Zobacz pełną wersję : [ Portret ] Jowita
dominiks1980
08-01-2016, 15:41
Witam, proszę o uwagi co mogłem zrobić lepiej.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/01/41782f8368cb476ab885308a837a3145_390465-1.jpg
źródło (http://static.maxmodels.pl/photos/4/1/78/41782f8368cb476ab885308a837a3145_390465.jpg)
- skadrować (zostawić trochę więcej miejsca nad głową, pokazać co jest z tyłu, bo tło przykuwa uwagę, a nie widać za wiele, albo przeciwnie - przyciąć tak, żeby tło nie rzucało się w oczy)
- spróbować inaczej ustawić modelkę (brak dłoni)
- kucnąć (może ujęcie byłoby ciekawsze)
dominiks1980
09-01-2016, 10:59
Z niższej perspektywy i widocznymi dłońmi to mam coś takiego. Ale faktycznie mogłem nie kazać jej wkładać rąk do kieszeni.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://z-1-scontent-frt3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xlp1/v/t1.0-9/12509807_544836779012944_6796146707427851949_n.jpg ?oh=649b90b6589179505a9eccda616f26a9&oe=5715820D)
Kiepskie te kadry, dla mnie obydwa za ciasne, perspektywa też kuleje w obu, kolory skóry podejrzewam, że przez zimno, jakieś mydlane, co za szkiełko i na jakiej przesłonie?
dominiks1980
11-01-2016, 10:54
Nikkor 50mm 1,8 i na przesłonie 2. Kolor skóry to może być wina obróbki. Niestety zdjęcie dostało po jakości przy wrzucaniu a serwer, ale czekam na więcej opinie co zrobiłem źle i na co zwróć uwagę przy kolejnej sesji.
Błysk zbyt mocny, za mało światła zastanego. Modelka ubrana na ciemno nie odcina się od tła. Gdyby jeszcze była ubrana w cos jaśniejszego to tak by to się nie rzucało w oczy. Ale tak jest czarne na czarnym. No i błysk trochę za ostry, przydałoby się go jakoś zmiękczyć (parasolka). Jeszcze lepiej gdyby było kilka lamp, ale to juz mogę zrozumieć bardziej, że ktos ich nie ma.
Na forum mamy watek o strobingu w dziale o lampach błyskowych - przyklejony. Poczytaj, popatrz na przykłady.
Andrzej1974
11-01-2016, 21:36
Jw + zawiązać sznurowki przy butach... ;-)
dominiks1980
11-01-2016, 22:41
Parasolka byla. A temat chetnie przeczytam. Co do swiatla zastanego rozumiem ze trzeba bylo dac wyzsze iso wraz ze zmniejszeniem mocy lampy. Z drugiej strony chcialem uzyskac" ledwo "widoczny mostek za plecami modelki, z kolejnej drugiej strony nie widac ze to mostek.
MarekD3100
12-01-2016, 11:55
Parasolka byla. A temat chetnie przeczytam. Co do swiatla zastanego rozumiem ze trzeba bylo dac wyzsze iso wraz ze zmniejszeniem mocy lampy. Z drugiej strony chcialem uzyskac" ledwo "widoczny mostek za plecami modelki, z kolejnej drugiej strony nie widac ze to mostek.
a po co ci ten mostek?
dominiks1980
12-01-2016, 12:42
Nie o mostek szło, spodobało mi się jak jest oświetlony, i głównie dlatego wybrałem to miejsce.
Mostek jest OK tylko niech go bedzie widać. Z tylu. Są linie zbiegajace się w oddali. Prowadzace do modelki. Byłoby kompozycyjnie OK. Byloby gdyby było ten most widać. Więcej zastanego. Mozna nawet wydłuzyc mocno czas i uzyc statywu. Modelke zamrozi błysk.
