszymi uczestnikami uroczystości (najbliższa rodzina i wskazani goście)".
robin102
25-06-2017, 10:52
Przy podpisywaniu tych umów to różne rzeczy ludzie słyszą i czytają albo sobie wyobrażają i przecież oglądają nie swoje zdjęcia. Potem życie to weryfikuje w zakresie oczekiwań i często własnego zaangażowania w realizacje. Gdzie to ja już nie jechałem na plener. Już nawet do Barcelony miałem lecieć, a potem po ślubie oby szybciej i najlepiej jak najbliżej domu :D Zdjęcia rodzinne muszą być i nie wiem na jakiego artystę czy arDyste fotograf się kreował, to rodzina jest najważniejsza :)
gerronimo
25-06-2017, 12:04
Ok. Tylko co innego zdjęcia rodzinne, typowo ustawiane, a co innego bieganie z aparatem po stołach i katalogowanie gości weselnych, bo każdy musi być na zdjęciu. Czegoś takiego sobie nie wyobrażam. Ja zawszę sugeruję młodym, że jak tylko będzie czas i miejsce (np. kawałek zieleni przed domem weselnym), to warto zebrać najbliższą rodzinę i znajomych i pstryknąć parę takich typowo pozowanych ujęć. Zawsze to jakiś kompromis.
zdarza się ze latam po stołach czy na chrzcinach czy weselu, ale to średnio wygląda wg mnie ale nasz klient nasz pan :) ale robię często scenki np z gadżetami i wtedy z młodymi można sobie zrobić, z takich innych sytuacji umawiałem się ze w trakcie życzeń po uroczystości zrobię tylko najbliższa rodzinę a tuz po wyjściu z kościoła pan młody do mnie ze chce wszystkich i o..
robin102
25-06-2017, 16:39
Trzeba to robić po amerykańsku, czyli pozowane zdjęcie gości od każdego stolika. 8-15 osób wstaje, stają z jednej strony stołu i tak kilka stołów i temat załatwiony. Druga opcja to zdjęcie grupowe na sali weselnej pt. Pan Młody i wszystkie dziewczyny oraz Panna Młoda i wszystkie chłopaki od 7 do 77 lat tak samo w przypadku Młodej. Ludzie rozbawieni zadowoleni, chętniej wstają od stołu niż do tradycyjnego grupowego :). Polecam, stosuje, działa :)
Ale na weselu nie jest to jakoś trudne... Umawiasz się z młodymi, że podchodzą do każdego, albo każdej rodziny w trakcie przerwy, walisz zdjęcie i masz z głowy. Można też zrobić przegląd stołów. Jak się robi tylko tych bawiących się, to często są braki ;)
Robiłem sporo stolikowych, a w trakcie młodzi nie zgłaszali życzeń. A mimo to im kogoś brakuje. Po fakcie to trochę nie fajnie. Ale dzięki za rady, niektóre bardzo dobre. Młodemu chodziło o zdjęcia z życzeń, czyli pewnie chciał wszystkich 120 osób, ja oczywiście zrobiłem wszystkich, ale że zdjęc oddaje tylko 300, więc nie ma szans żebym oddał wszystkich z życzeń. Problem polegał na tym, że ja w selekcji zwyczajnie usuwam zdjęcie. Nawet gdybym nie usuwał, to obróbka 500 zdjeć zwyczajnie poza budżetem.
Jedyny plus, że nie drą sie jakoś bardzo, zapłacili z góry, i są facebookowcami i mam sporo polubień :)
A minus że pani młoda jest size plus i nie chciałbym zostać tak zaszufladkowany. Ludzie chyba tak podświadomie myślą.
1982robo
25-06-2017, 19:24
Witam, a jakie rady żeby ogarnąć 250+? ? Chyba wtedy się dopiero nie da..
Wysłane z mojego HUAWEI VNS-L21 przy użyciu Tapatalka
robin102
25-06-2017, 21:35
Witam, a jakie rady żeby ogarnąć 250+? đ Chyba wtedy się dopiero nie da..
