asza
18-08-2016, 19:46
Uprzedzając porady, żebym poczytała inne wątki na ten temat na forum- czytałam wczoraj cały wieczór i właśnie dlatego mam jeszcze większy mętlik w głowie.
W tym roku chcę sprezentować sobie nowe body. Początkowo byłam nastawiona tylko na d7100/7200 (bo na tyle mnie stać), ale im więcej na ten temat czytałam, tym bardziej dochodziłam do wniosku, że to się nie opłaca, bo gdybym chciała iść w repo (a prędzej czy później pójdę, myślę, że to kwestia kilku-nastu miesięcy) to czekałaby mnie znów wymiana body na pełną klatkę i pewnie obiektywu, który bym zakupiła pod d7xxx. Więc dlaczego by nie wziąć od razu d610 i brakującą kwotę rozłożyć na raty? A skoro już i tak będę się bawić w spłacanie sprzętu, to może d750? Różnica 2k- dużo i mało. Pytanie- czy warto tyle dopłacać?
Co fotografuję teraz? Głównie plenery (portrety, sesje rodzinne), czasami uczę się czegoś w studio ale raczej z tym nie wiąże mojej "przyszłości fotograficznej"
Jakie body mam? d3100 (więc cokolwiek z powyższych bym nie wybrała to i tak różnica będzie odczuwalna, obawiam się jednak sytuacji że po kilkunastu tygodniach używania nowego body dojdę do wniosku, że jednak mogłam kupić lepsze)
szkła, jakimi dysponuję aktualnie: 50 1.8G +kit (ale on pójdzie w świat z d3100), na pewno dokupię jakiegoś jasnego zooma a później to w zależności od potrzeb
Czego oczekuję? Przede wszystkim możliwości pracy na jak największej wartości iso bez straty jakości zdjęć no i jak to w reporterce- af też nie może szaleć
I przy okazji- co myślicie o ubezpieczaniu body? Korzystacie, czy uważacie, że to gra nie warta świeczki?
Obiektyw ubezpieczyłam, bo wiadomo- wystarczy go zarysować i pojawia się spory problem a body chyba ma mniejszą szansę na przypadkowe uszkodzenie, jeśli nim nie rzucamy... chociaż z drugiej strony może lepiej wykupić sobie spokój?
W tym roku chcę sprezentować sobie nowe body. Początkowo byłam nastawiona tylko na d7100/7200 (bo na tyle mnie stać), ale im więcej na ten temat czytałam, tym bardziej dochodziłam do wniosku, że to się nie opłaca, bo gdybym chciała iść w repo (a prędzej czy później pójdę, myślę, że to kwestia kilku-nastu miesięcy) to czekałaby mnie znów wymiana body na pełną klatkę i pewnie obiektywu, który bym zakupiła pod d7xxx. Więc dlaczego by nie wziąć od razu d610 i brakującą kwotę rozłożyć na raty? A skoro już i tak będę się bawić w spłacanie sprzętu, to może d750? Różnica 2k- dużo i mało. Pytanie- czy warto tyle dopłacać?
Co fotografuję teraz? Głównie plenery (portrety, sesje rodzinne), czasami uczę się czegoś w studio ale raczej z tym nie wiąże mojej "przyszłości fotograficznej"
Jakie body mam? d3100 (więc cokolwiek z powyższych bym nie wybrała to i tak różnica będzie odczuwalna, obawiam się jednak sytuacji że po kilkunastu tygodniach używania nowego body dojdę do wniosku, że jednak mogłam kupić lepsze)
szkła, jakimi dysponuję aktualnie: 50 1.8G +kit (ale on pójdzie w świat z d3100), na pewno dokupię jakiegoś jasnego zooma a później to w zależności od potrzeb
Czego oczekuję? Przede wszystkim możliwości pracy na jak największej wartości iso bez straty jakości zdjęć no i jak to w reporterce- af też nie może szaleć
I przy okazji- co myślicie o ubezpieczaniu body? Korzystacie, czy uważacie, że to gra nie warta świeczki?
Obiektyw ubezpieczyłam, bo wiadomo- wystarczy go zarysować i pojawia się spory problem a body chyba ma mniejszą szansę na przypadkowe uszkodzenie, jeśli nim nie rzucamy... chociaż z drugiej strony może lepiej wykupić sobie spokój?