Zobacz pełną wersję : Moduł GPS
Witam
Ostatnio dojrzałem do zakupu modułu GPS do N D5500. W handlu są moduły GP-1A w cenie ok. 900 zł. Czy ktoś ma doświadczenie w stosowaniu innych modułów? Może nieco tańszych... :???:
cezary-k
16-12-2015, 21:16
Komórka do zapisania ścieżki i geosetter na kompie do geotagowania zdjęć.
zbyszekD7000
16-12-2015, 21:57
Genesis GPS-N za 150zł
(+ w gratisie wężyk spustowy do Nokona)
I nie potrzeba bawić się w żadne geotagowanie komórki itp ;)
Komórka do zapisania ścieżki i geosetter na kompie do geotagowania zdjęć.
Od niedawna mam Xperię M2, wpakowaną mi przez operatora. Wkurza mnie strasznie, bo wielka. Ale podobno właśnie ma opcję lokalizacji. Byłbym wdzięczny za instrukcję, jak to zrobić. Ale taką dla kretynów...:) Taką pewnie pojmę...
- - - - kolejny post - - - - - -
Genesis GPS-N za 150zł
(+ w gratisie wężyk spustowy do Nokona)
I nie potrzeba bawić się w żadne geotagowanie komórki itp ;)
Oglądałem w Int. Ale tam stoi napisane, że do D5000 jest OK, a D5500 nie wymieniają. Muszę tam zadzwonić...
Od niedawna mam Xperię M2, wpakowaną mi przez operatora. Wkurza mnie strasznie, bo wielka. Ale podobno właśnie ma opcję lokalizacji. Byłbym wdzięczny za instrukcję, jak to zrobić. Ale taką dla kretynów...:) Taką pewnie pojmę...
Moje trasy ze sklepu play. Zresztą większość telefonów rejestruje trasę sama. Wystarczy wejść na ten link https://www.google.com/maps/timeline
A co do modułu GPS, to polecam Aokatec. http://www.aokatec.com/AK-G.html
2pompony
17-12-2015, 02:55
Genesis GPS-N za 150zł
(+ w gratisie wężyk spustowy do Nokona)
I nie potrzeba bawić się w żadne geotagowanie komórki itp ;)
Ma to - jak wszystko - swoje dobre, ale też złe strony...
Dodatkowy moduł, w sensie że nie wbudowany, a jakoś doczepiony do aparatu to wcale nie takie same miody, jakby się mogło zdawać. Po pierwsze to dodatkowe pudełko, które jakoś trzeba umocować, a potem podpiąć elektrycznie... W najlepszym razie sterczy z przodu na body, ale do tego trzeba mieć albo D4, albo D200... Inne moduły, do nowoczesnych i tańszych niż D4 puszek są wpinane z boku do body i sterczą w mocno niewygodny sposób. Trzymałem to raz w ręce i dla mnie to było nie do przezwyciężenia. Miałem wrażenie, ze przy wkłądaniu do torby urwę wszystko, łącznie z gniazdem w body.
Jeszce inne patenty to wpinanie pudełka do sanek, ale wtedy trzeba się podpinać kabelkami - z jednej strony może trochę inaczej się to 'czuje', bo mam nadzieję, że pudełko na sankach siedzi mocno, ale za to masz kabel, który się plącze... No i ważne rzecz - pudełko, obojętne od sposobu mocowania/podpięćia ciągnie prąd z baterii aparatu, należy o tym pamiętać.
Mnie (to moje zdanie) lepiej się sprawdza prosty GPS-logger, nawet nie w komórce, tylko jako osobne pudełko wielkości paczki zapałek, które działa bezobsługowo. Rano je włączam, wieczorem wyłączam i to są jedyne obowiązki obsługanta. Zasilanie własne (bateria od popularnych komórek, więć nei ma problemu), pamięć na logi własna, możliwości konfiguracyjne bogate, pełnia danych GPSu dostępna (np. stąd wiedziałem jak szybko samolot ze mną na pokładzie startuje :) )... To prawda, że czeka mnie jeszcze obowiązek samego geotagowania plików, ale Geosetter robi to tak wspaniale automatycznie, że nie ma z tym cienia problemu.