Wysłane z mojego HUAWEI VNS-L21 przy użyciu Tapatalka
Mam w tym sezonie na 580 osób wesele i co Ty na to ? :)
- - - - kolejny post - - - - - -
... ale że zdjęc oddaje tylko 300, więc nie ma szans żebym oddał wszystkich z życzeń. Problem polegał na tym, że ja w selekcji zwyczajnie usuwam zdjęcie. Nawet gdybym nie usuwał, to obróbka 500 zdjęć zwyczajnie poza budżetem.
. Dlatego napisałem, że zdjęcie grupowe z humorem załatwia sprawę, co do zdjęć przy życzeniach zawsze mówię, że jestem 10-15 minut max a potem lecę do sali aby się zainstalować.
Fajnych zdjęć nie kasuj w sensie ze mogą być ciekawe dla odbiorców. Naucz się brać za nie dodatkowe pieniądze. Wielu tak robi. Ja niestety nie potrafię i zawsze oddaje 500.
I na koniec nie wiem jakby się starać to zawsze kogoś na zdjęciach ze ślubu i wesela nie będzie np. fotografa :D
Tyle już napisano o tym, że fotografowie sami zepsuli sobie rynek a tu mamy przykład kolejnego posta z poradami. Albo marudzenie albo poradnictwo. Fotografia ślubna to biznes. W każdym biznesie jest konkurencja. Z każdą konkurencja trzeba się bić a nie ją wspierać. Bystrzaki sobie poradzą ze startem a potem skoczą wam do gardła i nie będzie wdzięczności za dobre rady.
madebyzosiek
26-06-2017, 08:16
Tyle już napisano o tym, że fotografowie sami zepsuli sobie rynek a tu mamy przykład kolejnego posta z poradami. Albo marudzenie albo poradnictwo. Fotografia ślubna to biznes. W każdym biznesie jest konkurencja. Z każdą konkurencja trzeba się bić a nie ją wspierać. Bystrzaki sobie poradzą ze startem a potem skoczą wam do gardła i nie będzie wdzięczności za dobre rady.
Nie znam żadnego dobrego ślubniaka, który szalałby w bojaźni przed konkurencją żółtodzioba... Szczególnie takiego, co to tylko rady czytał... ;) No chyba, że ktoś jest na tyle słaby, to wujka Edka z super aparatem też powinien się bać, bo może lepsze zdjęcia robi...
Nie znam żadnego dobrego ślubniaka, który szalałby w bojaźni przed konkurencją żółtodzioba... Szczególnie takiego, co to tylko rady czytał... ;) No chyba, że ktoś jest na tyle słaby, to wujka Edka z super aparatem też powinien się bać, bo może lepsze zdjęcia robi...
Tak jak ja nie znam żadnego biznesmena przez duże B, który miałby czas na pisanie po forach i udzielanie darmowych lekcji. A już z pewnością takiego, który uważałby się za niezniszczalnego. Konkurencji nie należy się bać. Z konkurencją się konkuruje na różnych płaszczyznach i jest to jeden z motorów napędzających każdy biznes.
Na przestrzeni lat poznałem kilkudziesięciu dobrych "ślubniaków", którzy już wypadli z zawodu i nie byli na to przygotowani. Choćby z racji wieku. Okazało się że mając 55-60 lat i będąc arcymistrzem w tego typu fotografii, przegrywa się z każdym, kto reprezentuje podobny poziom ale ma zdrowszy kręgosłup.
Jest olbrzymia różnica w byciu fotografem i byciu biznesmenem. Nie każdy fotograf, inżynier czy lekarz zrobi biznes to oczywiste. Z tą różnicą, że lekarz i inżynier znajdzie pracę u innych a fotograf będzie miał z tym problem.
