Close

Strona 1 z 3 123 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 24

Wątek: Paris...

  1. #1

    Domyślnie Paris...

    Dzisiaj chciałbym Was zaprosić na wycieczkę po Paryżu.
    Pobyt mój odbył się chyba w najbardziej burzliwym momencie ostatnich lat, dlatego mogłem bezpośrednio zobaczyć i poczuć co tak na prawdę działo się na miejscu.


    Ale od początku.
    Wraz z narzeczoną wyjazd zaplanowaliśmy już jakiś czas temu, bilety były w dość korzystnej cenie, pogoda zapowiadała się na w miarę dobrą,ruszamy.
    Oczywiście, wszystko się zmieniło 2 dni przed naszym wylotem. Oglądałem mecz Francja Niemcy, po czym po meczu rozdzwonił się telefon, z racji że wstać trzeba było rano do pracy, nie odbierałem. Rano na telefonie kilka nie odebranych połączeń od znajomych(którzy wiedzieli, że jedziemy do Paryża) i parę wiadomości, w tym od siostry, która odwróciła moją radość z wyjazdu o 180 stopni: przeczytałem: Janusz, włącz telewizję i zobacz co się u Nas stało(Siostra moja mieszka już tam ponad 20 lat). Od razu włączyłem wiadomości i doznałem szoku...No przecież jak to, jutro wylatuje, a tam takie rzeczy się dzieją. Pierwsza decyzja, przestawiamy bilety, albo całkiem rezygnujemy- wciąż patrząc na TV zaczynam trzeźwo myśleć. Co to da, jak wszystko poprzestawiam, będzie bezpieczniej, spokojniej? Pewnie nie, a może być jeszcze gorzej, dlatego postanawiamy niczego nie zmieniać i ruszamy w miejsce tak dobrze mi znane, jednak tym razem zupełnie inne jakie pamiętam...

    ***Zapraszam***

    Wyjazd mamy dość wcześniej bo o 6tej rano z Balic, na szczęście na lotnisko docieramy bez problemu i planowo wylatujemy. W PL nie odczuwa się tego co się wydarzyło, kontrole odbywają sie normalnie, nie ma wzmożonej ochrony lotniska, ale My na wszelki wypadek zabraliśmy też Paszporty, bo nigdy nic nie wiadomo co się może dziać. We Francji, a dokładnie na Beauvais jesteśmy przed 9tą, wita nas piękny poranek i pierwsza kontrola dokumentów(której wcześniej nie bylo), dowód jest wystarczający. Odbieramy bagaż i dzwonię do brata(tez jest tam kilkanaście lat), bo na parkingu go nie ma. Okazuje się, że nikt na parking nie może wjechać, dlatego musieliśmy przejść dobre kilkaset metrów z bagażami. Wyjeżdżamy, no i zaczyna sie rozmowa jak to teraz wszystko wygląda od środka, nie będę go cytował, ale w wolnym tłumaczeniu: Jest na prawdę problematycznie.
    Jednak po drodze nie mijamy ani policji, wojska itp. Spokojnie docieramy do domu. Oczywiście ciągle rozmawiając co i jak może wyglądać...

    Dzień 1: Notre Dame-Luvr- plac Concord-Champss Elysees- Łuk Triumfalny(cała trasa na nogach)

    Jedziemy RER-em C wysiadamy po przeciwnej stronie katedry i od razu pojawia się lekka niepewność, co chwilę słychać policję, mniej ludzi niż zwykle, busy turystycznie praktycznie jeżdżą na pusto. przechodzimy mostem i idziemy pod Notre Dame.


    Trafiamy na minutę ciszy, która była poświęcona osobą które zginęły w zamachu, jest bardzo wymownie, cicho, ludzie ze łzami w oczach wsłu****ą się w bicie dzwonów z katedry...


    Zostajemy kilka minut, po czym bulwarem wzdłuż Sekwany kierujemy się w stronę Luvru. Po drodze mijamy most dla zakochanych, na którymś kiedyś wieszali kłódki, pod ciężarem most groził zawaleniem więc większa cześć została rozebrana, jednak coś jeszcze zostało.


    Idąc bulwarem co chwilę mija nas policja na sygnale, to samochody, motory, skutery, albo duże wozy. Pewnie nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt że jeździły po kilka sztuk na raz, więc od razu człowiekowi rodzi się myśl: Coś się dzieje...
    Docieramy pod Luvr- z racji, że był zamknięty na placu jest znikoma ilość.

    6.

    I chyba pierwszy raz widziałem tyle wojska na Paryżu w jednym miejscu, tak na prawdę w jednym momęci podeszli z kilku stron, więc tym bardziej człowiek mógł poczuć się dziwnie. Samego Luvru za barierkami pilnowali Żandarmi

    7.

    A wojsko ludzi, którzy mimo wszystko przyszli pod Luvr

    8.

    Dalej idziemy w stronę Placu Concord, wielokrotnie idąc w tamtą stronę, trzeba było przeciskać się przez tłumy, teraz jest spokojnie i bardzo cicho jak na tamto miejsce...