W dodatku geotagując zdjęcia z zapisanego loga można skorzystać ze wspaniałej możliwości reverse geocoding - program na podstawie danych GPSu zapisuje dane geograficzne (kraj, prowincja, miasto, dzielnica, czy podobne), czego doczepiane do body pudełko nie zrobi, bo musiałby się łączyć z jakimiś serwerami - czyli zjeść jeszcze więcej prądu na przykład...
Kończąc powiedziałbym, że nie zawsze doczepiany moduł do body musi być naljepszym rozwiązaniem (na przykłąd dla mnie nie jest), ale każdemu według potrzeb - jednemu to będzie pasować, innemu mniej.
Genesis GPS-N za 150zł
(+ w gratisie wężyk spustowy do Nokona)
I nie potrzeba bawić się w żadne geotagowanie komórki itp ;)
Mam i polecam. Szybko łapie pozycję, po podłączeniu w niczym nie przeszkadza. Podłączasz, włączasz i to wszystko - nie trzeba się bawić w późniejsze geotagowanie.
Jedyny minus to pakowanie aparatu do plecaka z podłączonym modułem - u mnie wchodziło to ciasno i po jakimś czasie kabel nie zawsze łączył.
Za 2pompony, osobny GPS Logger jest chyba lepszym rozwiązaniem - popatrz na wątek http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=267972. Nawet nie trzeba Geosettera używać, jeśli masz np. Lightrooma, bo od wersji 5 ma on funkcję geotagowania na podstawie plików gpx, które da się z takich loggerów wygenerować. A takie pudełeczko nie dość, że ma własne zasilanie, to można spokojnie schować do kieszeni, a i używać z innym aparatem (albo i bez niego) też można ;)
A jakiego GPS loggera używasz?
2pompony
17-12-2015, 14:49
Ja używam Pathfindera (nieśmiertelny P 3106), ale jest sporo jego klonów. Jak już mówiłem jest bezobsługowy w działaniu, raz na dwa, trzy dni ściągam na komórkę jego loga, ładuję baterię dla pewności (choć kiedyś działał bez przerwy przez ponad 48 godzin, ale był dobrze ustawiony, czyli oszczędzał prąd i kartę) i rano chowam do kieszeni torby. Wszystko. W zamian dostaję parę dodatkowych rzeczy z danych GPS (np. wysokość, prędkość), samą przebytą trasę a nie tylko miejsce zrobienia zdjęcia, możliwość automatycznego wpisywania nazw miejsc na trasie, plus większą dokładność - jedno ze szpej z linka wyżej miało dokładnosć do 10 m, inne jeszcze mniejszą, a Pathfinder ma tą dokładność do 2,5 metra.
Do geotagowania używałem LRa, ale pomimo swoich zalet akurat w sprawie GPS i okołotematycznej LR nie radzi sobie najlepiej. Owszem, potaguje zdjęcia, ale już sprawa reverse geocoding jest rozwiązana po amerykańsku - nazwy geograficzne wpisywane są po amerykańsku (już nawet nei po angielsku) - więć ja wolę do samego geotagowania używać darmowego Geosettera, który jako program wyłącznie do tego celu ma całą masę ciekawych opcji i działa według mnie rewelacyjnie.
wolę do samego geotagowania używać darmowego Geosettera, który jako program wyłącznie do tego celu ma całą masę ciekawych opcji i działa według mnie rewelacyjnie.
A gdzie on zapisuje dane GPS? Do NEF czy .xmp? Ja używam Viev NX, bo zapisuje od razu w NEF.
2pompony
17-12-2015, 15:07
Może i tu i tu - znaczy i do NEFa i do xmp, to jest do ustawienia w preferencjach. Ja się zdecydowalem kiedyś na opcję, żeby nie ruszał NEFa tylko wpisywał nowe dane do sidecara xmp, i przyzwczaiłem się do takiego stylu pracy.