Moim zdaniem odpowiedź na pytanie, jak wbić się w rynek ślubny jest dokładnie taka sama jak w każdym innym biznesie. Trzeba stworzyć właściwy model biznesowy i poddać go weryfikacji rynku. Padło w tym wątku wiele najcenniejszych porad. Takich jak pozycjonowanie, kampanie reklamowe, lajkowanie etc. No i świetnie. Teraz trzeba na to mieć pieniądze. Ktoś tu napisał, że bez wkładu niczego nie da się wyciągnąć ?
Trzeba to robić po amerykańsku, czyli pozowane zdjęcie gości od każdego stolika. 8-15 osób wstaje, stają z jednej strony stołu i tak kilka stołów i temat załatwiony. Druga opcja to zdjęcie grupowe na sali weselnej pt. Pan Młody i wszystkie dziewczyny oraz Panna Młoda i wszystkie chłopaki od 7 do 77 lat tak samo w przypadku Młodej. Ludzie rozbawieni zadowoleni, chętniej wstają od stołu niż do tradycyjnego grupowego :). Polecam, stosuje, działa :)
Wcale nie trzeba. Ja z pozowanych zdjęć robię grupowe (przeważnie pod kosciołem). Koło sali weselnej np. na "zielonej trawce" z rodzicami, rodzeństwem, czy ew. młoda z koleżankami. Na samym weselu, na sali nie robię takich ustawek "zza stołu".
robin102
26-06-2017, 13:58
Te trzeba to w kontekście jeśli zajdzie taka potrzeba, zachodzi potrzeba, lub jest potrzeba, albo ktoś pyta jak uniknąć problemów z brakiem gosci na zdjęciach :) Ludzie mają różne potrzeby. Na takie zdjęcia też :)
ps.
ja np nie robię pod kościołem, unikam chyba, że na prośbę i ktoś ogarnie tłum, niestety często i gęsto jestem na mijankach z innym ślubem, więc to trudno wykonalna opcja pod kościołem
- - - - kolejny post - - - - - -
Tak jak ja nie znam żadnego biznesmena przez duże B, który miałby czas na pisanie po forach i udzielanie darmowych lekcji. Fotograf okolicznościowy, reporter okolicznościowy powiedzmy ślubny to żaden biznesmen. Tego nie można rozpatrywać w tych kategoria. To najzwyklejsze w świecie samozatrudnienie. Biznes to jest wtedy jak kupa ludzi na jednego pracuje, a ten ma przychody miesięcznie ze 100-200-300 tys zł, a nie ślubny foter co mu po odliczeniu kosztów średnia krajowa miesięcznie wychodzi w skali roku, albo ciut więcej czy mniej.
Ot i biznes, phiiii :)
Fotograf okolicznościowy, reporter okolicznościowy powiedzmy ślubny to żaden biznesmen. Tego nie można rozpatrywać w tych kategoria. To najzwyklejsze w świecie samozatrudnienie. Biznes to jest wtedy jak kupa ludzi na jednego pracuje, a ten ma przychody miesięcznie ze 100-200-300 tys zł, a nie ślubny foter co mu po odliczeniu kosztów średnia krajowa miesięcznie wychodzi w skali roku, albo ciut więcej czy mniej.
Ot i biznes, phiiii :)
Dlatego jedyną radę, jaką mam dla założyciela tego wątku - myśl inaczej. Że to jest biznes i jego regułom podlega. Im większą rodzinę będziesz miał utrzymać, tym bardziej będziesz musiał rozumieć zasady, jakimi rządzi się zarabianie kwot powyżej średniej krajowej. Reszta (w tym same umiejętności fotograficzne) jest mniej istotna, serio. Kolumienki, ławeczki, gołąbki oraz tła scenkowe trzymają się mocno. Można sobie gwiazdorzyć, jak ratownik w sztormowy dzień ale mając np powyżej 50 lat, ciężej będzie trafiać z ostrością w lewe oko panny młodej, hulającej po parkiecie. I co wtedy?
robin102
26-06-2017, 21:26
.... ale mając np powyżej 50 lat, ciężej będzie trafiać z ostrością w lewe oko panny młodej,...
Coś o tym wiem :D
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.