PDA

Zobacz pełną wersję : Tatry zimowo...ZAWRAT



bajcy
24-12-2015, 16:54
W tej świątecznej atmosferze, chciałbym Was zabrać na moją ostatnią wyprawę zimową na Zawrat.

Do wyprawy przygotowywaliśmy się dwa tyg. wcześniej, o ile to można nazwać przygotowaniami. Głownie zakup sprzętu itp.
Pogoda zapowiadała się na dobrą, miał być lekki mrozik ale za to słonecznie. Termin jaki sobie obraliśmy to 20 Grudnia.

I tak nastał dzień naszej wyprawy.
Wyjazd 6 rano, postanawiamy wyruszyć do Brzezin i tak też robimy.
Na parkingu jesteśmy parę minut przed 8smą. Przebieramy buciki i w trzyosobowym składzie ruszamy.
Już na samym początku zaskakuje nas lodzik, ale mimo wszystko idziemy bez raków. Niestety, nie mam zdjęć z trasy do murowańca, bo chcieliśmy szybko dotrzeć na miejsce.
po półtorej godziny docieramy do schroniska. Robimy dłuższą przerwę na posiłek, kawkę.
Całość trwa 40 minut. Wychodzimy na zewnątrz, raki dalej odpuszczamy, w razie W założymy po drodze.
Śniegu praktycznie jak na lekarstwo- tak samo ludzi(to akurat dobrze)

1. ( od Lewej: Żółta Turania, Granaty, Kozi Wierch, Kościelec)


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/12/1_zpssacawjaz-1.jpg~original
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/1_zpssacawjaz.jpg~original)

Dość szybko docieramy do Gąsienicowego, nie robimy przerwy tylko tyle co na kilka zdjęć. Staw Dość mocno zmarznięty, ludzie chodzą, więc i My postanawiamy sobie troszkę skrócić.

2.

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/12/2_zpsc5cmimlr-1.jpg~original
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/2_zpsc5cmimlr.jpg~original)

Lekka nutka niepewności jest idąc taflą lodu

3.

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/12/3_zpsmooub0jc-1.jpg~original
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/3_zpsmooub0jc.jpg~original)

Przechodzimy przez staw i rozbijamy pierwszy obóz:) Zakładamy raki, przygotowujemy się mentalnie, wszystko musi być dopięte na ostatni guzik, chłopaki na chwilę łączą się ze światem;)

4.

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/12/4_zpsipb7oapp-1.jpg~original
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/4_zpsipb7oapp.jpg~original)

Ruszamy pod pierwsze podejście, idzie się nawet dość dobrze, raki z kijkami wystarczają w zupełności. Jedynym minusem jest tylko mało związany śnieg

5.

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/12/5_zpsvvorvakk-1.jpg
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/5_zpsvvorvakk.jpg)

Po drodze mijamy znikomą ilość ludzi więc można się w miarę dość szybko poruszać.
U góry postanawiam schować kijki i zmienić na czekam.

6.(jak widać na zdjęciu, śniegu jest na prawdę nie wiele)

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/6_zpsx72gwv2k.jpg~original)

Mijamy rozwidlenie z kozią przełęczą i dalej podążamy w stronę Zawratu.
Atmosfera jest bardzo dobra, nikt nie wykazuje lęków czy słabości.

7.

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/12/7_zps7csxsjoe-1.jpg~original
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/7_zps7csxsjoe.jpg~original)

Zatrzymujemy się chwilkę by poobserwować lodowspinaczy. Z góry fajnie to wygląda.

8.

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/12/8_zpsaulzgvrn-1.jpg
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/8_zpsaulzgvrn.jpg)

No i ruszamy, bo przed nami troszkę drogi jest a i podejście dość spore...

9.