Ustawiłem mu tak już dawno, niejako na wyrost i 'na wszelki wypadek', jakby LR chciał robić problemy z dalszą obróbką takich ruszanych przez inny program plików, ale sparwdziłem, że LR się nie burzy, obojętne, czy ma dane GPS w NEFie czy w xmp.
...A co do modułu GPS, to polecam Aokatec. http://www.aokatec.com/AK-G.html
Czy wiesz coś o tym sklepie? Czy wysyłają do PL?
- - - - kolejny post - - - - - -
Genesis GPS-N za 150zł
(+ w gratisie wężyk spustowy do Nokona)
I nie potrzeba bawić się w żadne geotagowanie komórki itp ;)
Jeśli go używasz, to mam pytanie. Czy lokalizacja działa tylko przy używaniu wężyka spustowego, czy można używać przycisku w aparacie?
zbyszekD7000
17-12-2015, 18:10
Tak używam.
Wężyk spustowy jest dodatkiem, jak chcesz to podłączasz go do modułu ale nie musisz. Do pracy modułu wężyk spustowy nie jest potrzebny. Baterii aż tak bardzo ten moduł nie zużywa, dla mnie ma to mniejszy problem bo mam drugą baterię do body na wymianę.
Jedynym minusem tego rozwiązania jest właśnie kabel i wtyczka która odstaje od body ( tak jakby nie mogli zrobić łamanej). Sam moduł albo wsuwasz w sanki na lampę zewnętrzną, albo można przypiąć do paska body. Nigdy nie przyszło by mi do głowy żeby body z podpiętym kablem wkładać do torby, bo to się samemu prosi o uszkodzenie gniazda w body.
Wcale nie trzeba używać modułu cały czas, można zapisać lokalizację na kilku zdjęciach a na pozostałych z tego samego miejsca już nie.
Ja osobiście wolę mieć od razu dane w pliku wykonanego zdjęcia niż potem bawić się w geotagowanie.
Te dane GPS od razu widać na podglądzie zdjęcia w body.
Z tego co pamiętam są różne wersje do różnych modeli body, właśnie ze względu na różne rodzaje wtyków. Oddzielnie kabel z łamaną wtyczką też można dokupić.
Tak używam. ....Jedynym minusem tego rozwiązania jest właśnie kabel i wtyczka która odstaje od body ( tak jakby nie mogli zrobić łamanej). ....
Kupiłem przez Internet... Zapłaciłem 139 zł. Pierwsza próba pozytywnie. Pierwsze "łapanie" trwało około 10 min. Później prawie w czasie rzeczywistym ;) Na razie nie wiem jak powiązać to z mapą, ale pilnie studiuję...Kabelek rzeczywiście kretyński. Gdzieś mi mignął taki kabelek z kątowa wtyczką. Czy ktoś widział?
Aha... W instrukcji napisali, że nie działa pod dachem. U mnie działa.
Przymierzałem oryginalny moduł N. Dla mnie w sankach jest o wiele wygodniejszy. Oryginalny jest szerszy od kabelka...
Tak używam...
Oddzielnie kabel z łamaną wtyczką też można dokupić.
Gdzie????? :smile:
Aha... jeszcze jeden Nikona znalazłem
https://store.nikon.pl/VWD004CW/details
zbyszekD7000
21-12-2015, 22:38
Nie wiem gdzie, nie pamiętam, ale na naszym forum był wątek o GPS i chyba w nim ktoś pisał i chyba nawet linka podawał
Być może tu o tym pisano http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=169680
cezary-k
23-12-2015, 10:11
A gdzie on zapisuje dane GPS? Do NEF czy .xmp? Ja używam Viev NX, bo zapisuje od razu w NEF.
Geosetter ma takie ustawienie, ze zapisując pozycję bezpośrednio do NEF'a nie zmienia daty pliku na bieżącą, tylko może ją pobrać z exif zdjęcia. Dla niektórych może to być istotne.
Jeśli ktoś szuka GPS do body to polecam rozważyć opcję di-GPS
http://di-gps.com/shop/index.php?route=common/home
Kupiłem sobie taki ze względu na kompaktowy rozmiar, nie zajmuje stopki na lampę, i jest przelotowy - pozwala podłączyć wężyk. Podobno też jest bardziej energo-oszczędny od nikonowskiego ale nie mam jak porównać, a zużycie energii jest dużo większe niż bez GPS.
Jeśli ktoś szuka GPS do body to polecam rozważyć opcję di-GPS
http://di-gps.com/shop/index.php?route=common/home
Kupiłem sobie taki ze względu na kompaktowy rozmiar, nie zajmuje stopki na lampę, i jest przelotowy - pozwala podłączyć wężyk. Podobno też jest bardziej energo-oszczędny od nikonowskiego ale nie mam jak porównać, a zużycie energii jest dużo większe niż bez GPS.
Wysłałem im zapytanie o model do D5500. Z instrukcji wynika, że do D5500 moduł jest montowany na stopce albo na pasku, ale to trochę nie bardzo wygląda.
Konsekwentnie używam Genesisa - fajny, mały i tani
Jeden minus - kabel.
Niestety kabelek jest tak ustawiony, że ani nie włożysz zestawu w plecak ani w torbę bez demontażu.
Do tego kabelek ma strasznie mizernej jakości wtyczki i w aparatach amatorskich /nie wyposażonych w 10-pin/ kabel starcza mi średnio na pól roku, czyli 4-5 wycieczek.
Kiedyś jadąc w Andy wziąłem 4 kable, wróciłem bez żadnego :D
Aktualnie szukam czegoś sensowniejszego i cena przestaje grać roli...
Całkiem ciekawie prezentuje się to - http://www.foolography.com/products/unleashed-dx000/ niecałe 160Eur z wysyłką
Btw - sprzedam Genesisa bez kabla :P
grunia99
06-01-2016, 00:12
Konsekwentnie używam Genesisa - fajny, mały i tani
Jeden minus - kabel.
Niestety kabelek jest tak ustawiony, że ani nie włożysz zestawu w plecak ani w torbę bez demontażu.
Do tego kabelek ma strasznie mizernej jakości wtyczki i w aparatach amatorskich /nie wyposażonych w 10-pin/ kabel starcza mi średnio na pól roku, czyli 4-5 wycieczek.
Kiedyś jadąc w Andy wziąłem 4 kable, wróciłem bez żadnego :D
Aktualnie szukam czegoś sensowniejszego i cena przestaje grać roli...
Całkiem ciekawie prezentuje się to - http://www.foolography.com/products/unleashed-dx000/ niecałe 160Eur z wysyłką
Btw - sprzedam Genesisa bez kabla :P
Też się temu przyglądałem, ale to tylko odbiornik bluetooth wymagający zewnętrznego GPS, który będzie ustalał pozycję i przez bluetooth będzie wysyłał informacje do odbiornika.
http://www.foolography.com/products/compatible-gps/
Sumaryczna cena zestawu to już ponad 300E i konieczność zdjęcia osłony z wszystkich gniazd, co grozi zawilgoceniem.
Aokatec robi zarówno odbiorniki BT, jak i całe zespoły GPS montowane w gnieździe bez kabla.
Tom-masz
10-01-2016, 15:02
osobny GPS Logger jest chyba lepszym rozwiązaniem - takie pudełeczko nie dość, że ma własne zasilanie, to można spokojnie schować do kieszeni, a i używać z innym aparatem (albo i bez niego) też można ;)
Pomimo, że mam wbudowany GPS (D5300), od lat posiłkuję się dataloggerem firmy Sony, model GPS-CS3KA (http://www.cyfrowe.pl/archiwum/aparaty/sony-gps-cs3ka-modul-gps-do-aparatow-i-kamer-sony.html)
Niestety, dostępny tylko w drugim obiegu - za to szybki, niezależny i dane z pamięci wkleja do EXIF bezpośrednio - jeśli korzystasz z kart pamięci typu SD
tomisiek
11-01-2016, 09:46
Pomimo, że mam wbudowany GPS (D5300), od lat posiłkuję się dataloggerem firmy Sony, model GPS-CS3KA (http://www.cyfrowe.pl/archiwum/aparaty/sony-gps-cs3ka-modul-gps-do-aparatow-i-kamer-sony.html)
Niestety, dostępny tylko w drugim obiegu - za to szybki, niezależny i dane z pamięci wkleja do EXIF bezpośrednio - jeśli korzystasz z kart pamięci typu SD
Mam pytanie o sposób działania tego ustrojstwa. Po zakończeniu sesji wkładasz kartę a aparatu do tego cudaka i on nadpisuje do zdjęć w exifie dane o lokalizacji? I będzie to potem widoczne w plikach raw w LR?
Tom-masz
11-01-2016, 10:05
Właśnie tak! Nie próbowałem tylko z RAW. Ostateczny sznyt dodaje program Geosetter, gdzie oprócz samych współrzędnych można przypisać lokalizację opisową. Urządzenie lokalizuje się w terenie bez zarzutu, a ten Giepeesik wbudowany w puszkę to tragedia (rozrzut około kilometra)
zbyszekD7000
11-01-2016, 23:55
A jak on to dopisuje, jak wie do którego zdjęcia jaką pozycję? Po dokładnym czasie?
Właśnie tak! Nie próbowałem tylko z RAW. Ostateczny sznyt dodaje program Geosetter, gdzie oprócz samych współrzędnych można przypisać lokalizację opisową. Urządzenie lokalizuje się w terenie bez zarzutu, a ten Giepeesik wbudowany w puszkę to tragedia (rozrzut około kilometra)
Może to nie wina GPS-u tylko synchronizacji czasu.
Zwykle GPS zapamiętuje czas wg UTC.
Jeżeli w aparacie masz czas lokalny to już jest przesunięcie o godzinę lub dwie.
2pompony
12-01-2016, 00:05
Właśnie tak! Nie próbowałem tylko z RAW. Ostateczny sznyt dodaje program Geosetter, gdzie oprócz samych współrzędnych można przypisać lokalizację opisową. Urządzenie lokalizuje się w terenie bez zarzutu, a ten Giepeesik wbudowany w puszkę to tragedia (rozrzut około kilometra)
Geosetter działa też z RAWami - albo zapisuje to do EXIFa do pliku, albo do pliku xmp - co kto woli, do wyboru w preferencjach. Plusem takiego rozwiązania (pisałem już o tym) jest to, że w Exifie od razu masz wpisane: Polska, Kraków, Rynek Główny - a nie ciąg cyferek z danymi GPS.
A jak on to dopisuje, jak wie do którego zdjęcia jaką pozycję? Po dokładnym czasie?
Ogólnie mówiąc tak, choć nie tylko. Potrafi też inteligentnie interpolować.
Minus tego soniacza taki, że zmienia datę modyfikacji pliku, więc może nieźle namieszać w segregowaniu zdjęć
Tom-masz
12-01-2016, 09:15
Tak, ale równocześnie jest opcja "ustawiaj zegar aparatu wg wskazań GPS", więc powinno być dokładnie. W serwisie internetowym Nikona gość sugerował wgrywanie kolejnych uaktualnień, które jakoby miałyby coś zmienić - miałem wgraną najnowszą wersję, i w niezbyt skomplikowanym terenie (na przedmieściach) aparat się zgubił - pozycję domostwa z jednej strony wskazał prawie OK, a po przejściu kilkunastu metrów - zlokalizował o ok. 800 m dalej. Nie było chmur ani opadów...
tomisiek
12-01-2016, 10:53
Tom-masz dzięki za info o RAW. Pozostaje tylko szukać takiego soniacza. ;)
Moje spostrzeżenia:
GPS na aparacie:
+ zapisywanie danych bezpośrednio do pliku NEF/JPEG
+ automatyczne ustalenie i zapisanie aktualnej strefy czasowej. Wbrew pozorom to potrafi być bardzo przydatna opcja. Podam taki schemat: lecimy do Dżakarty z międzylądowaniami w Dubaju i Szanghaju. W obu tych miejscach mamy po jednym dniu na fotki. Na miejscu robimy sobie wycieczkę do PNG i wracamy. W każdym miejscu trzeba pamiętać o zmianie godziny w aparacie, zmianie strefy czasowej, uwzględnić czas letni/zimowy, a jak chcemy być naprawdę poprawni to jeszcze dodatkowo w geosetterze osobno ustawiać czas UTC i lokalny. Bezpośredni zapis do pliku lokalizacji i godziny lokalnej załatwia nam 90% roboty, a geosetter ewentualnie jeszcze doda swoje dane odnośnie UTC.
+ kompas. Żaden zewnętrzny logger nie zapisze nam do pliku azymutu.
- odstający element. Może być problem przy ładowaniu do torby, może się urwać, może być problem z majtającym kablem.
- zużycie baterii. Ponoć im nowsze tym lepsze, ale zdarza się, że na dłuższej wyprawie bez gniazdka i tak martwimy się, czy starczy nam baterii na zdjęcia, a co dopiero na logowanie pozycji.
- brak możliwości zapisywania całej trasy do pliku GPX.
- jeśli nie jest używany przez jakiś czas, zapisuje lokalizację z ostatniej zafiksowanej pozycji, jeżeli nie zdąży tego zrobić w trakcie wykonywania następnej foty. A jeżeli dzieli je 100 kilometrów i kilka godzin, to robi się bałagan.
- w zależności od konstrukcji może zajmować gniazdo lampy błyskowej albo wężyka spustowego. Te wyższej klasy mają dodatkowe gniazdo na wężyk, więc w nich problem nie istnieje.
GPS zewnętrzny:
+ własne zasilanie
+ nic nie odstaje na aparacie
+ zapisywanie całej trasy
+ często większa precyzja (brak potrzeby łapania fixa za każdym razeM)
- wymaga dodatkowej pracy na komputerze, nie zapisuje do NEFa informacji o strefie czasowej
- konieczność synchronizowania godziny w aparacie z godziną w GPS. Można to potem poprawić na komputerze, ale potrafi być mocno upierdliwe, jeżeli przemieszczamy się w różnych strefach czasowych.
- trzeba pamiętać, żeby go włączyć :D
- trzeba go osobno ładować
- nie ma możliwości zapisania azymutu
ciekawe hybrydy:
GPS na aparat z bluetooth:
+ o wiele mniejsze zapotrzebowanie na prąd w stosunku do zwykłego GPS
+ azymut
+ bezpośrednie zapisywanie do pliku
+ pobiera lokalizację z zewnętrznego urządzenia, więc nie ma problemu z łapaniem fixa
+ można użwać z telefonem komórkowym wyposażonym w GPS
- dwa urządzenia do obsługi / kupna
- odstaje od aparatu (chociaż kosteczki aokateca na D800 są tak malutkie i w tak nieinwazyjnym miejscu, że ciężko mi to uznać za wadę, bo odstają mniej więcej w takim stopniu jak wizjer z lampą)
GPS na aparat z własnym zasilaniem:
+ zapisuje informację bezpośrednio do pliku
+ pozwala zapisywać jednocześnie całą trasę w GPX
+ nie obciąża baterii aparatu
- przeważnie duże i ciężkie
- wymaga ładowania dodatkowych baterii
- zajmuje gniazdo lampy błyskowej
Jeśli się nie mylę, to wymieniłem wszystkie rodzaje aktualnie dostępnych GPSów. Gdyby ktoś znał jakieś dodatkowe modele lub miał uwagi co do plusów/minusów konkretnych rozwiązań, to proszę śmiało pisać.
Każdy musi znaleźć swojego faworyta.
Dodam jeszcze jedną kombinację (którą odkryłem w aparacie J5)
Aparat <-> WiFi <-> tablet.
Wyzwalając aparat tabletem z GPS, zdjęcie w tablecie zapisuje się z lokalizacją z tabletu.