    9.

    przed Concordem też pusto, praktycznie idąc parkiem z Luvru mija nas może kilkanaście osób

    10.


    Na placu powiększają koło, jest troszkę policji, troszkę ludzi. My kierujemy się w stronę łuku triumfalnego. Po drodze dopada nas głód, niestety wszystko jest zamknięte. Na Champss Elysees zaczyna być czuć święta, rozłożone jest oświetlanie, postawione budki z ozdobami świątecznymi. Na ulicy też jest pustawo. Po drodze wchodzimy do Quike'a na szybkie jedzonko, oczywiście jesteśmy sprawdzanie, trzeba otworzyć plecaki, torebkę. Wszystko to co wcześniej można było oglądać jest tak jakbym nie dostępne turystycznie. Salony samochodowe zamknięte, jedynie wejść można przechodząc przez ochronę, w każdym sklepie, restauracji ktoś stoi i pilnuje. Mimo wszystko, w tak popularnym miejscu nie mijamy żadnych stróżów prawa.
    Nawet pod Łukiem ruch jest mniejszy.

    11.

    Powoli dzień zaczyna się kończyć, więc jeszcze chwilę spacerujemy i idziemy do metra, którym wracamy pod notre Dame by znów wsiąść do RER-a i wrócić do domu. Troszkę km przeszliśmy, ale jest na prawdę warto, bo wtedy człowiek zupełnie inaczej podchodzi do Paryża

    ---CDN---

    Ps.
    Mam nadzieję, że nie macie mi za złe, że tak się rozpisuję, ale chciałem przekazać jak najwięcej informacji i opisać najdokładniej jak umiem sytuacji jaka tam panowała.
    Ostatnio edytowane przez FHR ; 26-11-2015 o 14:30 Powód: poprawienie linków

    D7100+N 18-105; S10-20; S17-50 2,8; N50 1.8G+BENRO A1695F
    Kilka moich zdjęc i jeszcze kilka

  2. #2

    Domyślnie

    Spoooro czytania ale udało się. Nawet do tej sytuacji pasuje taki wstęp. Tylko każdy kij ma dwa końce, tu też tak jest. Swoim tekstem wprowadzasz przynajmniej mnie w bardziej reporterski stan niż architektoniczny. W takim momencie znacznie bardziej wolę oglądać zdjęcia ukazujące trudną i jakże odmienną sytuację, jak na zdjęciach nr 2 i 3 czy choćby 7 i 8. Choć tutaj jesteś za daleko żołnierzy i ludzi. Będąc w Paryżu w tym momencie skupiłbym się na reakcjach ludzi właśnie a piękną mimo wszystko architekturę dałbym na drugie tło. Tak ja to widzę. Pozdrawiam.
    Ostatnio edytowane przez wolnyslimak ; 25-11-2015 o 12:55

  3. #3

    Domyślnie

    początkowo tak miało być, ale uznałem że nie będę robił dwóch relacji, dlatego tak to wszystko wygląda.

    D7100+N 18-105; S10-20; S17-50 2,8; N50 1.8G+BENRO A1695F
    Kilka moich zdjęc i jeszcze kilka

  4. #4

    Domyślnie

    Janusz długie opisy jak najbardziej w fotorelacjach wskazane. Widzisz nie było warto odwoływać wyjazdu co w sms'ach Ci pisałem. Ważne że wróciliście cali i bez żadnych problemów !
    Nikon i podróże ...


  5. #5

    Domyślnie

    Rewelacja! Świetne zdjęcia i relacja.
    Nic bym nie zmieniał, poza kilkoma literówkami, które zrobiłeś. Świetny styl pisania - czyta się znakomicie. Zdjęcia też trzymają poziom.
    Bardzo się cieszę, że oprócz zdjęć reporterskich, ukazujących nastrój i sytuację po tamtych wydarzeniach, nie zaniechałeś architektury. Jeszcze raz - rewelacja pod każdym względem. Jak świetną książkę - chciałoby się czytać dalej, dalej i dalej... i oglądać kolejne zdjęcia i kolejne...
    Czekam na ciąg dalszy, gratuluję i pozdrawiam.
    Światła i cienie...
    http://nozaki.flog.pl
    Samsung i Nikon

  6. #6

    Domyślnie

    Bardzo fajna relacja, na czasie i daje do myślenia, nic bym nie zmieniał tylko dawaj więcej, tak jak jest, jest super
    D7000 |N18-105|N28-70|N70-210|N10-24|S17-50|SB26x2|SB910| |Soligor2x|Jupiter200|Helios44M5|
    Grecja2013
    klik 1) Zabawa w RAW'ki - weź udział
    klik 2) Zabawa "zadania tematyczne" - weź udział

  7. #7

    Domyślnie

    Miło, że Wam się podoba i od razu przepraszam, że tak długo zeszło mi z dalszą częścią, niestety ciężko mi jest czasem pogodzić pracę z pisaniem
    No więc:

    Dzień 2: Wieża Eifffla, Trocadero, Pont D'Alma, Most Alexandra, Notre Dame, Ogrody Luksemburskie

    Następnego dnia postanowiliśmy zrobić podobną trasę, lecz drugą stroną i w odwrotnym kierunku. Dlatego pociągiem dostajemy się pod wieżę. Czuć, że turystów jest dużo mniej, nie ma hałasu takiego jak zwykle, choć kilkunastu turystów ustawiło się w kolejce, z nadzieją że wieża zostanie otwarta.
    Widać też przygotowania do świąt, na środku pod spodem wieszają ogromną bombkę, a wszystkiego pilnuje dość duża grupa żołnierzy.

