bajcy
25-11-2015, 12:14
Dzisiaj chciałbym Was zaprosić na wycieczkę po Paryżu.
Pobyt mój odbył się chyba w najbardziej burzliwym momencie ostatnich lat, dlatego mogłem bezpośrednio zobaczyć i poczuć co tak na prawdę działo się na miejscu.
Ale od początku.
Wraz z narzeczoną wyjazd zaplanowaliśmy już jakiś czas temu, bilety były w dość korzystnej cenie, pogoda zapowiadała się na w miarę dobrą,ruszamy.
Oczywiście, wszystko się zmieniło 2 dni przed naszym wylotem. Oglądałem mecz Francja Niemcy, po czym po meczu rozdzwonił się telefon, z racji że wstać trzeba było rano do pracy, nie odbierałem. Rano na telefonie kilka nie odebranych połączeń od znajomych(którzy wiedzieli, że jedziemy do Paryża) i parę wiadomości, w tym od siostry, która odwróciła moją radość z wyjazdu o 180 stopni: przeczytałem: Janusz, włącz telewizję i zobacz co się u Nas stało(Siostra moja mieszka już tam ponad 20 lat). Od razu włączyłem wiadomości i doznałem szoku...No przecież jak to, jutro wylatuje, a tam takie rzeczy się dzieją. Pierwsza decyzja, przestawiamy bilety, albo całkiem rezygnujemy- wciąż patrząc na TV zaczynam trzeźwo myśleć. Co to da, jak wszystko poprzestawiam, będzie bezpieczniej, spokojniej? Pewnie nie, a może być jeszcze gorzej, dlatego postanawiamy niczego nie zmieniać i ruszamy w miejsce tak dobrze mi znane, jednak tym razem zupełnie inne jakie pamiętam...
***Zapraszam***
Wyjazd mamy dość wcześniej bo o 6tej rano z Balic, na szczęście na lotnisko docieramy bez problemu i planowo wylatujemy. W PL nie odczuwa się tego co się wydarzyło, kontrole odbywają sie normalnie, nie ma wzmożonej ochrony lotniska, ale My na wszelki wypadek zabraliśmy też Paszporty, bo nigdy nic nie wiadomo co się może dziać. We Francji, a dokładnie na Beauvais jesteśmy przed 9tą, wita nas piękny poranek i pierwsza kontrola dokumentów(której wcześniej nie bylo), dowód jest wystarczający. Odbieramy bagaż i dzwonię do brata(tez jest tam kilkanaście lat), bo na parkingu go nie ma. Okazuje się, że nikt na parking nie może wjechać, dlatego musieliśmy przejść dobre kilkaset metrów z bagażami. Wyjeżdżamy, no i zaczyna sie rozmowa jak to teraz wszystko wygląda od środka, nie będę go cytował, ale w wolnym tłumaczeniu: Jest na prawdę problematycznie.
Jednak po drodze nie mijamy ani policji, wojska itp. Spokojnie docieramy do domu. Oczywiście ciągle rozmawiając co i jak może wyglądać...
Dzień 1: Notre Dame-Luvr- plac Concord-Champss Elysees- Łuk Triumfalny(cała trasa na nogach)
Jedziemy RER-em C wysiadamy po przeciwnej stronie katedry i od razu pojawia się lekka niepewność, co chwilę słychać policję, mniej ludzi niż zwykle, busy turystycznie praktycznie jeżdżą na pusto. przechodzimy mostem i idziemy pod Notre Dame.
1.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/11/1_zps8q5yeztx-1.jpg~original
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/1_zps8q5yeztx.jpg~original)
Trafiamy na minutę ciszy, która była poświęcona osobą które zginęły w zamachu, jest bardzo wymownie, cicho, ludzie ze łzami w oczach wsłu****ą się w bicie dzwonów z katedry...