Jakie miales parametry ekspozycji - ISO czas przyslona? (I ogniskowa)
dominiks1980
12-01-2016, 18:42
Nikon D90, Nikkor 50mm 1,8, iso 640, przesłona f2,4, migawka 1/60s
MarekD3100
12-01-2016, 19:01
Nikon D90, Nikkor 50mm 1,8, iso 640, przesłona f2,4, migawka 1/60s
nie twierdzę że coś źle zrobiłeś ale ja takiego dużego ISO nie używam. boję się szumów.
W zdjęciu jest sporo ciemnych partii wiec szumy wyłażą. Nie wiem czy D90 pozwala na tylko 640. To subiektywne. Mi łatwo powiedzieć idź wyżej z ISO bo mogę używać do 3200 z zadowalającymi rezultatami.
Wg mnie powinieneś mieć z 800, przysłonę może otworzyć do 2.0, wydłużyć czas do 1/30. Byłoby więcej zastanego (zysk około 2EV od twoich parametrów), a błysk delikatniejszy.
Inna opcja - zrobić te zdjęcia .... godzinę wcześniej. To by było najlepsze. Niebo nie powinno być czarne. Zdjęć nocnych wbrew pozorom nie robi się w nocy.
Poczytaj ten wątek. najlepiej od tyłu :) bo stare posty są często bez zdjęć (linki wygasły) http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=178813
wyszukaj sobie zdjęcia jakie ci się podobają i zobacz na ich opis.
Kartofelinder
13-01-2016, 13:01
Po raz kolejny zdumiewa mnie, że bardziej naturalne dla wielu jest forsowne, techniczne rozwiązywanie problemów, które ani nie są dla konkretnego zdjęcia istotne, ani trudne do uniknięcia.
Nieistotne, bo brak widocznego mostka jest bardzo niewielkim mankamentem tego zdjęcia, kiedy zestawić go z pracą, czy ogólnym przygotowaniem dziewczyny.
Skoro już decydujesz się na wykonanie prostego uwiecznienia tego jak ktoś wygląda, to należy zadbać o to, aby był to wygląd spójny i przemyślany (ubranie, charakteryzacja, umieszczenie w otoczeniu) oraz odpowiednio zagrany. Rozumiem, że jesteście amatorami i brakowało Wam zaplecza, ale to właśnie tu znajdują się największe szanse na poprawienie zdjęcia, a nie w jakichś technicznych zabiegach mających na celu ujawnieniu jakiegoś mostka!
Wtedy możemy zacząć mówić o tym, że nie podobają się komuś kolory, modelowanie światła (bardzo płaskie), czy balans ze światłem zastanym (prawie nieistniejący) - gdzie naturalnie, jak już powiedziano, wiele jest do nadrobienia. Do nadrobienia w sposób bardzo prosty: trzeba było tam przyjść trochę wcześniej, kiedy były jeszcze resztki światła dziennego. Nie musiałbyś się wtedy przejmować ISO, długim czasem, czy przysłoną.
Słowem: planować, a nie kombinować :)
dominiks1980
13-01-2016, 15:43
Na faktycznie światło mogło być wyżej. Szykuje mi się zimowa "nocna" sesja, tym razem zaplanuję ją o zmroku a nie w kompletnych ciemnościach :)
MarekD3100
14-01-2016, 11:57
Po raz kolejny zdumiewa mnie, że bardziej naturalne dla wielu jest forsowne, techniczne rozwiązywanie problemów, które ani nie są dla konkretnego zdjęcia istotne, ani trudne do uniknięcia.
Nieistotne, bo brak widocznego mostka jest bardzo niewielkim mankamentem tego zdjęcia, kiedy zestawić go z pracą, czy ogólnym przygotowaniem dziewczyny.
Skoro już decydujesz się na wykonanie prostego uwiecznienia tego jak ktoś wygląda, to należy zadbać o to, aby był to wygląd spójny i przemyślany (ubranie, charakteryzacja, umieszczenie w otoczeniu) oraz odpowiednio zagrany. Rozumiem, że jesteście amatorami i brakowało Wam zaplecza, ale to właśnie tu znajdują się największe szanse na poprawienie zdjęcia, a nie w jakichś technicznych zabiegach mających na celu ujawnieniu jakiegoś mostka!
Wtedy możemy zacząć mówić o tym, że nie podobają się komuś kolory, modelowanie światła (bardzo płaskie), czy balans ze światłem zastanym (prawie nieistniejący) - gdzie naturalnie, jak już powiedziano, wiele jest do nadrobienia. Do nadrobienia w sposób bardzo prosty: trzeba było tam przyjść trochę wcześniej, kiedy były jeszcze resztki światła dziennego. Nie musiałbyś się wtedy przejmować ISO, długim czasem, czy przysłoną.
Słowem: planować, a nie kombinować :)
mądre słowa:) bedę się do tego stosował:)
tylko może być problem z tym planowaniem ponieważ jak zwykle wszystko wychodzi w praniu - właśnie podczas focenia. No chyba, że ktoś robi to często i ma już swoje miejsca itd.
Kartofelinder
14-01-2016, 17:36
To jest wlasnie sedno planowania. Na sesji to juz sie powinno raczej koncentrowac na detalikach. Inaczej bedziesz sie stresowac i Ty i dziewczyna...
Po raz kolejny zdumiewa mnie, że bardziej naturalne dla wielu jest forsowne, techniczne rozwiązywanie problemów, które ani nie są dla konkretnego zdjęcia istotne, ani trudne do uniknięcia.Widzisz - planowanie nie jest trudne, wiedza, że sie tego nie robi w nocy to nic niezwykłego. Jak inaczej podejść technicznie - też nie za bardzo skomplikowane. A jednak ludzie robią błedy (jak widać). I stąd moja porada.
W kwestii pracy z modelką, oceny pozy itd wolałem się nie wypowiadać. Z trzech powodów. Podam jednak tylko jeden - zostawiłem to zadanie dla innych.
Kartofelinder
18-01-2016, 00:51
Nie jest trudne, ale ja zawsze gorąco polecam wyrabianie sobie tego nawyku. Ja się tego nauczyłem od niecierpliwej żony, co z kolei zaowocowało łatwiejszą współpracą z małym bąkiem.
Sesja zaczyna się długo przed momentem, w którym ktokolwiek ma stanąc przed obiektywem. Najczęściej z ołówkiem, kartką papieru i otwartym umysłem. Potem ustawianie, mierzenie, testowanie i dopiero angażowanie 'modeli'. Kiedy jesteśmy przygotowani i pewni siebie, to i oni będą o wiele spokojniejsi o efekty. Jeśłi jeszcze mamy do czynienia z charakteryzacją, mejkapem, fryzurą (ja tego nie robię), to też nie ma co sprawy przeciągać i próbować szczęścia, bo marnujemy wtedy nie tylko swój czas.
Na zdjęcia Alberta przygotowywałem setupy kiedy on sobie chrapał, a za modela używałem Uszeja - jego misia, który był podobnych rozmiarów do niego. Potem misia podmieniałem na wypoczętego synka i 30 sekund później było po temacie - zanim zdążył się zorientować, że mu niewygodnie. Z żonką mam tylko odrobinę więcej czasu więc technika jest podobna :) W ten sposób wiele setupów udało mi się 'ubić' zanim zacząłem kogokolwiek zaprosić na plan. Czasem perspektywa nie była taka jak sobie wyobrażałem i nie mogłem jej zmienić, czasem nie potrafiłem ustawić świateł, a czasem po prostu przestawało mi się podobać. Im wcześniej się tego typu problemy znajdzie, tym więcej czasu na ich naprawę, albo rezygnację z danego zdjęcia. Tak, na to amator też może sobie pozwolić!
Z resztą, ja autorytetem nie jestem, ale mam koleżankę, która jest całkiem wziętą pstrykaczką, a pracowała wcześniej z Annie Leibovitz. Z jej relacji wynika, że u Annie ten proces jest jeszcze dłuższy... (i widać to po efektach!).
powodzenia! :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.