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/12/9_zpsrhqgnugu-1.jpg~original
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/9_zpsrhqgnugu.jpg~original)

Idzie się coraz trudniej, śnieg nie dość że nie jest związany to jeszcze na dodatek zachowuje się jak piasek. Raki praktycznie mało co trzymają(choć i tak podziwiam ludzi, którzy potrafili schodzić bez)

10.

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/12/10_zpsgbapg9rd-1.jpg~original
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/10_zpsgbapg9rd.jpg~original)

Zaczynamy nabierać wysokości, mimo iż idzie się dość trudno. Przez moje foto(a i przez mój brak kondycji) chłopaki zostawiają mnie dość z tyłu:)

11.

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/12/12_zpsubmpv90a-1.jpg~original
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/12_zpsubmpv90a.jpg~original)

Do przełęczy mamy jakieś 30-40 minut. Co jakiś czas zawiewa silny podmuch wiatru, co dodatkowo utrudnia nam dalszą wspinaczkę. Dlatego staram się każdy krok stawiać rozsądnie- czekan na szczęście dużo pomaga.

12.

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/11_zpsdwt5ypge.jpg~original)


CDN

walsodar
24-12-2015, 23:11
Czekam na więcej! Taki śnieg po którym się chodzi jak w piachu jest najgorszy. Obowiązywał wtedy jakiś stopień zagrożenia lawinowego? Czy same raki + ewentualnie kijki wystarczyłyby w zupełności?

bajcy
26-12-2015, 13:14
Tak, teoretycznie była dwójka lawinowa powyżej 1600m, ale w sumie idąc na Zawrat, to się tego nie odczuwało. Myślę, że raki z kijkami byłby dobrym rozwiązaniem, chodź pod koniec podejścia czekan był o tyle dobry, że można było go mocno i głęboko wbić.

nowart
26-12-2015, 13:43
Jak ja Wam, mieszkającym na południu zazdroszczę takiej bliskości gór, że można sobie wstać o 6 rano i zrobić jednodniowy wypad na jakąś górkę i na noc wrócić do domu... U mnie taka wyprawa nie dość, że kosztowna to jeszcze męcząca :(

bajcy
26-12-2015, 14:31
No to jedziemy dalej:)
W pewnym momencie z góry zaczęła schodzić dość dużą grupa ludzi, co dodatkowo utrudniło nam wspinaczkę. Bo wszystkie stopnie, które były przymarznięte zostały rozwalone. Było ciężko nawet ustać w miejscu, bo raki wyjeżdżały ze śniegu.
No ale odwrotu już nie było, bo do szczytu nie daleko.
13.

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/12/14_zpsoevfdkid-1.jpg~original
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/14_zpsoevfdkid.jpg~original)

14.

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/12/13_zpswhskkzxn-1.jpg~original
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/13_zpswhskkzxn.jpg~original)

Każdy krok był dość dużym wyzwanie, dlatego trzeba było na prawdę mocno się skupić i myśleć, gdzie postawić stopę by było bezpiecznie. Dodatkowo, im bliżej przełęczy tym mocniejsze były podmuchy wiatru.
Tak mniej więcej prezentuje się całość trasy, do końca zostało zaledwie kilkanaście metrów

15.

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/12/16_zpswbwbr2h3-1.jpg~original
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/16_zpswbwbr2h3.jpg~original)

16.

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/12/17_zpsihyazf0w-1.jpg~original
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/17_zpsihyazf0w.jpg~original)

Mijamy głaz i jeszcze tylko kilka kroków i udaje się, jesteśmy na przełęczy. Wieje cholernie, praktycznie nie da się wystać. Kilka fotek i uciekamy troszkę niżej, żeby schować się za skałami, coś przekąsić napić się gorącej herbaty(która przy drugim łyku była już zimna). Poświęcamy na to kilka dobrych minut.

17.