2.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/11/22_zpstyjejvml-1.jpg~original
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/2-2_zpstyjejvml.jpg~original)
3.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/11/12_zpsupelnmye-1.jpg~original
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/1-2_zpsupelnmye.jpg~original)
Zostajemy kilka minut, po czym bulwarem wzdłuż Sekwany kierujemy się w stronę Luvru. Po drodze mijamy most dla zakochanych, na którymś kiedyś wieszali kłódki, pod ciężarem most groził zawaleniem więc większa cześć została rozebrana, jednak coś jeszcze zostało.
4.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/11/2_zpsrfhacojl-1.jpg~original
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/2_zpsrfhacojl.jpg~original)
5.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/11/3_zpsgxg4ywbz-1.jpg~original
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/3_zpsgxg4ywbz.jpg~original)
Idąc bulwarem co chwilę mija nas policja na sygnale, to samochody, motory, skutery, albo duże wozy. Pewnie nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt że jeździły po kilka sztuk na raz, więc od razu człowiekowi rodzi się myśl: Coś się dzieje...
Docieramy pod Luvr- z racji, że był zamknięty na placu jest znikoma ilość.
6.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/11/4_zpscbowmegy-1.jpg~original
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/4_zpscbowmegy.jpg~original)
I chyba pierwszy raz widziałem tyle wojska na Paryżu w jednym miejscu, tak na prawdę w jednym momęci podeszli z kilku stron, więc tym bardziej człowiek mógł poczuć się dziwnie. Samego Luvru za barierkami pilnowali Żandarmi
7.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/11/23_zpssaawbqph-1.jpg~original
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/2-3_zpssaawbqph.jpg~original)
A wojsko ludzi, którzy mimo wszystko przyszli pod Luvr
8.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/11/24_zpscmjqzeoq-1.jpg~original
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/2-4_zpscmjqzeoq.jpg~original)
Dalej idziemy w stronę Placu Concord, wielokrotnie idąc w tamtą stronę, trzeba było przeciskać się przez tłumy, teraz jest spokojnie i bardzo cicho jak na tamto miejsce...
9.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/11/25_zpssxd4ne8l-1.jpg~original
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/2-5_zpssxd4ne8l.jpg~original)
przed Concordem też pusto, praktycznie idąc parkiem z Luvru mija nas może kilkanaście osób
10.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/5_zpsamrq6gvq.jpg~original)
Na placu powiększają koło, jest troszkę policji, troszkę ludzi. My kierujemy się w stronę łuku triumfalnego. Po drodze dopada nas głód, niestety wszystko jest zamknięte. Na Champss Elysees zaczyna być czuć święta, rozłożone jest oświetlanie, postawione budki z ozdobami świątecznymi. Na ulicy też jest pustawo. Po drodze wchodzimy do Quike'a na szybkie jedzonko, oczywiście jesteśmy sprawdzanie, trzeba otworzyć plecaki, torebkę. Wszystko to co wcześniej można było oglądać jest tak jakbym nie dostępne turystycznie. Salony samochodowe zamknięte, jedynie wejść można przechodząc przez ochronę, w każdym sklepie, restauracji ktoś stoi i pilnuje. Mimo wszystko, w tak popularnym miejscu nie mijamy żadnych stróżów prawa.
Nawet pod Łukiem ruch jest mniejszy.
11.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/11/6_zps9qsv9ord-1.jpg~original
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/6_zps9qsv9ord.jpg~original)
Powoli dzień zaczyna się kończyć, więc jeszcze chwilę spacerujemy i idziemy do metra, którym wracamy pod notre Dame by znów wsiąść do RER-a i wrócić do domu. Troszkę km przeszliśmy, ale jest na prawdę warto, bo wtedy człowiek zupełnie inaczej podchodzi do Paryża
---CDN---
Ps.
Mam nadzieję, że nie macie mi za złe, że tak się rozpisuję, ale chciałem przekazać jak najwięcej informacji i opisać najdokładniej jak umiem sytuacji jaka tam panowała.