Ciekawostka, bo to samo zdjęcie w aparacie już danych o lokalizacji nie ma.
No i cała masa minusów o których szkoda pisać.
No tak, w sumie aktualnie wchodzi jeszcze (póki co tylko w D500) SnapBridge, do poczytania tutaj: http://www.optyczne.pl/9250-news-Nikon_SnapBridge_-_sta%C5%82a_%C5%82%C4%85czno%C5%9B%C4%87_poprzez_B luetooth.html
są jeszcze rozwiązania typu eyefi z automatycznym zapisem lokalizacji z telefonu/tabletu, ale są na tyle niewygodne i używają tyle prądu z aku, że w kontekście podróży chyba nie ma nawet sensu o nich wspominać ;)
GPS na aparacie:
- jeśli nie jest używany przez jakiś czas, zapisuje lokalizację z ostatniej zafiksowanej pozycji, jeżeli nie zdąży tego zrobić w trakcie wykonywania następnej foty. A jeżeli dzieli je 100 kilometrów i kilka godzin, to robi się bałagan.
Dodam jeszcze coś o tym punkcie, bo to przeżyłem.
W aparacie można wybrać czy GPS ma działać cały czas czy tylko przy włączonym aparacie.
Jak ustawiłem na cały czas, to łapał fixa od razu, ale w nocy zeżarło mi baterię.
Jak ustawiłem tylko gdy aparat był włączony, to rano pierwsze zdjęcia w nowym miejscu dnia miały poprzednią pozycję. A nawet data zrobienia zdjęcia była z poprzedniego dnia (ale godzina była zawsze aktualna).
Na szczęście jest jeszcze https://www.google.com/maps/timeline
igsux - świetne podsumowanie.
Ja po bodaj po 2 lub trzech latach śmigania z GPS Genesis i zajechaniu blisko dziesięciu kabelków do niego zdecydowałem się na zewnętrzny GPS Sony.
Genesis bardzo zacnie działa - na zimno łapie około minuty, ale jak już złapie, to start na gorąco trwa tyle ile uruchomienie aparatu, sprawdzenie ustawień i pstryk. Pobór prądu ma niewielki i wszystko by było pięknie gdyby nie ten pieruński kabelek, który plącze się między palcami. Nie da się aparatu z modułem schować do torby czy plecaka, a i samo kadrowanie nie zawsze bywa komfortowe.
Zobaczymy jak zewnętrzny się nada.
EDIT - jestem po pierwszym spacerze z Sony CS3 i jak na pierwszy rzut oka - całkiem zacnie. Fixa łapie nieznacznie dłużej niż Genesis, ale za to ma dużo mocniejszą antenę i bez problemu złapało zasięg nawet w domu.
+ wyświetlacz z opcją wyświetlania różnych danych, w tym zegara z GPS
+ zacne i poręczne etui
+ uniwersalne zasilanie AA
+ zapis lokalizacji co 15 sekund
+ wbudowana pamięć przenośna przechowująca pliku tekstowe *.log
- rzuca się w oczy - z chęcią bym zapłacił więcej ale aby to wyglądało jak jego poprzednik CS1 i to najchętniej jeszcze ciut mniejszy i czarny, co by spokojnie sobie dyndał na plecaku...na całe szczęście rejestruje trasę wrzucony w zewnętrzną kieszeń plecaka.
- łączność z PC przez kabel mini-USB
- nie ingeruje w pliki RAW
- wbudowany zapis w EXIF jpg w paczkach nie większych niż 13MB/60 zdjęć czyli straszna słabizna
- nie obsługuje kart Samsung EVO+ 64GB :( /w manualu wspominają o kartach max 8GB/
Generalnie - cena dystrybutora 499zł była dość chora jak za taki bajer, bo w tej cenie można kupić po jednym starym używanym smartfonie na każdy dzień tygodnia i na nim zapisywać logi :)
Mi udało się kupić w cenie trzech kabelków do Genesisa i uważam to za całkiem zdrową cenę :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.