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/12/18_zps8ncvk0a6-1.jpg~original
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/18_zps8ncvk0a6.jpg~original)

Chłopaki się przypalili, chcą iść dalej, w stronę Świnicy, staram się ich odwieść od tego, bo patrząc co się dzieje na Zawracie, można bez problemu stwierdzić że na północnej ścianie będzie jeszcze gorzej. Śnieg będzie jeszcze mniej związany, o ile z wyjściem byłby mniejszy problem, to jeszcze trzeba zejść, a to mogłoby skończyć się różnie. Dlatego mocno się stawiam, jednak nie dają za wygraną. Zrobili kilka kroków w stronę świni i jednak, wyszło na moje-zawrócili.
Ja chciałem iść w stronę piątki, jednak i oni mnie zgadali- więc wracamy tą samą drogą co wychodziliśmy.

Słoneczko zachodzi dość szybko, trzeba szybko wracać
18.

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/19_zpsoioyi7og.jpg~original)

Schodzi się równie nie wygodnie, w bezpiecznym miejscu robimy swój pierwszy dupozjazd:) o dziwo nie jest to takie łatwe mają plecak, kijki, raki.
po około godzinie schodzimy w bezpieczne miejsce, choć jeszcze dużo drogi przed nami, humory nam dopisują, bo się udało.
Przy stawie chwilę przysiadamy, w oddali słychać śmigło- jest coraz bliżej. Obstawiamy albo kościelec albo świnica. Okazało się że śwnicia. Góra znów mnie ostrzegła i pokazała, że dobrze zrobiliśmy nie idąc na nią- całe strzęście że nie jestem desperatom.
Z schroniska wychodzimy już po ciemku, czołówki + latarki ułatwiły nam zejście do brzezin.
W końcu się udaje, jesteśmy na parkingu. Przewiani, zmiarznięci, przemoknięci ale za to bardzo szczęśliwi.
Wybieramy się na jedzonko do Zakopanego, a później na mały relaks w basenach- to był strzał w 10tkę;)
W domu jesteśmy po 22giej.
A na dowód, że chłopaki podeszli poważnie do tematu podsyłam ostatnią fotkę;)

19.

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/12/zima_zpsd6loyul8-1.jpg
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/zima_zpsd6loyul8.jpg)

Gór nie można lekceważyć, choćby nie wiem jak dobre warunki panowały. Zawsze trzeba trzeźwo myśleć, bo czasem najmniejszy błąd może odebrać nam wszystko to, co najpiękniejsze...

Dziękuję że poświęciliście troszke czasu na przeczytanie, wiem że zdjęć nie jest za wiele, ale w takich warunkach inne rzeczy są ważniejsze.
W razie pytań, służę pomocą.
Pozdrawiam
Janusz

notdot
26-12-2015, 19:01
Dobra relacja, fajnie się czytało i oczywiście oglądało.

bajcy
26-12-2015, 20:51
Dobra relacja, fajnie się czytało i oczywiście oglądało.
Dziękuję. Wiem, że nie powala ale na tyle ile mogłem, starałem się by była przejrzysta i pokazywała jakie warunki tam panowały :)
Pozdrawiam
Janusz

pioterkow
27-12-2015, 06:06
Bardzo fajna ta Twoja relacja. Miło się czyta i ogląda. Dzięki.
Fajnie mieszkać tak blisko Tatr... :)
Pozdrawiam. Piotr

vegetables
27-12-2015, 10:25
Dobrze napisane + super zdjęcia. Gratulacje. :-)

milk
27-12-2015, 14:11
Fajna relacja i zdjęcia - przy takiej pogodzie, scenerii i miejscu to zwykle "samograje" :)
Coś bym wyrzucił bo jest kilka podobnych ...

Co do przygotowań - jeśli to był jeden z pierwszych wypadów, położyłbym nacisk na poruszanie się w rakach i z czekanem. Dobrą formą jest ćwiczenie upadków i wyhamowań w łatwiejszym terenie, które później może się bardzo przydać. Na Zawrat zimowo podchodzi się tzw "Starym Zawratem" gdzie przy sporym nachyleniu łatwo o potknięcie i niezły ślizg zwłaszcza w schodzeniu.
Radzę również odnieść się do opisów "turów" zimowych jeszcze przed podjęciem konkretnej trasy. Z całym szacunkiem, samo myślenie o Świnicy od strony Zawratu o tej porze dnia, w której dotarliście na Przełęcz oraz stanie śniegu świadczy raczej o słabym przygotowaniu merytorycznym. Najkrótszy dzień w roku, czas na podejście (kilka trudnych miejsc zimowych), wiatr, odwrót przez Świnicką lub Zawratem z pewnością w nocy, mogło by skutkować przykrymi konsekwencjami. Bardzo dobrze, że kolegów odwiodłeś od tego pomysłu.
Zima w Tatrach to jednak nie przelewki ... patrz przykład sprzed dwóch dni właśnie na Świnicy... czasami czekan i raki to za mało.

moshica
28-12-2015, 10:32
Świetna robota, piękne zdjęcie, opisy i najważniejsze, że cali i zdrowi wróciliście pełni wrażeń tych pozytywnych.
Ja wczoraj wróciłem ze Świnicy i powiem Wam, było bardzo (jak na moje możliwości) groźnie.
Przede wszystkim tydzień temu widzę na Twoich zdjęciach Janusz dużo śniegu, wczoraj jak ja byłem to już resztki śniegu, kotły, kuluary zaśnieżone. Ale głównie lód i firn, topniejący i przemarzający w nocy. Skały odsłonięte, jednym słowem mix lodowo kamienny !
Wejście na Świnkę, przy tej skale i lodzie było niebezpieczne, kolega mnie ciągnął, abyśmy podeszli w stronę Zawratu, oglądałem to miejsce upadku turysty z przed 3 dni i powiem Wam, że nawet mając raki, mogło to nie wiele dawać podparcia i asekuracji.
Właśnie ta chwila nieuwagi, pewnie z powodowała to tragiczne wydarzenie.
Reasumując na Świnkę moim zdaniem łatwiej byłoby latem albo tak jak Grzegorz pokazywałeś kiedyś swoją wyprawę przy dużej ilości śniegu (dużo bezpieczniej). Wczoraj igraliśmy trochę ze śm....ą.

bajcy
29-12-2015, 22:32
Grześ, wiem i dlatego starałem się im wytłumaczyć, ale z drugiej strony też ich troszkę rozumiem. Weszliśmy na zawrat, teoretycznie bez problemu więc chłopakom urósł troszkę apetyt. Nie ukrywam, że mi nie, z tą jednak różnicą, że ja potrafiłem trzeźwo myśleć;)
Co do obchodzenia się z rakami, to nie był mój pierwszy raz, coś tam mniejszego udało się mnie przejść. To była taka moja poważniejsza wyprawa- która wiele mi pokazała i jeszcze bardziej uświadomiła mi, jaki trzeba mieć szacunek do gór, bez względu gdzie się jest.
Mimo wszystko jestem dumny, bo spełniło się moje takie pierwsze marzenie górskie;)
Pozdrawiam
Janusz

milk
30-12-2015, 13:07
Jak wiecie nie wszyscy mieli tyle szczęścia ... wczoraj zginęła kobieta w Żlebie Kulczyńskiego, na dodatek była w ciąży :(

Kurtz
30-12-2015, 13:45
A dzisiaj rano z Koziego poleciała kobieta. To pokazuje jak kiepsko merytorycznie dzisiejsi "turyści" są przygotowani do wędrówki w Tatrach. Zlodowaciały śnieg + skały wyglądają zachęcająco dla laika, w praktyce, nawet ja, nie znając się na technikach zimowych wiem, że to jedno z bardziej zdradliwych połączeń. Bez ogromnego doświadczenia zimowego w pewne miejsca się nie idzie - Orla Perć to chyba najlepszy przykład. Na Zawrat też bym nie poszedł nie mając doświadczenia w takich warunkach - to lekkomyślne i nie najbezpieczniejsze.

moshica
30-12-2015, 14:08
Zawrat akurat jest tu łatwy bo idziesz tylko w żlebie na sama przełęcz, myślę że Świnica, Kozi są tu dużo trudniejsze, bo idziesz i po lodzie, skale i połączeniu ich obu. NA Zawrat wchodzisz od gąsienicowego tylko w śniegu (północna ekspozycja).
Grzegorz dziś rano zginęła kobieta w ciąży na Kozim, a późnym wieczorem w Kulczyńskim. A i jeszcze wczoraj pokoziołkował turysta z Kasprowego na słowacką stronę 700m, ale nic się nie stało, tylko otarcia.
Czarna seria Panowie, w sobotę jadę w Zachodnie, też przy tej ślizgawicy nawet w rakach ciężko na skale w wysokich...nie będę ryzykował na skałach.

milk
30-12-2015, 14:24
A dzisiaj rano z Koziego poleciała kobieta.

To dokładnie ten sam przypadek tylko nasze sławetne media podają sprzeczne informacje bez sprawdzenia.
Spaść z Koziego na stronę Pięciu Stawów było by ciężko - to jest akurat jedno z łatwiejszych miejsc. A tak podawali na początku później okazało się, że to całkiem droga strona czyli żleb Kluczyńskiego wprowadzający na Perć od Koziej Dolinki.

Przy okazji informacyjnie: wejście zimowe na Kozi z Doliny Pięciu Stawów Polskich jest bardzo łatwe i proste. Przy większym zagrożeniu lawinowym oczywiście ryzykowane jak wszelkie podejścia na otwartych stokach niemniej jest to łatwa droga orientacyjnie i technicznie bez trudności.

moshica
30-12-2015, 14:38
Też myślałem o tym podejściu w sobotę czarnym z 5tki na Kozi , ale po Świnicy mam trochę dość. Trudność chyba jest w odcinku szczytowym przy obejściu "jakiejś" buli, nie byłem-nie widziałem, przeczytałem. Ale być tam i nie móc podelektować się widokiem na stronę gąsienicowego i kontrolować każdy ruch w tych warunkach to chyba głupi pomysł. Dlatego wybieram Wołowca na sobotę, co o tym Grzesiek sadzisz ?
P.S. Czyli ta kobieta z wczoraj w Kulczyńskim to ten sam przypadek opisywany dzisiaj ?

milk
30-12-2015, 14:44
Wołowiec jest spoko ... pogoda rzeczywiście się poprawiła i ma być dobrze. Ale ślisko przy małym śniegu będzie i trzeba uważać... do tego granią troszkę wiatru i może wcale nie być tak sielankowo ...

Tak to ten sam przypadek tylko jak zwykle jest masę nie ścisłości. Onet w jednym artykule podał 3 błędne wykluczające się informacje...

piotrekcoleman
30-12-2015, 14:48
Bardzo ciekawa fotorelacja. Dobra robota!

Kurtz
30-12-2015, 15:06
To dokładnie ten sam przypadek tylko nasze sławetne media podają sprzeczne informacje bez sprawdzenia. Spaść z Koziego na stronę Pięciu Stawów było by ciężko - to jest akurat jedno z łatwiejszych miejsc. A tak podawali na początku później okazało się, że to całkiem droga strona czyli żleb Kluczyńskiego wprowadzający na Perć od Koziej Dolinki.

Gazeta Krakowska w internecie podaje informacje o 2 wypadkach z upadkami na 2 różne strony (Kulczyński i Pięć Stawów ). Podane są również 2 różne wypowiedzi osób z TOPR. Jesteś pewien, że to ten sam wypadek?

http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/9239880,kolejna-tragedia-w-tatrach-rano-pod-kozim-wierchem-zginela-turystka,id,t.html


Przy okazji informacyjnie: wejście zimowe na Kozi z Doliny Pięciu Stawów Polskich jest bardzo łatwe i proste. Przy większym zagrożeniu lawinowym oczywiście ryzykowane jak wszelkie podejścia na otwartych stokach niemniej jest to łatwa droga orientacyjnie i technicznie bez trudności.
Robiłem tylko latem i faktycznie bez większych trudności jeżeli chodzi o samą trasę. Patrząc jednak po tym jakie są warunki ( z przekazów różnych osób, zdjęć ) to jest połączenie skały i zamarzającego śniegu i lodu, co oznacza, że nigdy nie wiadomo gdzie się człowiek może poślizgnąć i polecieć kilkaset metrów w dół. Zagrożeniem nie jest sam szlak ale właśnie oblodzona powierzchnia i skały na wierzchu.

PS
Onetu nie czytam :P

bajcy
30-12-2015, 15:14
Paweł, co do Wołowca, to właśnie teraz w RMFie podali, że ktoś się obsunął na Grzesiu- tylko na tym szczycie:D
Co do informacji to ja również się teraz pogubiłem. Bo co do wypadku pierwszego(teoretycznie) to było wczoraj w żlebie, zginęła kobieta, którą szukali całą noc z braku możliwości helikoptera, zaś dzisiaj rano pisali o kobiecie która spadła z koziego i to ona była w ciąży- więc nie rozumiem.
Zapomnieliście jeszcze o rzeszy ludzi, którzy utknęli na Morskim Oko i w akcję zostało zaangażowane wszystko co jest możliwe, straż, policja, TOPR i TPN.
Co do umiejętności w górach, racja trzeba je mieć i to nie zależenie czy idzie się w lecie czy w zimie, jednak teoretycznie można sobie zadać pytanie, gdzie to doświadczenie nabyć? no trzeba iść, żeby zobaczyć, nauczyć się... I właśnie, moim zdaniem tutaj jest ogromny problem, zarówno letni jak i zimowy.
Ludzie przyjeżdżają w Tatry i od razu ogień tam gdzie najtrudniej i najwyżej, no bo jak to, co powiedzą? że byli na Kasprowym(oczywiście wejść, nie wyjechać), Gęsiej Szyi, szpiglasowej? Oczywiście że nie, dlatego idą tam, gdzie jest bardzo trudno i rodzi się problem... Mało ludzi zaczyna małymi krokami, stopniowo zdobywa wysokości, doświadczenie... Może to mało poważne, ale moim pierwszym powazniejszym wypadem w tatry była Gęsia Szyja i... i do dzisiaj ją wspominam, jak to było mi trudno wyjść na góre, bo jak to wiadomo było to na zasadzie, ja, ja nie dam rady? tempo miałem takie, że prawie biegłem, a pod górę nie było już siły- to była moja pierwsza nauczka, od tej sytuacji wiedziałem, że siły trzeba dzielić na całą trasę, nie tylko na część. Tak samo robiłem zimą- byłem mądrzejszy, wpierw po małych, powoli, dopiero jak zrozumiałem czym to się je, jak to wygląda- to odważyłem się wyjść na coś poważniejszego. Mimo wszystko, trzeźwy umysł, próba przewidzenia czegoś co się jeszcze nie stało, a może- to podstawa zarówno w górach, jak i przy uprawianiu wielu innych sportów.
No, to tyle z mojego wywodu:D
ps. Na koniec taki filmik, może ktoś nie widział:
http://fakty.tvn24.pl/aktualnosci,59/turysci-postawili-sluzby-na-nogi-bo-utkneli-na-drodze-z-morskiego-oka,606372.html

Dzięki Piotrek, ale to i tak nic w porównaniu do Ciebie;)
Pozdrawiam

milk
30-12-2015, 15:15
Kurtz - trzeba zaczekać na oficjalne info Topru wtedy będzie wiadomo.

A co do warunków ... sztuką jest wybrać najlepsze aby nie było tego co teraz przy małej ilości śniegu. Tworzy się lód: raki i czekan nie trzymają i o poślizgnięcie bardzo łatwo.
Ja zaczekam jednak na lepszą porę ...

moshica
30-12-2015, 15:20
Wołowiec jest spoko ... pogoda rzeczywiście się poprawiła i ma być dobrze. Ale ślisko przy małym śniegu będzie i trzeba uważać... do tego granią troszkę wiatru i może wcale nie być tak sielankowo ...
.

Niezupełnie Grzesiek, pogoda w tę niedzielę co byłem też była dobra, śniegu nie przybyło niestety a lód nadal się utrzymuje. Jedynie wiatr i mróz będzie uciążliwy...

moshica
30-12-2015, 16:25
Ciekawie się dzieje, nie ma co. Strach iść po równym bo też lód...
http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-trzy-kolejne-akcje-ratunkowe-w-tatrach,nId,1946738
http://tatromaniak.pl/aktualnosci/c/tragicznie-rowniez-w-tatrach-slowackich-kolejne-trzy-ofiary-smiertelne

milk
30-12-2015, 17:21
Ciekawie się dzieje, nie ma co. Strach iść po równym bo też lód...
http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-trzy-kolejne-akcje-ratunkowe-w-tatrach,nId,1946738
http://tatromaniak.pl/aktualnosci/c/tragicznie-rowniez-w-tatrach-slowackich-kolejne-trzy-ofiary-smiertelne

Rzeczywiście "czarna seria" z początku sprzeczne informacje teraz zaczęto prostować ... do tego jeszcze trójka na Słowacji :(

bajcy
30-12-2015, 18:00
Nie przypominam sobie takiego okresu, by było tak dużo wypadków w takim krótkim czasie;/

Jak by co, to odnowiłem temat, bo gdzieś poprzedni zaginął.
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=268378&p=3644551#post3644551

Kurtz
30-12-2015, 19:01
o do umiejętności w górach, racja trzeba je mieć i to nie zależenie czy idzie się w lecie czy w zimie, jednak teoretycznie można sobie zadać pytanie, gdzie to doświadczenie nabyć? no trzeba iść, żeby zobaczyć, nauczyć się... I właśnie, moim zdaniem tutaj jest ogromny problem, zarówno letni jak i zimowy.

Ja miałem to szczęście, że zaczynałem w Tatrach jako gówniarz, chyba z 10 lat miałem albo nawet mniej. Ojciec wpoił mi pewne zasady i nauczył szacunku do gór. Również kupując mi książki w stylu "Tatrzańskie dramaty". Trochę później zacząłem się też wspinać ( skały, jura, nigdy nie udało mi się wyjechać w Tatry na wspin ) co uważam, że też pomogło mi rozwinąć się w dobrym kierunku. Wydaje mi się, że tego teraz najbardziej brakuje. Ludziom wpaja się, że mogą wszystko, że są wolni, mają przeświadczenie, że nic im się nie może stać. Nie ma tych, którzy mogliby im pewne wartości, zachowania, wiedzę przekazać. Przede wszystkim, nauczyć ludzi oceny swoich sił, warunków, podejmowania decyzji o powrocie.

To faktycznie czarna seria i też nie pamiętam, żeby góry upomniały się o aż tyle ludzi w tak krótkim czasie.

Turystów w Morskim Oku nie komentowałem, bo staram się używać parlamentarnego języka na forum, a takie zachowanie wzbudziło we mnie wszelkie negatywne emocje.

bajcy
30-12-2015, 19:12
Przeniosłem Twoją wypowiedź do tematu w CAFE, masz nadzieję że nie masz mi za złe;)
Pozdrawiam