Pobyt mój odbył się chyba w najbardziej burzliwym momencie ostatnich lat, dlatego mogłem bezpośrednio zobaczyć i poczuć co tak na prawdę działo się na miejscu.
Ale od początku.
Wraz z narzeczoną wyjazd zaplanowaliśmy już jakiś czas temu, bilety były w dość korzystnej cenie, pogoda zapowiadała się na w miarę dobrą,ruszamy.
Oczywiście, wszystko się zmieniło 2 dni przed naszym wylotem. Oglądałem mecz Francja Niemcy, po czym po meczu rozdzwonił się telefon, z racji że wstać trzeba było rano do pracy, nie odbierałem. Rano na telefonie kilka nie odebranych połączeń od znajomych(którzy wiedzieli, że jedziemy do Paryża) i parę wiadomości, w tym od siostry, która odwróciła moją radość z wyjazdu o 180 stopni: przeczytałem: Janusz, włącz telewizję i zobacz co się u Nas stało(Siostra moja mieszka już tam ponad 20 lat). Od razu włączyłem wiadomości i doznałem szoku...No przecież jak to, jutro wylatuje, a tam takie rzeczy się dzieją. Pierwsza decyzja, przestawiamy bilety, albo całkiem rezygnujemy- wciąż patrząc na TV zaczynam trzeźwo myśleć. Co to da, jak wszystko poprzestawiam, będzie bezpieczniej, spokojniej? Pewnie nie, a może być jeszcze gorzej, dlatego postanawiamy niczego nie zmieniać i ruszamy w miejsce tak dobrze mi znane, jednak tym razem zupełnie inne jakie pamiętam...
***Zapraszam***
Wyjazd mamy dość wcześniej bo o 6tej rano z Balic, na szczęście na lotnisko docieramy bez problemu i planowo wylatujemy. W PL nie odczuwa się tego co się wydarzyło, kontrole odbywają sie normalnie, nie ma wzmożonej ochrony lotniska, ale My na wszelki wypadek zabraliśmy też Paszporty, bo nigdy nic nie wiadomo co się może dziać. We Francji, a dokładnie na Beauvais jesteśmy przed 9tą, wita nas piękny poranek i pierwsza kontrola dokumentów(której wcześniej nie bylo), dowód jest wystarczający. Odbieramy bagaż i dzwonię do brata(tez jest tam kilkanaście lat), bo na parkingu go nie ma. Okazuje się, że nikt na parking nie może wjechać, dlatego musieliśmy przejść dobre kilkaset metrów z bagażami. Wyjeżdżamy, no i zaczyna sie rozmowa jak to teraz wszystko wygląda od środka, nie będę go cytował, ale w wolnym tłumaczeniu: Jest na prawdę problematycznie.
Jednak po drodze nie mijamy ani policji, wojska itp. Spokojnie docieramy do domu. Oczywiście ciągle rozmawiając co i jak może wyglądać...
Dzień 1: Notre Dame-Luvr- plac Concord-Champss Elysees- Łuk Triumfalny(cała trasa na nogach)
Jedziemy RER-em C wysiadamy po przeciwnej stronie katedry i od razu pojawia się lekka niepewność, co chwilę słychać policję, mniej ludzi niż zwykle, busy turystycznie praktycznie jeżdżą na pusto. przechodzimy mostem i idziemy pod Notre Dame.
1.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/11/1_zps8q5yeztx-1.jpg~original
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/1_zps8q5yeztx.jpg~original)
Trafiamy na minutę ciszy, która była poświęcona osobą które zginęły w zamachu, jest bardzo wymownie, cicho, ludzie ze łzami w oczach wsłu****ą się w bicie dzwonów z katedry...
2.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/11/22_zpstyjejvml-1.jpg~original
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/2-2_zpstyjejvml.jpg~original)
3.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/11/12_zpsupelnmye-1.jpg~original
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/1-2_zpsupelnmye.jpg~original)
Zostajemy kilka minut, po czym bulwarem wzdłuż Sekwany kierujemy się w stronę Luvru. Po drodze mijamy most dla zakochanych, na którymś kiedyś wieszali kłódki, pod ciężarem most groził zawaleniem więc większa cześć została rozebrana, jednak coś jeszcze zostało.
4.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/11/2_zpsrfhacojl-1.jpg~original
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/2_zpsrfhacojl.jpg~original)
5.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/11/3_zpsgxg4ywbz-1.jpg~original
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/3_zpsgxg4ywbz.jpg~original)
Idąc bulwarem co chwilę mija nas policja na sygnale, to samochody, motory, skutery, albo duże wozy. Pewnie nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt że jeździły po kilka sztuk na raz, więc od razu człowiekowi rodzi się myśl: Coś się dzieje...
Docieramy pod Luvr- z racji, że był zamknięty na placu jest znikoma ilość.
6.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/11/4_zpscbowmegy-1.jpg~original
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/4_zpscbowmegy.jpg~original)
I chyba pierwszy raz widziałem tyle wojska na Paryżu w jednym miejscu, tak na prawdę w jednym momęci podeszli z kilku stron, więc tym bardziej człowiek mógł poczuć się dziwnie. Samego Luvru za barierkami pilnowali Żandarmi
7.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/11/23_zpssaawbqph-1.jpg~original
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/2-3_zpssaawbqph.jpg~original)
A wojsko ludzi, którzy mimo wszystko przyszli pod Luvr
8.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/11/24_zpscmjqzeoq-1.jpg~original
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/2-4_zpscmjqzeoq.jpg~original)
Dalej idziemy w stronę Placu Concord, wielokrotnie idąc w tamtą stronę, trzeba było przeciskać się przez tłumy, teraz jest spokojnie i bardzo cicho jak na tamto miejsce...
9.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/11/25_zpssxd4ne8l-1.jpg~original
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/2-5_zpssxd4ne8l.jpg~original)
przed Concordem też pusto, praktycznie idąc parkiem z Luvru mija nas może kilkanaście osób
10.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/5_zpsamrq6gvq.jpg~original)
Na placu powiększają koło, jest troszkę policji, troszkę ludzi. My kierujemy się w stronę łuku triumfalnego. Po drodze dopada nas głód, niestety wszystko jest zamknięte. Na Champss Elysees zaczyna być czuć święta, rozłożone jest oświetlanie, postawione budki z ozdobami świątecznymi. Na ulicy też jest pustawo. Po drodze wchodzimy do Quike'a na szybkie jedzonko, oczywiście jesteśmy sprawdzanie, trzeba otworzyć plecaki, torebkę. Wszystko to co wcześniej można było oglądać jest tak jakbym nie dostępne turystycznie. Salony samochodowe zamknięte, jedynie wejść można przechodząc przez ochronę, w każdym sklepie, restauracji ktoś stoi i pilnuje. Mimo wszystko, w tak popularnym miejscu nie mijamy żadnych stróżów prawa.
Nawet pod Łukiem ruch jest mniejszy.
11.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/11/6_zps9qsv9ord-1.jpg~original
źródło (http://i12.photobucket.com/albums/a235/bajcy1bajcy/6_zps9qsv9ord.jpg~original)
Powoli dzień zaczyna się kończyć, więc jeszcze chwilę spacerujemy i idziemy do metra, którym wracamy pod notre Dame by znów wsiąść do RER-a i wrócić do domu. Troszkę km przeszliśmy, ale jest na prawdę warto, bo wtedy człowiek zupełnie inaczej podchodzi do Paryża
---CDN---
Ps.
Mam nadzieję, że nie macie mi za złe, że tak się rozpisuję, ale chciałem przekazać jak najwięcej informacji i opisać najdokładniej jak umiem sytuacji jaka tam panowała.