    12.

    Chwilkę się kręcimy, no ale co tam można robić dłużej- idziemy na Trocadero.
    Po drodze co chwilę podchodzi do nas "handlarz" oferując nam błyskotki i ich nowy asortyment, jakim jest kij do selfie. Jednego nawet zapytałem, czy podejdzie mój nikon
    Za każdym razem, jak byłem w Paryżu fontanny były wyłączone, dzisiaj mamy szczęście bo większość ich działa

    13.

    14.


    Kierujemy się w stronę Pont D'Alma, miejsce upamiętniające tragiczny wypadek Księżnej Diany, niby nic ale zawsze staram się odwiedzić to miejsce, bo do dziś pamiętam ten dzień, jak siedziałem przed TV i słucham informacji na temat tego zdarzenia. O dziwo zakochani przenieśli się z mostu i zaczęli wieszać kłódki na łańcuchach wokół pomnika- dziwnie troszkę, ale jak kto woli.

    15.

    Idąc bulwarem tego dnia już było mniej odczuwalne napięcie, mniej słychać i widać policji, już tak nie jeżdżą jak szaleni.
    Na moście Alexandra spotykamy jakichś ludzi z wiadomości, ogólnie po zamachach było ich bardzo łatwo zobaczyć w większości popularnych miejsc Paryża.

    16.( w tle ładnie prezentuje się Pałac Invalides)

    Jest to chyba najładniejszy most Paryski, tak się prezentuje prawie w całej okazałości

    17. (w tle Grand Palais, w którym nigdy nie byłem)

    Idziemy w kierunku Notre Dame, by później udać się do ogrodów Luksemburskich. Po dość długim spacerze, nóżki zaczynały odmawiać nam posłuszeństwa, więc Gosia postanowiła chwilę odpocząć na jednym z murków a ja mogłem pyknąć fotkę.
    Luvr z każdej strony prezentuje się ciekawie.

    18.

    Dochodzimy pod Notre Dame, no i chwila zastanowienia gdzie te ogrody są, bo nigdy wcześniej na nich nie byłem.... Zaczyna się szukanie, przechodzimy nie daleko Panteonu i Sorbony( Uniwersytet), wiem że jest to gdzieś blisko, ale wszędzie tylko bloki, w końcu udaje mnie się znaleźć internet, no i jest... jesteśmy niedaleko, tak naprawdę dzieliła nas tylko ulica. Dochodzimy, idziemy wzdłuż bramy by dotrzeć do wejścia, a tam niespodzianka...Ogrody są zamknięte akurat tylko tego dnia, w którym chcieliśmy je zwiedzić. No więc pozostaje nam tylko chwilkę odpocząć i ruszyć na pociąg do domu, między czasie miałem okazję zobaczyć pierwszy raz Lamborghini Avantador- robi pierońskie wrażenie, a jeszcze większe robi ryk silnika, który był słyszany dobre kilka minut po przejechaniu.
    No i tak nam minął dzień drugi.

    Dzień 3: Tutaj nie będę się rozpisywał, bo to tak naprawdę nie ma o czym.
    Wybraliśmy się na plac Republika. Miejsce, w którym wszyscy mieszkańcy oddawali hołd ofiarom, miejsce na którym było całe skupisko mediów z całego świata, miejsce które pokazuje, że Francuzi potrafią na prawdę się jednoczyć.
    Nie miejcie mi za złe, ale postanowiłem pokazać wszystko to, co przez cały mój pobyt przypominało o tragedii jaka się wydarzyła, dlatego też zdjęcia będą również z innych miejsc.

    19.

    20. (Kondolencje mógł napisać każdy, rozdawana była kreda- Plac Republika)

    21.

    22. (rzuca nim fala, lecz nie tonie)

    D7100+N 18-105; S10-20; S17-50 2,8; N50 1.8G+BENRO A1695F
    Kilka moich zdjęc i jeszcze kilka

  8. #8

  9. #9

    Domyślnie

    Czekamy. Kolejna część trzyma poziom poprzedniej. Świetnie się czyta i ogląda. Pozdrawiam
    Światła i cienie...
    http://nozaki.flog.pl
    Samsung i Nikon

  10. #10

    Domyślnie

    Miło się patrzy na te obrazki, fajnie wyszły.
    15-tka przypomina mi pochodnię z wielkiego prezentu jaki francuzi zrobili dawno temu amerykanom, czy mam dobre skojarzenia ?

Strona 1 z 3 123 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •